Kia Venga 1.4 - test | Za kierownicą

Venga przebojem wdarła się do segmentu miejskich vanów, przypominając klientom o alternatywie dla zwykłych hatchbacków klasy B i C. Jest ładna, przestronna i rozsądnie wyceniona, ale czy godna zainteresowania z podstawowym, 90-konnym benzyniakiem?

Historia motoryzacji dzieje się na naszych oczach. Traktowani do niedawna z pobłażaniem Koreańczycy coraz śmielej poczynają sobie w kolejnych segmentach - po skrojonym na europejską miarę Cee'dzie do oferty Kii dołączyła mniejsza Venga. Mniejsza w tym wypadku oznacza krótsza (407 cm wobec 433 cm Cee'da), ale niekoniecznie mniej przestronna. Venga mierzy aż 160 cm wzrostu i plasuje się w klasowej czołówce, jeśli chodzi o odległość między osiami. 261,5 cm to zresztą o 3,5 cm mniej niż w kompaktowym Cee'dzie. Zepchnięte niemal do rogów nadwozia koła oznaczają, że w środku czeka na pasażerów sporo miejsca, i to nie tylko z przodu. Nawet za rosłym kierowcą zmieści się kolejny wysoki pasażer, a za tylną kanapą wygospodarowano 442-litrowy bagażnik (po uwzględnieniu schowka pod podłogą). Dzięki przesuwnej kanapie można go powiększyć do 570 l albo jednym ruchem ręki złożyć oparcia siedzeń i zyskać 1253 l. Jak na tym tle wypada konkurencji Vengi?

_Marka i model
Rozstaw osi
Pojemność bagażnika   
Ładowność
Citroen C3 Picasso 254 cm
385-1506 l 483 kg
Ford Fusion 248,6 cm
337-1175 l 444 kg
Honda Jazz 250 cm
346-1320 l 473 kg
Kia Venga 261,5 cm
442/570-1253 l 520 kg
Nissan Note 260 cm
280/437-1332 l 396 kg
Opel Meriva 264,4 cm
397-1496 l 605 kg
Skoda Roomster 262,1 cm
477-1780 l 455 kg


Słusznego wzrostu nadwozie i panoramiczny dach (dopłata 4 000 zł) potęgują poczucie przestrzeni. Widoczność z wysoko zamocowanego siedzenia kierowcy ograniczają jednak masywne przednie i tylne słupki. Pomijając ten drobiazg, zza kierownicy Venga okazuje się dojrzalsza niż to sugerują jej wymiary czy cena. Fotel ma poprawnie wyprofilowane oparcie, długie siedzisko i wygodny podłokietnik, a instrumenty z przejrzystymi zegarami na czele są logicznie rozplanowane. Pochwała należy się Kii za gniazdo multimedialne oraz wysoko zawieszoną konsolę środkową z dźwignią zmiany biegów i pokrętłami do sterowania wentylacją. Kierowca ma je tuż pod ręką.

Venga narodziła się w niemieckim centrum projektowym Kii we Frankfurcie. Produkowana jest w czeskich Nosovicach.

Co ze schowkami? Kieszenie z miejscem na butelki w drzwiach, uchwyty na kubki i pojemnik między fotelami oraz duża, zamykana skrytka przed pasażerem to podstawowa, ale i wystarczająca lista miejsc na drobiazgi. Śladami starych "japończyków", schowek w na konsoli środkowej wyłożono miękką, filcową wkładką. Kabina Vengi cierpi tylko z powodu przytłaczającej kolorystyki. Na szczęście zamiast fortepianowego wykończenia, kokpit mogą rozjaśnić zielone lub brązowe elementy, korespondujące ze stosownymi przeszyciami na fotelach.

Po dłuższej chwili kierowca zaczyna dostrzegać również ślady oszczędności, rzutujące na cenę koreańskiego mikrovana. W towarzystwie zegarów zabrakło wskaźnika temperatury cieczy chłodzącej, na drzwiach, poza podłokietnikami, nie uświadczymy tapicerowanych wstawek, a twarde tworzywa sztuczne wyglądają na przeciętnej jakości. I choć w topowej wersji XL nie ma co liczyć na bardziej przytulne materiały, to całość jest solidnie zmontowana i niewiele odstaje od poziomu reprezentowanego przez konkurencję.

Bez względu na to, czy Venga posłuży w domu, czy połączy prywatne obowiązki ze służbowymi, 1,4-litrowy benzyniak wydaje się optymalnym źródłem do jej napędu. Jak radzi sobie 90 koni w starciu z niespełna 1,2 tony? Motor budzi się w okolicach 2 tys. obrotów i równomiernie rozwija moc do nieco ponad 6 tys., ale odpowiedź na gaz pozostawia niedosyt. Po mieście Kia buszuje całkiem swobodnie, jednak obciążona pasażerami pokornieje i skazana jest na okupowanie prawego pasa. Nie pomagają jej nawet stosunkowo ciasno zestopniowane przełożenia 5-stopniowej skrzyni. Plus za szeroki zakres obrotów z użytecznym "dołem" oraz za precyzyjną pracę drążka zmiany biegów. Co z apetytem na paliwo? Jazda w stołecznych korkach zaowocowała wynikiem prawie 10 l/100 km, a spokojna jazda pozamiejska - 6,2 l/100 km. Wyniki przeciętne jak na wyrośniętego malucha. Drobne oszczędności przynieść może opcjonalny układ start-stop, którego pozbawiony był testowy egzemplarz (1 500 zł wraz z oponami o niższych oporach toczenia).

W ruchu Venga wykazuje więcej potencjału niż można sądzić po jej benzynowym serduszku. Spory rozstaw osi i szeroko rozstawione koła niewiele robią sobie z wyżej położonego środka ciężkości. Przechyły karoserii są nieznaczne, a resorowanie sprężyste, w sam raz na polskie warunki. Układ kierowniczy pracuje lekko i ma bezpośredni charakter. Do szczęścia brak mu jedynie dobrego wyczucia. Za sprawą elektrycznego wspomagania, komunikacja na linii koła-kierowca jest sztuczna jak zupa w proszku. Cieniem na zawieszeniu Kii kładzie się z kolei kiepskie tłumienie krótkich nierówności. Na dziurach pasażerów niepokoją mocno wyczuwalne drgania nadwozia.

Przyzwoicie wyposażona Kia Venga 1.4 L (automatyczna klimatyzacja, komplet poduszek, radio CD/mp3, skórzane dodatki) kosztuje 51 400 zł. Koreańczycy kuszą dodatkowo 7-letnią gwarancją mechaniczną. Porównywalny Nissan Note 1.4 (88 KM) Acenta to wydatek 48 990 zł, Skoda Roomster 1.4 (85 KM) Comfort - 59 700 zł, Citroen C3 Picasso 1.4 VTi (95 KM) Seduction - 62 100 zł, a Opel Meriva 1.4 (100 KM) Enjoy - 61 750 zł. Wszystkie wspomniane modele dysponują jednak ręczną klimatyzacją.

GAZ
Przestronne i funkcjonalne wnętrze, spory bagażnik, dobra jakość montażu, niezłe prowadzenie, atrakcyjna cena i warunki gwarancji

HAMULEC
Niezbyt dynamiczny i niezbyt oszczędny silnik, kłopoty z tłumieniem krótkich nierówności

SUMMA SUMMARUM
Polski przedstawiciel Kii rozważa wprowadzenie na nasz rynek nowej generacji Rio. Mocna pozycja Vengi nie ułatwi mu raczej podjęcia decyzji. W ciągu kilku miesięcy model znalazł się wśród najchętniej kupowanych aut w Polsce i przekonał Polaków do miejskich vanów, skutecznie konkurując nie tylko z Note'em czy Merivą, ale i reprezentantami segmentu B.

Jak na debiutantkę, Kia Venga wykazuje wiele dojrzałości i niewiele słabości. Przeciętny silnik czy kłopoty z wygaszaniem nierówności nie doskwierają zresztą tak bardzo, by przyćmić zalety praktycznego i pojemnego wnętrza oraz pewności prowadzenia. A to wszystko okraszone dobrą gwarancją oraz ceną sporo niższą niż za porównywalny kompakt.

Kia Venga 1.4 L | Kompendium

Nadwozie 5-drz., 5-os.
Silnik benzynowy R4, 1396 ccm
Moc 90 KM przy 6000 obr./min
Moment 137 Nm przy 4000 obr./min
Skrzynia 5-biegowa, ręczna
Napęd na przednie koła
Wymiary 406,8/176,5/160 cm
Rozstaw osi 261,5 cm
Zawieszenie przód kolumny MacPhersona
Zawieszenie tył belka skrętna
Masa własna/ładowność 1178/532 kg
Poj. bagażnika od 314 l (442 l z pojemnikiem pod podłogą)
do 444 l (570 l z pojemnikiem pod podłogą)
1253 l (po złożeniu siedzeń)
Poj. zbiornika paliwa 48 l
Przysp. 0-100 km/h 12,8 s
Śr. spalanie 6,2 l/100 km
V maks. 168 km/h
Cena 51 400 zł


Marcin Sobolewski


Kia Venga od 39 900 zł

Kia Venga - sprzedaż chwilowo wstrzymana!

Kia - ogłoszenia

Więcej o: