Fiat 500C 1.3 Multijet - test | Za kierownicą

Marzenia swojej partnerki o kultowym Fiaciku traktujecie jako zło konieczne? Może czas to zmienić. 500-ka potrafi zakręcić także faceta

Chcielibyście jeździć 500-ką? Jak znam życie, większość facetów można równie dobrze zapytać, czy wypada im przyjmować kwiaty poza własnym pogrzebem. Dziennikarze widzą we włoskim maluchu udaną interpretację legendy, kobiety - uroczy gadżet, natomiast brzydsza płeć odnosi się do niego z niekłamaną rezerwą. Przyznaję, że i mnie Fiat 500 długo wydawał się tak słodki, że aż niestrawny. Nawet Abarth z tym całym ospojlerowaniem i turbobenzyną przypomina podrostka w szerokich spodniach, luźnej bluzie z kapturem i z rozwiązanymi sznurówkami. Niby budzi respekt, ale przydałoby się dobrych kilka centymetrów.

"Panta rei", rzekł kiedyś grecki filozof, a inny - z Rzymu - wtórował mu "carpe diem". Czasy się zmieniają, latka lecą, więc może tak dać sobie szansę? 500-ka nie jest już dziś topornym maluchem dźwigającym na barkach przemieszczanie włoskiego narodu. Z pokaźną listą wyposażenia zawstydzi niejedno większe auto. Pod maską dziarski turbodiesel, a dach... Dachu można się pozbyć! Kto lubi kontakt z naturą, ten niech spojrzy na 500C. Warto pamiętać, że jego karoseria to tak naprawdę landaulet, a nie kabriolet. Zupełnie jak Maybach.

Fiacik nie zaświadczy co prawda o obrzydliwym bogactwie właściciela, ale skutecznie radzi sobie z przyciąganiem wzroku przechodniów. Ponadczasowy styl we współczesnej wersji podkreśla gustowna biżuteria. Chromowane akcenty, ażurowe alufelgi i wszechobecne emblematy to tylko demo tego, co czeka we wnętrzu. 500-ka ma lakierowaną deskę rozdzielczą, skórzane wstawki oraz gałkę biegów w sam raz dla miłośników baseballa. Oczy kierowcy trafiają na wypełnioną zegarami kapliczkę, która z czasem okazuje się nawet czytelna. A przynajmniej bardziej czytelna niż w MINI.

Swoją drogą, niektórzy producenci powinni uczyć się od Włochów zabawy kształtami czy kolorami. Mimo że materiały wykończeniowe są twarde i podatne na rysy, dzięki stylowemu projektowi deski trudno zwracać uwagę na ich sort. Plus za staranny montaż oraz sporo zakamarków na drobiazgi. Największy z nich, zwany bagażnikiem, połyka 182 l. A co z praktycznością? Fiat nie rozpieszcza wewnątrz nadmiarem przestrzeni, szczególnie na nogi i na wysokości ramion. Doskwierać może także zbyt wysoko umieszczone siedzisko i brak dwupłaszczyznowej regulacji wolantu, chociaż same fotele są obszerne i wygodne jak na takiego malucha. Nagana należy się Fiatowi za umieszczenie guzików sterowania szybami na konsoli środkowej. Także przyciski do ustawiania temperatury czy głośności to niezbyt trafione rozwiązanie. Nic nie zastąpi zwyczajnych pokręteł.

Są i pozytywy. Wajcha biegów sama wpada w dłoń, tak jak i panel wentylacji oraz sterowanie dachem. A skoro już o dachu mowa, trzeba przyzwyczaić się do jego szeleszczenia na dziurach. Najlepiej jeździ się jednak zupełnie otwartą 500-ką. Co prawda dach przesłania wtedy widok w lusterku wstecznym, ale rześki powiew nie męczy nawet przy prędkościach grubo powyżej 100 km/h. W środkowej pozycji, gdy materiał zsuniemy jedynie do tylnego słupka, uciążliwe dudnienie pojawia się już przy 80 km/h. Niestety, nie ma co liczyć na obnażanie karoserii w chłodniejsze dni. Ogrzewania Fiata przegrywa walkę z temperaturą powietrza, gdy ta spada poniżej 10 stopni Celsjusza. Lepiej wypada fabryczne audio. Brzmieniem nie trafi raczej do uszu audiofilów - jest płytko i nisko - ale mocy wystarczy, żeby przekrzyczeć świst wiatru.

Kto nadal traktuje włoskiego malucha niezbyt poważnie, ten powinien zasiąść za sterami i wybrać się na przejażdżkę. Zarówno serce, jak i podwozie mają więcej powagi, niż to sugeruje cukierkowe nadwozie. 95-konny turbodiesel jest pełen wigoru od 1,5 do 4,5 tys. obr./min i bez zadyszki radzi sobie nawet na autostradzie. Zadowala się przy tym niewielkimi dawkami oleju napędowego. Poza miastem wystarczy mu nawet 4 l/100 km, natomiast w gąszczu warszawskich ulic około 6-6,5 l/100 km. W osiągnięciu tego wyniku pomaga seryjny system start-stop. Uwaga! Jeśli stoicie pierwsi na skrzyżowaniu, lepiej zawczasu wcisnąć sprzęgło. Ekologiczny układ działa niespiesznie, przez co łatwo zdławić silnik podczas próby szybkiego ruszenia. Tak jak pozostałym 500-tkom, Multijetowi doskwiera też nieprecyzyjna praca 5-biegowej skrzyni.

Zawieszenie krok w krok podąża za temperamentem silnika. Sprężyste zestrojenie trzyma Fiacika w ryzach, chroniąc go przed słabościami typowymi dla wysokich maluchów. Znienawidzone studzienki i łączenia nawierzchni cicho rozpływają się gdzieś w podwoziu, trudno więc o podskoki na nierównościach. Przechyły nadwozia są, ale niegroźne i tylko układ kierowniczy wymaga ostrożności. Działa tak, jakby ciągle miał uruchomioną funkcję City - lekko i bez należytego czucia.

Przed końcem roku Włosi oferują na 500C rabat w wysokości 3 tys. zł.

Czasy się zmieniają, toteż Fiacik przestał być synonimem dobra podstawowego. 500C 1.3 Multijet Lounge kosztuje co najmniej 72,5 tys. zł, a kilka błyskotek winduje jego cenę do niebotycznych 85,3 tys. zł. Aby jednak rozglądać się za innymi kabrioletami z turbodieslami, potrzebujemy dodatkowych 10-20 tys. zł. Ceny MINI Cabrio Cooper D z 1,6-litrowym motorem o mocy 112 koni startują od 103,7 tys. zł, a w standardzie nie ma nawet klimatyzacji. Peugeot 207 CC z podobnym silnikiem to wydatek 92,6 tys. zł. W stawce jest jeszcze otwarty Smart pure 0.8 cdi (54 KM) za co najmniej 56,7 tys. zł. Żaden z modeli nie jest jednak bezpośrednim konkurentem 500-tki pod względem wielkości nadwozia.

GAZ
Stylowe nadwozie, mocny i oszczędny silnik, dopracowany układ jezdny

HAMULEC
Błędy w ergonomii kokpitu, nieprecyzyjna skrzynia biegów, zbyt lekko pracujący układ kierowniczy

SUMMA SUMMARUM
Można narzekać, że Fiat 500C jest niewygodny, metroseksualny i w ogóle pozbawiony sensu, ale trudno odmówić mu uroku. A gdy już zauroczy (i skutecznie opróżni domowy budżet), bezwstydnie będziecie podkradać go partnerce i zapuszczać się w miasto. Nawet, jeśli macie alergię na słodkości.

Kompendium | Fiat 500C 1.3 Multijet Lounge

Nadwozie 3-drz., 4-os.
Silnik turbodiesel R4, 1248 cm3
Moc 95 KM przy 4000 obr./min
Moment 200 Nm przy 1500 obr./min
Napęd na przednie koła
Skrzynia 5-manualna
Wymiary 355 x 163 x 149 cm
Rozstaw osi 230 cm
Zawieszenie przód kolumny MacPhersona
Zawieszenie tył belka skrętna
Masa 1095 kg
Ogumienie 185/55 R15
Poj. bagażnika 182 l
Poj. zbiornika paliwa 35 l
Przyśp. 0-100 km/h 10,7 s
Śr. spalanie 3,9 l/100 km
Emisja dwutl. węgla 104 g/km
V maks. 180 km/h
Cena 72 500 zł


Marcin Sobolewski



500-ka dla Amerykanów - ZOBACZ TUTAJ

Fiat 500 TwinAir - w rytmie dwóch cylindrów - PIERWSZA JAZDA

Fiat 500 - ogłoszenia motoryzacyjne

Więcej o: