Fiat Panda vs. Kia Picanto vs. VW Up | Test porównawczy

Dla Fiata to ważny rok. Na rynek wchodzi właśnie sprzedażowy hit - Panda III generacji. Czy produkowany we Włoszech maluch podbije serca klientów? Sprawdzamy, jak mały Fiat wypada na tle najgroźniejszej konkurencji - VW Up'a i Kii Picanto

Panda, która pojawiła się na rynku w 2003 roku była strzałem w dziesiątkę. Przede wszystkim na starcie nie miała dużej konkurencji w segmencie aut miejskich. Na sukces nie trzeba było długo czekać. Po ośmiu latach ciągłej produkcji do klientów trafiło nieco ponad 1,5 mln egzemplarzy. I to bez znaczących modernizacji. Auto było mało awaryjne, tanie w zakupie i eksploatacji a także wygodne. Poza tym Panda produkowana była w Tychach. Po Maluchu mieliśmy więc kolejnego "polskiego" Fiata.


Produkcję Pandy Fiat przeniósł pod Neapol. W Tychach powstaje za to Lancia Ypsilon.

Czy po takim sukcesie warto do modelu wprowadzać duże zmiany? Nie. Z takiego założenia wyszli Włosi. Najnowsza Panda jak najbardziej przypomina poprzednią. No może z tym wyjątkiem, że produkowana nie jest już w Polsce tylko we Włoszech.

Co w niej jest nowego? Przede wszystkim zmieniła się płyta podłogowa, są drobne zmiany w zawieszeniu jest rozszerzona lista opcji a całe auto wygląda nowocześniej. To jednak nadal Panda jaką znamy. Dość ciasna, z wysokim nadwoziem, nieco kwadratowa i wykończona materiałami podobnej jak w poprzedniczce jakości. Fiat zrobił ewolucję. Co na to konkurencja? Po latach dominacji na rynku wiele koncernów dokładnie przestudiowało sukces Fiata. I co? Przyszła pora na rewolucję.

Wśród wszystkich nowych "maluchów" najbardziej ciekawie zapowiadają się dwa, a w zasadzie cztery: Kia Picanto i Volkswagen Up z rodziną, czyli Skodą City i Seatem Mii. Zarówno Koreańczycy jak i Niemcy podeszli do tematu "auta miejskiego" od nowa i na poważnie. Kia ostatnio zaskakuje z modelu na model. Z nowym Picanto nie jest inaczej. Maluch w niczym nie przypomina swojego poprzednika. Auto jest ciekawie zaprojektowane, ma fajne detale i dobrą jakość wykończenia. No i ładnie wygląda. Volkswagen od dłuższego czasu nie miał szczęścia do miejskich modeli. Lupo było niewypałem, Fox skończył w Ameryce Południowej. Nowy Up ma wszystko zmienić - to sympatyczne, znakomicie wykończone auto do tego za niezłą cenę.

Pięciodrzwiowa Kia Picanto w wersji "L" z silnikiem o mocy 85 KM winduje cenę do 36 490 zł. Tu pakiet bezpieczeństwa (system stabilizacji toru jazdy, system kontroli trakcji, podczas nagłego hamowania włączanie świateł awaryjnych, system wspomagający ruszaniu na wzniesieniu, poduszka kolanowa kierowcy) to dodatkowe 2200 zł. Warto dopłacić. Manualna klimatyzacja to kolejne 3000 zł. Sumując - 41 690 zł. Jeśli zwariowałeś i chcesz Kię z ledowymi światłami (tymi, które mnie urzekły) musisz kupić wersję „XL” i wydać przynajmniej 37 990 zł.

Auta są bardzo różne. Każdy ma swój styl. Jednak to Picanto podoba mi się chyba najbardziej. Brawa za światła LED i agresywny przód. Volkswagen też prezentuje się świeżo. Szczególnie jeśli popatrzymy na jego tył. Klapa bagażnika to jedna tafla szkła. W Pandzie takiej świeżości jest najmniej. Bryła bardzo podobna do poprzedniczki nie zaskakuje niczym nowym. Być może to kwestia koloru? A może detali?

Wnętrze

Sprawdźmy fakty. Up ma największy rozstaw kół - 2,42 m. Kia jest mniejsza o 3,5 cm (2,385 m), Fiat aż o 12 (2,30m). Na długość prowadzi Fiat (3,65 m), druga jest Kia ( krótsza o 5,8 cm), trzeci VW (krótszy o ponad 10 cm). W małych autach ważna jest też szerokość, co przekłada się na ilość miejsca na ramiona. Tutaj prowadzi Panda i Up, najwęższa jest Kia (aż o 4,5 cm).

Subiektywnie jednak tylko w Volkswagenie siedząc za kierownicą nie czuć, że to miejski maluch. Przyznaję, kosztem tylnej kanapy. W Kii czuję się nieco klaustrofobicznie, podobnie jak w Fiacie. Choć akurat Pandzie przestronności dodaje spora przestrzeń nad głową (auto jest najwyższe z naszej trójki). Jest jeszcze jedna różnica. W Pandzie siedzi się najwyżej, przez co komfort jest nieco mniejszy. Tylne fotele? Wiadomo, że pasażerowie siedzieć będą tam sporadycznie.

Volkswagen Up z 75 konnym silnikiem w średnim standardzie „Move Up” kosztuje 36 690 zł. Dodajmy do tego klimatyzacje (2190 zł.) a zrobi się 38 880 zł. To i tak taniej niż Kia (aż o 2180 zł.). Można więc spokojnie dobrać system „Maps&More” (nawigacja z 5 calowym dotykowym ekranem, komputer pokładowy, system głośnomówiący Bluetooth), „Sound Plus” (6 głośników - 350 zł.), czy pakiet zimowy za 1290 zł (podgrzewane lusterka i fotele, halogeny).

Największy bagażnik ma Up (251 l), Fiat oferuje 225 l, a Kia jedynie 200. Podsumowując: Up ma najobszerniejsze wnętrze i największy bagażnik i to taki z podwójnym dnem o regulowanej wysokości. Do momentu jednak kiedy na rynku nie pojawi się wersja pięciodrzwiowa korzystanie z tylnych miejsc jest względem konkurencji mocno osłabione. Jeśli chcemy wozić babcię i dziadka to Panda będzie nadal niezastąpiona (także ze względu na wyższe siedziska foteli). Picanto to złoty środek. Bagażnik może i jest trochę mały, ale w środku, a szczególnie z tyłu miejsca jest wystarczająco.

Zostańmy jeszcze na chwilę we wnętrzu. Jakość materiałów i wykończenie - do niedawna nie były to zbyt ważne punkty w miejskich toczydełkach. Czasy się zmieniają. Pamiętacie miejskie Polo? Tam jakość plastików była niespotykana w klasie. Up idzie tym samym tropem. Lakierowany na wysoki połysk plastik wygląda nobliwie, detale urzekają, a spasowanie elementów stoi na najwyższym poziomie. Nie obyło się jednak wpadek. Zdaniem VW jeśli zechcesz otworzyć prawe ono, będziesz musiał lub musiała sięgać do prawych drzwi. Od strony kierowcy jest bowiem tylko jeden przycisk.

>>> Zapraszamy do obszernej galerii <<<

Kia także pozytywnie zaskakuje. Wszystko czytelnie poukładane, tworzywa niezłej jakości do tego ich część (elementy deski i kierownicy) także lakierowane. Funkcjonalność? Duże cupholdery, spore kieszenie w drzwiach no i opcjonalne dodatki zaczynając od czerwonej, skórzanej tapicerki, przez podgrzewane fotele, wejście na iPoda, na przyciskach radia umieszczonych na podgrzewanej kierownicy kończąc. Słowem wow. Do niedawna to gadżety zarezerwowane dla BMW serii 7.

Fiat Panda z silnikiem TwinAir 0,9 l 85 KM kosztuje 46 990 zł. Słabszy (1,2 69 KM) w wersji „Pop” to jednak 33 990 zł., a „Lounge” - 38 990 zł. (w standardzie m.in. klimatyzacja). Denerwuje jednak fakt, że w niektórych wersjach wyposażenia producent każe nam dopłacać za gadżety, o których nie pomyślimy np. lampka na podsufitce czy osłona przeciwsłoneczna dla pasażera. Kwoty może nie są duże (100 lub 200 zł) ale podnoszą ostateczną cenę.

A jak prezentuje się wnętrze Pandy? W porównaniu z konkurencją, skromnie. Też jest co prawda lakierowany plastik, ale już nie tej jakości. Do tego spasowanie elementów pozostawia wiele do życzenia Trochę szkoda, bo to przecież detale. Jak widać jednak bardzo ważne, które zamazują obraz funkcjonalnego wnętrza z wyżej umieszczonym lewarkiem skrzyni biegów i dużym schowkiem po prawej stronie deski. Wydaje się, że teraz Up wyznacza nowy standard jakości w klasie. Kia też dobrze odrobiła zadanie domowe. W Fiacie materiały pewnie są trwałe, ale nie tak przyjemne w dotyku jak u konkurencji.

Silniki

Po względem wykończenia Up gra zdecydowanie w pierwszej lidze. Gorzej jeśli przyjrzymy się gamie silnikowej. VW postawił na jednego i to trzycylindrowego konia. Innych do wyboru nie ma. Na razie. Silnik może mieć 60 lub 75 KM. Przy ostrożnym obchodzeniu się z gazem delikatnie przekroczymy pięć litrów. Nie ma typowych dla trzech cylindrów wibracji. Za to brakuje mu dynamiki. Szczególnie poza miastem. Co innego 85 konny silnik Picanto. To naprawdę żwawa jednostka radząca sobie dobrze również w trasie i spalająca około 6 litrów na setkę.

Panda i jej 1,2 litrowy motor ma zaledwie 69 KM. Przy najcięższej masie auta (1015 kg, VW 929 kg, Kia 915 kg) nie ma co oczekiwać wybitnych osiągów. Te są co najwyżej zadowalające. Istotne jednak to, że Fiat jako jedyny z naszej trójki daje wybór. Można sięgnąć np. po silnik TwinAir 0.9 l o mocy 85 KM. Cena co prawda rośnie, ale osiągi są lepsze.

Zawieszenie

Volkswagen przegrywa z Kią w kwestii napędu, za to wygrywa z konkurentami właściwościami jezdnymi. Up ma najbardziej komfortowe zawieszenie no i system ESP montowany seryjnie od najtańszej wersji. Picanto sprawia dużo frajdy za kółkiem. Wygląda dynamicznie i tak też jeździ. Pomaga jej w tym skrzynia biegów i niezłe zawieszenie.


Panda II generacji zostaje w ofercie. Zajrzeliśmy w cennik na stronie Fiata i przetarliśmy oczy ze zdumienia. Panda 1.2 Eco Classic 69 KM kosztuje 34 990 zł. Gdyby nie promocja (31 990 zł), byłaby droższa od debiutującego właśnie modelu.

Fiat jest za to najbardziej zwrotny. Zawieszenie jest bardziej komfortowe od poprzedniczki, a system "City" z lekko pracującym wspomaganiem na postoju i przy małych prędkościach idealnie pasuje do miejskiego klimatu.

Dosyć długo przyglądałem się cenom tworząc różnego rodzaju konfiguracje i warianty. Pozornie najtańsza jest Kia. Picanto w trzydrzwiowej wersji z silnikiem 1.0 o mocy 69 KM w pakiecie wyposażenia „M” kosztuje 29 990 zł. Dlaczego pozornie? Bo za ESP trzeba dopłacić 1900 zł. Picanto kosztuje więc 31 890 zł. Podobnie jest z Fiatem Panda. Seryjnie też nie ma ESP. Panda Fresh 1,2 litra, 69 KM rozpoczyna cennik na poziomie 32 990 zł. Ile wymaga dopłata za ESP - na razie nie wiadomo. Pewne jest, że wyjściowa cena Pandy to już tylko 2500 zł mniej niż za najtańsza, ale jakże gadżeciarską 500-tkę w promocji (35 500 zł, w standardzie od 43 500 zł).

Za VW Up z silnikiem 1.0 o mocy 60 KM z pakietem „Take Up”  trzeba zapłacić 31 290 zł. Auto ma seryjnie montowany ESP. Volkswagen naprawdę się postarał. Up ma konkurencyjną cenę. Nawet jeśli zaczynami się interesować mocniejszymi i bogatszymi wersjami. Ma tanie dodatki poukładane w ciekawe pakiety. Fiat jest droższy, podobnie z resztą Kia. Jeśli do taniej Picanto zaczniemy dokładać dodatki czar o tanim maluchu pryśnie. Zostanie za to siedmioletnia gwarancja. Fiat i VW oferują odpowiednio dwa i trzy lata, co i tak nie jest nawet połową okresu ochrony gwarantowanej przez Koreańczyków.

Summa Summarum

Jak nowa Panda wypadnie w rynkowej konfrontacji? Auto ma wiele zalet. Włosi są przecież mistrzami w budowaniu miejskich samochodów. Poza tym Fiaty schodzą jak ciepłe bułki na rynku aut używanych no i mają wiernych klientów. Kłopot w tym, że autu brakuje świeżości a konkurencja odwaliła kawał dobrej roboty. Czas kiedy Panda nie miała konkurencji już dawno minął. Tym bardziej dziwi fakt, że Fiat jest droższy od Kii a nawet Volkswagena. Jeśli w jakieś wersji jest tańszy, to oferowany np. ze słabszym silnikiem. Widać więc, że Niemcy najlepiej przygotowali się do rywalizacji w klasie maluchów. Kia jednak depcze Niemcom po piętach.

Kia Picanto vs. Fiat Panda vs. VW Up | Kompendium

 

Fiat Panda 1.2 "Pop" Kia Picanto 1.2 "L" VW Up 1.0 "Move"
Nadwozie 5-drz., 5-os. 5-drz., 5-os. 5-drz., 5-os.
Silnik benz., R4, 1242 cm3
benz., R4, 1248 cm3 benz., R3, 999 cm3
Moc 69 KM przy 5500 obr./min. 85 KM przy 6000 obr./min. 75 KM przy 6200 obr./min.
Moment obr. 102 Nm przy 3000 obr./min. 121 Nm przy 4000 obr./min. 95 Nm przy 3000 br./min.
Skrzynia biegów 5-manualna 5-manualna 5-manualna
Napęd na koła przednie na koła przednie na koła przednie
Wymiary 365,3 x 164,3 x 155,1 cm 359,5 x 159,9 x 148 cm 354 x 164,1 x 148,9 cm
Rozstaw osi 230 cm 238,5 cm 242 cm
Zawieszenie przód kolumny MacPhersona kolumny MacPhersona kolumny MacPhersona
Zawieszenie tył belka skrętna belka skrętna belka skrętna
Masa
1015 kg 915 kg 929 kg
Poj. bagażnika 225/870 l 200/918 l 251/951 l
Poj. zbiornika paliwa 35 l 35 l 35 l
0-100 km/h 14,2 s 11,4 s 13,2 s
Średnie spalanie 5,2 l/100 km 4,5 l/100 km 4,7 l/100 km
V maks 164 km/h 171 km/h 171 km/h
Cena 33 900 zł 36 490 zł 36 690 zł
GAZ obszerne wnętrze, bezawaryjność poprzedniego modelu, zwrotność, utrzymanie wartości modeli używanych, Silnik Diesla w ofercie ciekawy wygląd, dobre prowadzenie, dynamiczny silnik, siedmioletnia gwarancja, ciekawe dodatki np. podgrzewane koło kierownicy, niezła jakość wykończenia
obszerne wnętrze, spory bagażnik, świetne materiały i jakość wykończenia, duży komfort jazdy, dobra cena, ciekawe i niedrogie dodatki, ESP w serii
HAMULEC ESP za dopłatą, zaskakująco wysokie ceny niektórych wersji, jakość materiałów odbiegająca od konkurentów
ESP za dopłatą, mocniejsze wersje po doliczeniu ekstradodatków wcale nie takie tanie, najmniejszy bagażnik wersja 5-dr. dopiero na wiosnę, tylko jeden przełącznik otwierania szyby w drzwiach kierowcy, tylko silniki trzycylindrowe w ofercie

 

Konkurenci

Toyota Aygo Dużo bardziej spartańska w środku, no i drogi (cena od 37 700 zł)
Peugeot 107 przeszedł modernizację, jest tańszy od Toyoty jednak droższy od testowanej przez nas trójki (od  35 200 zł)
Hyundai i10 mniej rzucająca się w oczy wersja Picanto. Wyłącznie z 5 drzwiowym nadwoziem. Cena od 32 990 zł.
Chevrolet Spark do jego wyglądu trzeba się przyzwyczaić. Chevrolet przygotował sporo wersji napędzanych gazem LPG. Cena od 32 890 zł.

 

Najrozsądniejsze, naszym zdaniem, wersje:
Fiat - 1,2 litra, 69 KM „Pop” - skromny, ale praktyczny i za rozsądną ceną.
Kia - 85 KM „L” - nieźle się prezentuje. Warto zainwestować nieco w dodatki.
VW - 75 KM „Move Up” - warto doposażyć ją w dodatki. Są w atrakcyjnych cenach.

Martin Śliwa

ZOBACZ TAKŻE:

Citroen DS3 vs. Peugeot RCZ vs. Renault Clio RS

Kia Picanto | Pierwsza jazda

Fiat Panda - ogłoszenia

Silnik benz., R4, 1242 cm3
benz., R4, 1242 cm3
Więcej o: