Audi RS5 - test | Za kierownicą

Nie ma jak trochę narozrabiać. Konkurent BMW M3 spod znaku Audi właśnie trafił do salonów. Mieliśmy okazję w okolicach Monachium poznać naturę RS5 i okoliczne obyczaje

Parking.moto.pl - Samochody czekają na Ciebie

Znaleźliśmy spokojną uliczkę ze sporadycznie przejeżdżającymi samochodami. To idealne miejsce do sesji zdjęciowej. Michał wyjął aparat z długim obiektywem i oddalił się na kilkadziesiąt metrów od drogi, by nabrać dystansu potrzebnego do wykonania tzw. zdjęć prowadzonych. Moje zadanie polegało na jeżdżeniu tam i z powrotem najnowszym Audi RS5, czyli najmocniejszą odmianą A5-ki.
Atletyczna sylwetka z muskularnymi błotnikami, 20-calowe koła (standardowo 19 cali) i klasycznie falująca boczna linia nadwozia powodują, że trudno oderwać od tego samochodu wzrok. Szczególnie jeśli karoserię nakropiono krwisto czerwonym lakierem. Na żywo samochód robi bardzo duże wrażenie. Może nawet za duże, ale o tym za chwilę.

Budzi również zazdrość
Sportowe maszyny wyglądają rasowo, ale z miejsca kierowcy zwykle niewiele widać. Winne takiego stanu rzeczy są niewielkie szyby. Dlatego chwilę mi zajęło znalezienie odpowiednich miejsc do zawracania. Dotykam pedału gazu, bezpośredni wtrysk zrasza cylindry benzyną, a z dwóch owalnych rur wydechowych wydobywa się przyjemny bulgot. Do RS5 trafiła dwusprzęgłowa skrzynka, która obecnie staje się standardem w sportowych maszynach. W Audi ma siedem biegów i nazywa się S tronic. Działa błyskawicznie i ma intuicyjne sterowanie łopatkami przy kierownicy. Prawa łopatka - zmiana w górę, lewa - w dół. Na razie nie mogę mocniej deptać pedału gazu ponieważ optymalna prędkość do wykonania naszych zdjęć to 40- 50 km/h.
Ale nie było łatwo, bo soczysty dźwięk niczym diabełek siedzący na ramieniu podpowiada: wciśnij mocniej. Już czekam kiedy będę mógł wjechać na autostradę i posłuchać symfonii V8-ki o pojemności 4,2 l i mocy 450 KM. To nawet więcej niż w BMW M3 (420 KM).  
Świadomość, że ważące 1,7 tony RS5 jest w stanie rozpędzić się do setki w 4,6 s nie daje spokoju. Dzięki łaskawości komputera będę mógł popędzić 250 km/h, ale z poparciem autoryzowanego serwisu można zmusić elektronikę, by wydała zezwolenie na podróż z prędkością 280 km/h. Bez elektronicznego kagańca RS5 z łatwością dobiłoby do 300 km/h.  
Ale na razie zgodnie z życzeniami fotografa nie przekraczam 50 km/h. Zresztą w Niemczech trzeba bardzo uważać. Zdarza się dostać zdjęcie z fotoradaru za przekroczenie prędkości nawet o 9 km/h. A mandaty docierają już do Polski.

Dla zabawy
Już chyba 10 raz zawracam. Nawet takim samochodem trochę nudno tak się jeździ w tę i we w tę. Nagle zaczyna się coś dziać. Z widzę, że pan jadący ścieżką rowerową stara się przekazać mi jakąś informację rękami. Mam wrażenie, że to nie jest to ani owacyjna reakcja na widok RS5, ani pozdrowienie. Nie odrywam się od pracy, jeżdżę dalej, ale akcja się rozwija. Pan z rowerem, wjeżdża na środek drogi i wykonuje policyjny gest zatrzymania. Dla ceramicznych hamulców (opcjonalne) z tarczami o średnicy 38 cm hamowanie z 50 km/h to pestka. Ze 100 km/h ogromne 8-tłoczkowe zaciski są w stanie przy sprzyjających warunkach zatrzymać tego potwora na dystansie 35 m. Z nieukrywaną ciekawością zjeżdżam na pobocze.
Jeszcze nie odsunąłem szyby, a już zauważyłem po ruchu ust pana z rowerem, że szykują się kłopoty. Trzeba podkreślić, że RS5 jest jak na sportową maszynę znakomicie wyciszone. Nawet kiedy pędzisz powyżej 200 km/h we wnętrzu można swobodnie rozmawiać. Jeśli tylko nie prowokujesz dwóch ogromnych rur wydechowych do koncertowania możesz nawet utrzymywać żonę w przekonaniu, że wcale nie wydałeś fortuny na samochód (RS5 kosztuje 368 tys. zł). Najlepiej jak będziesz woził najbliższą po zmroku, bo w dzień każdy zauważy, że nie jest to zwykłe auto.
Ale wróćmy do pana z rowerem, który wciąż czeka za szybą. Na niewiele się zdało odsunięcie szyby, bo jegomość pokrzykiwał w niemieckim języku. Poprosiłem o język angielski. Od razu zabrzmiał przyjaźniej, ale przekaz mimo groźnej miny okazał się całkiem zabawny. Dowiedziałem się, że w Niemczech zabroniona jest jazda tam i z powrotem dla zabawy. Ale przecież RS5 to jest samochód stworzony dla zabawy - pomyślałem.

Testosteron w garniturze
Oczywiście Niemcom nie przystoi produkować samochodów tylko i wyłącznie do zabawy (choć ostatnio i takie im się zdarzają - Audi R8) dlatego Audi RS5 ma też sporo praktycznych zalet. Ma cztery fotele, choć na tylnych zmieszczą się jedynie dzieci. Ma luksusowe wnętrze, wygodne fotele, świetne audio. Jest tak zaprojektowany, że bez najmniejszych problemów można w komforcie ślimaczyć się po zakorkowanych ulicach. Sprawdziliśmy również, że płynna jazda na trasie oznacza zużycie tylko 11 litrów na setkę. Imponujące. Przecież RS5 ma 450 KM i napęd na 4 koła!  

Z pomocą serynie montowanego systemu Audi Drive Select można wybrać jeden z trzech trybów pracy układu kierowniczego, skrzyni biegów, mechanizmu różnicowego, silnika i układu wydechowego. W zależności od nastroju i potrzeb możesz zdecydować się na comfort, auto lub dynamic.
Dzięki takiej możliwości atletyczne RS5 potrafi być całkiem potulnym i przytulnym środkiem transportu. Oprócz komfortu imponuje również perfekcyjnie wykonane. Poza tym wnętrze jest ciekawie zaprojektowane, nowoczesne i przyjazne kierowcy. W Polsce przyda się również możliwość wyboru twardości amortyzatorów.

Jazda tym samochodem to wielka przyjemność, ale to nie oznacza koniec przykrych momentów tego dnia. Przy wyjeżdżaniu z parkingu strzeżonego otarłem się krawężnik, który pozostawił znamię na nieskazitelnych 20-calowych kołach. Pocieszałem się słowami naszego kolegi Romka "każdy ma czasem słabszy dzień". Napompowane nadkola, z szerzej rozstawionymi niskoprofilowymi oponami 275/30, które nie są na tyle dumne, by wystawać poza błyszczące felgi, nie były tego dnia po mojej stronie. Choć okoliczności nie tłumaczą mojego błędu trzeba z wielką starannością poruszać się tym dziełem sztuki.

Jeździ tak jak wygląda
Audi RS5 jeździ dokładnie tak jak wygląda. Z jednej strony jest elegancki i klasycznie piękny, a z drugiej brutalny. Wreszcie wydostaliśmy się z miasta i próbujemy ujarzmić te bardziej pofalowane nitki asfaltu. Przyspieszenie z jakim Audi poniewiera twoim ciałem jest porażające. Bez względu na to przy jakiej prędkości wciśniesz gaz silnik błyskawicznie rozkręca się do 8,5 tys. Udoskonalony napęd na cztery koła z samoblokującym środkowym mechanizmem różnicowym z kołem koronowym i kontrolującą całość elektroniką powoduje, że nawet przy szybkiej jeździe nie masz spoconych rąk. Samochód prowadzi się jak po szynach. Jest niesamowicie szybki, a przy tym nie angażuje uwagi kierowcy jak inne coupe z mocą powyżej 400 KM. Nie jeździliśmy po torze dlatego nie było okazji, by sprawdzić jak RS5 zachowuje się po przekroczeniu limitu wystawionego przez rozsądek. Wiadomo natomiast, że układ kierowniczy mimo, że można regulować siłę wspomagania nie komunikuje się z kierowcą tak dobrze jak ten w BMW M3. Pewnie dlatego, że przednimi kołami oprócz kierowcy dyrygują również półosie. RS5 jest sportowe na swój dostojny sposób. To kolejny sportowy samochód Audi, który na długo zapisze się w historii motoryzacji. Sam nie wiem co w tym aucie robi większe wrażenie wygląd, czy osiągi.

Po zarysowanej feldze już nie miałem ochoty pędzić autostrądą. Czasem trzeba odpuścić. Jak pokazuje życie sam fakt, że siedzisz za kierownicą sportowej maszyny nie zawsze jest gwarantem dobrego dnia. Pewnie będzie jeszcze kiedyś okazja nacieszyć się najnowszym Audi. A wtedy sprawdzimy jak RS5 wypada na tle konkurencji.   

GAZ
klasycznie piękna linia, powalające osiągi, soczysta V8-ka, możliwości ustawienia charakteru auta, skuteczność w każdych warunkach  

HAMULEC
mało komunikatywny układ kierowniczy, cena wyposażenia dodatkowego

SUMMA SUMMARUM
Audi RS5 to kawał maszynerii, który daje przyjemność z jazdy komfortowej, ze skuteczności w trudnych warunkach oraz z szybkiej jazdy. Ale można było oczekiwać, że poza R8 to właśnie klasyczne coupe, RS5 będzie najbardziej wyzwolonym samochodem z całej gamy Audi. A okazuje się, że RS5 wcale nie jest bardziej wulgarne od rodzinnego RS6.

Audi RS5

Nadwozie 2-drz., 4-os.
Silnik benzynowy, V8, 4163 ccm l
Moc 450 KM przy 8250 obr./min
Moment 430 Nm przy 4000-6000 obr./min
Skrzynia 7-automatyczna, 2 sprzęgła
Napęd na cztery koła
Wymiary 464,9 x 186 x 136,6 cm
Pojemność baku 64 l
Masa własna/ładowność 1725/425 kg
Poj. bagażnika 455 l
Przyśp. 0-100 km/h 4,6 sek
Śr. spalanie 10,8 l/100 km
V maks. 250(280) km/h
Cena 368 tys. zł

Szczepan Mroczek

ZOBACZ TAKŻE:

Więcej o: