Audi S6/S7 - test | Pierwsza jazda

Dziś wszystko musi być ekologiczne. Żarówki, torby na zakupy, jedzenie, a nawet sportowe samochody. W "eskach" modeli 6 i 7 zadebiutował niedawno nowy, bardziej "zielony"silnik. Czy inżynierom Audi udało się pogodzić ogień z wodą?

Słoneczny dzień, parking przy lotnisku w Monachium, przy krawężniku ciąg lśniących aut z literką "S" na klapie. Są eleganckie limuzyny i rodzinne kombi. Dla szukających czegoś bardziej wytwornego znajdzie się też kilka egzemplarzy czterodrzwiowego coupe w nomenklaturze Audi nazywanego Sportbackiem. Do wyboru auta w różnych kolorach i wersjach wyposażenia. Wszystkie, mają jedną wspólną cechę - nowy silnik, który łączyć ma, a jakże, imponującą moc z niskim zużyciem paliwa.

Czterolitrowa V8-ka z powodzeniem napędza już inne auta koncernu. W mocniejszej odmianie dostępna jest w modelu S8 i Continentalu GT ze stajni Bentleya. Dwie turbosprężarki typu twin scroll pomagają wycisnąć moc 420 koni i 550 Nm. Nawet gdy weźmiemy pod uwagę, że masa każdego ze stojących na parkingu aut to niemal dwie tony, można spodziewać się naprawdę emocjonującej przejażdżki. Wyobrażając sobie ciągnące się po horyzont niemieckie autostrady zacieram ręce z radości.

>>> Używane Audi S6 od 23 900 zł <<<

W środku właściwie nic nowego. Zapach skóry powala na kolana jak wcześniej. Rozglądam się po kabinie i po raz kolejny utwierdzam w przekonaniu, że jeśli chodzi o poziom wykończenia, jakość materiałów oraz dbałość o detale, Audi to wciąż najwyższa półka. Trzeba być naprawdę złośliwym ponurakiem, żeby doszukać się tu jakiś niedociągnięć. Kilogramy prawdziwego aluminium, ozdobne przeszycia foteli, gustownie skrojone zegary, obłędnie wygodne fotele i materiały, których nie powstydziłyby się najdroższe flagowe limuzyny z Ingolstadt. Do tego masa najbardziej zaawansowanej elektroniki i gadżetów, które mają sprawić, że pasażerowie będą czuć się tu jak w domu. Jak na tym tle wypada ekologiczne V8? Pod maską S6 i S7 zastąpiło potężne, wolnossące V10 znane między innymi z Lamborghini Gallardo. Nie jest już tak głośne. Zdławiony bulgot to cena za odjęcie dwóch cylindrów.

Najpierw kilkunastokilometrowy odcinek na autostradzie. Pierwsza prosta, pedał gazu ląduje w podłodze, głowa na zagłówku, a na twarzy pojawia się uśmiech. Wskazówka prędkościomierza w mgnieniu oka mija wartość 200 km/h i bez zadyszki gna dalej, jakby auto jechało w próżni. Noga z gazu, obroty leniwie opadają do 3000, znów mocne depnięcie i kolejna eksplozja mocy. I to ma być ekonomiczny silnik? Tak, i już tłumaczę na czym polega trik.

Ekologicznie doprawione V8 potrafi spalić naprawdę mało. Przy spokojnej jeździe udało mi się zejść do 10 l/100 km. Ale czy o to chodzi w aucie z literką "S"?

Po pierwsze, zamiast 5,2 litra (taki silnik napędzał poprzednią generację S6) mamy tylko cztery. Po drugie, zamiast dziesięciu cylindrów mamy osiem, wspartych dwiema turbinami. Efekt? Niemal identyczna moc, a spalanie o ponad 20 proc. niższe. Przynajmniej na papierze.

W pogoni za niskim zużyciem paliwa, inżynierowie Audi nie poprzestali na standardowym downsizingu. Wszystkie "eski" korzystają również z technologii cylinder on demand. To system, który analizuje parametry pracy silnika i przy równomiernej, spokojnej jeździe potrafi "odłączyć" cztery cylindry. Takie rozwiązanie Audi z powodzeniem stosuje już w mniejszych modelach. Sam patent też nie jest nowy. Wystarczy przypomnieć sobie chociażby silniki HEMI.

Moment odłączenia i załączania jest praktycznie niewyczuwalny. Wystarczy mocniej wcisnąć gaz, by silnik błyskawicznie odzyskał cały potencjał. Nad niezmąconym spokojem kierowcy czuwa również elektronika. Audi noise control ma wyeliminować ewentualne akustyczne niedociągnięcia całego procesu, natomiast Active engine mount wykorzystujące aktywne elementy mocowania silnika tłumi niepożądane drgania, jakie mogłyby towarzyszyć przemianie ośmiocylindrowej bestii w czterocylindrowego ekologa.

Czy jest coś irytującego w Audi? Owszem. Nie ważne, czy jedziemy w trybie efficiency czy sport, przy pedale gazu wciśniętym w podłogę skrzynia zmieni bieg na wyższy w tym samym momencie, niemal przy identycznych obrotach silnika. Na nic zda się nawet zabawa łopatkami przy kierownicy. Oczekiwalibyśmy nieco więcej swobody od auta z literką "S" w nazwie.

Nie znaczy to jednak, że nowe "eski" nie dają frajdy z jazdy. Co to, to nie. V8-ka serwuje maksymalny moment obrotowy już od 1500 obr./min, a błyskawicznie pracująca, dwusprzęgłowa przekładnia pozwala osiągnąć pierwszą setkę po zaledwie 4,7 sekundy (4,6 sekundy w przypadku S6). Całkiem nieźle jak na auta ważące blisko dwie tony. Wszystkie mają też stały napęd na cztery koła, w którym przynajmniej 60 proc. momentu obrotowego trafia na tył (maksymalnie 80 proc.). Klienci lubiący czasem poszaleć mogą też zamówić opcjonalny system torque vectoring, dodatkowo czuwający na ilością momentu przekazywanego na każde z tylnych kół.

Jazda bardziej krętymi odcinkami uwidoczniła jeszcze jedną słabość "eski". W trosce o dobro środowiska naturalnego zdecydowano się na elektryczne wspomaganie. Inżynierowie starali się, by jak najlepiej informowało o tym co dzieje się z przednimi kołami, ale efektu nie można uznać za pełen sukces.

SUMMA SUMARUM

Nowe S6/S7 to dziwne auta. Niby mają mocny silnik, ale dużo w nim ekologii. Niby pozwalają pobawić się biegami, ale same zmieniają przełożenia dużo wcześniej, niż życzyłby sobie tego kierowca. Można do nich zamówić system torque vectoring, ale między kierownicą a kołami jest elektryczne wspomaganie. To trochę tak, jakby szefowie Audi nie mogli się zdecydować, czy jest to sportowa odmiana modelu, czy po prostu jego mocniejsza wersja. Brakuje po prostu odrobiny szaleństwa. Równie dobrze (przynajmniej w przypadku modelu A6) można kupić auto z mocniejszym wariantem 3-litrowego diesla. Osiągi będą podobne, spalanie niższe, a i w kieszeni zostanie sporo grosza.

GAZ

Mocny silnik, niskie zużycie paliwa, jakość wykończenia wnętrza, szybka skrzynia biegów

HAMULEC

Elektronika zmieniająca biegi zbyt nisko, elektryczne wspomaganie układu kierowniczego

 

Audi S6/S7 | Kompendium

S6 S6 Avant S7 Sportback
Nadwozie sedan, 4-drz., 5-os. kombi, 5-drz, 5-os. sedan, 4-drz., 4-os.
Silnik benzynowy, V8, 3993 cm3
Moc 420 KM przy 5500 obr./min.
Moment obr. 550 Nm przy 1500-5200 obr./min.
Skrzynia biegów automatyczna, siedmiobiegowa
Napęd na cztery koła
Wymiary 493x187x144 cm 498x191x140 cm
Rozstaw osi 2912 2914
Masa 1895 kg 1950 kg 1945 kg
Poj. bagażnika 530 l 565/1680 l 535/1390 l
0-100 km/h 4,6 s 4,7 s 4,7 s
Śr. zużycie paliwa 9,6 l/100 km 9,7 l/100 km 9,6 l/100 km
Cena 364 000 zł 375 100 zł 394 000 zł

 

ZOBACZ TAKŻE:

Audi SQ5 - moc drzemie w dieslach

Audi A6 Hybrid wycenione

Audi stworzyło rower idealny?

Więcej o:
Komentarze (12)
Audi S6/S7 - test | Pierwsza jazda
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Miki

    Oceniono 8 razy 2

    Prawie 2 tony masy, 4.0 Turbo benzyna, opony pewnie koło 285 szerokie i 9,5 litra spalanie??? Taki naiwny to ja nie jestem...

  • bezy2008

    Oceniono 8 razy 0

    autor tak się podniecił wciskaniem gazu na autostradzie (w materiale promocyjnym), że nie odróżnił Audi S6 od RS6.
    S6 nie miało nigdy żadnego V10 z Lambo

  • Gość: sd

    Oceniono 6 razy 6

    pierwsza jazda wg moto.pl - skopiowanie danych i zdjęć ze strony producenta i napisanie "wrażeń z testu" na podstawie oficjalnych folderów reklamowych

  • wieslaw.golonka

    Oceniono 8 razy 4

    Moja AudiLocha ma 20 lat
    Warta jes wiency, bo to niemiecki prestisz

  • Gość: józek brzózek

    Oceniono 12 razy 0

    Audi to dupna firma. Te modele to rzeczywiście nie wiadomo co.... z jednej strony obciązenie genetyczne całym tym syfem, złomem silnikowym znanym i z VW i z Audi (żenada silnikowa - nazywajmy po imieniu) czy chociazby patologicznym okłamywaniem klientów co do mocy silnika 4.2 który zamiast deklarowanych 400-420 KM miewał 360 co zahacza o oszustwo i casus Ferrari, które tak kantuje dziennikarzy i klientów.

    Nodobra, napęd na 4 koła, silnik co spala minimum 15 w mieście i skrzynia która w aucie "sportowym" zmienia biego nisko (czyli ile- redaktor łaskaw podać? 3000, 4000, 5000?) . Ja dziekuje, znam za te pieniądze znacznie lepszy fury, ze znacznie lepszym zaufaniem co do technologii.

    Audi/VW nie ufam za grosz - to marketing, to wydmuszki

  • Gość: jjagislaw

    Oceniono 6 razy -2

    To jakie jest to"nizsze"spalanie???
    Testujacy jesli jezdzil tym autem to mogl choc napisac co mu wyszlo na komputerze a nie posilkowac sie tym co podaje producent.
    Ale wlasnie"jesli jezdzil'....:)))

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX