Klimatyzacja - kosztowny komfort

Decydując się na klimatyzację powinniśmy znać koszty związane z możliwością schładzania wnętrza naszego auta. Tym bardziej, że zaniedbanie tego urządzenia wpływa źle nie tylko na komfort, ale również na nasze bezpieczeństwo i zdrowie

Skąd bierze się chłodne powietrze w przedziale pasażerskim po wciśnięciu małego guzika z napisem „AC” ? Zasada działania klimatyzacji jest prosta, identyczna jak domowej chłodziarki. Sprężarka, otrzymująca zazwyczaj napęd paskiem klinowym od wału korbowego (sprężarki elektryczne to na razie rzadkość), spręża czynnik roboczy pracujący w zamkniętym obiegu. Pozbawiony freonu czynnik roboczy o nazwie R 134a, stosowany od 1995 r., trafia do sprężarki w postaci gazu i osiąga ciśnienie 0,25 Mpa. Podnosi się też jego temperatura. Gdy R134a trafi do skraplacza podobnego do klasycznej chłodnicy samochodowej czynnik roboczy oddaje ciepło do otoczenia i zmienia stan skupienia na ciekły. W takiej formie trafia do parownika, w którym znowu zamienia się w gaz, przy okazji odbierając ciepło i wilgoć z przepływającego przez parownik powietrza. Ochłodzone i osuszone powietrze wtłaczane jest do przedziału pasażerskiego. R 134a w postaci gazowej ponownie trafia do sprężarki i cykl się powtarza. Do prawidłowego działania klimatyzacji potrzebny jest jeszcze reduktor ciśnienia, filtr cząstek stałych oraz filtr zwany osuszaczem, wychwytujący cząstki wody i zanieczyszczenia czynnika roboczego. Trzeba dodać, że stosowany przed 1995 r. czynnik roboczy R12 zawierał szkodliwy dla atmosfery ziemskiej freon i został całkowicie wycofany z eksploatacji. Starsze auta, które w układach klimatyzacyjnych mają R12 muszą być przerobione na czynnik roboczy R 134a. Trzeba wymienić w nich nie tylko zasadnicze elementy, takie jak przewody i skraplacz, ale także uszczelnienia i zaworki. Koszty takiej operacji są niestety wysokie.

Klimatyzacja

Łatwo zauważyć, że układ klimatyzacji nie „produkuje” zimnego powietrza, lecz odbiera ciepło z otoczenia. Podobnie jak domowa lodówka. Od tego, w jaki sposób odbywa się dystrybucja osuszonego i schłodzonego powietrza we wnętrzu auta zależy, czy możemy mówić o prawdziwej klimatyzacji. Mamy do tego prawo jeśli istnieje możliwość precyzyjnej regulacji temperatury. Systemy, w których nie ma takiej możliwości nazywane są schładzaczami i stosowane są zazwyczaj w mniejszych i tańszych modelach. Z kolei samochody wyższych klas mogą mieć klimatyzacje wielostrefowe, w których każda ze stref ma oddzielną regulację temperatury.

Układ klimatyzacyjny w samochodzie bywa naprawdę potrzebny. W słoneczny dzień, gdy na zewnątrz panuje temperatura +30 °C, wnętrze pojazdu może nagrzać się nawet do +70 °C. W takich warunkach puls kierowcy niebezpiecznie wzrasta. Testy wykazały, że jego częstotliwość pulsu może osiągnąć nawet 125 uderzeń serca na minutę. Tego może nie wytrzymać nawet zdrowy człowiek, a co dopiero osoby z wadami układu krążenia. Temperatura ciała wzrastać do 39 °C, tak jak przy poważnej chorobie. Szybkość reakcji kierowcy w takich warunkach porównywalna jest z reakcjami człowieka, mającego we krwi około pół promila alkoholu. Już podniesienie temperatury we wnętrzu auta z 22 do 37  °C zwiększa ryzyko wypadku aż o 30 %. Po 90 minutach jazdy bez klimatyzacji przy temperaturze zewnętrznej 35 °C czas reakcji wydłuża się nawet o 65 %. To dodatkowe 30 m podczas hamowania z prędkości 100 km/h, mogące decydować o życiu lub śmierci. Już te argumenty wskazują, że warto powiększyć spis wyposażenia o klimatyzację. A przecież „klima” ma jeszcze inne zalety. Dostarcza powietrze nie tylko schłodzone, ale również osuszone. A to dodatkowo poprawia samopoczucie kierowcy i pasażerów a także ułatwia usuwanie pary wodnej lub szronu z wewnętrznej powierzchni szyb. Nie ma zatem większego sensu argument, że w Polsce upały są rzadkością a aura z ostrym słońcem panuje przez zaledwie 2-3 miesiące w roku. Klimatyzacja sprawdza podczas upałów, w deszczowe dni, a także zimą, gdy temperatura spada poniżej zera.

Za wszelkie dobrodziejstwa w samochodach trzeba niestety zapłacić. Klimatyzacja to wyjątkowo droga przyjemność. Na seryjną „klimę” można liczyć w modelach kosztujących przynajmniej 50 tys zł. W tańszych autach trzeba za nią dopłacić 3-5 tys zł. Układ automatyczny, utrzymujący samoczynnie wybraną temperaturę to kolejne 2-3 tys zł. Czasami można trafić na tańsze, promocyjne oferty albo specjalne pakiety. Warto z nich korzystać. Na pewno lepsze to, niż kupowanie samochodu bez klimatyzacji i wstawianie takiego systemu w prywatnym warsztacie. U profesjonalistów ceny będą podobne jak w salonie, u fuszerów proponujących schładzacze za 1,5-2 tys zł nie mamy co liczyć na trwałość i niezawodność. Ale nie tylko koszty zakupu boleśnie drążą portfel. Włączenie klimatyzacji wiąże się ze wzrostem zużycia paliwa, i to nawet o 15-20 %. Generalnie im mniejszy silnik, tym bardziej odczuwa obciążenie napędem sprężarki. Jeśli spalanie wzrośnie o 1 l/100 km to w skali roku, przy przebiegu rzędu 30 tys km trzeba liczyć się z dodatkowymi kosztami na poziomie 1500 zł. A to jeszcze nie wszystko, bowiem układ klimatyzacji generuje również dodatkowe koszty obsługowe. Co 15-20 tys km albo raz w roku trzeba dokonać przeglądu, który kosztuje 200-300 zł. Konieczna jest kontrola szczelności instalacji, wymiana filtrów, dezynfekcja parownika usuwająca grzyby i bakterie z parownika oraz uzupełnienie czynnika roboczego, którego naturalne ubytki mogą sięgać rocznie ponad 10% objętości. Drogie są również naprawy klimatyzacji, zwłaszcza powypadkowe. Niektóre elementy kosztują kilkaset złotych, sprężarka to wydatek nawet kilku tysięcy. Jeśli już mamy klimatyzację w samochodzie, nie możemy na niej oszczędzać. Korzystanie z elementów miernej jakości albo usług nieprofesjonalnych warsztatów przynosi opłakane skutki. „Klima” to delikatna materia którą muszą zajmować się naprawdę dobrzy fachowcy.

 

Klimatyzacja


Kontrola klimatyzacji przynajmniej raz w roku to absolutne minimum. Przegląd powinien rozpocząć się kontrolą wydajności po nastawieniu na maksymalne chłodzenie przy pomocy termometru przystawianego do nawiewów we wnętrzu auta. Potem przy pomocy specjalnego preparatu sprawdza się szczelność. Wycieki demaskuje ultrafioletowa lampa. Nieszczelności, zazwyczaj na przewodach i złączach, podlegają naprawie. Szczelny układ jest napełniany albo dopełniany czynnikiem roboczym i specjalnym olejem smarującym elementy sprężarki. Jeśli napęd sprężarki, zazwyczaj pasek klinowy, wykazuje zbyt duże zużycie, zostaje wymieniony. Z układu wentylacji usuwa się zanieczyszczenia, skraplacz czyści się z błota i owadów. Wymienia się filtry i odkaża przewody wentylacyjne. Co dwa lata zalecana jest wymiana osuszacza. W niektórych modelach trzeba też skontrolować wentylator chłodnicy, bowiem współpracuje on z układem klimatyzacyjnym. Jego niesprawność może prowadzić do wyłączania sprężarki.

Użytkownicy samochodów wyposażonych w klimatyzację, jeśli chcą uniknąć kłopotów i awarii, powinni wykazać się pewną inicjatywą i przestrzegać ważnych reguł. Przede wszystkim muszą zadbać o systematyczne przeglądy, a oprócz tego regularnie używać klimatyzacji. Przynajmniej raz na dwa tygodnie. Wyłączenie jej na dłuższy czas prowadzi do oddzielenia się oleju od czynnika roboczego, a to jest bardzo groźne dla sprężarki. Co jakiś czas trzeba sprawdzać naprężenie i stan paska napędzającego sprężarkę a także czystość zewnętrznej obudowy skraplacza. Co jakiś czas można też odkażać przewody wentylacyjne dostępnymi w sprzedaży preparatami. Jak najszybciej trzeba dokonać przeglądu „klimy” w zakupionym właśnie samochodzie używanym. Nigdy bowiem nie wiadomo, czy wszystko działa tak jak trzeba.

Dariusz Dobosz

ZOBACZ TAKŻE:

TOP 10 | Najdroższe samochody świata

Najbardziej niezawodne SUV-y

Samochody: Opel Astra - ogłoszenia motoryzacyjne

Zdjęcie KLIMATYZACJA AUTOPORADNIK
KLIMATYZACJA AUTOPORADNIK
w okazje.info