Awaryjny rozruch

Szoferski żargon mówiący o sposobach uruchomienia auta z niesprawnym akumulatorem wciąż obowiązuje. Sprawdźmy, co kryją w sobie potoczne skróty

Niskie temperatury to wróg numer 1 dla akumulatora. Ale tylko wówczas, jeśli użytkownik nie zadbał o pełną jego sprawność przed nadejściem pierwszej fali mrozów. Sprawdzenie baterii w warsztacie elektrycznym to groszowa usługa, a pozwala uniknąć późniejszych problemów. Akumulator musi być w odpowiedniej kondycji by podołać oporom, jakie pokonuje rozrusznik w momencie rozruchu zmrożonego silnika.

zimaSam przygotuj samochód na zimę

Jakże często zdarza się, że słaba bateria nie została zdiagnozowana przed zimą, nie wymieniono jej na nową albo pozostawiono niedoładowaną. Bolesną prawdę o jej stanie obnaży pierwszy, naprawdę chłodny dzień. To wówczas następuje ten bolesny i jakże denerwujący moment, gdy przekręcenie kluczyka w stacyjce zostaje skwitowane zaledwie kilkoma jękami spod maski. Czas goni, trzeba jechać do pracy lub szkoły, a wał korbowy ani drgnie. Co można zrobić, gdy akumulator odmówi posłuszeństwa ?

Najprostszy sposób to „pożyczenie” energii z innego samochodu. Trzeba mieć do tego dwie rzeczy - przewody, którymi połączymy baterie (które warto zawsze mieć zimą w samochodzie) oraz odrobinę szczęścia w znalezieniu życzliwego kierowcy. Zwłaszcza rankiem wcale nie jest to takie proste, bo wszyscy spieszą się do swoich obowiązków. Jeśli jednak uda nam się pozyskać kogoś życzliwego, to pozostaje tylko odpowiednie ustawienie samochodów i spięcie obu baterii. Trzeba pamiętać przy tym o kilku ważnych zasadach, by wszystko przebiegło jak trzeba. W metodzie zwanej potocznie „na krótko” najpierw łączymy jednym przewodem dodatnie bieguny akumulatorów, potem drugim przewodem łączymy bieguny ujemne (zazwyczaj łączone z masą pojazdu). Dokładnie sprawdzajmy biegunowość baterii. Pomylenie zacisków przy bardzo niskich temperaturach grozi nawet wybuchem rozładowanego akumulatora. Jeśli niesprawny samochód nie daje się uruchomić przez dłuższy czas lepiej uruchomić silnik w sprawnym aucie by uniknąć rozładowania jego akumulatora. Po uruchomieniu ostrożnie zdejmujemy kable - najpierw z biegunów ujemnych (masowych) a potem z biegunów dodatnich. Inne ustawienie biegunów, gdy do masy podłączony jest „plus” to już bardzo rzadko spotykane u nas rozwiązanie. Można je znaleźć jedynie w starych modelach aut.

zimaZima zabija samochody

Prostszy i szybszy sposób uruchomienia samochodu z niesprawnym akumulatorem to metoda „na pych”. Zbędne są wówczas kable rozruchowe, potrzebni zaś chętni do popchnięcia samochodu. Po krótkim rozpędzeniu auta „na luzie” kierowca włącza drugi bieg i puszcza sprzęgło. Sprawny silnik szybko zaskoczy. Niestety, nie w każdym przypadku można w ten sposób uruchamiać pojazd. Jeśli samochód ma silnik z paskiem zębatym w napędzie rozrządu może nastąpić przestawienie faz rozrządu. Gdy pasek „przeskoczy” na zębach kół pasowych silnik nie dać się uruchomić. Gorzej, gdy przesunięcie będzie niewielkie i jednak „zakoczy”. Wówczas może dojść do poważnej awarii (zderzenie tłoków z zaworami) i nie obędzie się bez ingerencji warsztatu. Rozruch „na pych” nie jest też wskazany dla modeli z automatyczną skrzynią biegów, bowiem przekładnia może zostać uszkodzona. Pozostaje jeszcze problem katalizatora, do którego trafia niespalone paliwo wyrzucane do układu wydechowego przez uruchamiany, ale jeszcze nie pracujący silnik. Jeśli dojdzie potem do zapłonu paliwa w katalizatorze jego struktura może zostać uszkodzona. W praktyce takie przypadki są jednak rzadkie.

Podobne uwarunkowania dotyczą brania samochodu na tak zwaną „dewizkę”. Chodzi o holowanie, które dla aut z paskowym rozrządem albo automatyczną skrzynią może okazać się zabójcze. Jeśli jednak auto nie ma tych newralgicznych elementów i może być holowane, to trzeba pamiętać o przepisach drogowych, które dotyczą tej czynności. Na obszarze zabudowanym prędkość pojazdu holującego nie może przekraczać 30 km/h (poza nim 60 km/h) a odległość między pojazdami musi wynosić 4-6 m przy holu giętkim (przy sztywnym nie mniej niż 3 m). Połączenie msi być tak wykonane, by wykluczało możliwość rozdzielenia się samochodów a hol powinien być oznakowany czerwono-białymi pasami albo żółtą lub czerwoną chorągiewką. Auto holowane musi być oznaczone z tyłu po lewej trójkątem odblaskowym, a przy niedostatecznej widoczności musi mieć dodatkowo włączone światła pozycyjne (zamiast trójkąta może wysyłać żółte sygnały widoczne dla innych uczestników ruchu). Ważne jest też, by holowany pojazd miał sprawny układ kierowniczy i hamulcowy.

Holowanie to niełatwa czynność, której wcześniej trzeba się nauczyć. Zerwanie giętkiego holu może nastąpić równie łatwo ze strony holującego jak i holowanego. Kto nie ma doświadczenia, nie powinien podejmować się holowania w celu uruchomienia samochodu. Lepiej wozić ze sobą kable rozruchowe. Przy braku kabli też można sobie poradzić, pożyczając je po prostu od innego kierowcy (zazwyczaj użyczy też prądu z akumulatora swojego auta). Najważniejsze jednak jest to, o czym najczęściej wielu kierowców po prostu zapomina po awaryjnym rozruchu jak najszybciej pojedźmy do warsztatu elektrycznego, aby przykra sytuacja z brakiem prądu nigdy się już nie powtórzyła.


ZOBACZ TAKŻE:

Filtr DPF - kosztowna ekologia

Jak jeździć zimą? - ZOBACZ TUTAJ

Autotrader.pl - bezpłatne ogłoszenia motoryzacyjne

Więcej o: