Kolizja | Wypadek i co dalej

Z wypadkami drogowymi jest jak ze wszystkimi nieprzyjemnymi wydarzeniami w życiu. Dopóki nas nie spotkają, w ogóle o nich nie myślimy. Do czasu, gdy nie będziemy świadkami lub co gorsza uczestnikami

W zeszłym roku na polskich drogach doszło do 49 054 wypadków drogowych. Rannych zostało 62 097 osób, a śmierć poniosło 5437. Te liczby pokazują, że wciąż jest sporo groźnych kolizji na naszych drogach. Co więc należy zrobić, gdy w najmniej oczekiwanym momencie staniemy się świadkami mrożącej krew w żyłach kraksy? Przeczytaj nasz poradnik, by wiedzieć, jak sprawnie i skutecznie działać w kryzysowej sytuacji na drodze.

Przełamać strach

Pamiętaj, że każda z wymienionych niżej czynności może pomóc w uratowaniu życia poszkodowanych. Im szybciej, tym lepiej. Nie należy się bać, że udzielisz niefachowej pomocy. Nawet jeśli popełnisz błąd, będziesz wiedzieć, że zrobiłeś wszystko, co było w twojej mocy, by ratować czyjeś życie. Jeśli tego nie zrobisz, czeka cię, oprócz wyrzutów sumienia, odpowiedzialność karna.

- Jeśli widzimy, że coś się dzieje, nie odwracajmy głowy i nie udawajmy, że to nas nie dotyczy. Być może też kiedyś będziemy w podobnej sytuacji, i też takiej pomocy będziemy potrzebowali - tłumaczy Wojciech Pasieczny, radca wydziału ruchu drogowego Komendy Stołecznej Policji. - Odpowiedzialności karnej podlega ten, kto pomocy nie udzielił, nawet jeżeli jest świadkiem - nie musi być uczestnikiem. Natomiast nie ponosi odpowiedzialności ten, kto pomocy udzielił, nawet jeśli popełni błąd. Pamiętajmy, że najważniejsze jest kilka pierwszych minut po wypadku - to od nich może zależeć życie poszkodowanych.

Ważne!

Nadrzędna zasada dla wszystkich poniższych zaleceń brzmi: Musisz zapewnić bezpieczeństwo przede wszystkim sobie, aby móc pomagać innym. Działaj szybko, ale spokojnie. Wszelkie gwałtowne, nieprzemyślane ruchy mogą przynieść więcej szkody niż pożytku.

Wypadek i co dalej?

Łagodnie zatrzymaj samochód w takim miejscu i w taki sposób, aby nie spowodować zagrożenia dla nadjeżdżających kierowców. Włącz światła awaryjne. Wysiadając z samochodu, zabierz z sobą apteczkę. Jeśli jesteś pierwszą osobą, która się zatrzymała, to do ciebie będzie należało zabezpieczenie miejsca wypadku.

Jeśli wypadek miał miejsce w nocy, koniecznie załóż kamizelkę odblaskową lub, jeśli jej nie masz, przyczep do ubrania coś, co odbija światło. Używaj latarki.

Teraz musisz zadbać o to, by kolejne nadjeżdżające pojazdy zostały poinformowane o wypadku. Jeśli na miejscu są także inni świadkowie, wyślij ich, aby z obu stron ustawili trójkąty ostrzegawcze. Wszelkie polecenia należy wydawać do konkretnej osoby. Zdanie: "Pan pójdzie tam i ustawi trójkąt", jest dużo bardziej skuteczne niż: "Niech ktoś pójdzie ustawić trójkąt". Przypominamy również: na autostradzie lub drodze ekspresowej, trójkąt musi zostać ustawiony 100 metrów przed miejscem wypadku. Na pozostałych drogach poza terenem zabudowanym 30-50 metrów. W terenie zabudowanym: przy lub na samochodzie, nie wyżej niż 1 metr nad ziemią. Wyłącz zapłon we wszystkich pojazdach. Zabezpiecz je także przed przemieszczaniem się. Zaciągnij hamulec ręczny lub podstaw coś pod jedno z kół. Sprawdź, czy nie wyciekło paliwo. Jeśli tak, upewnij się, że w pobliżu nie ma żadnego potencjalnego źródła podpalenia (ktoś z papierosem/zerwana linia energetyczna itp.).

Wykonując te wszystkie czynności, należy zadbać o jeszcze jedno - aby nikt, kto uczestniczył w wypadku z ofiarami lub rannymi, nie opuścił miejsca zdarzenia, oraz aby nie "sprzątać" drogi - wszystko powinno zostać tak jak w momencie zderzenia.

Jeśli miejsce i pojazdy są już zabezpieczone, można zacząć działać przy uczestnikach wypadku.

Szybko oceń stan poszkodowanych. Poszukaj też poza pojazdami - mogło dojść do potrącenia. Jeśli już wiesz, ile osób uczestniczyło w wypadku, czy są przytomne, czy nie, należy zadzwonić pod numer 112. Dyspozytorowi podajemy następujące informacje:

- nasze imię, nazwisko i numer, z którego dzwonimy

- rodzaj zdarzenia (np. zderzenie czołowe, wypadnięcie z drogi itp.)

- miejsce wypadku

- czy istnieje zagrożenie pożarem

- liczbę poszkodowanych i ich stan (np. dwoje lekko rannych, jeden nieprzytomny)

Nigdy nie odkładajmy słuchawki jako pierwsi. Słuchajmy uważnie wskazówek osoby, z którą rozmawiamy. Może chcieć zadać nam więcej pytań, ale także poradzić, co i jak mamy dalej robić.

Uwaga!

Z samochodu wyciągaj rannych, tylko jeśli:

- wymagają reanimacji

- istnieje ryzyko zapalenia pojazdu

- auto znajduje się wciąż na drodze i istnieje ryzyko kolejnego wypadku z jego udziałem.

Jeśli powyższe zagrożenia nie występują, staraj się udzielać pomocy bez zmieniania pozycji rannej osoby - należy bowiem zawsze zakładać, że nastąpił uraz kręgów szyjnych. Zacznij od tych rannych, których obrażenia wyglądają na najpoważniejsze.

Ważne. Czasem zdarza się, że poduszki powietrzne w samochodach nie wybuchają w czasie wypadku. Mogą jednak zadziałać jak bomba z opóźnionym zapłonem. Jeśli więc widzisz zmasakrowany samochód, w którym nie uruchomił się airbag, zaglądaj do niego z ograniczonym zaufaniem.

Liczy się każda sekunda

Jeśli masz wątpliwości, czy dana osoba oddycha, podtrzymując jej głowę, oprzyj ją delikatnie o zagłówek. Następnie zbliż policzek i ucho do ust ofiary, jednocześnie obserwując przez około 10 sekund jej klatkę piersiową. Jeśli nie wykryjesz oddechu, należy niezwłocznie wyciągnąć osobę z samochodu i przystąpić do reanimacji. Jak najszybsze przywrócenie oddechu to kluczowa kwestia. Kora mózgowa jest najmniej wytrzymała na brak tlenu - po 3-5 min następują w niej zmiany, które są już nieodwracalne.

Wciąż jednak należy pamiętać o możliwym urazie kręgosłupa, dlatego najlepiej złapać poszkodowanego od tyłu pod pachy, jedną ręką podtrzymywać głowę, przyciskając ją do swojej klatki piersiowej, drugą ręką złapać za przedramię, spokojnie wyciągnąć rannego i ułożyć na równym podłożu. Zanim zaczniesz wyciąganie ofiary, sprawdź, czy przypadkiem jej stopy nie zakleszczyły się pomiędzy pedałami.

Następnie przystępujemy do resuscytacji:

- w większości apteczek powinien znajdować się ustnik do sztucznego oddychania, jeśli jednak go nie ma, należy wykonać je metodą usta-usta (zatykamy nos poszkodowanego i wdmuchujemy powietrze przez szeroko otwarte usta)

- udrożnij drogi oddechowe, odchylając delikatnie głowę poszkodowanego do tyłu i upewniając się, że w jamie ustnej nie znajdują się żadne ciała obce ani nie nastąpiło tak zwane zapadnięcie się języka

- należy klęknąć przy reanimowanym tak, żeby dwiema wyprostowanymi rękami można było oprzeć się o jego mostek tuż nad splotem słonecznym

- zacznij jednak od dwóch porządnych oddechów, bo być może to wystarczy, by osoba odzyskała oddech

- teraz musisz wykonać 30 energicznych i dość mocnych ucisków klatki piersiowej

- po nich powinny nastąpić kolejne dwa głębokie oddechy

Procedurę powtarzaj do momentu odzyskania oddechu lub przyjazdu służb ratowniczych. Po odzyskaniu oddechu przez poszkodowanego, ułóż go na boku, z jedną nogą podgiętą i dłonią podłożoną pod głowę. To powinno zapewnić stabilność pozycji.

Po przyjechaniu służb ratowniczych to one przejmują dowodzenie całą akcją. Ty możesz jednak wciąż się przydać, zwłaszcza na początku, bo wiesz o wypadku i ofiarach więcej niż ratownicy czy policjanci, którzy dopiero zjawili się na miejscu.

Jan Kopacz

ZOBACZ TAKŻE:

Niebo może zaczekać

Krótki kurs bezpiecznej jazdy - ZOBACZ TUTAJ

Samochodem po Europie - Poradnik - ZOBACZ TUTAJ

Samochody: Fiat 500 - ogłoszenia

 

Więcej o: