Nauka jazdy | Czego uczą a nie powinni Część V

Lekcja piąta. Wiemy już jak wyprzedzać i jak jeździć po autostradzie. Dziś o tym, jak jeździć oszczędnie

Ile pali? To najczęstsze pytanie kupujących auta. Większość zapomina, jak bardzo styl jazdy wpływa na zużycie paliwa (i zatrucie środowiska, choć tym akurat prawie nikt się w Polsce nie przejmuje). Jakim jeździsz samochodem? Nieważne. Uwierz, że to samo auto na tej samej trasie pokonywanej z tą samą prędkością może palić mniej. Dużo mniej. Wystarczy nieco inaczej obchodzić się z gazem, hamulcem i biegami. Jak? Na Zachodzie z powodzeniem funkcjonują szkoły ekodrivingu. Już po dwóch dniach ćwiczeń można osiągnąć spektakularną poprawę. Przekonaliśmy się o tym, biorąc udział w takim szkoleniu, a potem stosując zasady oszczędnej jazdy w praktyce. Wyniki? W zależności od wielkości i charakterystyki silnika (a sprawdzaliśmy na różnych, od 1,0 do 5,7 litra pojemności) uzyskiwaliśmy oszczędności sięgające nawet pięciu (!) litrów na 100 km. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że przeciętne auto przeciętnego Polaka mogłoby spokojnie spalać o 1,5-2 litra mniej. Dla przykładu nasza redakcyjna Astra 2.0 Sport, która przez siedem lat zużywała średnio 10,3-10,8 litra, teraz na przejechanie 100 kilometrów potrzebuje ledwie 8,1-8,4 litra benzyny. Wbrew pozorom nie jest to okupione ślamazarnym tempem, muskaniem gazu i jazdą w upale bez klimatyzacji.

Szybciej czyli oszczędniej

Podstawą jest wcześniejsza zmiana biegów. Większość kierowców zmienia bieg na wyższy przy 3-3,5 tysiącach obrotów. Tłumaczą, że wtedy silnik ma najlepszą elastyczność, że oszczędzają panewki i że niemal wszyscy tak robią. I faktycznie, 15 lat temu taki styl jazdy był polecany. Od tego czasu wiele się jednak zmieniło. Współczesne silniki dużo lepiej znoszą obciążanie na niskich obrotach. Kiedy więc wciśniemy gaz przy 1500 obrotach, nie usłyszymy znanego choćby z FSO i Polonezów charakterystycznego "dzwonienia zaworów". Choć może bez entuzjazmu, to jednak auto będzie przyspieszać. Dlatego za lewarek warto sięgać o 800-1000 obrotów wcześniej, niż zwykliśmy to robić: już przy 2000-2500 w przypadku silników benzynowych i 1500-2000 - w przypadku wysokoprężnych. Z wyjątkiem rzecz jasna sytuacji zwiększonego zapotrzebowania na moc, gdy np. ciągniemy przyczepę, jedziemy pod górkę lub wyprzedzamy.

Jak się obchodzimy z pedałem gazu? Rozpędzając się, możemy go wciskać nawet do trzech czwartych. Potem, by utrzymać pożądaną prędkość, wystarczy tylko nieznaczny i najlepiej stały nacisk prawej stopy. Uwaga: jazda "eko" wcale nie musi oznaczać "wolno". Jedziemy równie szybko jak inni, tylko oszczędniej. A to nie znaczy, że musimy blokować lewy pas, wlec się z prędkością ciągnika rolniczego i zmuszać innych do gwałtownych i niebezpiecznych manewrów.

Silnik służy nie tylko do przyspieszania

Spore oszczędności, zwłaszcza podczas jazdy w mieście lub terenie pagórkowatym, daje hamowanie silnikiem. W ten sposób oszczędzamy nie tylko hamulce. Już od prawie 20 lat silniki konstruuje się tak, by po zdjęciu nogi z gazu ustawał dopływ paliwa do cylindrów. Przywracany jest dopiero wtedy, gdy obroty spadną do około 1200, a więc nieco powyżej obrotów biegu jałowego. Dlatego jest to sposób oszczędniejszy od bardziej popularnej jazdy na luzie. Jak to wygląda w praktyce? Gdy tylko widzimy, że trzeba będzie hamować, po prostu zdejmujemy nogę z gazu. Jest też wersja dla ambitnych. Jedziemy 100 km/h na szóstce. W oddali na skrzyżowaniu zapala się czerwone światło. Pomijamy piątkę (spowolniłaby auto bardzo nieznacznie) i od razu wrzucamy czwórkę, a po niej kolejne, coraz niższe biegi. Im niższy bieg, tym hamowanie będzie intensywniejsze. Uwaga: zbyt brutalne przejście z trójki na dwójkę może szarpnąć autem, a jeśli jest ślisko - nawet nim zarzucić. Powodem jest znaczna różnica przełożeń na obu biegach. Tym, co uchroni nas przed zablokowaniem napędzanych kół, jest wówczas redukcja z międzygazem, czyli nieznacznym dodaniem gazu w trakcie przechodzenia przez luz. Ponieważ trwa to tylko chwilę, nie jest w stanie zniweczyć oszczędności płynących z hamowania biegami.

Dużo prościej jest ze skrzynią automatyczną. Oczywiście, gdy ma tryb manualny, o czym świadczą symbole + i - przy dźwigni zmiany biegów. Redukcję wymuszamy wtedy, trącając lewarek w stronę minusa.

Przewiduj

Jednak nawet najbardziej ekonomiczne wytracanie prędkości zwiększa zużycie paliwa. Po hamowaniu trzeba zwykle przyspieszyć. Dlatego nadrzędną zasadą ekodrivingu jest przewidywanie. W praktyce daje się to sprowadzić do trzech wskazówek:

- nie przyspieszaj, skoro zaraz będziesz hamował,
- hamuj wcześniej, byś nie musiał hamować ostrzej, a potem rozpędzać się z niższych prędkości, oraz
- wyprzedzaj z marszu (szczegóły tutaj).

Chodzi o to, by jak najdłużej jechać ze stałą prędkością. Żeby utrzymać rozpędzone auto w ruchu, potrzeba znacznie mniej mocy (a więc i mniej paliwa), niż żeby je rozpędzić. Kto ma komputer pokładowy, wie, że ten sam silnik potrafi zużywać pięć, ale równie dobrze i 25 litrów benzyny czy ropy (np. podczas ostrego ruszania ze świateł). By spalanie naszego auta było bliższe tej pierwszej wartości, trzeba dalej patrzeć, więcej widzieć i wcześniej reagować. A wtedy zobaczymy, jak wiele jest sytuacji, w których hamowanie da się zastąpić zdjęciem nogi z gazu. Pamiętajmy - im gorzej przewidujemy - tym częściej hamujemy, tym więcej marnujemy paliwa. Prócz rachunków na stacji to właśnie światła stopu są najbardziej miarodajnym wskaźnikiem tego, jak rozsądnie i oszczędnie potrafimy jeździć. Im rzadziej się palą - tym lepiej.

Kompendium oszczędnej jazdy

1. Unikaj zbędnych przyspieszeń i hamowań.
2. Jedź na NAJWYŻSZYM możliwym biegu na najniższych możliwych obrotach.
3. Włączaj wyższy bieg najpóźniej po osiągnięciu 2500 obr./min (benz.) lub 2000 obr./min (diesel).
4. Przyspieszaj, jeśli warunki ruchu na to pozwalają, dynamicznie, wciskając pedał gazu do 3/4 głębokości.
5. Nie jedź na luzie, tocz się na biegu (dojeżdżając np. do skrzyżowania).
6. Dbaj o właściwe ciśnienie w oponach.
7. Jeźdź z zamkniętymi szybami.
8. Zdejmij bagażnik dachowy, gdy go nie używasz.
9. Uruchamiaj silnik bez dodawania gazu.
10. Ruszaj od razu, NIE ROZGRZEWAJ SAMOCHODU na postoju.
11. Gaś silnik, jeśli sądzisz, że postoisz DŁUŻEJ NIŻ 30 SEKUND.
12. Unikaj zbędnego obciążenia auta - usuń niepotrzebne bagaże.
13. Unikaj jazdy na dystansie mniejszym niż 4 km.
14. W miarę możliwości parkuj tyłem, a nie przodem.
15. Jeśli tuningujesz swoje auto, nie przesadzaj ze spojlerami i szerokością opon.

Artur Włodarski

Czego nie uczą, a powinni | Część IV

Czego nie uczą, a powinni | Część III

Czego nie uczą, a powinni | Część II

Czego nie uczą, a powinni | Część I

Więcej o: