Jazda po marihuanie | Wideo

Coraz więcej stanów USA legalizuje marihuanę, więc Amerykanie muszą teraz odpowiedzieć sobie na pytanie, czy prowadzenie po joincie jest bezpieczne. Do jakich wniosków doszli?

Marihuana jest w Polsce zakazana, ale realia są dalekie od prawnego ideału. Dlatego policja drogowa, jeśli badanie alkomatem kierowcy podejrzanego o jazdę pod wpływem nic nie wykaże, stosuje narkotest, a następnie kieruje kierowcę na badania krwi. Polska policja stawia jazdę po narkotykach na równi z jazdą po alkoholu.

CNN zaprosiło trzech ochotników do odbycia jazd testowych w celu zbadania jak zachowuje się kierowca pod wpływem THC zawartej w marihuanie. Jazdy odbyły na zamkniętym torze w obecności instruktora nauki jazdy mającego m.in. możliwość zatrzymania samochodu w razie potrzeby.

Wśród ochotników znalazła się Addy paląca marihuanę codziennie ze względów medycznych oraz dwóch mężczyzn, "weekendowy" palacz o imieniu Dylan i palący sporadycznie Jeff. Trzeba dodać, że w stanie Waszyngton istnieje określony prawem dozwolony limit, wynoszący 5 nanogramów kanabinoli na mililitr. W Polsce nie ma takich limitów, to biegli określają, czy kierowca po marihuanie odpowiada za wykroczenie, czy podpada już pod przestępstwo.

Addy już na wstępie była "upalona", przekraczając ponad trzykrotnie dozwolony limit. Mimo to jej wstępny przejazd był oceniony bardzo dobrze. Dylan i Jeff byli na początku "trzeźwi".

Świadomi i nieświadomi kierowcyKierowcy pod wpływem - sprawdziliśmy, jak działają: alkohol, leki, zmęczenie

Następnie cała trójka wypaliła po 0,3 grama marihuany i po kolei zasiadała za kółkiem. Wszyscy zaliczyli przejazd poprawnie, chociaż limity zawartości narkotyku (kanabinoli) we krwi były przekroczone 5-7 razy. Można by uznać, że palenie niewielkiej ilości marihuany nie wpływa tak negatywnie, jak chcą to widzieć rządzący i policjanci. Ale to jeszcze nie koniec testu. Ochotnikom dano kolejne dwie dawki, czyli każde z nich wypaliło w sumie 0,9 grama marihuany. Po takiej ilości większość ludzi palących od czasu do czasu nie może chodzić, a co dopiero prowadzić samochód. I rzeczywiście, Dylan zgubił drogę, Jeff od razu przyznał, że nie wsiadłby w takim stanie za kierownicę, jedynie Addy poradziła sobie z zadaniami na torze. Żeby udowodnić swoją tezę dano jej jeszcze jedną dawkę...

Wnioski wysnute na końcu wideo są łatwe do przewidzenia. Oczywiście prowadzenie po joincie jest BARDZO NIEBEZPIECZNE.

Jestem daleki od tego, by namawiać kogokolwiek do jazdy po wypaleniu nawet niewielkiej ilości marihuany, pomijając nawet fakt, że jest ona w naszym kraju zakazana. W tym wszystkim jednak zabrakło mi pewnej refleksji. Gdyby w dokładnie ten sam sposób przeprowadzić test jazdy po spożyciu alkoholu okazałoby się, że prowadzenie po jakiejkolwiek ilości alkoholu jest bardzo niebezpieczne. Niezależnie czy wypiliśmy 0,3 l piwa do obiadu, czy 0,7 l wódki na czczo.

Więcej o:
Komentarze (4)
Jazda po marihuanie | Wideo
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • westdream

    Oceniono 14 razy 12

    Artykuł nie jest za długi, ale podoba mi się podejście redaktora Marcina Lewandowskiego.
    Bez demonizowania. Oczywistym jest, że u nas nie wolno. Ale ten i inne filmy czy opracowania pokazują, że mniejszy to diabeł niż go malują. Może za x-lat doczekamy się zmiany światopoglądowej na temat tej używki.

    Dziewczyna jako codzienny użytkownik, nawet po odstawieniu miałaby przez parę tygodni w sobie jakieś resztki kanabinoli. Stąd też wymagała mocniejszej dawki do pełnego upalenia i problemów z trakcją.

    Brakowało mi w tym filmie pokazania sposobu jazdy przed eksperymentem i testu placebo na policjantach.

  • Gość: Wojtek

    Oceniono 8 razy 6

    Jestem okazyjnym użytkownikiem jak to się popularnie nazywa. Ale jeżdżenie po czymkolwiek jest totalna bzdurą. Ten film udowodnił tylko to co napisał @westdream, demonizowanie zioła to totalne nieporozumienie.
    A wpływ na motorykę człowieka jest zdecydowanie mniejszy niż alkoholu. Pomijam, że nie powoduje wystąpienia "utajonej agresji".

  • Gość: Gość

    Oceniono 7 razy 5

    Mam znajomych, ktorzy palą i jezdza, nie ma z tym najmniejszego problemu. Wiekszosc z nich jezdzi nawet bezpieczniej, wolniej - skupia sie maksymalnie na drodze. Trzeba znać swoje granice, wiadomo że w pewnym momencie po kilku jointach ma sie taki stan, że jest sie na Marsie ale nie wiem kto normalny wsiadłby tak do samochodu.

  • Gość: waldi

    Oceniono 3 razy 1

    jeden z ochotników nie chciał wsiadać za kółko. Po alkoholu jest odwrotnie. Pijani wsiadają chcąc udowodnić, że nie są pijani i potrafią jeździć. Więc palenie jest lepsze od picia

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX