Skrajna głupota - autostradą pod prąd | Wideo

Przegapiłem zjazd? Żaden problem, zaraz cofnę..., albo lepiej zawrócę. Przecież wystarczy włączyć awaryjne - z takiego założenia wychodzi część kierowców jeżdżących po autostradach
Autostrada | Instrukcja obsługiAutostrada | Instrukcja obsługi

Zatrzymywanie się (nie licząc awarii), cofanie, jazda pod prąd drogami szybkiego ruchu (drogami ekspresowymi lub autostradami) to skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie, za które naszym zdaniem kierowcy powinni być karani zatrzymaniem prawa jazdy. Dlaczego? Na tych drogach cała idea bezpieczeństwa opart jest na oddzieleniu od siebie przeciwległych pasów ruchu i budowaniu jedynie bezkolizyjnych skrzyżowań. Każde połączenie (zjazd i wjazd) z inną drogą jest tak skonstruowane, by zminimalizować ryzyko kolizji. To właśnie z tego powodu dopuszczalna jest jazda z dużo większą prędkością (110-140 km/h), niż na zwykłych drogach krajowych (90-100 km/h).

Za zatrzymywanie lub cofanie na drodze ekspresowej lub autostradzie grozi jedynie 300 zł i 5 pkt karnych (zobacz nowy taryfikator).

Są jednak kierowcy, którym brak wyobraźni, lub za nic mają zasady obowiązujące na drogach szybkiego ruchu. Zatrzymywanie się w celach fizjologicznych na poboczu, cofanie do miniętego zjazdu, czy jazda pod prąd z przyczyn znanych tylko imbecylom siedzącym za kierownicą, jak wynika z nagrań umieszczonych w internecie, zdarza się znacznie częściej niż nam się wydaje. Jedyne czego możemy Wam życzyć, to nienapotkanie na jedną z takich sytuacji:

 

O tym, jak może skończyć się jazda pod prąd pokazują poniższe filmy (obydwa dotyczą tego samego zdarzenia z 2010 roku):


ZOBACZ TAKŻE:

Fiat Punto - ogłoszenia

Mandaty bez tajemnic

Tu staną nowe fotoradary | Mapa

Na autostradzie zdarzyło mi się
Więcej o: