Kajetanowicz chce jeździć za granicą

W polskich rajdach teraz to właśnie on jest "na fali". Wygrywa zawody, ma na koncie tytuł Mistrza Polski, zbudował zgrany zespół. Całe jego życie kręci się wokół sportu samochodowego. Tym też zajmuje się na co dzień. Podobno ma też czas na to, żeby spotkać się ze znajomymi, ale... - Nawet wtedy trudno mi wyłączyć telefon i oderwać się od rzeczywistości, którą są dla mnie rajdy - przyznaje Kajetan Kajetanowicz, kierowca Lotos Dynamic Rally Team

Rozmowa z Kajetanem Kajetanowiczem, Rajdowym Mistrzem Polski

Iwona Petryla: Jakie to uczucie startować w rajdzie z pierwszym numerem startowym?

Kajetan Kajetanowicz: Fajne :)

Pamiętasz czasy, kiedy jako kibic jeździłeś na rajdy?

Oczywiście, że pamiętam. Kiedy jeszcze nie byłem zmotoryzowany najczęściej jeździłem na Rajd Barbórki Cieszyńskiej, który był najbliżej Ustronia. Stał się moją ulubioną rundą ze względu na bliskość oraz bardzo trudne trasy. Okres rozgrywania tej imprezy - późna jesień - powoduje, że pogoda jest bardzo nieprzewidywalna i zazwyczaj jest bardzo ślisko. Trasy techniczne, wąskie i podbijające. Może dlatego do dziś sam lubię jeździć w takich warunkach.

Dwa razy wygrywałeś Rajd Elmot. Czy teraz pora, aby po roku przerwy powtórzyć sukces?

Zawsze dajemy z siebie wszystko i zawsze jedziemy na 100%. I tym razem nie będzie inaczej.

To prawda, że kiedyś imponował Ci Leszek Kuzaj?

Nie byłem nim zafascynowany. Leszek był najbardziej znanym mi kierowcą i dlatego zawsze chciałem wystartować w rajdzie, w którym on jechał. Nie był moim idolem, a raczej znaną i charakterystyczną postacią, która z pewnością przyczyniła się do większej popularności rajdów w Polsce.

Mistrzostwo Polski już masz. O czym marzysz teraz?

Jeśli chodzi o sportowe marzenie to chciałbym mieć możliwość startów samochodem Super 2000. Oczywiście ważna jest także obrona tytułu i potwierdzenie, że jesteśmy szybcy. Chciałbym także mieć jeszcze większe możliwości rozwoju i startowania częściej w rajdach za granicą.

Czy w życiu prywatnym jesteś równie konsekwentny, jak w życiu zawodowym?

Tak - właśnie dlatego, że jestem konsekwentny, nie jest łatwo mojej żonie Oli ze mną żyć. Ale właśnie ta konsekwencja, upór i dążenie do celu pomaga mi w osiąganiu dobrych wyników w rajdach.

Czy Twoja żona, zamierza jeszcze kiedyś usiąść na prawym fotelu Twojej rajdówki?

Niewykluczone, że pojedziemy jeszcze razem. Wszystko jest możliwe!

Co jest dla Ciebie kluczowe w doborze pilota?

Stawiam na profesjonalizm. Bardzo ważna jest również dla mnie atmosfera, nie tylko jeśli chodzi o współpracę z pilotem, ale również w całym zespole.

Jak zapatrujesz się na R4? Czy będziesz zmieniał klasę w trakcie sezonu?

Jeszcze nie podjęliśmy decyzji. Jeśli R4 będzie szybsze, nieawaryjne i dane z testów będą optymistyczne, to poważnie rozważymy taką możliwość.

Czym dla Ciebie jest współpraca z Tommim Makinenem?

Na pewno to ciekawe doświadczenie. Tommi zbudował samochód, którym startujemy, natomiast większość pracy wykonują ludzie z Rallytechnology, którzy przygotowują auto do każdego z rajdów i obsługują je w trakcie zawodów. Wiem, że Tommi jest zadowolony, a jego firma chwali się naszymi sukcesami. Tę współpracę można nazwać symbiozą.

Którego rajdu nie możesz doczekać się najbardziej?

Zawsze tego, który jest najbliżej w kalendarzu.

Dziękuję za rozmowę.


Iwona Petryla


RSMP | Kajetanowicz z jedynką na Świdnickim

Więcej o: