Jak wystartować w Kia Lotos Race | cz. II | Wyścigowy weekend w Zolder

Licencja odebrana, zgłoszenie wysłane, czas na rozpoczęcie przygody z profesjonalnymi wyścigami. Moja rozpocznie się w Belgii, na legendarnym torze Zolder, który dziesięciokrotnie gościł stawkę kierowców Formuły 1
Jak wystartować w Kia Lotos Race | cz. I | Zdobycie licencji

Kia Lotos Race to cykl dla młodych zawodników, którzy chcąc wyskoczyć z gokartów szukają drogi do poważniejszych klas wyścigowych. Właśnie dlatego puchar koreańskiego producenta jest rozgrywany w randze Mistrzostw Polski, a średnia wieku zawodników oscyluje w granicy 19 lat. Czułem się w tym towarzystwie już trochę jak starszy brat i choć wiedziałem, że nie będzie mi łatwo w starciu z młodymi, ale doświadczonymi chłopakami, to chciałem dać z siebie wszystko.

Miejsce pracy

W środę wieczorem przyjechałem na tor, gdzie w paddocku zespoły rozstawiały stanowiska serwisowe. Pod jednym z nich stała już zdjęta z lawety Kia Picanto z numerem 99 - auto w którym miałem spędzić na torze kolejne dni. Niewielkie, nieco ponad 3,5 metrowe Picanto ma pod maską czterocylindrowy silnik o pojemności 1 250 cm3, generujący 85 KM mocy i 121 Nm momentu obrotowego. Dzięki minimalnej wadze, wynoszącej 840 kg mała, wyścigówka rozpędza się od 0 do 100 km/h w około 9 sekund i maksymalnie może osiągnąć 190 km/h. Nie o osiągi tu jednak chodzi. W środku poza klatką bezpieczeństwa i kubełkowym fotelem, znajdziemy także system gaśniczy i inne elementy zwiększające bezpieczeństwo. Kilka godzin później kładąc się spać myślałem już tylko o treningach, które miały nastąpić następnego dnia.

Od rana kluczowym elementem dla zawodników okazała się pogoda. Odbyłem wizytę w centrum kierowania wyścigiem, w którym wyścigową licencję wymieniłem na transponder to fotokomórki i ubrany w ognioodporną bieliznę, kombinezon, buty, rękawice i kask wsiadłem do Picanto.

Emocje zaczęły rosnąć. W pełnym ekwipunku zapiąłem się w szelkowe pasy, które sztywno trzymają mnie w kubełkowym fotelu. HANS i wystające „uszy” fotela nieco ograniczają ruchy głową, więc ważne jest dobre ustawienie lusterek. Po przekręceniu kluczyka do życia budzi się niewielki silnik, ale ze sportowego układu wydechowego zaczyna wydobywać się dźwięk jakby pod maską pracowało potężne sześć cylindrów.

Kia Lotos Race | Zolder

W Kia Lotos Race wszyscy startują na drogowych oponach Hankook Ventus Prime2. W celu zapewnienia lepszych właściwości tego ogumienia na torze, dopuszczalne jest tzw. szorstkowanie, czyli równomierne zebranie części bieżnika, dla obniżenia profilu opony i zapewnienia lepszej przyczepności. Opona drogowa, w przeciwieństwie do wyścigowego slicka, nie potrzebuje odpowiedniej temperatury i nie trzeba jej nagrzewać oraz jest też znacznie tańsza i starcza na więcej kilometrów.

Belgijski tor mimo tego, że wydaje się prosty, wcale taki nie jest. Trzy długie proste oraz trzy szykany i dwa wolniejsze zakręty to miejsca, w których można stracić wiele cennych sekund. Zolder z racji na wiek ma także kilka partii, gdzie bandy idą dosłownie wzdłuż toru i w razie wypadnięcia od razu uszkadzamy auto. Dodatkowo dramaturgii dodaje fakt, że na jednym z zakrętów w 1982 roku zginął słynny kierowca Formuły 1, Gilles Villeneuve.

Picanto to bardzo wdzięczne auto do nauki wyścigowego rzemiosła.

Jazda wyścigowym Picanto po suchym to w zasadzie sama przyjemność. W ogóle, Picanto to bardzo wdzięczne auto do nauki wyścigowego rzemiosła. Trzeba jednak zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Po pierwsze, uciekający na podczas hamowania tył, który wpada w swoisty taniec, aby na końcu samemu się wyprostować, a także na zdradliwy na śliskiej nawierzchni system ABS, którego wyłączenie nie jest możliwe, bo spowodowałoby to bardzo nieprzewidywalne działanie układu hamulcowego. Poza tym Kia równo przyspiesza, dobrze skręca oraz stabilnie radzi sobie z podbiciami na wysokich tarkach.

Wszystko zmienia się na mokrym torze, co mogłem sprawdzić już pierwszego dnia. Aby podążać w dobrym tempie trzeba szybko zmienić tor jazdy na bardziej łagodny. Inaczej czeka na nas lekcja przednionapędowego driftingu, której początkowo doświadczyłem. Kluczowa wtedy okazuje się pomoc zespołu w doborze ciśnienia w oponach. Oczywiście przed jazdą po mokrym torze koła zmieniamy na ten sam model, ale z zupełnie nowym, „wysokim” bieżnikiem.

Kia Lotos Race | Zolder

Czas, start!

Po czwartkowym wprowadzeniu przyszedł czas na pierwszą walkę z czasem. Przedtem zawodnicy i auta muszą jednak przejść badanie kontrolne oraz odbyć trwającą około godziny odprawę z dyrektorem wyścigu i opiekunem pucharu. Wszystko odbywa się w dobrej atmosferze, ale spory o kwestie przycinania tzw. tarek na szykanach czy technicznych rozwiązań w aucie mogą być poddane dyskusji.

Piątkowe popołudnie było momentem rozpoczęcia pierwszej kwalifikacji - 20 minut na to, żeby wykręcić najlepszy czas jednego okrążenia. W każdej rundzie cyklu KLR są trzy rundy kwalifikacyjne. W pierwszej startują wszyscy zawodnicy, w drugiej piętnastu najszybszych, a w trzeciej już tylko dziesięciu najlepszych walczy o ustawienie w pierwszych rzędach. W Zolder czasówki były tylko dwie. Do Q2 wszedłem z przedostatnim czasem. W sobotę mogłem spróbować się poprawić.

Przyznaje, że w dniu ostatniej kwalifikacji i wyścigu stres był spory, chociaż emocje, które mną targały były tylko pozytywne. Po prostu chciałem już stanąć na starcie i zobaczyć, jak to jest ruszyć do wyścigu i zmierzyć się z kimś w bezpośredniej walce. Zanim jednak nadszedł czas ustawienia na starcie, wyjechałem na ostatni pojedynek z czasem. Na suchym torze, pokrytym promieniami słońca poprawiłem swój czas z poprzedniego dnia o ponad 2 sekundy. 2 minuty 10 sekund to był cel,  który udało się osiągnąć. Nie poprawił on mojej trzynastej pozycji startowej, bo cała stawka zawodników również przyspieszyła.  Celem na ten wyścig było jego ukończenie, ale po cichu liczyłem na awans o kilka pozycji, bowiem według reguł panujących KLR w drugim wyścigu pierwsza dziesiątka rusza w odwróconej kolejności.

Smak rywalizacji

Stało się, spełniło się jedno z moich marzeń. Stoję, a w zasadzie siedzę, mocno spięty pasami i pełen emocji na starci wyścigu. Ekipa mechaników dokręca koła i sprawdza całe auto, a ja myślę jak to będzie i co zrobić, żeby w jednym kawałku dojechać do mety na dobrej pozycji. Wszystko to, co dzieje się w głowie, mija w jednej sekundzie, w tej, w której na tablicy zapala się zielone światło i wciskasz pedał gazu do podłogi. Samochody ruszają i rozpoczyna się prawdziwa walka.

W pierwszym zakręcie spadłem na ostatnią pozycję, ale nie zamierzałem odpuszczać. Już na szykanie jestem na zderzaku swojego najbliższego rywala. Na kolejnej on popełnia błąd i wracam na swoją pozycję startową. Kiedy skupiam się na tym, żeby zwiększyć swoje tempo i dogonić kolejnego zawodnika, ten na bardzo szybkim zakręcie wpada w poślizg i uderza w bandę z prędkością około 100 km/h. Odbija się od niej i toczy bezwładnie w poprzek toru. Wciskam gaz, niemalże zamykam oczy i przejeżdżam bardzo blisko niego, na szczęście unikając wypadku. Serce podeszło mi do gardła. Na kolejnych okrążeniach w strefie wypadku pojawia się żółta flaga. Zwalniam, ale mój rywal nie miał takiego zamiaru, bo przed strefą objętą flagą miałem nad nim sporą przewagę, a za chwilę już siedział na moim zderzaku. Na przedostatnim zakręcie toru wyprzedził mnie po wewnętrznej. Widać, że umiejętności dobrej obrony pozycji na torze nie da nauczyć się w 5 minut.

Dojechałem za nim do szybkiego zakrętu po prostej startowej i tym razem to on popełnił błąd, wypadając w żwir i zasypując mnie kamieniami, które zbiły i powbijały się w przednią szybę. Wyścig ostatecznie kończę na 11. pozycji. Sami przyznacie, że to sporo emocji, jak na pierwsze okrążenia w końcu stawki.  Niestety zabrakło jednego do upragnionej dziesiątki. Mimo to radość z osiągnięcia mety była co najmniej taka jak zwycięzcy tego wyścigu. Świetne uczucie, które czuje się jeszcze długo po wyjściu z auta.

Kia Lotos Race | Zolder

Szczęście w nieszczęściu

Pomiędzy pierwszym a drugim wyścigiem wolne godziny poświęca się na odpoczynek i koncentrację przed drugim starciem na torze. W tym przypadku dla zawodników Kia Lotos Race było to starcie ostateczne, ponieważ drugi wyścig w Zolder kończył rywalizację w sezonie 2014. Nie muszę chyba tłumaczyć, jakie napięcie towarzyszyło tym młodym zawodnikom, którzy walczyli o swoje upragnione pozycje w klasyfikacji generalnej.

Ja natomiast zastanawiałem się, co mogę zrobić żeby złapać regularne tempo chociaż w połowie stawki. Jak poprawić swoją jazdę i z 11. miejsca przebić się na wyższe. Gdy siedziałem już gotowy do drugiego wyścigu nadeszła wiadomość, że jeden z zawodników BM Racing został zdyskwalifikowany w poprzednim wyścigu, co oznaczało mój awans na 10. miejsce i start do kolejnego wyścigu z... pole position. Tego co działo się dalej nie da się już opisać słowami. Zobaczcie twarde lądowanie nowicjusza w świecie prawdziwych wyścigów.

ZOBACZ TAKŻE:

Słynne wyścigi | Daytona 500

Słynne wyścigi | Daytona 500

Więcej o: