Ford Fiesta R5 | Test | Jak na Monte Carlo

Są w życiu takie chwile, które chciałoby się żeby trwały jeszcze, jeszcze i jeszcze. Ostatnio właśnie taką chwilę miałem okazję przeżyć. Dzień po zakończeniu 51. Rajdu Barbórka - jednego z najbardziej rozpoznawalnych i widowiskowych wydarzeń motoryzacyjnych w naszym kraju, mogłem bliżej poznać najnowsze rajdowe dziecko brytyjskich inżynierów z M-Sportu

Mowa oczywiście o Fordzie Fiesta R5, która debiutując w zeszłym roku już odniosła wiele sukcesów. Jest to samochód zbudowany w jednym celu. Ma być najlepszy na odcinkach specjalnych - Rajdowych Mistrzostw Świata (w klasie WRC2), Europy i w krajowych mistrzostwach. Mimo tego, że specyfikacja R5 bazuje na nadwoziu Fiesty, która wcześniej doczekała się już bardziej zaawansowanych wersji WRC i RRC, to R5 w aż 90. procentach się od nich różni. Oczywiście na pierwszy rzut oka widać, że ubrano ją w elementy pochodzące z Fiesty po faceliftingu, ale nie to jest w przypadku samochodu rajdowego najważniejsze, chociaż aerodynamika odrywa w rajdach coraz ważniejszą rolę. Tak wysoki procent różnicy w częściach zastosowanych w Fieście R5 związany jest z rewolucyjnymi zmianami specyfikacji auta, jakie FIA (Międzynarodowa Federacja Samochodowa) za pomocą klasy R5 wprowadziła w życie w jednym celu. Chodzi o obniżenie kosztów budowy i serwisowania rajdówek, przy zachowaniu ich doskonałych osiągów. Fiesta jest pierwszym autem, które otrzymało taką homologację i jest dostępne w sprzedaży dla prywatnych zespołów. W tym roku dołączy do nich m.in. Peugeot 208 T16 i Citroen DS3. Nad R5 pracuje również Skoda z modelem Fabia.

Pod maską rajdowej Fiesty, która odniosła już zwycięstwo np. w Rajdzie Finlandii (WRC2) znajdziemy dokładnie taką samą turbinę czy kolektor dolotowy jak w drogowych Fordach.

Nasza Fiesta otrzymała opracowany od podstaw do sportu silnik 1.6 Turbo, który jednak bazuje na jednostce montowanej w drogowej Fieście ST. Ponieważ teoretycznie wykorzystuje on technologię EcoBoost, pod maską rajdowej Fiesty, która odniosła już zwycięstwo np. w Rajdzie Finlandii (WRC2) znajdziemy dokładnie taką samą turbinę czy kolektor dolotowy jak w drogowych Fordach. Dzięki takim rozwiązaniom udało się obniżyć finalny koszt takiego samochodu o 60% w porównaniu do Fiesty WRC. Malcolm Wilson - szef firmy M-Sport jest przekonany, że właśnie w tą stronę będzie podążała droga światowych rajdów.

Sprawdź ceny Fordów Fiesta w Polsce

Dużo taniej nie oznacza wcale dużo wolniej. Silnik Fiesty R5 jest tylko o 10% słabszy od RS WRC. Oznacza to, że dysponuję mocą około 270 KM i 300 Nm. Jest ona ograniczona za pomocą zwężki (regulaminowo 32 mm) znajdującej się w układzie doładowania. Mimo tego, że silnik nie generują aż tyle mocy jak w przypadku WRC, a waga samochodów jest prawie identyczna to Fiesta w warunkach odcinka specjalnego jest tylko jedną sekundę wolniejsza na kilometrze od „wurca”. Sami przyznacie, że to świetny bilans.

Maciej SteinhofMaciej Steinhof | WYWIAD

Egzemplarz, który miałem okazję oglądać i było mi dane pokonać odcinek testowy przygotowany specjalnie z okazji co-drive'u, to auto zbudowane przez M-Sport, ale należące do czeskiego JM Racing. Dokładnie tym egzemplarzem Kajetan Kajtanowicz zwyciężył w ostatniej edycji Rajdu Polski, a Maciej Steinhof wystartował nim w Rajdzie Barbórka, zajmując bardzo dobre 4 miejsce.
Następnego dnia rano, kiedy emocje po wieczornych zmaganiach na Karowej dopiero opadły, ja stałem już przy przygotowanej do jazdy Fieście R5. Miejscem zorganizowanego przez Atlas Racing Team co-drive'u było równie wyjątkowe dla polskiego motorsportu jak sama Fiesta. Znajdowałem się na torze FSO na Żeraniu, na którym przez ostatnie lata również odbywał się odcinek Rajdu Barbórka. Mamy więc wszystko co potrzeba do szczęścia dla miłośników sportów motorowych. Fantastycznie przygotowane auto rajdowe, tor, na którym może pokazać swoje możliwości i kierowcę, który potrafi je okiełznać. Prezentującym nam rajdową broń Forda był oczywiście Maciek Steinhof.

Krew zaczęła we mnie buzować, bo zbliżał się moment kiedy wsiądę do auta. Chwilę wcześniej  założyłem na siebie kask i zacząłem się wciskać miedzy rozbudowaną klatką bezpieczeństwa w kubełkowy fotel Sparco. Logo tej firmy pojawia się na wszystkich elementach dodatkowego wyposażenia Fiesty. Poza fotelami znajdziemy je jeszcze na kierownicy i szelkowych pasach. Te ostatnie dociągnięto mi tak, że czułem na nich odciśnięte swoje obojczyki. Gdyby nie wcześniejsze doświadczenia z rajdową jazdą mógłbym pomyśleć, że za chwilę albo pękną pasy albo moje kości. Nic z tych rzeczy. Tak musi być, żeby podczas szybkiej jazdy po nierównych partiach odcinka nie odrywać się od fotela.

Krew zaczęła we mnie buzować, bo zbliżał się moment kiedy wsiądę do auta. Chwilę wcześniej  założyłem na siebie kask i zacząłem się wciskać miedzy rozbudowaną klatką bezpieczeństwa w kubełkowy fotel Sparco.

Zanim Maciek wsiadł do auta, miałem chwilę żeby przyjrzeć się wnętrzu auta. Nie ma w nim jednej zbędnej rzeczy, a jedynym elementem, który przypomina seryjny jest deska rozdzielcza. Poza tym wszędzie całe metry różnej grubości rurek, które tworzą niezmiernie solidną konstrukcję klatki bezpieczeństwa Fiesty R5. To na niej w zasadzie oparte jest całe nadwozie. Dlatego poza funkcją bezpieczeństwa odgrywa ona również kluczową rolę konstrukcyjną. Poza nią kierowca ma przed sobą wyświetlacz komputera, przykręcone do podłogi pedały AP Racing, kierownicę i dwie wystające z tunelu centralnego dźwignie - skrzyni biegów i hydraulicznego hamulca ręcznego. Pomiędzy fotelami znajduje się moduł służący do obsługi auta. Za jego pomocą uruchamiamy Fieste, wprowadzamy w tryb wyczynowy i obsługujemy wszystkie najpotrzebniejsze funkcje t.j. światła, klakson czy ogrzewanie szyby. Fiesty nie odpalamy za pomocą kluczyka. Kodem dostępu jest wykonanie kilku czynności w odpowiedniej kolejności.

1 Włącznik układu elektrycznego

2 Włącznik pompy paliwowej

3 Włącznik silnika

4 Tryb wyczynowy

5 Podtrzymanie układu turbodoładowania

Przycisk oznaczony numerem 6 to włącznik układu gaśniczego, gdyby samochód po wypadku się zapalił. W tym egzemplarzu na szczęście nie był jeszcze potrzebny.

Maciek kombinacje uruchomienia Fiesty wykonał  w mgnieniu oka i auto ożyło. W momencie gdy podjeżdżaliśmy do startu odcinka Fiesta była jakby nieco za spokojna. Dopiero w trybie R5 i z włączonym podtrzymaniem nastąpiła drastyczna zmiana charakterystyki pracy silnika. Jeszcze kliknięcie w przycisk procedury startowej znajdujący się na kierownicy i Fiesta jest gotowa do walki. Sprzęgło, jedynka, której wbicie słyszalne jest nawet z zewnątrz i towarzyszy mu przyjemne szarpnięcie, gaz w podłogę i... nagle pojawiają się przeciążenia, których w zwykłym aucie nie doświadczymy. Nogami opieram się o podstopnice dla pilota, uważając żeby nie wcisnąć znajdującego się tam przycisku. Patrzę jak szybko wszystko się dzieje. Przed nami lód, kostka, błoto, a Fiesta w rękach Maćka idzie jak po sznurku. Pomagają mu w tym założone na 18-calowe felgi, opony typu Monte Carlo. Nazwa nie jest przypadkowa, bo jest to typ ogumienia, który powstał specjalnie na ten rajd. Wyróżnia je to, że bieżnik sportowej szerokiej „zimówki” wyposażono w kolce, które na zalodzonych partiach pozwalają utrzymywać trakcję auta.

51. Rajd Barbórka | Steinhof ociera się o podium51. Rajd Barbórka | Steinhof ociera się o podium

W prowadzeniu pomaga również rewelacyjne zawieszenie oparte na czterech kolumnach McPhersona, które wyposażono w amortyzatory renomowanej w świecie rajdów firmy Reiger z osobnymi zbiorniczkami oleju. Można je regulować w trzech płaszczyznach, a możliwości konfiguracji jest bardzo wiele. Oczywiście dostępne są również w wersji na rajdy szutrowe, gdzie skok zawieszenia jest znacznie większy niż w przypadku asfaltowej specyfikacji. Zawodnicy, którzy mieli okazję startować Fiestą R5 w zawodach, wielokrotnie podkreślają, że prowadzi się ona bardzo łatwo i neutralnie. Musimy uwierzyć im na słowo, chociaż patrząc na to co za jej sterami wyprawiał Maciek Steinhof przychodzi mi to z łatwością. Mimo to widać, że trzeba ogromnych umiejętności, żeby w tempie około 120 km/h w takich warunkach płynnie pokonywać kolejne metry Fiestą.

Osobiście uważam, że jednym z najważniejszych elementów rajdowego samochodu jest jego skrzynia biegów. Tą w Fieście przygotowano w warsztatach bardzo doświadczonej w tej materii firmy Sadev. Nie jest to może szczyt technologicznych możliwości, bo są one ograniczone homologacją aut klasy R5, ale to najwyższy rajdowy standard. Nie znajdziemy tu jednak tak popularnych w autach drogowych łopatek przy kierownicy, czy 8 biegów. Obsługuje się ją za pomocą dźwigni, która wychodząc z podłogi kończy się na wysokości kierownicy. Wszystko po to aby moment, w którym prowadzący auto zawodnik trzyma ją jedną ręką był jak najkrótszy. Do dyspozycji jest pięć idealnie zestrojonych biegów, a każdej zmianie towarzyszy fantastyczny dźwięk. Oczywiście nie musimy wciskać sprzęgła i zdejmować nogi z gazu, a ruchy dźwigni wykonuje się tylko w pozycjach przód - tył. Mamy do czynienia z pełną sekwencją, czyli marzeniem każdego rajdowego kierowcy.

WRC 2014 | Kubica w Fordzie Fiesta WRC

Wszystkie wyżej opisane elementy układu jezdnego nie miały by jednak znaczenia gdyby nie napęd, który trafia na wszystkie cztery koła. Dla ograniczenia kosztów, nie znajdziemy tu elektronicznie sterowanych dyferencjałów, ale ich pozbawiono już kilka lat temu nawet aut WRC. Mimo to przedni i tylny dyferencjał robią co mogą, żeby koła Fiesty o rozmiarze  8” x 18” wgryzały się w odcinek specjalny.

Po szybkim pokonaniu słynnego łuku ułożonego na torze FSO pod kątem dopadamy z Maćkiem do szybkiej szykany i nawrotu. Uderzenie w pedał hamulca i Tutaj pierwszy raz dają znać o sobie hamulce Fiesty R5. W asfaltowej specyfikacji na obu osiach znajdują się czterotłoczkowe zaciski AP Racing, które współpracują z tarczami hamulcowymi o rozmiarze 355 mm. Taki zestaw zapewnia najwyższy stopień wydajności w ekstremalnych rajdowych warunkach. Chociaż nie jest powiedziane, że nie da się „ugotować” układu hamulcowego. Każdy ma swoją wytrzymałość.

Summa summarum

Ford Fiesta R5 to najwyższa rajdowa półka dla prywatnych kierowców. Swoją przewagę nad samochodami klasy S2000 i R4, które mają już swoje lata pokazała niejednokrotnie. Świetnie wypadał w swoim debiucie w Mistrzostwach Świata, gdzie Jari Ketomaa odniósł zwycięstwo w klasyfikacji WRC2 w sierpniowym Rajdzie Finlandii. Klasę auta potwierdziło też zwycięstwo Kajetanowicza w arcytrudnej edycji Rajdu Polski. Nasz czterokrotny Mistrz Polski zasiądzie za jego sterami również w tym roku w eliminacjach Mistrzostw Europy. W nowym sezonie Fiesty R5 pojawią się też na odcinkach Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski, bo już wiadomo, że kilku kierowców odebrało swoje egzemplarze z brytyjskiego M-Sportu. Maciek Steinhof sezon spędzi w wyścigach Volkswagena, ale na kolejną Barbórkę pewnie znowu zasiądzie w Fieście, aby ze zdobytym doświadczenie wbić się na podium. Tego mu życzymy.

 

Ford Fiesta R5 | Kompendium

Nadwozie hatchback, 3d
Silnik
R4, benzynowy, turbo, 1597 ccm
Moc ok. 270 KM
Moment obr. ok. 300 Nm
Skrzynia biegów manualna, sekwencyjna, 5-biegowa
Napęd na cztery koła
0-100 km/h ok. 3 s.
V maks ok. 200 km/h
Cena ok. 800 000 zł

 

Maciek Steinhof to jeden z najbardziej utalentowanych młodych polskich kierowców wyścigowych. W 2006 roku został zwycięzcą  Górskich Samochodowych Mistrzostwach Polski oraz rozpoczął starty w KIA Picanto Lotos Cup. Wygrywając trzy wyścigi został okrzyknięty „Talentem Roku 2006”. W 2009 roku został pierwszym Polakiem, który zwyciężył w całym sezonie ADAC Volkswagen Polo Cup i dostał się do fabrycznego zespołu Volkswagena. Obecnie startuje w polskim pucharze tej marki - VW Castrol Cup i za kierownicą Golfa GTI zdobył w zeszłym roku 5 miejsce w cyklu, tracąc do podium jedynie 29 pkt. Od kilku lat możemy oglądać go również w rajdowych samochodach na trasie Rajdu Barbórka i Memoriału Kuliga i Bublewicza w Wieliczce. Więcej o Maćku możecie dowiedzieć się odwiedzając jego strone www.msteinhof.com

Maciej Steinhof

Więcej o:
Komentarze (1)
Ford Fiesta R5 | Test | Jak na Monte Carlo
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • gtv

    0

    Wideo pokazuje pokonanie Żerania w tempie spacerowym, efekty wizualne i dźwiekowe nie idą w parze z doprowadzonymi do stanu wrzenia emocjami Szan. Opowiadacza usytuowanego na prawym fotelu fiesty. Nie wspominając nawet zapisów wideo dokonywanych zza kierownicy fiesty R.Kubicy , fascynowała bardziej nawet moja staruszka R-8 Gordini małe pół wieku temu, nie mniej chyżość urządzenia smakowanego przez moto.pl zaowocowała kwiatkami stylistycznymi w rodzaju "nałozyłem na siebie kask" itd itp. Gdzieżeś ty, korekto? gtv

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX