RSMP | Tomasz Kuchar o sezonie i Dolnośląskim

Do końca tegorocznych Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski pozostały już tylko 3 eliminacje. Najbliższa, czyli 21. Rajd Dolnośląski odbędzie się w dniach 02-04 września w okolicach Kłodzka. Zajmujący 4. miejsce w klasyfikacji sezonu, Tomasz Kuchar i Daniel Dymurski, na swoim terenie zamierzają pokazać się z jak najlepszej strony. -W Kotlinie Kłodzkiej zamierzam być bardzo szybki - zapowiada Tomasz Kuchar, wielokrotny wicemistrz w klasyfikacji generalnej i niewątpliwie jeden z najszybszych Polaków w stawce RSMP

Twoje wrażenia po Rajdzie Rzeszowskim?
Tegoroczna edycja była chyba jedną z najcięższych w historii - świetnie skonfigurowane, wymagające fragmenty odcinków, jeżdżone na strasznie wysokich prędkościach, a do tego po bardzo brudnej i zakurzonej trasie były dla załóg na pewno nie lada wyzwaniem. Nasz wynik oceniam całkiem nieźle, natomiast naszą prędkość, szczególnie podczas pierwszego dnia rajdu niestety oceniam krytycznie i powiem szczerze, że liczyłem na więcej. Mam nadzieję, że na Rajd Dolnośląski dopieścimy jeszcze naszego dziadka i pojedziemy szybciej.

Jako wrocławianin, Rajd Dolnośląski darzysz chyba wyjątkowym sentymentem?
Tak, to prawda. Okolice, w których biegnie rajd, wywołują niesamowite wspomnienia. Jako młody chłopak zawsze jeździłem kibicować rajdowcom ścigającym się w okolicach Spalonej czy Międzylesia i chyba również tam rajdy wywarły na mnie tak wielkie wrażenie. Jak dziś, przed oczami mam Mariana Bublewicza, który chodził tylnonapędową Sierrą po oesach z ogromnymi śnieżnymi bandami, tak, że to się po prostu w głowie nie mieściło.

Jak teraz patrzysz na zawody organizowane przez Automobilklub Ziemi Kłodzkiej?
Rajd Dolnośląski to niesamowicie kultowa impreza. Uważam, że trasy w Kotlinie Kłodzkiej to jedne z najbardziej malowniczych, najpiękniejszych, a zarazem najtrudniejszych technicznie odcinków specjalnych, z jakimi możemy się się spotykać w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski. Do tego podczas tych zawodów zawsze panuje przesympatyczna atmosfera. A jeśli chodzi o prolog, to jest on oczywiście też niezwykle kultowy, biegnący wieczorem, ulicami urokliwego Kłodzka, nad którym góruje zabytkowa Twierdza. To wrażenia wyjątkowe.


Mam jednak wrażenie, że tęsknisz do ścigania w tych okolicach w zdecydowanie zimowej aurze?
To fakt. Marzy mi się taki sezon, kiedy polski czempionat rozpocznie się takim Zimowym Rajdem Dolnośląskim, jaki pamiętamy sprzed kilku dobrych lat, podczas którego mogliśmy się ścigać w na cudownie zaśnieżonych, świetnych odcinkach. I marzy mi się też, ten sam sezon, podczas którego powrócimy latem do Kotliny Kłodzkiej, żeby rywalizować podczas Rajdu Polski. To kolejne moje marzenie, właśnie takie, żeby Rajd Polski wrócił na Dolny Śląsk, w okolice Kłodzka.

Zdradzisz nam gdzie zaplanowałeś testy przez Dolnośląskim?
Niestety, nie mam zaplanowanych żadnych testów przed Rajdem Dolnośląskim. Można powiedzieć, że z Rajdu Rzeszowskiego wróciłem prosto do Rallylandu, gdzie niebawem mamy  finał rywalizacji w Kia Lotos Race 2011. Tutaj spędzę najbliższe dwa tygodnie. Tak naprawdę zostanie mi bardzo mało czasu na przygotowania do Dolnośląskiego. Mam nadzieję, że uda się zorganizować jakieś szybkie testy. Mam nadzieję, że uda się poprawić trochę auto, bo podczas Rajdu Rzeszowskiego mieliśmy pewne problemy. Musimy popracować nad samochodem, aby podczas startu w okolicach Kłodzka, praktycznie na naszym terenie i przed naszą publicznością, nie pojawiły się  już żadne komplikacje. W  Kotlinie Kłodzkiej chcę stawić się w pełni przygotowany i zamierzam być tam bardzo szybki.

Ściganie w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski jest już za półmetkiem. Jak skomentujesz swoje tegoroczne starty?
Z jednej strony mam oczywiście potężny niedosyt, a z drugiej strony chyba nie mogę być zły i nie mogę żałować mojego wyboru, jeśli chodzi o samochód. Jest to ewidentnie jedno z najtańszych aut w stawce. Na początku sezonu absolutnie nie miałem budżetu na to, aby ścigać się jakimś lepszym samochodem, na przykład klasy S2000. Jednak Rajd Świdnicki i Rajd Rzeszowski pokazały, że zbudowany przez nas samochód jedzie bardzo blisko aut S2000. I na przykład na Rzeszowskim,  byliśmy pierwszą załogą, która przyjechała po teamach rywalizujących w S2000. Z resztą na Elmocie też tak było. Gdyby nie mała awaria na ostatnim przejechanym odcinku specjalnym, to zajęlibyśmy drugie miejsce, zaraz za Bryanem Bouffier. Myślę, że jakimkolwiek autem bym nie jechał, nawet jeśli byłoby to najnowsze S2000, to i tak chyba nie dałbym rady wygrać z Bryanem na tym rajdzie.

A co dalej?
Póki co, patrząc na wiek i zaawansowanie techniczne auta oraz budżet jakim dysponujemy, myślę, że jest całkiem nieźle. A wydaje mi się, że jeszcze trochę potencjału jest do odkrycia w tym starym aucie i w mojej osobie. Liczę więc na to, że jeszcze w tym sezonie, uda mi się bardziej wykorzystać ten samochód!
Dziękuję za rozmowę.

Iwona Petryla

ZOBACZ TAKŻE:

Rajd Rzeszowski | T.Kuchar D.Dymurski - OS6- WIDEO

Rajd Rzeszowski | Grzyb podsumowuje sukces Peugeota

Rajd Rzeszowski | Bouffier na czele RSMP, życiówka Rzeźnika

Rajd Madery | Awans Szymona Ruty w ERC

Więcej o: