Gazeta.pl > Motocykle >  Uzywane

Honda VFR 750/800 | Wzorzec na lata

borutap
04.08.2011 06:10
A A A Drukuj
Ćwierć wieku produkcji i opinia jednego z najlepszych motocykli sportowo-turystycznych - oto najkrótsza metryka Hondy VFR.
Honda VFR 750/800

Początek dekady lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku był dla Hondy prawdziwym świętem. W 1982 r. zadebiutował w seryjnym motocyklu silnik V4, który rok później w modelu VF 750 rozpoczął triumfalny pochód przez świat. Świetne osiągi i wąska sylwetka ułatwiająca boczne przechyły. Oto cechy, które pozwalały deklasować rywali. Ale szczęście nie trwało długo, bo wady nowego V4 mocno nadwyrężyły reputację VF 750F. Wady układu smarowania i kłopoty z trwałością rozrządu były szeroko komentowane i odbiły się ponurym echem w całym motocyklowym świecie. Honda potrzebowała szybko sukcesu, który mógłby odciągnąć uwagę od feralnego jednośladu i przyćmić poważne niepowodzenie. Zupełnie nowy model z silnikiem V4 oznaczony kodem fabrycznym RC 24, który pokazano już w 1985 r., spełnił pokładane w nim nadzieje.
Sportowo-turystyczny VFR 750F z pełną obudową, który miał zapewne uzupełnić ofertę firmy w klasie średniej, stał się mimowolnie następcą sportowego VF 750F w sezonie 1986. Oba modele łączyła pewna charakterystyczna cecha - przednie koło o średnicy obręczy 16 cali. Było z nim sporo kłopotów podczas hamowania w zakrętach (duży moment podnoszący motocykl z przechylenia) i dlatego już w 1988 r. zastąpiono je kołem 17-calowym. Taki sam rozmiar obręczy wprowadzono do tylnego koła, które wcześniej miało 18 cali. Przy okazji wycofano słabo spisujący się system zapobiegający nurkowaniu motocykla podczas hamowania w przednim zawieszeniu (TRAC). Nawet w pierwszej wersji VFR nie była trudna w prowadzeniu, wyróżniała się znakomitą zwrotnością i dobrą stabilnością. Po poprawkach podwozie zaczęło pracować jeszcze pewniej. Ale to nie był jedyny mocny punkt tego motocykla. Przede wszystkim był on bardzo nowoczesny od strony konstrukcyjnej. Miał ramę i wahacz z lekkich stopów i chłodzony cieczą silnik z czterema zaworami na cylinder. Niezwykle oryginalnie rozwiązano napęd wałków rozrządu. Powierzono go kołom zębatym, uzyskując ogromną precyzję sterowania czasami rozrządu i praktycznie niezniszczalność.

Podziel się

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz: