Seat Leon FR 2.0 TSI - opinie Moto.pl. Szybki i precyzyjny

To jeden z najstarszych samochodów pośród kompaktów, ale wciąż dający sporo frajdy z jazdy. Zwłaszcza z 2-litrowym silnikiem benzynowym i dwusprzęgłowym automatem. Potrafi być szybki i zadziorny, ale ma też kilka wad.

To nie Cupra, więc producent nie mógł sobie pozwolić na fajerwerki. Do wersji FR udało się natomiast przemycić kilka dodatków podnoszących atrakcyjność niemłodej już sylwetki Seata. Dostajemy zatem 18-calowe koła, podwójną końcówkę układu wydechowego i przyciemnione szyby. Reszta jest dokładnie taka sama, jak w słabszych odmianach. Co nie znaczy, że hiszpański kompakt wygląda źle. Wręcz przeciwnie. Nadwozie wciąż prezentuje się atrakcyjnie i może pochwalić się w pełni LED-owym oświetleniem. Szkoda tylko, że jego wydajność w nocy pozostawia sporo do życzenia. To też jedno z niewielu aut, gdzie zamek pokrywy bagażnika ukryto w emblemacie. Rozwiązanie ciekawe, ale przy brzydkiej pogodzie szybko ubrudzimy sobie ręce.

Znajome wnętrze

Seat przeszedł dwa liftingi wprowadzając po drodze wiele usprawnień w kabinie. Zacznijmy jednak od przestrzeni i jakości tworzyw, bo to istotna sprawa dla wielu osób. Trzeba sobie uczciwie powiedzieć, że Leon największy w swojej klasie nie jest. Mało tego, jest obecnie jednym z najciaśniejszych kompaktów, ale jest cień nadziei, bowiem na horyzoncie widać już kolejną, czwartą generację hiszpańskiego przeboju.

Seat Leon 2017Seat Leon 2017 fot. Seat

O ile w pierwszym rzędzie miejsca jest naprawdę sporo, o tyle w drugim wysokie osoby będą ocierać głowami o podsufitkę, a kolanami o oparcia foteli. Przeciętnie też wypada bagażnik. W standardowej konfiguracji zmieści 380 litrów. Do dyspozycji mamy jednak asymetryczną kanapę z otworem na narty. Po jej złożeniu nie otrzymujemy idealnie płaskiej powierzchni, ale wystarczająco dużo przestrzeni, by zapakować do kufra 60-calowy telewizor lub pralkę (1210 litrów).

Kabinę wykończoną niezłymi tworzywami. Większość z nich jest miękka i przyjemna w dotyku. Twardymi plastikami wyłożono dolną część kokpitu. Projekt deski rozdzielczej podporządkowano ergonomii. Dostęp do wszelkich przełączników jest intuicyjny, a większości przycisków przypisano po jednej funkcji. Na pokładzie znajdziemy dwustrefową klimatyzację automatyczną, guzik uruchamiający silnik, bezkluczykowy system dostępu, a także zmodernizowane przy okazji ostatniego liftingu multimedia.

Pieczę nad nimi sprawuje 8-calowy, dotykowy ekran współpracujący z kamerą cofania, nawigacją 3D, wydajnym nagłośnieniem oraz zewnętrznymi nośnikami pamięci. Bezzwłocznie reaguje na komendy użytkownika, a przejrzyste menu ułatwia szybko lokalizowanie pożądanych funkcji. Ważne, że konstruktorzy zdecydowali się pozostawić jedno pokrętło zawiadujące głośnością. Miłośnicy gadżetów ucieszą się z możliwości przerzucenia na wyświetlacz aplikacji ze smartfona. System łączy się z oprogramowaniem Android, a także iOS. Od niedawna można też zamawiać do Leona wirtualny zestaw wskaźników. Do FR-ki kosztuje 1700 złotych. Da się szafować ustawieniami graficznymi i wpisać w środek nawigację. Modny dodatek.

Niepozorne źródło mocy

Seat oferuje szeroką paletę jednostek napędowych, a jeśli wykluczyć Cuprę, 190-konne 2.0 TSI jest najmocniejsze w klasycznej gamie modelu. Silnik napędza większość modeli koncernu VAG i trzeba przyznać, że robi to naprawdę skutecznie. W tym przypadku mamy do dyspozycji 320 Nm i dwusprzęgłową, 7-stopniową przekładnię. Manual dostępny jest tylko w słabszych wariantach. Ale nie ma tego złego, bo DSG szybko żongluje przełożeniami, mając jedynie problemy podczas ruszania. Potrafi czasem wykazać się lekką zwłoką, co przekłada się na subiektywne wrażenie niezbyt dobrej dynamiki. To złudne, bo Leon jest szybki i to bardzo.

Seat Leon 2017Seat Leon 2017 fot. Seat

Przy wykorzystaniu pełnego potencjału, pierwsza setka pojawia się na liczniku już po 7,2 sekundy. Na drugą musimy czekać znacznie dłużej, by w końcu wskazówka prędkościomierza skończyła bieg na 228 km/h. Istotne, że auto nie ma najmniejszych problemów z wyprzedzaniem. Motor dostaje zadyszki dopiero w okolicy 160 km/h.

Zawieszenie Leona osadzone na 18-calowych kołach skutecznie radzi sobie z nierównościami. Harmonijnie tłumi ubytki w asfalcie i gwarantuje pewność nie tylko na prostej, lecz również w szybko pokonywanych łukach. Problem ma natomiast z poprzecznymi przeszkodami, gdzie spod nóg zaczynają dobiegać głuche dźwięki.

Nadwozie nie wykazuje tendencji do wychylania, a samochód na granicy przyczepności zachowuje się neutralnie. Dobrze należy też ocenić układ kierowniczy. Wiernie przekazuje kierowcy informacje na temat aktualnego położenia kół. Ponadto, może pracować w kilku trybach. W dynamicznym, siła wspomagania maleje, co wywołuje większy opór na kierownicy.

Podwozie zyskuje również na sztywności, a automat zmienia biegi przy wyższych wartościach prędkości obrotowej. Po kliknięciu ikonki Comfort, układ jezdny się rozleniwia, co z kolei zachęca do rekreacyjnej jazdy okupionej niższym zużyciem paliwa. W spokojnej trasie da się zejść do 7-7,5 litra. W mieście komputer pokładowy wskaże 9-10 litrów, podobnie na autostradzie. Co ważne, przy wysokich prędkościach Leon pewnie trzyma obrany kierunek i nieźle izoluje od hałasu z zewnątrz.

Ostatni moment

2.0 TSI nie zagrzeje miejsca w ofercie Leona na kolejny rok. Silnik stracił miejsce w cenniku na rzecz znacznie słabszego (150 KM) i wolniejszego 1.5 TSI. To zatem ostatnia szansa na kupienie mocnego kompaktu z hiszpańskim temperamentem. Warto, bo obie jednostki mają podobną cenę, a większa jednostka cechuje się znacznie lepszą elastycznością i wbrew pozorom, tylko niewiele wyższym zapotrzebowaniem na paliwo.

Podsumowanie. Seat Leon 2.0 TSI - opinia Moto.pl

Mimo, że kariera trzeciej generacji Leona dobiega końca, to wciąż warty grzechu samochód. Ma bardzo przyzwoite multimedia, całkiem funkcjonalne wnętrze i wygodne, dobrze wyprofilowane fotele dostępne w standardzie. Podczas dynamicznych manewrów jest precyzyjny i przewidywalny. Sprężyste, adaptacyjne zawieszenie daje sporo frajdy podczas codziennej eksploatacji i jednocześnie odpowiednią dawkę komfortu. Seat ma też całkiem rozsądną cenę, jeśli porównamy go z konkurencją. W aktualnej ofercie wyprzedażowej, 190-konne auto wyceniono na 106 tysięcy złotych. Po doposażeniu, wartość na fakturze wzrośnie do około 130 tysięcy.

Seat Leon FR 2.0 TSI | Dane techniczne

Nadwozie: hatchback, 5d
Moc: 190 KM przy 5500 obr./min
Moment obr.: 320 Nm w przedziale 1500-4400 obr./min
Skrzynia biegów: automatyczna, 7-biegowa
Napęd: na przednie koła
Wymiary: 4281/1816/1444 mm
Rozstaw osi: 2636 mm
Poj. bagażnika: 380/1210 l 0-100 km/h: 7,2 s
Śr. zużycie paliwa: 8,8 l/100 km (dane testowe)
Prędkość maksymalna: 228 km/h
Cena: od 61 600 zł (za wersję 1.0 TSI 85 KM z manualną skrzynią)

Więcej o:
Komentarze (4)
Seat Leon FR 2.0 TSI ? opinie Moto.pl. Szybki i precyzyjny
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: tomtom

    Oceniono 1 raz 1

    Stylistycznie bieda juz lepiej koreańskie auta wyglądają, szczególnie nowe korando

  • Gość: jednak nie kupię

    Oceniono 3 razy 1

    dopłacać 8-10 k do wątpliwego pod względem trwałości, drogiego w utrzymaniu, zarzynającego silnik jazdą na 1400-1500 obr/min dsg? nein, danke! po wycofaniu 1,8tsi brakuje 2,0tsi 190KM z ręczną skrzynią od 85-90k... tyle...

  • Gość: szadek

    0

    panie redaktorze Leon ma ciasną kabinę z tył mało miejsca
    jest jednym z najmniejszych kabin?
    to chyba żart nie wiem do jakich aut Pan porównywał

  • Gość: boczek

    0

    Na to trzeba amatora, jak ktoś będzie szukał niższych kosztów, to raczej rav4 weźmie pod uwagę, ze względu na spalanie i koszty części eksploatacyjnych

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX