Opinie Moto.pl: Toyota CH-R po modernizacji - głównym atutem jest nowy napęd hybrydowy

Kontrowersyjnie stylizowany crossover Toyoty nie jest pozbawiony wad, ale mimo to sprzedaje się jak świeże bułeczki. Dlatego, aby utrzymać wiodącą pozycję na rynku wystarczy jej delikatna modernizacja.

Po 4 latach największy koncern motoryzacyjny na świecie uznał, że nie przestanie stawiać na wygrywającego konia. I słusznie, bo CH-R udowadnia, że samochód nie musi być idealny, by zdobyć serca i portfele klientów. Wystarczy, że jest wyjątkowy.

Historia zna wiele takich produktów. Są rynkowymi hitami, bo oferują coś, czego nie jest w stanie dostarczyć konkurencja. Podstawą sukcesu japońskiego crossovera są trzy cechy: śmiały wygląd, nowoczesny napęd hybrydowy i legendarna renoma Toyoty. Producent postanowił postawić na delikatną korektę pierwszego i zdecydowaną ewolucję drugiego powodu. Trzeci nie wymaga wyjaśnienia.

>>>>> obejrzyj wideo: "Samochód tankuje się wodorem w ciągu 2,5 minuty. Może przejechać 600 km, a Polska ma tego gazu pod dostatkiem."

Rynek crossoverów w Polsce jeszcze nie osiągnął europejskiego poziomu

Rynek średnich samochodów SUV i crossover jest w tej chwili największym segmentem w Europie i ciągle rośnie. Polska nie jest wyjątkiem, chociaż u nas udział procentowy nie osiągnął jeszcze takich wartości jak w bogatszych krajach. W tej chwili najchętniej kupowanymi modelami Toyoty są: Yaris i Corolla, ale to będzie się zmieniać. Dlatego odnowiony CH-R i RAV4 w najbliższych latach będą bardzo ważnymi samochodami dla japońskiej marki.

Wygląd miejskiego crossovera Toyoty budzi kontrowersje, ale dla wielu klientów jest powodem zakupu tego modelu. Nie jest nijaki, zwraca uwagę, nawet jeśli zostało to osiągnięte kosztem praktyczności. Producent postanowił tego nie zmieniać i odświeżony CH-R wygląda niemal tak samo. Zmienił się nieco przedni pas samochodu i tylne lampy połączone czarnym elementem z tworzywa sztucznego. Pojawiły się nowe kolory lakieru, wzór obręczy kół i tyle. Najbardziej rzuca się w oczy powiększona atrapa chłodnicy, ale prawdę mówiąc jeśli dwa egzemplarze CH-Ra nie stoją obok siebie, trudno wymienić różnice.

Nowa Toyota CH-RNowa Toyota CH-R fot. Łukasz Kifer

W kabinie zmienił się tylko system multimedialny JBL

Wewnątrz będzie jeszcze trudniej je znaleźć. Oprócz nowego systemu telematycznego zmieniono wyłącznie drobiazgi. Centralny ekran o przekątnej 8 cali jest teraz otoczony fizycznymi przyciskami, które zastąpiły dotykowe panele z modelu sprzed modernizacji.

Całość nie wygląda bardzo nowocześnie, ale to z pewnością krok w dobrą stronę. Pocieszające, że kolejni producenci zauważają zalety autentycznych przełączników, które ułatwiają obsługę systemów pokładowych w czasie jazdy. Multimedia podobno działają szybciej, ale dalej zdarza się, że od wydania polecenia do jego wykonania mija irytująco dużo czasu.

Poza tym, niektóre funkcje są umieszczone w mało intuicyjnych miejscach, ale to standard, który obowiązuje w większości samochodów. Producenci smartfonów i komputerów doszli do jakiegoś konsensusu dotyczącego ergonomii interfejsu obsługi, a nie wiedzieć czemu pomysły firm samochodowych bardzo się różnią od siebie.

Utrudnia to przesiadanie się do aut innych marek, ale po przyzwyczajeniu do jednej, nie sprawia większego problemu. W CH-R jest podobnie. Na szczęście, dzięki funkcjonalności Android Auto i Apple CarPlay nowy system JBL współpracuje ze wszystkimi smartfonami. Szkoda, że nie pomyślano o więcej niż jednym złączu USB.

Nowa Toyota CH-RNowa Toyota CH-R fot. Łukasz Kifer

W środku Toyoty CH-R jest estetycznie i wygodnie, ale trochę ciasno

Hybrydowy zestaw wskaźników robi mało nowoczesne wrażenie, ale jest praktyczny. Dwa okrągłe "zegary" otaczają nieduży centralny ekran, który jest prosty w obsłudze.

Używa się do niej czterokierunkowych przycisków umieszczonych na poręcznej kierownicy. Ma dobrze dobrane rozmiary i przyjemnie leży w rękach. Również fotele są wygodne i zapewniają dobrą pozycję do jazdy samochodem. W przeciwieństwie do wielu crossoverów nie siedzi się w nim przesadnie wysoko, więc w połączeniu z dynamiczną sylwetką CH-R może sprawiać wrażenie samochodu o sportowej charakterystyce.

Kabina crossovera Toyoty jest zaprojektowana atrakcyjnie i wykonana z porządnych materiałów, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że przestrzeń nie została wykorzystana optymalnie. Schowki są mało pojemne, a otaczające kierowcę i pasażerów linie wnętrza podkreślają jego przytulność, ale jednocześnie sprawiają, że wydaje się mniejsze niż w rzeczywistości.

Zresztą w CH-R nie jest bardzo przestronnie. Osoby szukające klasycznych linii i przestrzeni powinny patrzeć raczej na model RAV4. Dla nich CH-R będzie za bardzo awangardowy. Również ci, którzy szukają jakichkolwiek własności terenowych, będą rozważać większego SUV-a Toyoty. Wprawdzie najtańsza wersja CH-R 1.2 będzie opcjonalnie wyposażona w napęd na cztery koła, ale próżno w niej szukać innych cech sprzyjającej opuszczaniu asfaltu.

Toyota CH-R zyskała nowy napęd Hybrid Dynamic Force

Tego co najważniejsze w japońskim crossoverze nie widać na pierwszy rzut oka. Największe zmiany ukrywa samonośne nadwozie. Tam został umieszczony nowy napęd hybrydowy Toyoty oraz dodatkowe materiały wygłuszające i tłumiące wibracje.

Oprócz wcześniej dostępnych wersji napędowych (1.2 turbo o mocy 116 KM oraz 122-konna hybrydowa 1.8) pojawił się zespół napędowy Hybrid Dynamic Force czwartej generacji z silnikiem benzynowym o poj. 2 l. Tak samo jak w nowej Corolli osiąga maksymalną moc 184 KM i jest to główny atut, nie tylko Toyoty CH-R, ale całego koncernu.

Hybrydowy napęd jest bardzo nowoczesny, przy jego opracowaniu wykorzystano całe dotychczasowe doświadczenie Toyoty. Będący jego składnikiem silnik benzynowy ma niespotykaną w taich jednostkach sprawność rzędu 41%. Niemal wszystkie elementy napędu są lepsze niż w przypadku starszej odmiany z silnikiem o poj. 1,8 l.

Dotyczy to lepiej pracującej planetarnej bezstopniowej przekładni e-CVT, która znacznie mniej irytuje w czasie jazdy, wydajniejszego silnika elektrycznego oraz sprawniejszej jednostki sterującej. Jedynie akumulator typu NiMH może się wydawać krokiem w tył w porównaniu z litowo-jonowym, który wchodzi w skład słabszego napędu.

Crossover Toyoty jest dla miłośników komfortu, a nie sportowych właściwości

Wbrew pozorom Toyota CH-R nie została stworzona dla fanów dynamicznej jazdy. Owszem ma dobre osiągi, zwłaszcza elastyczność zespołu napędowego robi duże wrażenie. Crossover przyspiesza bez wysiłku w całym zakresie dostępnych prędkości (od 0 do 180 km/h), ale jazda po zakrętach nie sprawia wielkiej przyjemności.

Samochód prowadzi się poprawnie i bezpiecznie, po przekroczeniu granic przyczepności jest delikatnie podsterowny, ale ani zawieszenie ani średnio precyzyjny w centralnym położeniu układ kierowniczy nie zachęcają do szaleństw.

Również skrzynia biegów znacznie lepiej sprawdza się przy przyspieszaniu na "pół gwizdka", a silnik wtedy nie wyje irytująco. W dodatku korzystanie z maksymalnych osiągów (8,2 s od 0 do 100 km/h i 7 s od 70 do 120 km/h) będzie okupione znacznie wyższym zużyciem benzyny. Przy płynnej jeździe można zbliżyć się do 5 l/100 km, a dynamiczna może być okupiona siedmioma i więcej litrami na każde przejechane 100 km.

Największym atutem CH-Ra jest wysoki komfort podróżowania. Składa się nań wiele czynników: znakomite wyciszenie nadwozia, cicho pracujący przy normalnej jeździe hybrydowy zespół napędowy i wysoki komfort resorowania.

Podróżowanie z legalnymi w większości krajów prędkościami to przyjemność i dłuższa jazda w ogóle nie męczy. Odbywa się w ciszy przywodzącej na myśl samochody elektryczne.

Zresztą w najdroższej wersji napędowej przeważająca część czasu i dystansu przy płynnej jeździe odbywa się właśnie wyłącznie z wykorzystaniem silnika elektrycznego. Z tego powodu najbardziej słyszalnym dźwiękiem jest opływające nadwozie powietrze. Nowy CH-R zdecydowanie jest królem komfortu w klasie kompaktowych crossoverów.

Toyota CH-R jest zaopatrzona w nowoczesne elektroniczne układy, które powoli stają się standardem w droższych samochodach, a niedługo będą obowiązkowe. Wśród nich znajdziemy układy wykrywania przeszkód naokoło samochodu w czasie parkowania i jazdy, adaptacyjny tempomat i układ ostrzegający o opuszczeniu pasa ruchu (ale nie podąża za nim automatycznie).

Klienci kupią nowego CH-Ra, bo rywale nie oferują podobnych atutów

Sprzedaż nowego modelu CH-R rozpocznie się na przełomie 2019 i 2020 r., czyli niebawem. Cena podstawowego modelu, a tym samym próg wejścia w grono klientów modelu CH-R zauważalnie wzrosła: z 84 tys. do 95 tys., ale w wyposażeniu standardowym uwzględniono klimatyzację automatyczną (wcześniej była manualna). Za przyzwoicie wyposażony model 2.0 Hybrid trzeba zapłacić 124 tys. zł, a za wersję ze starszym napędem 1.8 Hybrid - od 110 tys. zł. Większość klientów pewnie bardziej interesuje miesięczna rata wynajmu, która w przypadku podstawowego hybrydowego modelu 1.8 wynosi nieco ponad 1000 zł.

Tegoroczne wyniki sprzedaży CH-Ra w Polsce czynią go liderem w klasie kompaktowych crossoverów. W przyszłym roku na pewno również znajdzie się na podium. Według danych producenta 75% klientów wybierało wersję z napędem hybrydowym, a przy poszerzonej ofercie ten udział jeszcze wzrośnie. I to jest klucz jej sukcesu. Crossover Toyoty będzie dalej się cieszył powodzeniem, bo ma cechy, których nie oferuje konkurencja i klienci są w stanie zapłacić za nie więcej.

Więcej o: