Kia Stinger GT - opinie Moto.pl. W końcu grzmi

Piotr Kozłowski
Subiektywnie? To świetne auto. Obiektywnie? Też.

Kii Stinger brakowało kropki nad i. To było świetne auto już w chwili premiery, ale najmocniejsza odmiana GT z V-szóstką pod maską nie brzmiała jak sportowe auto. Dla jednych to była zaleta, dla mnie wada. Naprawiono ten błąd. Dziś zamawiając Stingera GT możesz doposażyć go w aktywny wydech. Próżno go szukać w konfiguratorze. Jest w "nieoficjalnej" ofercie. I bardzo mocno wpływa na odbiór tego samochodu (na zdjęciu poniżej Kia Stinger GTS we wspomnianym lakierze).

Kia Stinger GTSKia Stinger GTS fot. Kia

Pierwszy raz w Europie pojawił się też pomarańczowy lakier Neon Orange. Widowiskowo otula karoserię Stingera GT, podkreślając jej kształty i kontrastując ze sportowymi akcentami takimi jak chociażby wloty powietrza. Powód wprowadzenia do oferty tego lakieru widzę jeden - Kia chciała zastąpić czymś żółty lakier Sunset Yellow. Ten wypadł z oferty, bo nadmiernie się łuszczył, przez co Kia musiała poprosić klientów o kluczyki do ich Stingerów, by móc jeszcze raz wjechać nimi do lakierni. Tak, nowe samochody musiały być jeszcze raz lakierowane. Neon Orange jest równie odważny, a z nim problemów nie ma. Na dodatek można go mieć bez dopłaty. Zresztą Stinger GT w standardzie ma prawie wszystko.

Kia Stinger GT - wysoki standard

Kia StingerKia Stinger fot. Kia

Okej. Za znany ze zdjęć prasowych (choćby z tego powyżej) bordowy lakier High Chroma Red trzeba dopłacić cztery tysiące złotych. Prawdą też jest, że pozostałe lakiery (oprócz wspomnianego pomarańczowego) też wymagają dopłaty (trzy tysiące złotych).

Nie zmienia to jednak faktu, że nie dopłacając nic do 237 900 zł, z salonu Kii można wyjechać widowiskowym gran turismo z benzynowym V6 pod maską, napędem na cztery koła, automatyczną skrzynią biegów, wyposażonym w 19-calowe felgi, skórzaną tapicerkę (czerwona dostępna bez dopłaty), mnóstwo systemów bezpieczeństwa, kamerę cofania, head-up display, aktywny tempomat, indukcyjną ładowarkę, nagłośnienie od Harman Kardon z 15 głośnikami, podgrzewane, elektrycznie regulowane fotele z pamięcią ustawienia i wiele, wiele innych dodatków. Z czysto pragmatycznych powodów, jeśli poszukujesz samochodu bardzo dobrze wyposażonego i komfortowego w długich trasach, musisz wziąć pod uwagę Stingera. Bo wbrew pozorom Stinger potrafi być samochodem doskonałym na długich dystansach.

Siła wspomagania układu kierowniczego zależy od prędkości i wybranego trybu jazdy - z kierownicą nie trzeba się siłować, a wydawane nią polecenia są błyskawicznie realizowane i przewidywalne. Zawieszenie? Nawet w trybie sportowym nie jest nadmiernie twarde. Jednocześnie Stinger GT nie buja się na boki. Albert Biermann i jego zespół wykonali kawał dobrej roboty. Na dodatek Stinger jest bardzo dobrze wyciszony, a jego wnętrze - wykonane z wysokiej jakości materiałów i dobrze spasowane.

Test Kia Stinger GTTest Kia Stinger GT Bartłomiej Pawlak

Przy zwyczajnej jeździe aktywny wydech tylko sugeruje, że pod maską Stingera GT pracuje coś więcej niż benzynowe R4 - pomrukuje, ale nie jest męczący, natrętny, nie męczy. Ale po wciśnięciu gazu w podłogę, pokazuje pełnię swoich możliwości. Następuje nagły głośny grzmot, który przeciąga się tak długo, jak długo gaz jest w podłodze. Brzmi to fantastycznie. Posiadacze Stingerów ze standardowym wydechem sporo tracą.

Rasowy dźwięk doskonale komponuje się z drugą, sportową naturą gran turismo Kii. Stinger GT jest samochodem łatwym w prowadzeniu, przewidywalnym, absolutnie niewyczynowym, a jednak dającym mnóstwo frajdy z dynamicznej jazdy. To auto miało być i jest imponujące, szczególnie że nieco gryzie się z dzisiejszymi czasami. Niestety i ono nie oparło się nowym normom i nie przyspiesza już do 100 km/h w 4,9 tylko 5,5 sekundy (filtr GPF i ograniczony moment obrotowy zrobiły swoje), ale wciąż zachowuje swój wyjątkowy styl. W pełni zasłużyło na główną nagrodę plebiscytu The Best of Moto.pl, którą przyznaliśmy mu w ubiegłym roku.

To nie jest nasz pierwszy raz z Kią Stinger GT. Dziś skupiliśmy się głównie na nowościach: lakierze Neon Orange i znajdującym się w "nieoficjalnym" obiegu aktywnym wydechu. W tym tekście przeczytasz nieco więcej na temat innych aspektów tego samochodu: Opinie Moto.pl: Kia Stinger GT 3.3 V6 T-GDI 370 KM 8AT - zmienić zasady gry!

Więcej o:
Komentarze (10)
Kia Stinger GT - opinie, test. W końcu grzmi
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • hansolo88

    Oceniono 1 raz 1

    Wg specyfilacji ma 408l bagaznik? W takim razie nadaje sie jako co najwyżej drugie auto w rodzinie...

  • Gość: money

    Oceniono 7 razy -1

    Trzeba miec cos z glowa,zeby kupic auto z pozorowanym dzwiekiem silnika. I jeszcze zaplacic za to tak duza utrata przyspieszenia.

  • Fred Cziki

    Oceniono 7 razy -3

    Trzeba mieć strzał w głowę by kupić takiego Stingera za kosmiczna cenę z marnym przyśpieszeniem - śkodzina superb 280KM pokłada się ze śmiechu. Stingerowy przypał na całego. Porażka.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX