Ford Tourneo Custom Sport - opinie Moto.pl. Krótkodystansowiec

Czarne pasy biegnące przez środek karoserii i Sport w nazwie nie zrobiły z Forda Tourneo Custom sportowca - to oczywiste. Nie zmienia to faktu, że to najlepszy minivan do miasta. Choć dużo słabiej radzi sobie w trasie.

Tourneo Custom to osobowa wersja Transita Customa, czyli średniej wielkości dostawczaka. Nic niezwykłego - takie auta mają w swoim portfolio wszyscy, którzy oferują samochody dostawcze (m.in. Mercedes, Peugeot czy Volkswagen). Ale Forda na ich tle wyróżnia to, jak Tourneo Custom jeździ.

Sport? Oczywiście, że nie

Dwa szerokie pasy biegnące przez środek karoserii osobówki bazującej na dostawczaku przywodzą na myśl legendarne wręcz GT40. To nie do końca przypadek. Na początku lat 70. Ford pokazał tzw. supervana. Był to Transit pierwszej generacji, w którym standardowy silnik zastąpiono motorem właśnie ze wspomnianego GT40. Tak, to nie żart. Samochód rozpędzał się do ponad 240 km/h, ale niewielu było śmiałków, którzy w tamtych czasach chcieli sprawdzać, jakie to uczucie rozpędzić się dostawczakiem do wówczas imponującej prędkości.

Co prawda pod maską Tourneo Custom w wersji Sport nie pracuje motor z Forda GT40 tylko 2-litrowy diesel o mocy 170 KM, ale supervan może pozazdrościć nowemu minivanowi właściwości jezdnych. Zresztą dzisiejsi rywale Forda też. Tourneo Custom jak nikt inny kamufluje swój dostawczy rodowód.

Ford Tourneo Custom Sport - test, opinieFord Tourneo Custom Sport - test, opinie Fot. Ford

Zawieszenie pracuje wyjątkowo cicho i pewnie prowadzi auto po zakrętach. Oczywiście przechyły karoserii są wyraźne, a nieco zbyt duża prędkość na łuku kończy się podsterownością, ale nie ma tu mowy o nerwowych, trudnych do przewidzenia zachowaniach Tourneo Customa. Układ kierowniczy też przypomina ten z osobówki. Oczywiście nie ma nic wspólnego ze sportowymi doznaniami, ale z tymi znanymi z aut osobowych - jak najbardziej.

Równie dobrze - ale pod jednym warunkiem, o czym za chwilę - sprawdza się silnik. 170-konny diesel skrywa 405 Nm, które przekazuje na koła w zakresie 1750-2500 obr./min. To sprawia, że Tourneo Custom sprawnie przyspiesza nawet w dolnym zakresie obrotów. Przy 3,5 tys. obr./min. do akcji wkracza pełna moc. I to jest problem. Bo choć taka konfiguracja obrotów i momentu fantastycznie sprawdza się w mieście, to w trasie stanowi spory problem. Automatyczna skrzynia biegów ma tylko sześć biegów, przez co przy prędkości przekraczającej 100 km/h silnik zaczyna łapać zadyszkę. Kontrast pomiędzy jazdą miejską a trasą jest gigantyczny.

Praca na wysokich obrotach przekłada się na spalanie. Prędkości autostradowe oznaczają wynik oscylujący w granicach 12 l/100 km. To spora wada, bo trudno sobie wyobrazić, by ktoś kupował takie auto wyłącznie do jazdy po mieście - a to właśnie tu Tourneo Custom spisuje się najlepiej.

Ford Tourneo Custom Sport - dla kogo?

Jeśli potrzebujesz minivana, ale nie możesz się do nich przekonać przez "dostawczy" charakter prowadzenia, musisz sprawdzić, co potrafi Tourneo Custom. Jeździ i wygląda świetnie, choć w trasie daje o sobie znać niewielka liczba biegów w automatycznej skrzyni. Tourneo Custom ma oczywiście - ze względu na gabaryty - mnóstwo przestrzeni w kabinie i pojemne schowki, ale bagażnik ma ograniczoną pojemność przez zabudowę systemu wentylacyjnego. Coś za coś.

Więcej o:
Komentarze (3)
Ford Tourneo Custom Sport - opinie, test. Krótkodystansowiec
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Artur

    0

    Mamy go od roku...sluzy nam jako rodzinne auto na codzien i jesteśmy mega zadowoleni...miałem dylemat pomiędzy VW T6 a Turneo. Ale kiedy usiadłem do T6 znajomego to mogę powiedzieć że zdecydowanie wygrywa turneo.

  • ghs blar

    0

    Bzdura. Na trasie przy prędkości do 130 na godzinę Custom Turneo spala maksymalnie 9 litrów. A to dzięki temu, że Ford ostatnio uległ paskudnej modzie bardzo długich przełożeń. Zapewne w celu walki z emisją CO2. Przy tej prędkości obroty silnika nie przekraczają 2400 obr/min. Niestety powoduje to paskudną odczuwalną turbodziurę do 1600 obr/min. Custom Turneo ma inny poważniejszy problem. Przeokropnie niewygodne fotele drugiego i trzeciego rzędu. A wystarczyło się przejechać a potem wyciągać te dziwaczne wnioski. Ale do tego trzeba mieć prawo jazdy, a wątki w dziale motoryzacyjnym kleci prawdopodobnie jakiś świeżo upieczony licealista.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX