Byłam na najbardziej zaawansowanym szkoleniu torowym w Polsce. Czego można się nauczyć na Porsche Track Experience Masters?

Szkolenia torowe to coś, do czego nie trzeba mnie dwa razy namawiać. Zwłaszcza, jeśli jest prowadzone na najnowszych modelach Porsche. I zwłaszcza jeśli to Porsche Track Exprerience Masters, czyli najbardziej zaawansowane tego typu szkolenie w Polsce.

Jazda samochodem to coś, co uwielbiam od momentu odebrania prawa jazdy. Gdy kilka lat temu moja stopa po raz pierwszy stanęła na asfalcie toru wyścigowego - przepadłam. O ile sama rywalizacja kręci mnie w stopniu umiarkowanym, uwielbiam tę zupełnie inną charakterystykę jazdy i przekraczanie granic - głównie swoich, ale i samochodu. Więc gdy pojawiła się możliwość wzięcia udziału w Porsche Track Experience Masters, najbardziej zaawansowanym torowym szkoleniu w Polsce, nawet nie spytałam "kiedy?".

Porsche Track Experience MastersPorsche Track Experience Masters Łukasz Nazdraczew

Szkolenia Porsche - dla każdego

Porsche Experience to cykl szkoleń dla kierowców. Zaczynają się bardzo spokojnie, nawet od programu dla młodzieży w wieku 14 lat. Dla kierowców, którym PESEL pozwala na legalne prowadzenie samochodu, przygotowano podstawowy program Porsche on Track, który jest wstępem do wyścigowego świata. Kolejny stopień wtajemniczenia, to Porsche Track Experience Precision. Tu kierowcy zdobywają już konkretne umiejętności, a na asfaltowej scenie pojawia się 911 GT3. Jeśli komuś nadal jest mało, może wybrać się na szkolenie Performance. To dwudniowe zajęcia, podczas których adepci motorsportu pod okiem instruktorów zgłębiają tajniki trudnej wbrew pozorom sztuki, jaką jest jazda po torze. No i wreszcie - poziom Masters. Żeby wziąć w nim udział, trzeba ukończyć poprzedni etap Performance, ale uwierzcie - warto, bo to zupełnie nowy poziom tego typu szkoleń. Więc jeśli czujecie motorsportowego bluesa, wiecie co się robi z samochodem, hamowanie lewą nogą nie jest wam obce, a fraza "linia wyścigowa" coś wam mówi - do boju!

Masters - dogoń samego siebie

Gdy przyjechałam na tor Silesia Ring w Kamieniu Śląskim, brak porannej kawy przestał mi zupełnie doskwierać. Bo kto mógłby być zaspany stając o poranku przed takim widokiem?

Porsche Track Experience MastersPorsche Track Experience Masters Łukasz Nazdraczew

Będę szczera - nie sposób opisać emocje, które towarzyszą upalaniu złośliwie zielonego Porsche 911 GT3 RS w kolorze Lizard Green. Żeby to poczuć, trzeba tego krokodyla poprowadzić. Poczuć jak samochód się trzęsie na wysokich obrotach. Oberwać zagłówkiem w potylicę przy mocniejszym dodaniu gazu. Poczuć wypadające gałki oczne na bezpardonowym dohamowaniu z ponad 200 km/h. I mimo, że na początku ten samochód na każdym zakręcie chce cię zabić, po pewnym czasie zaczyna współpracować.

Szarpanie się z wyczynowym samochodem nie ma sensu. Będziecie się męczyć, a on i tak za każdym razem da wam mentalnego plaskacza w twarz, jak by chciał powiedzieć "czego, do cholery, nie zrozumiałeś?!". Jedynym sposobem na poskromienie 520-konnego tylnonapędowego potwora, którego czterolitrowy bokser będzie się na was darł przy każdej redukcji przełożeń, jest spokój, płynność jazdy i słuchanie tego, co instruktor mówi przez krótkofalówkę. Dopracowanie na maksa linii wyścigowej, poczucie jak należy "wkleić" samochód w zakręt, żeby szybko z niego wyjść.

Porsche Track Experience MastersPorsche Track Experience Masters Łukasz Nazdraczew

Program - kręć, ślizgaj się i szalej do woli

Agenda szkolenia Masters jest naprawdę napięta. To pierwsze tego typu szkolenie, na którym byłam, gdzie aż tyle czasu realnie spędziliśmy za kierownicą. Choć nie zabrakło typowych aktywności, jak zajęcia na płycie poślizgowej (nie umiem...) czy slalom na czas (nie lubię...), pojawiło się sporo rzeczy wcale nie tak oczywistych.

Pierwsza z nich to krótki tor z rozstawionych pachołków, który musieliśmy przejechać na czas. Może i nie byłoby w tym nic trudnego, gdyby nie fakt, że trasa wiodła najpierw przez suchy asfalt, później ciasnym łukiem na płycie poślizgowej, by zmieścić się w wyznaczoną przez słupki "bramkę", następnie wypad na mokry asfalt, kółko po płycie poślizgowej na planie okręgu, powrót przez asfalt, slalom między beczkami na płycie, a potem lekkim łukiem w prawo w stronę "garażu" z niebieskich słupków, w którym trzeba zatrzymać auto. Nie dość, że zapamiętanie trasy nie było łatwe, to tak często zmieniający się rodzaj nawierzchni i kierunek jazdy, wcale nie ułatwiały zadania.

Porsche Track Experience MastersPorsche Track Experience Masters Łukasz Nazdraczew

Linia "V", trail braking i slipstream - co to właściwie jest?

Poza zręcznościowymi, można by powiedzieć, aktywnościami, na szkoleniu Masters pojawia się mnóstwo konkretnej wiedzy, m.in. technika pokonywania zakrętów linią "V" (czyli z dwoma apeksami). Wymaga mocniejszego (ale późniejszego) hamowania i zdecydowanego skrętu, jednak dużo szybciej pozwala zacząć nabierać prędkości. Co więcej - to idealna metoda do wyprzedzania, które na Masters też będziecie ćwiczyć. Oczywiście w kontrolowanych warunkach, a wyprzedzanym będzie tylko instruktor. I choć powie wam jak to zrobić, do samego końca nie odpuści. A że będzie jechał w takim samym wozie, jedyne co da wam szansę na wygraną, to tzw. slipstream, czyli schowanie się w jego tunelu aerodynamicznym i wyskoczenie na wewnętrzną w ostatniej chwili. Emocji nie brakowało, a skuteczne wyprzedzenie Janusza Dudka (który potem powiedział, że i tak dawał nam fory...) udało się tylko nielicznym.

Porsche Track Experience MastersPorsche Track Experience Masters Łukasz Nazdraczew

Druga dość skomplikowana, ale szalenie przydatna rzecz, jakiej nauczycie się na Masters w praktyce, to trail braking. Polega na "wnoszeniu" hamowania w zakręt, choć z mniejszą intensywnością niż we wstępnej fazie hamowania. Choć początkowo trudno jest wyczuć moment i siłę jaką musimy w to włożyć, po kilku przejazdach łatwo poczuć, że dzięki temu auto chętniej ustawia się do zakrętu.

Z reguły na szkoleniach gdy przyjdzie do wyjazdu na pełną nitkę toru, instruktor jedzie w pierwszym aucie, a za nim rządek kursantów. Na Masters pojawia się tzw. shadow driving - instruktor jedzie za wami. Dzięki temu lepiej widzi obieraną przez was linię i punkty hamowania. Jednak drugiego dnia, instruktor zostaje w pit lane, a wy dostajecie kredyt zaufania, kask i kluczyki do ultraszybkiego wozu za bańkę. To pierwsze szkolenie, na którym uczestnicy są wypuszczani na tor samopas. Po pierwszym dniu, obeznaniu z torem, z samochodami i nauce techniki, druga połowa drugiego dnia to po prostu czyste, niczym niezmącone "prosiakowe" szaleństwo. W 15 minutowych sesjach upalasz do woli, a instruktor zachęca cię do zdjęcia kagańca w postaci systemu PSM (Porsche Stability Management).

Ucz się od najlepszych

Instruktorzy Porsche Track Experience to klasa sama dla siebie. Michał Kościuszko, Maciej Bocheński, Jakub Litwin i ten, który spina wszystko w całość - Janusz Dudek. Prywatnie świetny kumpel, zawodowo - przegenialny kierowca. Nie znam drugiej osoby, która wyczynia takie cuda z samochodami, a nadpobudliwe 911 GT3 RS jest w jego rękach potulne jak dwutygodniowy kociak. Kadra Porsche to jedni z najlepszych i najbardziej zakręconych instruktorów na świecie. Nie od dziś wiadomo, że jak się uczyć, to od najlepszych. A jeśli na dodatek znajdujesz w nich przyjaciół, to już w ogóle wygrana na loterii.

Porsche Track Experience MastersPorsche Track Experience Masters Łukasz Nazdraczew

Obudź swój mózg i kup sobie piłeczki

Co żonglerka ma wspólnego z samochodem? Wszystko. Uczy skupienia, koncentracji, poprawia koordynację. Jednym słowem - rozwija mózg. Na Silesia Ringu towarzyszył nam Łukasz Mika, trener zajmujący się psychomotoryką. Wydawało mi się, że jak tor wyścigowy, to od razu do samochodu i wio! Otóż nie... Nie wystarczy strzelić palcami przed startem, żeby pobudzić mózg do pracy. Jazda po torze w takim tempie, w jakim odbywa się to na szkoleniu Masters (a prędkość znacznie przekracza tam 200 km/h), wymaga tak ekstremalnej koncentracji, że bez solidnego przygotowania trudno zachować ją dłużej niż kilkanaście minut.

Ale wracając do żonglerki i nie tylko. Pobudzanie mózgu do nietypowych aktywności to sposób na jego rozwój. A sprawny i szybko procesujący mózg, to klucz do bezpiecznej i efektywnej jazdy po torze. Wydaje się wam, że wasza koordynacja jest ok i czujecie się mistrzami szos? Proszę bardzo - odrywamy teraz łapki od klawiatury i zwijamy dłonie w pięści. W lewej ręce wystawiamy kciuk (robiąc "okejkę"), a w prawej mały palec. I teraz - siup! - zamieniamy palce (w prawej okejka, w lewej mały palec). Jak już ogarniecie, gdzie macie który palec, i że nijak nie wyszło to tak jak powinno - próbujcie dalej. Ja to robię codziennie stojąc w korku i zaczyna wychodzić.

Porsche Track Experience MastersPorsche Track Experience Masters Łukasz Nazdraczew

Kolejny przykład - umyjcie zęby lewą ręką (bo podobno 90 proc. ludzi jest praworęcznych). Wychodzi? To stańcie na jednej nodze. Lubicie oglądać telewizję? Okej, oglądajcie, ale zamieńcie wysiedzianą sofę na gimnastyczną piłkę. Siedzenie na niej wydaje się proste, ale wystarczy podnieść nogi z podłogi, żeby zacząć się chwiać jak wańka-wstańka. Po prostu ruszcie się, i ruszcie mózg. Róbcie rzeczy po raz pierwszy. Rzeczy, których wasz mózg jeszcze nie zna.

To niesamowite, jak w ciągu półgodzinnej rozmowy przeplatanej zabawą piłeczkami, Łukasz uświadomił mi ułomność ludzkiego mózgu, a jednocześnie drzemiący w nim potencjał. Wiecie, że jeśli przez kilka tygodni codziennie będziecie wykonywać tego typu ćwiczenia, albo zaczniecie się uczyć żonglerki, objętość waszego mózgu wzrośnie o 5 procent?! No, to stojąc w korkach proszę nie marnować czasu, tylko bawić się kciukami. Miejmy większe mózgi!

Porsche Track Experience MastersPorsche Track Experience Masters Łukasz Nazdraczew

Ile kosztuje szkolenie Porsche Track Experience Masters?

Miejmy to za sobą, bo oczy was na początku zabolą. Udział w Porsche Track Experience Masters kosztuje 3936 euro, czyli przy obecnym kursie około 17 tysięcy złotych. Może się wydawać, że to dużo. Ale po rozłożeniu tej kwoty na czynniki pierwsze, zaczyna wyglądać bardziej rozsądnie.

Macie dwa noclegi w luksusowym hotelu, pełne wyżywienie, opiekę instruktorów, samochody (których cena niejednokrotnie przekracza milion złotych), kaski i cały wikt i opierunek. To jeszcze nie wszystko - Porsche Experience zapewnia wam opony, a komplet gum Michelin Pilot Sport Cup 2 R kosztuje około 10 tysięcy złotych (ale założone na 911 GT3 RS, kleją się do asfaltu tak niemiłosiernie dobrze, że są warte każdych pieniędzy!). No i paliwo. Jego przez te dwa dni przepalicie tyle, że będziecie podejrzewać dziurę w baku. Swoją drogą to śmieszne uczucie, gdy wskaźnik paliwa w Porsche 911 pokazuje trzy czwarte zbiornika, a zasięg przeliczony przez komputer pokładowy to skromne 70 kilometrów.

Porsche Track Experience MastersPorsche Track Experience Masters Łukasz Nazdraczew

Po rozłożeniu ceny szkolenia na czynniki pierwsze okazuje się, że wcale nie jest ono aż tak drogie. Oczywiście niewiele osób jest w stanie pozwolić sobie na wydanie wielokrotności średniej krajowej w dwa dni. Jednak zapewniam was - zainteresowanych nie brakuje. Szkolenia Porsche w Polsce odbywają się w dwóch turach - przez cały wrzesień i maj. I wolnych miejsc jest jak na lekarstwo.

Od szkolenia Porsche Track Experience Masters minęło już trochę czasu, a ja wciąż nie mogę przestać o nim myśleć... Tak naprawdę nie ma dnia, podczas którego gdzieś nie wpadłby mi do głowy zielony krokodyl. Inna rzecz, że mam go na tapecie w telefonie... Czy to już obsesja?

Porsche Track Experience MastersPorsche Track Experience Masters Łukasz Nazdraczew

Więcej o: