Opony całoroczne - zalety i wady. Czy warto płacić za wymianę opon?

Podział wydaje się prosty: na oponach letnich jeździmy w ciepłe miesiące, a zimówki zakładamy na jesień i zimę. Są jednak kierowcy, którym w zupełności wystarczą tzw. opony sezonowe. Kto powinien się nimi zainteresować?

W Polsce nadszedł czas na zmianę opon sezonowych

Trudno określić konkretną datę, kiedy powinno się zmienić opony. Wszystko zależy od pogody. Zwykle podaje się, że odpowiednim momentem na zmianę opon na zimowe jest okres, w którym maksymalna temperatura powietrza w ciągu dnia sięga 7 stopni Celsjusza. Są to warunki, w których zachodzi już bardzo duże prawdopodobieństwo opadów śniegu i przymrozków.

>>> TRWA PLEBISCYT THE BEST OF MOTO. ZAGŁOSUJ NA SAMOCHÓD ROKU MOTO.PL I WYGRAJ NOWĄ HONDĘ CIVIC <<<

Eksperci radzą, żeby nie zwlekać ze zmianą opon na zimowe i zrobić to już teraz, w październiku. Jesienna aura bywa w Polsce kapryśna, nie damy się więc zaskoczyć nagłemu ochłodzeniu, nie powinniśmy też zbytnio uszkodzić zimówek podczas jazdy cieplejsze dni, które mogą się jeszcze zdarzyć w październiku i listopadzie.

>>> Kiedy zmienić opony na zimowe? Krótki film z najważniejszymi poradami:

"Czy na pewno potrzebuję opon sezonowych w swoim samochodzie?"

Takie pytanie zadaje sobie coraz więcej Polaków. Jeśli miejscowe warunki pogodowe są łagodne, to można wyposażyć samochód w opony całoroczne, nadające się do jazdy zimą lub przez cały rok. Właściwy wybór opon zależy od tego, jak bardzo jest zimno, a także od stylu jazdy i liczby przejechanych kilometrów.

Z badań przeprowadzonych dla Polskiego Związku Przemysłu Oponiarskiego wynika, że już ponad 8 proc. Polaków korzysta z wielosezonowego ogumienia. Z każdym rokiem podana wartość rośnie. Wynika to z faktu, że takich opon nie trzeba co pół roku zmieniać, magazynować, a jedynie dbać o odpowiednie ciśnienie powietrza i wyważenie. Na ich popularność wpływa także obowiązek montowania w nowych samochodach czujników ciśnienia TMPS, które monitorują prawidłowe ciśnienie wewnątrz opon. Wymiana takich opon w aucie z czujnikami zwykle droższa. Co więcej, ewentualne uszkodzenie czujnika wiąże się z dodatkowymi kosztami.

Opony całoroczne - czy to rozwiązanie idealne?

Opony całoroczne nie nadają się jednak do eksploatacji w ekstremalnych warunkach zimowych. Droga hamowania na takich oponach jest dłuższa, co stwarza ryzyko wypadku.
Przy ciepłej i suchej pogodzie są również mniej efektywne niż opony letnie.

- nie ukrywają eksperci jednej z największych firm oponiarskich na świecie. Złoty środek w technologii nie istnieje, przez co całoroczne ogumienie będzie tylko przyzwoite w wielu kwestiach. W skrajnych sytuacjach nie zapewni takiej pewności prowadzenia jak porządne sezonowe ogumienie, wynika to z faktu, że wielosezonowe gumy są swoistą hybrydą opony letniej i zimowej, mającej za zadanie zrównoważyć właściwości jezdne w każdym warunkach. Większość opon całorocznych posiada symbol M + S (Mud and Snow), co oznacza, że są odpowiednie do jazdy po błotnistych lub pokrytych śniegiem drogach, ale samochód na takim ogumieniu nie będzie się prowadził tak dobrze i bezpiecznie jak na dobrych sezonówkach.

Całoroczne opony gorzej radzą sobie z dynamicznymi zmianami kierunku i odpornością na ścieranie bieżnika. Mniej korzystnie wypada również w testach hamowania. Różnice względem letniego ogumienia sięgają kilku metrów przy wciśnięciu hamulca w podłogę przy prędkości 100 km na godz.

Kto powinien zainteresować się oponami całorocznymi?

Z uwagi na uniwersalny charakter opon całorocznych, specjaliści zalecają ich stosowanie w samochodach eksploatowanych głównie w mieście, gdzie osiągane prędkości nie dorównują tym autostradowym. Dla kierowców, jeżdżących przede wszystkim po dużych aglomeracjach, takie ogumienie będzie w zupełności wystarczające. Polskie zimy są coraz łagodniejsze i bardzo rzadko zdarza się już, żeby śnieżyca naprawdę zaskoczyła drogowców, a w Warszawie, Poznaniu czy Gdańsku były tak skrajne warunki, żeby całoroczne opony nie dały rady przy spokojnej miejskiej jeździe.

Niekoniecznie chodzi tu o konkretne temperatury. Bardziej o warunki na drogach. W miastach jeździmy zwykle po odśnieżonych, posypanych solą drogach - w takich warunkach nawet przy minusowych temperaturach opony całoroczne nie będą miały problemu. Przewagę klasycznych zimówek zauważymy przy leżącym śniegu i śliskiej nawierzchni.

To także dobra propozycja dla osób ceniących spokojną eksploatację i roczne przebiegi rzędu 4-6 tysięcy kilometrów. Przy takim kilometrażu, wielosezonowe ogumienie posłuży przez 8-10 lat, co korzystnie wpłynie na domowy budżet. Budżetowe modele polskich producentów można kupić już za 130-150 złotych za sztukę. Nieco droższe, zachodniej produkcji opony kosztują 250-350 złotych.

Pamiętajmy jednak: Dobre opony całoroczne uznanego producenta są droższe od sezonowych odpowiedników o zbliżonych właściwościach. Zużywają się też szybciej i nie można jeździć na tak niskim bieżniku jak na letnich. Raz na jakiś czas, ze względów bezpieczeństwa, trzeba je też rotować i wyważać. Przy dużych przebiegach oszczędności na całorocznych oponach mogą okazać się iluzoryczne.

Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja

Podsumujmy. Całoroczne opony nie są rozwiązaniem idealnym, ale dla wielu kierowców - w zupełności wystarczającym

  • Mieszkasz w dużym mieście i to po nim przede wszystkim przemieszczasz się swoim samochodem,
  • w twojej okolicy ostre zimy są rzadkością,
  • jazda po błocie czy śniegu to raczej wyjątki,
  • nie robisz dużych przebiegów,
  • nie jeździsz z bardzo wysokimi prędkościami,
  • rzadko ruszasz w dłuższą trasę w miejsce, gdzie mogą cię zaskoczyć skrajnie nieprzyjazne warunki

wtedy spokojnie możesz założyć w swoim samochodzie opony całoroczne. Będą w zupełności wystarczające, unikniesz stania w długich kolejkach do wulkanizatora, a także oszczędzisz pieniądze.

Czy w swoim samochodzie używasz opon całorocznych?
Więcej o:
Komentarze (40)
Opony całoroczne - zalety i wady. Czy warto płacić za wymianę opon?
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • trevor_francis

    Oceniono 25 razy 11

    Czy zmiana opon to polski fenomen, jak kupowanie mieszkan z golym betonem w srodku?
    Mieszkam w USA, jeczdzilem samochodem na Florydzie latem , jezdzilem po srodkowej Kanadzie w zimie , przy temeraturze -30C +/- i nigdy nie zmienialem opon. Nikt w USA tego nie robi.
    Nigdy nie mialem powaznego wypadku a w PL w ciagu miesiaca widze tego tyle co tu przez caly rok. moze po prostu nie umiecie jezdzc samochodami na zadnych oponach? Tylko wtedy po diabla sie meczyc z wymiana?

  • Gość: polecam

    Oceniono 9 razy 9

    Jeżdżę już 2 kompletem opon CAŁOROCZNYCH i nigdy już nie kupię letnich/zimowych.
    To jest absolutnie bez najmniejszego sensu. Kupuję wyłącznie dobre opony tzw. klasy premium, w promocjach daję ok 420-450 zł za sztukę, normalnie są po 500-600. Dużo? To tyle, ile kosztuje u mnie przełożenie opon 2x w roku przez 6,5 roku + magazyn. Czyli w porównaniu do zimowych/letnich to tak, jakby mieć opony za darmo. Naprawdę nawet przy szybkiej jeździe nie widzę różnicy, natomiast na deszczu trzymają dużo lepiej od letnich. Mają homologację też jako opony zimowe i wielokrotnie jeździłem nimi w śniegu. W Kazimierzu podjechałem wąwozem z lodem, po którym płynęła już woda, dałem radę, co prawda samochód 4x4, zwykły haldex ale opony dały radę a to najbardziej śliska nawierzchnia z możliwych i było mocno pod górę - ostatni wąwóz do wiatraka w Męćmierzu. To były stare opony na "M...n", nowsze "N...n" są jeszcze lepsze.
    Nie bądźcie frajerami, nie przepłacajcie bez sensu, to firmy oponiarskie wmawiają wam, że na takie zimy jak w Polsce konieczne są opony zimowe, bzdura, tu są potrzebne całoroczne ALE warunek: klasy premium, tylko wówczas to ma sens, nic poniżej 400 zł w promocji i ze słabymi etykietami. Sprawdzajcie etykiety produktu i bierzcie najlepiej trzymające plus następne kategorie jak najlepsze, ja tak wybierałem i 2x byłem i jestem baaaardzo zadowolony.

  • sselrats

    Oceniono 8 razy 6

    W Europie malo jest dobrych opon calorocznych. Firmy oponiarskie wyrtesowaly uzytkownikow do kupowania zimowek trzeba czy nie - i do zmieniania. W USA nie poszlo tak latwo. Sa rejony gdzie bez zimowek nie da rady i ludzie zmieniaj bez kombinowania, ale tylko jesli jest konieczne. Wiekszosc jezdzi na calorocznych. Chyba jedyne porzadne caloroczne, ktore sa na obu rynkach to (od super do bardzo dobrej) Vredestein Quatrac 5, Pirelli Cinturato P7 All Season Plus i Michelin CrossClimate Plus

  • Gość: Fryta

    Oceniono 8 razy 6

    rok temu zmieniałem autko na nowsze. Kupiłem na starych zimówkach, ale na wiosnę gdy przyszło do konieczności wymiany zdecydowałem się na całoroczne. wiosnę, lato i początek jesieni przejeździły rewelacyjnie. Morze, góry, Mazury, Roztocze - dały radę. Z niecierpliwością czekam na zimę by sprawdzić je w trudniejszych warunkach, ale to będzie głównie jazda po mieście (nie umiem wypoczywać zimą). Z moich wyliczeń wyszło, że zaoszczędzam ok 250-300zł na sezon. A mój wulkanizator nawet nie grymasił i pochwalił za wybór. Będziemy widywać się teraz rzadziej i raczej poza sezonem wymiany opon :)

  • tedek1

    Oceniono 8 razy 6

    W artykule brakuje info, że całoroczne dobre są zamiast letnich właśnie dlatego, że nie wiemy kiedy przyjdzie zima. Dziś może być +15 a jutro -5. I wówczas jeżdżąc na wielosezonowych jeżdżę bezpieczniej niż na letnich,których nie zdążyłem wymienić,bo jest kolejka w serwisie.
    A przypomnę tylko że w Polsce Max prędkość to 140km/h, więc do tej prędkości calosezonowe opony nawet przy +40st są bezpieczne.

  • wolny.kan.gur

    Oceniono 12 razy 6

    Od kilku lat jeżdżę na jednym droższych modeli oponach całorocznych zarówno szybko po autostradach jak również w trudnych warunkach. Nie widzę żadnej różnicy w stosunku do opon zimowych jak i letnich które miałem wcześniej. Rocznie oszczędzam na wymianie 200 zł. Opony na przedniej osi wytarły się po 4 latach (rok temu wymieniłem na taki sam model), na tylnej mają 5 lat i jeszcze kilka lat pojeżdżą. Za oszczędzone na wymianie pieniądze opony na przednią oś mam gratis. Nie liczę czasu który oszczędziłem.

  • liczbynieklamia

    Oceniono 7 razy 5

    Wyjątkowo dobry artykuł, przedstawiający obie strony medalu. Można go streścić następująco:
    1. Jeśli nie jeździsz w trudnych dla opon warunkach (duże prędkości albo nieodśnieżane drogi), to dobre opony całoroczne są wystarczająco bezpieczne
    2. Jeśli jeździsz więcej niż mało, to oszczędności na oponach całorocznych są iluzoryczne (bo koła i tak trzeba regularnie rotować i wyważać, a porównywalnej klasy opony całoroczne są droższe od sezonowych i szybciej się zużywają).

  • zydzia

    Oceniono 5 razy 3

    Jeżdżę po mieście albo autostradą/ekspresówką, drogi lokalne rzadko i raczej nie w zimie. Kupując mojego złomka (używana małolitrażowa benzyna) uznałem, że akurat na oponach i hamulcach nie będę oszczędzał. Kupiłem całoroczne z najwyższej półki. Jeździ się bardzo dobrze i bezpiecznie. Hamowanie w każdych warunkach bardzo dobre, prowadzenie pewne (w tym na pewno duży udział niskiego środka ciężkości, choć opony bardzo wąskie).

    W każdym razie nawet przy dużych ulewach na autostradzie nie zwalniam (nigdy poniżej 140), tylko zwiększam dystans. W mieście też w deszczu raczej nie zwalniam, chyba, że aż linii nie widać pod wodą. Często lubię na jakimś węższym wjeździe/zjeździe z ekspresówki (gdy jedzie się pojedynczo) zweryfikować możliwości samochodu (to akurat na suchym). 30 km/h ponad limit zakrętu zawsze jest bardzo pewne. Polecam całoroczne.

  • trog73

    Oceniono 3 razy 3

    Rozumiem że artykuł sponsorowany.
    1. Klimat mamy taki że jest zima cieplej niż kilka lat temu.
    2. Śnieg w Polsce? To tylko w górach (niżej tylko okazjonalnie)
    3. Są zimówki i zimówki, są letnie i letnie, są też i wielosezonowe i wielosezonowe. Reasumując w każdej grupie jest chłam/dziadostwo, są średniaki i tacy powyżej standardów.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX