Opinie Moto.pl: Volkswagen T-Roc R. Nowy oręż w rękach Niemców

T-Roc sprzedaje się bardzo dobrze. Przez dwa lata do klientów trafiło ponad 400 tysięcy egzemplarzy. Brakowało jednak w ofercie wersji o sportowych aspiracjach. Teraz na polskim rynku debiutuje odmiana R. To najszybszy crossover w historii niemieckiej marki. Sprawdzamy, co potrafi w warunkach drogowych.

Inaczej wyprofilowane zderzaki, ustawione pod lekkim kątem LED-y do jazdy dziennej, a także dwie podwójne końcówki układu wydechowego. To najbardziej wyraziste elementy pikantnej wersji R. Do tego dochodzą 18-calowe felgi dostępne w standardzie, choć na opcjonalnych dziewiętnastkach auto wygląda znacznie lepiej. Warto też dopłacić do wydechu sygnowanego przez uznaną firmę Akrapović. Rozmiary karoserii pozostały tożsame z pozostałymi specyfikacjami. VW ma 4348 mm długości, 1819 szerokości i 1573 wysokości. W pełni LED-owe reflektory otrzymujemy w standardzie.

>>> TRWA PLEBISCYT THE BEST OF MOTO. ZAGŁOSUJ NA SAMOCHÓD ROKU MOTO.PL I WYGRAJ NOWĄ HONDĘ CIVIC <<<

Emocje zależne od trybu jazdy

Wyposażenie eRki jest niemal kompletne już w podstawowej wersji. Na liście znajdziemy między innymi aktywne zawieszenie z regulacją twardości amortyzatorów. Zmienia też charakterystykę układu kierowniczego i reakcję na operowanie gazem. Wybierając moduł Eco, Normal i Comfort, jesteśmy skazani na sporą zwłokę w pracy skrzyni. Wymuszenie redukcji wduszeniem pedału akceleratora sprawia, że musimy chwilę poczekać. Sytuacja nieco się poprawia, gdy wykorzystamy w tym celu sekwencyjny tryb lewarka lub manetki przy kierownicy. Dość miękko pracuje wówczas zawieszenie. Sprawnie radzi sobie z niewielkimi ubytkami w asfalcie, ale na poprzecznych przeszkodach, zwłaszcza progach zwalniających, tył zaczyna nerwowo podskakiwać, a gdzieś z podwozia dobiegają głuche stuki. Spory wpływ na taką sytuację mają 19-calowe obręcze z niskoprofilowymi oponami.

Volkswagen T-Roc RVolkswagen T-Roc R fot. VW

Sytuacja się poprawia, gdy uruchomimy tryb Race. Wtedy wyostrza się właściwie wszystko. Auto staje się twardsze, dwusprzęgłowy automat szybciej reaguje na dociskanie gazu, choć i tak najlepiej obsługiwać DSG manetkami. T-Roc zaskakuje natomiast w ostrych łukach. Prowadzi się jak po szynach, niczym auto kompaktowe. Trudno wyprowadzić go z równowagi, jednak zbyt szybkie wejście w zakręt skutkuje poślizgiem przedniej osi. To sytuacja ekstremalna. VW wgryza się też w asfalt podczas dynamicznego startu. Warto przytrzymać wtedy hamulec i wcisnąć gaz do końca. Uruchomimy Launch Control, co zoptymalizuje trakcję i pozwoli uzyskać najlepsze możliwe czasy przyspieszenia. 4.8 sekundy to wynik bezkonkurencyjny w crossoverach pozbawionych metki premium. Imponująco przedstawia się też elastyczność. Wskazówka prędkościomierza błyskawicznie wspina się po kolejnych szczeblach nawet przy limitach autostradowych. Kończy bieg na 250 km/h. O odpowiednią trakcję na suchym jak i mokrym asfalcie dba standardowy napęd na obie osie.

Ostre traktowanie niemieckiego crossovera odbija się na zużyciu paliwa. Dynamiczna jazda po mieście skutkuje konsumpcją na poziomie 14-17 litrów. Podobnie jest na autostradzie. Wystarczy jednak uruchomić tryb Eco lub Normal, by ostudzić temperament T-Roka. W spokojnej trasie potrafi być stosunkowo oszczędny i opróżniać 55-litrowy zbiornik w tempie 8-9 litrów na 100 kilometrów. Tylko po co, skoro mamy do dyspozycji akcesoryjny wydech sygnowany marką Akrapović? To jeden z najjaśniejszych punktów Volkswagena. Układ świetnie zestrojono, przez co nie męczy i zapewnia bardzo ciekawe doznania akustyczne. Brzmi rasowo i potrafi zaskoczyć serią nieregularnych „wystrzałów”.

Volkswagen T-Roc RVolkswagen T-Roc R fot. VW

Bez fajerwerków w kabinie

Volkswagen przyzwyczaił nas do nienachalnego projektu przedziału pasażerskiego. T-Roc gwarantuje funkcjonalność znaną ze słabszych wersji. Mamy więc do dyspozycji bagażnik o pojemności 392-1237 litrów, twarde, lecz solidnie spasowane materiały wykończeniowe i rozsądną przestrzeń w dwóch rzędach. Przed oczami kierowcy wpisano cyfrowe wskaźniki o przekątnej 10,25 cala. Z uwagi na wersję sportową, grafika w trybie Race może wybić na pierwszy plan obrotomierz i czerwone kolory. Ekran cechuje się wysoką rozdzielczością i sporymi możliwościami personalizacji. Podobnie ten pośrodku kokpitu. Ma 8 cali, działa szybko i responsywnie, ma przejrzyste menu, a także wiele przydatnych funkcji. Łączy się z internetem, co dodaje w nawigacji możliwość mierzenia aktualnego natężenia ruchu i optymalizacji trasy. Mamy też całkiem przyzwoitą kamerę cofania i dwa wejścia USB kompatybilne z zewnętrznymi nośnikami pamięci.

Pośród sportowych akcentów, znajdziemy aluminiowe nakładki na pedały, dobrze wyprofilowane fotele pokryte częściowo alcantarą, a także grubą i pewnie leżącą w dłoniach kierownicę. Całości dopełnia R wyszyte na oparciach foteli. Identyczny zabieg zastosowano w Golfie R.

Volkswagen T-Roc RVolkswagen T-Roc R fot. VW

Emocje w cenie

Co ciekawe, w Europie nie brakuje klientów na usportowione auta. Golf R sprzedaje się zaskakująco dobrze. Czemu więc kolejny bestseller VW miałby nie odnieść sukcesu? Za 300 koni mechanicznych i 400 Nm momentu obrotowego, niemiecki producent życzy sobie 171?290 złotych. Dopłaty wymagają lakiery specjalne, rasowy wydech Akrapović, a także niektóre udogodnienia elektroniczne oraz panoramiczne okno dachowe. Sporo dostajemy w standardzie, choć optymalna konfiguracja zatrzyma się na około 200 tysiącach. Nie możemy też zapominać o aktywnym tempomacie z funkcją jazdy w korku, a także układach utrzymania auta w pasie ruchu i autonomicznego parkowania równolegle i prostopadle tyłem. Lista systemów wsparcia kierowcy wybija się na tle konkurencji.

VW T-Roc R - opinie Moto.pl. Podsumowanie

Za niewiele ponad 170 tysięcy zł otrzymujemy bardzo dobrze trzymającego się drogi crossovera z osiągami zarezerwowanymi dla najszybszych hot hatchy. Nie możemy jednak zapominać, że szlak przetarła o rozmiar większa Ateca Cupra, wyposażona w identyczny zestaw napędowy. VW jest tańszy o 25 tysięcy złotych, a dzięki nieco mniejszym rozmiarom, łatwiej nim lawirować na zatłoczonych parkingach i na wielopasmowych drogach między innymi samochodami. Ma bardzo „mięsisty” układ kierowniczy i nienaganną trakcję w szybciej pokonywanych łukach. Jak na swoją wielkość, zużywa dość dużo paliwa. 

>>> Najważniejszą premierą Volkswagena w tym roku jest ID.3. Co warto o nim wiedzieć?

Więcej o:
Komentarze (13)
Volkswagen T-Roc R - opinie, test, spalanie. Nowy oręż w rękach Niemców
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: fox

    Oceniono 5 razy 3

    Ja podziękuje za auto które w mieście ma spalać ponad 15l. To jest wynik nie do przyjęcia jak dla mnie. Wolę hybrydowego c-hr, który może i wolniej rozpędza się do setki ale spala 5l i jest 50tys tańszy.

  • Gość: MrNobody

    Oceniono 6 razy 2

    170k za miejskie wozidelko z deska rozdzielcza z przetopionych butelek. Dobry zart ;)

  • ghs blar

    Oceniono 1 raz 1

    A z zewnątrz i wewnątrz nadal wygląda jak kupa. Tyle że taka szybka kupa. Sraczka na kołach.

  • Gość: gosc

    Oceniono 3 razy 1

    Jak to Vag Tandeta i Kicz do Bolu.

  • Gość: Wolfgang

    Oceniono 5 razy 1

    Tak kiepskich materiałów we wnętrzu jak ma ten VW to nawet Dacia by się powstydziła

  • Gość: Paweł

    Oceniono 10 razy 0

    Biorąc pod uwagę koszmarną, porównywalną jedynie do Dacii jakość tworzyw w tym aucie, to wielki wstyd dla grupy VW, że powstało.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX