Dla polskich kierowców alkohol na stacjach jest ważniejszy niż paliwo. Sami to przyznają

Cena paliwa nie jest istotna - polski kierowca wjeżdżając na stację najbardziej zainteresowany jest cenami alkoholu. Ważne są też hot dogi i zapiekanki.

UCE GROUP LTD. i Mobiem Polska zapytały kierowców, czy chcieliby otrzymywać spersonalizowane reklamy po przyjeździe na stację benzynową. Czterech na dziesięciu odpowiedziało, że tak. W sumie to dość ciekawe, że bilbordy, reklamy radiowe i inne formy marketingu to dla niektórych wciąż za mało, ale nie to jest najciekawsze. Ankieterzy zapytali grupę chętnych na dodatkowe reklamy, czego chcieliby się z tych komunikatów dowiedzieć.

Alkohol na stacji ważniejszy niż paliwo

Prawie co trzecia osoba oczekiwałaby informacji o promocjach alkoholi - to najczęściej wskazywana odpowiedź. Nieco mniejsze zainteresowanie wzbudzają sprzęty i części eksploatacyjne do samochodów (27 proc.), a także oferty gastronomiczne - ceny hot dogów i zapiekanek interesują co piątego ankietowanego. Najmniej istotne rzeczy na stacji benzynowej to:

  • ceny paliw (5 proc.),
  • artykuły spożywcze (3 proc.),
  • napoje bezalkoholowe (2 proc.),
  • papierosy (1 proc.).

Kierowcy są przyzwyczajeni do tego, że przed wjazdem na stację sprawdzają informacje podawane na pylonach reklamowych. Oczywiście zdarzają się też osoby, które mają swoje ulubione miejsca i tylko tam tankują. Ceny paliw raczej nie podlegają wielkim zmianom. Nawet przy drobnych wahnięciach, realnie oszczędza się na tankowaniu kilkadziesiąt groszy, a maksymalnie – kilka złotych. Dlatego zapewne tak mało respondentów wskazało zainteresowanie taką opcją. Inaczej jest z alkoholem.

Absolutnie nie jestem zaskoczony wynikami badania. Stacja to poręczne i wygodne miejsce zakupów ponadnormatywnych, a alkohol czymś takim jest. Jedni kupują go na zapas, inni – podczas służbowego wyjazdu, a kolejni – w drodze na działkę czy przed spotkaniem ze znajomymi. Ten kanał sprzedaży się rozwija. Widzimy tu m.in. funkcję kompensacyjną w stosunku do niedzielnego zakazu handlu

- mówi dr Maria Andrzej Faliński, prezes Stowarzyszenia Forum Dialogu Gospodarczego.

Alkohol stanowi do 20 proc. ogólnej wartości obrotów sklepów małoformatowych, o czym informuje Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu. I zaznacza, że obecność napojów wyskokowych na stacjach paliw od wielu lat budzi w branży kontrowersje. Eksperci spierają się, czy sprzedaż trunków powinna odbywać się w takich miejscach. Jednak już dziś stacje paliw przestały być jedynie miejscem tankowania samochodów, a zaczęły pełnić rolę sklepów monopolowych i punktów gastronomicznych otwartych non stop.

Omawianym badanie objęto 10 dużych miast, tj. Gdańsk, Szczecin, Bydgoszcz, Białystok, Poznań, Warszawę, Łódź, Wrocław, Katowice i Kraków, a także 11 średnich i mniejszych ośrodków. Ankieta była prowadzona w sierpniu br. w okolicach lub na terenie sieciowych stacji benzynowych (m.in. Orlen, BP, Shell, Circle K, Lotos i Amica). Łącznie odbyło się ponad 1000 wywiadów bezpośrednich w 328 lokalizacjach. W badaniu wzięło udział 43 proc. kobiet i 57 proc. mężczyzn w wieku od 18. do 49. roku życia.

Więcej o:
Komentarze (34)
Alkohol na stacjach ważniejszy niż paliwo. Tak mówią sami kierowcy
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • luki.wawa

    Oceniono 31 razy 25

    Widać komuś pasuje to że alkohol można kupić na każdym rogu i w każdy dzień ale bułek już nie możesz w niedziele. Widać to komuś pasuje że alkohol już jest tak tani że czasami kawa , max dwie kosztują drożej niż buteleczka alkoholu. Szczególnie małpki sprzedają się na potęgę.
    Ale kogo to obchodzi ze społeczeństwo jest rozpite i ma problemy alkoholowe. Nikogo już nie dziwą codzienne doniesienie o kierujących co mają 2-3 promile. Ciekawe ilu jest takich o których nie słyszymy.
    Ale biznes się zgadza prawda

  • atmt

    Oceniono 17 razy 15

    Wszystko fajnie tylko niech na te hot dogi i inne badziewie będzie osobna kasa. Ja chcę wjechać, zapłacić za paliwo i jechać dalej, a nie czekać jaki sos pan sobie zażyczy...

  • heine-ken

    Oceniono 15 razy 15

    Rzecz się rozbija o marżę. O ile na litrze benzyny jest to np. 20 groszy, to na półlitrze wódki może być nawet 10 zł., na hot dogu i kawie 5 zł. Dlatego też taki Orlen nie ma na razie nic przeciwko wstawianiu ładowarek na stacje - lepiej wyjdą na powyższych.

  • Gość: swan

    Oceniono 14 razy 14

    "Cena paliwa nie jest istotn"

    jasne... Dlatego przygotujcie się już mentalnie na ostre dymanie przy dystrybutorze... Dzis macie okres ochronny związany z wyborami ale tuż po tym jak odejdziecie od urny ceny paliw pójdą pod nieboskłon... Ktoś musi za te hat triki Kaczora zapłacić i tym kimś będzie każdy kierowca w PL... Oprócz oczywiście związkowców Solidarności oraz kleru katolickiego bo oni maja specjalne zniżki na orlenach...

  • remo29

    Oceniono 18 razy 14

    Kiedyś wjechałem na A4 na stację, przede mną 8 osób, jako jedyny kupowałem paliwo.

  • Gość: haal

    Oceniono 13 razy 11

    Najważniejsza na stacji paliw jest możliwość kulturalnego wyszczania się.

  • Gość: ela

    Oceniono 11 razy 9

    cały ten zakaz handlu w niedzielę to nie troska o pracowników tylko chęć napędzenia kasy do państwowego giganta czyli Orlenu; śmiesznie brzmią te słowa o "niedzieli z rodziną na łonie natury" gdy widzi się kolejki przy Orlenie; cały ten pis to jedno wielkie kłamstwo i obłuda;

  • cezar61

    Oceniono 15 razy 9

    Poyebany naród.

  • spokojniesiezmiescisz

    Oceniono 14 razy 8

    A później zdziwienie, że tyłu nayebańych jeździ...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX