Naprawa samochodu. Co można zepsuć, naprawiając samemu? Najczęstsze błędy kierowców

Wizyta w warsztacie zawsze wiąże się z dużymi kosztami. Dlatego wielu kierowców stara się niektóre naprawy przeprowadzić samodzielnie. Często kończy się to jeszcze większym wydatkiem. Oto 5 najczęstszych błędów popełnianych podczas samodzielnych napraw samochodów

Wymiana paska rozrządu

Źle założony pasek może doprowadzić do trwałego uszkodzenia silnika, a to już poważna i bardzo kosztowna usterka. Do serwisów nierzadko trafiają kierowcy, którzy wymienili pasek na własną rękę, a potem skarżyli się na nierówną pracę silnika lub spadek jego mocy. Część nowoczesnych jednostek napędowych wymaga także specjalistycznych narzędzi, bez których nie uda się prawidłowo wyregulować napięcia tego elementu

– komentuje Adam Lehnort, ekspert ProfiAuto. To jedna z tych napraw, które kończą się źle dla samochodu i naszego portfela. Wielu kierowców próbuje samodzielnej wymiany po obejrzeniu poradników w Internecie. Warto jednak pamiętać, że jeśli pasek zostanie źle zamontowany to koszty, jakie poniesie właściciel pojazdu, mogą okazać się zdecydowanie większe niż oszczędności, które chciał uzyskać.

>>> Jak wybrać bezpieczne płyny eksploatacyjne? Odpowiada rzecznik ITS:

Amortyzatory

Bardzo często wymiana amortyzatorów to także zadanie złożone, wymagające wiedzy, dostępu do podnośnika i specjalistycznych narzędzi. Wyzwaniem jest chociażby dostęp do mocowania tylnych amortyzatorów od góry oraz ściśnięcie sprężyn zawieszenia. Co więcej, po samej wymianie konieczna jest kontrola geometrii i poprawne ustawienie zbieżności kół. Jeżeli tego nie zrobimy, to w najlepszym wypadku szybszej eksploatacji ulegną takie elementy jak: opony, zawieszenie czy elementy układu kierowniczego.

Źle przeprowadzona wymiana amortyzatorów może się także wiązać z prawdziwym niebezpieczeństwem.  Auto może zjeżdżać na boki albo wpaść w poślizg.

Wymiana akumulatora to nie problem? Niekoniecznie

Wymiana akumulatora wydaje się bardzo prostym zadaniem, ale wielu kierowców zapomina, że jeżeli w naszym samochodzie znajduje się system Start-Stop, to nie możemy w nim zamontować tradycyjnego akumulatora.

Nawet, gdyby kierowcy udało się kupić akumulator odpowiedni dla tego modelu, pozostaje kwestia jego adaptacji. Należy „przyuczyć” funkcjonujące urządzenia do działania w symbiozie z nowym źródłem energii. Jeśli tak się nie stanie, system start-stop nie będzie działał poprawnie lub nowa bateria szybko się rozładuje. Są samochody, w których takie przyuczenie przebiega w sposób automatyczny, ale są i takie, które wymagają podpięcia komputera do gniazda OBD

– wyjaśnia Adam Lehnort.

Top 5 najczęstszych błędów popełnianych podczas samodzielnych napraw samochodówTop 5 najczęstszych błędów popełnianych podczas samodzielnych napraw samochodów fot. ProfiAuto

Lepiej nie grzebać przy elektronice i elektryce

Na usterkach związanych z elektroniką i układem elektrycznym kierowcy także testują internetową wiedzę. Eksperci podkreślają jednak, że tylko na podstawie szerszego doświadczenia można precyzyjnie ustalić źródło lub przyczynę usterki. W przypadku prób samodzielnego ingerowania w instalację elektryczną ryzykiem jest także to, że chcąc usunąć dany problem, łatwo wywołać przy tym inne, poważniejsze.

Trzeba też mieć na uwadze, że niektóre z modyfikacji są po prostu niezgodne z prawem, a w w chwili wypadku przenoszą całą odpowiedzialność na właściciela pojazdu. Ekspert ProfiAuto podkreśla:

To, że jednej czy nawet kilku osobom udało się rozwiązać dany problem w jakiś sposób, nie oznacza, że zadziała on w przypadku naszego samochodu.

Samodzielna wymiana kół

Na koniec zostawiliśmy wymianę kół. Tutaj uważać powinniśmy przede wszystkim przy wymianie kół z czujnikami ciśnienia TPMS. Jeśli kierowca chce posiadać dwa komplety felg z oponami, to w każdym z nich powinny znajdować się czujniki. Niestety jest to kosztowne i zdarzają się zmotoryzowani, którzy montują w takim przypadku zwykły wentyl. To działanie nielegalne. Zakup drugiego kompletu czujników również nie rozwiązuje problemu, ponieważ nowe sensory muszą zostać zaadaptowane.

Koła powinny być także odpowiednio wyważone. Niewyważone koła nie tylko obniżają komfort podróżowania, ale również bezpieczeństwo. Poza tym szybszemu zużyciu ulegają opony oraz elementy układu kierowniczego i zawieszenia.

Więcej o:
Komentarze (28)
Naprawa samochodu. Co można zepsuć, naprawiając samemu? Najczęstsze błędy kierowców
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: pablo

    Oceniono 46 razy 38

    Prawdziwe, 25-letnie auta nie maja tych problemow.

  • Gość: gość

    Oceniono 17 razy 17

    Jeszcze wycieraczki - można niechcący założyć odwrotnie...
    I żarówki - przód na tył.
    I olej wlać do zbiornika spryskiwacza albo odwrotnie.
    Nie jest łatwo.

  • Gość: SKF

    Oceniono 12 razy 10

    Pitolenie. Wszystkiego mozna sie nauczyc, to nie jest wiedza magiczna. Powinnismy tylko wymagac prawnie zeby producenci razem z samochodem dostarczali klientowi dokumentacje technik naprawy pojazdu.

  • Gość: Aspa

    Oceniono 11 razy 9

    Mamy obecnie w rodzinie dwa auta, oba kupione w salonie, jedno przed rokiem a drugie dosłowne odebrane przed tygodniem. W ich wypadku rzecz jest oczywista i wynika z gwarancji - cokolwiek się dzieje, jedziemy do serwisu. Na szczęście poza pierwszym przeglądem auta żony - nic się nie działo.
    Natomiast w poprzednim aucie żony, które kupiliśmy z drugiej ręki tuż po wygaśnięciu gwarancji (ale Niemiec nie płakał jak sprzedawał, bo rzecz nie działa się w tej części Europy :-)), samodzielnie wymieniłem pasek rozrządu i auto służyło potem przez trzy lata mając 'katalogowe' osiągi i spalanie. Dodam, że nie jestem mechanikiem a raczej zapyziałym humanistą. Komplet 'specjalistycznych' narzędzi do tego konkretnego (raczej z wyższej części regału) modelu kosztował mnie na pewnym międzynarodowym serwisie aukcyjnym całe 15 euro, zaś gdy już je zdobyłem i ubogaciłem się wiedzą z kilku for tematycznych (plus YT, a jak!), to cała operacja zajęła mi wprawdzie jakieś 6 godzin (z przerwami na pogaduszki z kolegą, który mi pomagał), ale auto odpaliło od pierwszego wciśnięcia przycisku 'start'. Zdarzało mi się także samodzielnie wymieniać chłodnicę, wiatrak systemu nawiewu czy elektroniczne elementy sterujące układu klimatyzacji - każdorazowo, opierając się na RZETELNYCH źródłach (poradniki drukowane, fora entuzjastów poświęcone danym modelom etc) i zwyczajnie dobrze planując całą operację - byłem w stanie wszystko zrobić bez pomocy tzw. fachowca. Dodam, ze czynnik finansowy nie był w tym przypadku decydujący (choć tu, gdzie mieszkam naprawy warsztatowe są naprawdę horrendalnie drogie), chodziło raczej o dowartościowanie się :-)

  • Gość: Tom

    Oceniono 14 razy 8

    Rozrząd to wiadomo, blokady, podparcia, etc... Szkoda czasu na zabawę. Ale amortyzatory to lepiej wymieni ktoś, kto wie co to naprężenie wstępne niż warsztat z Rysiem, który nie ma o tym pojęcia (a zdarzają się takie i później narzekanie na forach, że wytrzymało 30 tys km).
    Czujnik TPMS kosztuje poniżej 100 zł do klasy C więc proszę, bez marudzenia. A adaptacja choćby w Fordzie jest automatyczna.
    Zgadzam się, warsztaty nie powinny grzebać przy elektronice i elektryce, ponieważ zazwyczaj nie potrafią. Dobrego warsztatu ze świecą szukać.

  • Gość: Jasa

    Oceniono 26 razy 8

    Mam wrazenie, że coś w stylu stowarzyszenia mechaników polskich opłaciło ten artykuł.. i tak nic to nie zmieni, kto ma pojęcie to sam zrobi a kto baba lub oferma w rurkach i tak pojedzie do fachowca zasilić mu kieszeń. :-)

  • czarli8

    Oceniono 12 razy 4

    W starszych samochodach nie ma po prostu innego wyjścia. Większość rzeczy jesteś w stanie zrobić samemu. Jeżeli nie masz innej możliwości koszty naprawy mogą wynieść nawet jedną trzecią wartości pojazdu. Nikt się wtedy nie bawi w jakieś ASO tylko naprawia po kosztach, na używanych częściach albo najtańszych zamiennikach. Powyższy artykuł dotyczy aut poniżej 10 lat a ich w Polsce jest nadal mniejszość. Takie są realia.

  • Gość: R2d2

    Oceniono 5 razy 3

    Rozrząd? Zrozumiem... Ale reszta jest bezcelowa. Owszem, można się pomylić, każdy popełnia błędy, nawet mechanicy. Ale jazda do warsztatu z każdą pierdołą mija się z celem, o ile ktoś naturalnie ma możliwości i chęci do dokonania naprawy. Często naprawiam swój samochód sam, ale mnie czasem też zwyczajnie się nie chce i jadę do mechanika. Artykuł doskonalne nadaje się do kosza. Pozdrawiam

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX