Opinie Moto.pl: Volkswagen T-Roc 2.0 TSI 190 KM 4Motion - kosztuje tyle co kompakt, ale jest warty swojej ceny

To, że crossovery zdominowały rynek, to już nie prognoza, a fakt. Dziś już mało kto chce kupować "zwykłe" samochody - kompakty, sedany czy kombi. Kierowcy zachłysnęli się crossoverami i SUV-ami. Volkswagen T-Roc z najmocniejszym, blisko dwustukonnym silnikiem to propozycja droga, ale którą mimo wszystko warto się zainteresować.

Volkswagen może pochwalić się pełnym portfolio SUV-ów i crossoverów. Miano największego od lat przypada Touaregowi. Tuż za nim mamy Tiguana w wersji “zwykłej” i siedmiomiejscowej Allspace. Szeregi podniesionych mieszczuchów zasilają T-Roc i T-Cross. I choć może się wydawać, że to zupełnie inne auta, a T-Cross jest wyraźnie mniejszy, auta mają zbliżone wymiary, a we wnętrzu więcej przestrzeni znajdziemy – o dziwo - w miejskim T-Crossie. 

Jeśli spojrzymy osobno na T-Roca i T-Crossa, bez problemu doszukamy się wyraźnych różnic w gabarytach. Jednak porównując ich wymiary nie jest to aż tak oczywiste. T-Roc mierzy 4,23 m długości, 1,82 m szerokości i 1,5 m wysokości, a T-Cross odpowiednio 4,11 m, 1,76 m i również 1,5 m. Zatem różnice w wymiarach to dosłownie kilka centymetrów. 

Volkswagen T-Roc 2.0 TSI 190 KM 4MotionVolkswagen T-Roc 2.0 TSI 190 KM 4Motion Zuzanna Krzyczkowska

Niebanalna stylistyka 

Stylistycznie Volkswagen T-Roc jest bardzo ciekawym “miksem”. Wygląda jak podniesione Polo, które kilka miesięcy spędziło na siłowni. W sylwetce widać też geny większego Tiguana. Opadająca tylna szyba i wysoko poprowadzona linia bocznych okien sprawiają, że T-Roc prezentuje się masywnie, ale nie topornie.  

Choć rzadko zwracam uwagę na kolor, strażacka czerwień (czerwony Flash, dostępny w palecie lakierów standardowych) w jaką ubrany był testowy egzemplarz, wyjątkowo mu pasuje. Nie jest to kolor metaliczny, ale tak intensywny, chciałoby się rzec soczysty, że nawet w deszczowy dzień widać go z daleka. 

Volkswagen T-Roc 2.0 TSI 190 KM 4MotionVolkswagen T-Roc 2.0 TSI 190 KM 4Motion Zuzanna Krzyczkowska

Przewidywalne wnętrze 

Wiele osób skarży się, że wnętrza nowych Volkswagenów są nudne. Tylko zastanówmy się - czy to źle? Czy intuicyjność deski rozdzielczej, posunięta do granic możliwości, aby na pewno jest wadą? Moim zdaniem nie. Kabina T-Roca od progu wita praktycznością i intuicyjnością. Chwili na przyzwyczajenie kierowca może potrzebować tylko przy obsłudze wirtualnych zegarów Active Info Display, które mają wiele możliwości ustawień i konfiguracji widoku. Tak szerokie możliwości ułatwiają dopasowanie wyglądu zegarów do indywidualnych potrzeb. 

Jakoś wykonania kabiny jest porządna, choć w niektórych miejscach natrafimy na twardy plastik. Nie jest to jednak zbyt rażące i bez problemu można nad tym przejść do porządku dziennego. 

Volkswagen T-Roc 2.0 TSI 190 KM 4MotionVolkswagen T-Roc 2.0 TSI 190 KM 4Motion Zuzanna Krzyczkowska

Zaskakujący silnik 

Pod maski miejskich crossoverów z reguły trafiają silniki dotknięte downsizingiem. Przeznaczeniem takich aut jest życie w mieście, więc większe litraże po prostu nie mają sensu. I choć w ofercie T-Roca znajdziemy też litrowe jednostki, na szczycie gamy jest motor 2.0 TSI o mocy 190 KM, która trafia na cztery koła. Taki zestaw zapewnia bardzo dynamiczną jazdę, a przyspieszenie od zera do 100 km/h trwa 7,2 sekundy, co przy miejskim aucie ważącym prawie półtorej tony (1495 kg) jest bardzo dobrym wynikiem

Mimo dynamiki, T-Roc z dwulitrowym silnikiem nie jest paliwowym łasuchem. Dane techniczne obiecują miejskie zużycie paliwa na poziomie 8,4 litra i o dziwo znajduje to odzwierciedlenie w realnych wskazaniach komputera pokładowego. Podczas testu w warunkach miejskich T-Roc zużywał 8,6-8,8 litra benzyny na dystansie 100 kilometrów. Korzystając z pełnego stada 190 koni mechanicznych, trzeba liczyć się ze zużyciem na poziomie 10 litrów. Jednak w spokojnej trasie bez problemu uda się osiągnąć wynik w granicach 6-6,5 l/100 km. 

Volkswagen T-Roc 2.0 TSI 190 KM 4MotionVolkswagen T-Roc 2.0 TSI 190 KM 4Motion Zuzanna Krzyczkowska

Kusi mnie, by o T-Rocu powiedzieć, że to bardzo kompletny wóz. Dosłownie niczego w nim nie brakuje. Mocy jest pod dostatkiem, napęd na cztery koła przyda się podczas zimy czy deszczowych dni (bo pogromcy offroadu bym z niego nie robiła), ma pokaźny bagażnik (445 litrów, a po złożeniu kanapy – 1290 litrów) i bardzo przyzwoite własności jezdne. Zawieszenie to przyjemny kompromis pomiędzy komfortem, a precyzją. T-Roca nie można nazwać ani sztywną “taczką”, ani zbyt miękkim kanapowcem. Jest idealnie do jazdy na co dzień - w szybszych zakrętach nadwozie przyjemnie “trzyma się” drogi, ale wjazd na dziurawą drogę czy tory tramwajowy nie kończy się telefonem do dentysty w celu poprawienia plomb.  

Volkswagen T-Roc 2.0 TSI 190 KM 4MotionVolkswagen T-Roc 2.0 TSI 190 KM 4Motion Zuzanna Krzyczkowska

Zbyt wysoka cena? 

Volkswagen T-Roc jest swego rodzaju pomostem pomiędzy miejskim Polo, a kompaktowym Golfem, wzbogaconym o geny Tiguana. Takie połączenie niestety niemało kosztuje. Choć cennik zaczyna się optymistycznie od 82 990 zł (cennik rocznika modelowego 2019), cena ta dotyczy bazowej wersji wyposażenia T-Roc i najsłabszej jednostki napędowej 1.0 TSI 115 KM zestawionej z manualną przekładnią o sześciu przełożeniach. Topowa odmiana, czyli testowane 2.0 TSI z napędem na cztery koła i w wersji wyposażenia Premium, kosztuje bagatela 132 290 zł, czyli więcej niż najmocniejszy i najbardziej “wypasiony” Golf w ofercie (na szczycie cennika kompaktowego bestsellera znajduje się wersja 2.0 TDI 150 KM DSG, która kosztuje 116 690 zł). 

Nie ma co owijać w bawełnę - T-Roc jest drogim samochodem. Cenowo bez problemu zawstydzi niejednego kompakta, a decydując się na kilka elementów wyposażenia dodatkowego (np. panoramiczny dach czy dodatkowe systemy bezpieczeństwa), bez problemu wywindujemy cenę niemieckiego crossovera do 150 tysięcy złotych. Jednak to świetny, dojrzały samochód, który faktycznie spełnia założenia crossoverów - jest szalenie uniwersalny. A to można powiedzieć nie o każdym aucie tego typu.  

Volkswagen T-Roc 2.0 TSI 190 KM 4MotionVolkswagen T-Roc 2.0 TSI 190 KM 4Motion Zuzanna Krzyczkowska

Więcej o:
Komentarze (18)
Opinie Moto.pl: Volkswagen T-Roc 2.0 TSI 190 KM 4Motion - kosztuje tyle co kompakt, ale jest warty swojej ceny
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • liczbynieklamia

    Oceniono 5 razy 3

    > testowane 2.0 TSI z napędem na cztery koła i w wersji wyposażenia Premium, kosztuje bagatela 132 290 zł
    I to ma być cena kompakta? Za 83 tysiące można dziś kupić samochód klasy średniej. 20 lat temu za te 132 tysiące obniżone o inflację można było kupić naprawdę dopasiony samochód średniej klasy z V6 pod maską - np. Mondeo Ghia V6. Dzisiaj - miejskiego pseudosuvika. Jak długo klienci będą jeszcze to akceptowali i prosili o to, by zedrzeć z nich jeszcze bardziej?

  • Gość: tester

    Oceniono 7 razy 1

    Samochód jeździ całkiem przyjemnie. W moim odczuciu idealny rozmiar na auto miejskie i do sporadycznych wypadów w trasę. Przy zakupie konicznie z systemami bezpieczeństwa - widoczność do tyłu jest tragiczna. Pytanie tylko dlaczego w żadnym teście nie ma rzetelnej informacji na temat materiałów z jakich wykonane jest wnętrze !!! Przecież to jest dramat i kpina z konsumentów !!! Przy dobrze wyposażonej wersji z 2 litrowym silnikiem i napędem 4X4 auto kosztuje ok. 140 tyś. a w środku śmierdzące, tandetne, najtańsze plastiki !!! Gdyby to auto kosztowało 60 tyś. myślę że ta jakość byłby do zaakceptowania ale nie przy tej cenie !!!

  • Gość: lechutek

    0

    To maleństwo i drozyzna. Nie-dziekuje !

  • Gość: khj

    0

    Ledwo tytuł i od razu teza . Tylko po co ? Debilne tytuly. Warta ceny to moze byc szkoda a nie vw , bo to przeplacona skoda :P

  • Gość: asx

    Oceniono 2 razy 0

    Jeździłem tym autkiem, bardzo fajne, a bagażnik z 4x4 ma 400l. Ale plastiki w środku to już przegięcie, naprawdę są kiepskie.

  • Gość: Francesco

    Oceniono 6 razy 0

    Tak, na pewno ten bagażnik ma 445 l. Chyba ze wszystkimi schowkami i boxem na dachu. Robienie klientów w bambuko.

  • Gość: monoszek

    Oceniono 5 razy -1

    Jeździłem niczym ciekawym nie przyciąga, jeździłem też rav4 w wersji hybrydowej i tam przynajmniej cisza w środku, a i koszty utrzymania znacznie mniejsze

  • Gość: Leon

    Oceniono 9 razy -1

    Czy to jest tekst sponsorowany? Paskudny, mały i ciasny szajs śmierdzący najtańszym, chińskim plastikiem. Fuj. Volkswagen wciąż wierzy, że dzięki wyrobionej przez lata marce klient kupi każdy szajs, a media motoryzacyjne pomagają mu to sprzedać.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX