BMW Driving Experience - byłam na sportowym szkoleniu na torze Silesia Ring. I właśnie dlatego potrzebujemy torów wyścigowych

W Polsce powstaje coraz więcej motorsportowych "akademii" umożliwiających dostarczenie pożądanych przez wielu kierowców ilości adrenaliny, doskonalenia umiejętności za kółkiem sportowych samochodów i po prostu dobrej zabawy. Bo dzień na torze w towarzystwie superszybkich samochodów i wykwalifikowanych instruktorów, to dla każdego "benzynogłowego" dosłownie raj na ziemi.

Nie od dziś wiadomo, że drogi publiczne nie są miejscem do samochodowych szaleństw. Choć temat torów samochodowych w Polsce wciąż jest tematem tabu, na szczęście mamy ich kilka, co daje spore możliwości.

BMW właśnie wprowadza do Polski program BMW Driving Experience. Do tej pory niemiecka akademia sportowej jazdy była dostępna w 30 krajach na całym świecie, a historia takiej motorsportowej "szkółki" sięga lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Już wtedy BMW wiedziało, że ich klienci chcą wiedzieć jak wykorzystać potencjał sportowych aut. Dlatego powstały pierwsze programy szkoleniowe, w których kierowcy pod okiem instruktorów i w bezpiecznych okolicznościach mogli sprawdzać swoje możliwości i je doskonalić.

BMW Driving Experience, M Intensive Training, Silesia RingBMW Driving Experience, M Intensive Training, Silesia Ring Dominik Kalamus

Motorsportowe akademie w Polsce

Wprowadzając Driving Experience do Polski, BMW dołączyło do dwóch tego typu inicjatyw. Porsche ma swoje Porsche Experience, organizowane na torze Silesia Ring, a Mercedes - AMG Driving Academy. Poza tym istnieje wiele szkół doskonalenia techniki jazdy, organizujących zajęcia na różnych obiektach.

BMW Driving Experience - powrót do szkoły

Sportowe aktywności na torze nie mają wiele wspólnego z bezmyślnym "upalaniem" opon na torze, choć pisk opon czy swąd spalonej gumy jest nieodłącznym elementem tego typu szkoleń. Zabawy za kierownicą poprzedza jednak szczegółowy wykład teoretyczny poruszający najróżniejsze zagadnienia - od zajęcia prawidłowej pozycji za kierownicą, przez linię wyścigową pozwalającą przejechać zakręt jak najefektywniej, aż po wykresy sił działających na auto podczas poślizgu. Dopiero gdy wiedza w głowach kursantów zostanie usystematyzowana, instruktorzy zapraszają do części praktycznej. Nie ukrywam, że podczas wykładu trudno było mi wysiedzieć spokojnie wiedząc, że na zewnątrz czeka kilka tysięcy koni mechanicznych gotowych do nawijania na koła dziesiątek kilometrów torowej nawierzchni.
Program szkolenia jest napięty, a kursanci podzieleni na grupy na pewno nie będą się nudzić. Za kierownicami topowych sportowych modeli BMW, czyli M2 Competition, M4 Competition i M5 Competition, na torze czekały na nas slalomy, płyty poślizgowe, "bramki" ze słupków (w których przy prędkości ponad 100 km/h mieliśmy wykonać tzw. test łosia), a na końcu przejazd pełnej nitki toru w trybie "lead and follow" czyli za samochodem instruktora.

BMW Driving Experience, M Intensive Training, Silesia RingBMW Driving Experience, M Intensive Training, Silesia Ring Dominik Kalamus

Program szkolenia

Na początku kursanci zostają podzieleni na kilkuosobowe grupy, i po kolei wykonują określone ćwiczenia. Moja grupa zaczęła dzień od dość długiego slalomu pokonywanego w moim ukochanym BMW M2 Competition, które uważam za ósmy cud świata i motoryzacyjny Święty Graal. Slalom niby nie jest niczym skomplikowanym, ale przekraczając granice przyczepności i starając się pokonać go jak najszybciej, można nabawić pasażera mdłości a przy okazji trochę się zmęczyć. jednak szybkie i ostre ruchy kierownicą pozwalają szybko wyczuć jak zachowuje się zwinne tylnonapędowe coupe o niemałej mocy 410 KM.
Kolejne próby to m.in. hamowanie na łuku za kierownicą BMW M4. Z prędkości niemałej, bo z ponad 100 km/h. Odpowiednia reakcja, nadzór instruktora i kilka próbnych przejazdów sprawiają, że coś co na początku wydawało się abstrakcją, staje się łatwe do opanowania, a kierowca nabiera pewności i zaufania do samochodu. O ile jazda po torze, to w dużej mierze zabawa dla petrolhead'ów, tak hamowanie z dużej prędkości w zakręcie może nam się przydarzyć nawet w codziennym ruchu, zatem dobrze jest być zaznajomionym z taką sytuacją, by potem na ulicy nie spanikować.

BMW Driving Experience, M Intensive Training, Silesia RingBMW Driving Experience, M Intensive Training, Silesia Ring Dominik Kalamus

Hamowanie i skręcanie przy 100 km/h - to się da zrobić!

Luksusowo-sportowe BMW M5 Competition (do tej pory nie wiem, która cecha przeważa...) wpadło w nasze ręce przy płycie poślizgowej i "teście łosia". Śliska nawierzchnia stale polewana wodą, jest tak niesprzyjająca, że wystarczy minimalne dodanie gazu, by tył radośnie zaczął wyprzedzać przód po zewnętrznej. Po solidnym zmoczeniu M-piątek udaliśmy się na ustawioną ze słupków szykanę. Zadanie polegało na wjechaniu w "bramkę" z prędkością 100 km/h i na wysokości niebieskich pachołków hamowaniu w stylu "rzuć cegłę na hamulec" i wklejeniu wozu w korytarz po prawej lub lewej stronie. Choć oglądanie demonstracyjnego przejazdu instruktora napawało mnie niemałymi obawami, ćwiczenia praktyczne szybko sprawiły, że poczułam się pewnie. Każde tego typu ćwiczenie zaczyna się od dokładnego wyjaśnienia tematu, instruktor krok po kroku przeprowadza przez wszystkie elementy próby, odpowiada na pytania i dopiero zaprasza do samochodów. Dodatkowo pierwsze przejazdy odbywają się przy mniejszych prędkościach (rzędu 70-80 km/h) i dopiero gdy kursant nabierze pewności i wyczucia, stopniowo zwiększa prędkość najazdu na szykanę czy zakręt. Pozwala to na realną ocenę własnych umiejętności i ich doskonalenie, a o to przecież w tym wszystkim chodzi.

BMW Driving Experience, M Intensive Training, Silesia RingBMW Driving Experience, M Intensive Training, Silesia Ring Dominik Kalamus

Hulaj dusza, piekła nie ma

Po całym dniu torowych aktywności przyszedł czas na to co "tygryski lubią najbardziej". Przejazd pełnej nitki toru za samochodem instruktora, czyli w trybie "lead and follow". Taka forma umożliwia kopiowanie linii wyścigowej profesjonalnego kierowcy który prowadzi peleton. Instruktor dostosowuje prędkość do poziomu kursantów, a jeśli trafi się bardziej dynamiczna grupa, można liczyć na całkiem szybkie tempo. Wszystkie systemy bezpieczeństwa obowiązkowo pozostają włączone, dzięki czemu taka zabawa jest nie tylko satysfakcjonująca, ale przede wszystkim bezpieczna.

Ile kosztuje szkolenie BMW Driving Experience?

BMW ma swojej ofercie cztery programy szkoleniowe. Podstawowy Basic Compact Training trwa około sześciu godzin i odbywa się na Torze Modlin pod Warszawą. Program jest nastawiony przede wszystkim na doskonalenie techniki jazdy i aspekty związane z bezpieczeństwem. Takie szkolenie kosztuje 1 070 zł.

BMW Driving Experience, M Intensive Training, Silesia RingBMW Driving Experience, M Intensive Training, Silesia Ring Dominik Kalamus

Dla kierowców poszukujących bardziej ekstremalnych wrażeń BMW przygotowało M Intensive Training, czyli program w którym miałam przyjemność uczestniczyć. W Polsce odbywa się on na torze Silesia Ring i skupia się na bardziej sportowej jeździe i pogłębianiu umiejętności dynamicznej jazdy i panowania nad samochodem w bardziej ekstremalnych sytuacjach. Uczestnicy są podzieleni na pary i zmieniają się za kierownicą przygotowanych samochodów. Szkolenie trwa cały dzień, a udział kosztuje 5 886 zł.

BMW Driving Experience, M Intensive Training, Silesia RingBMW Driving Experience, M Intensive Training, Silesia Ring Dominik Kalamus

Wisienką na torcie jest BMW M Perfecion Training. Takie szkolenie trwa dwa dni (odprawa odbywa się pierwszego dnia wieczorem, a drugi dzień w całości jest przeznaczony na torowe aktywności) i jest zaawansowanym treningiem z elementami jazdy sportowej, takimi jak np. hamowanie lewą nogą czy jazda w poślizgu. M Perfection Training jest przeznaczone dla bardziej doświadczonych kierowców, którzy ukończyli wcześniejszy stopień - BMW M Intensive Training. Co ciekawe, podczas tego programu na jednego uczestnika przypada jedno auto, więc czas treningu można wykorzystać do maksimum. Udział wiąże się z wydatkiem 11 772 zł.

Nie są to małe koszty, ale po spędzeniu dnia z instruktorami na torze Silesia Ring mogę powiedzieć, że szkolenia warte są każdej złotówki. Skorzysta na nich każdy, ale mogą być szczególnie przydatne dla właścicieli samochodów, które BWM przygotowuje dla kursantów. W bezpiecznych warunkach można sprawdzić możliwości tych aut, co z pewnością przełoży się na codzienną jazdę.

BMW Driving Experience, M Intensive Training, Silesia RingBMW Driving Experience, M Intensive Training, Silesia Ring Dominik Kalamus

Więcej o:
Komentarze (11)
BMW Driving Experience - byłam na sportowym szkoleniu na torze Silesia Ring. I właśnie dlatego potrzebujemy torów wyścigowych
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • fakej

    0

    no i super, a gdzie fotka autorki artykułu w topless albo chociaż w bikini?

  • Gość: Sensu nie widzę

    Oceniono 3 razy -1

    Przecież te auta mają esp, hamowanie na łuku jest tak samo łatwe jak na prostej. Gdybyście jeździli E36 to może czegoś byście się nauczyli, a dowiedzieliscie się że najlepiej trzymajace sie drogi auto - M - za 400-500k jeździ lepiej niz peugeot czyvcos innego za 80k...

  • dmbdmb

    Oceniono 4 razy -2

    No nie wiem. Na torze można nabrać nadmiernej pewności siebie a superprzyczepny asfalt, kontrolowane ćwiczenie poślizgów na matach, brak krawężników, znaków drogowych, przeszkód pieszych rowerzystów i innych pojazdów nie uczą jednej podstawowej umiejętności - przestrzegania przepisów.

  • Fred Cziki

    Oceniono 4 razy -4

    Kompletna bzdura jesli chodzi o zdobywanie umieketnosci. Natomiast zgodzę się, że te pseudoszkolenia na torach to nic innego jak wydanie kasy na zabawę i tyle i aż tyle.
    Rzeczywistych szkół jazdy z prawdziwego zdarzenia w doskonaleniu jazdy w Polsce są tylko ledwie dwie szkoły i nie zdradzę, które, a reszta to pic na wodę de facto to maszynki do odbierania pieniędzy, a dlaczego to temat rzeka i niestety przyczyniają się do wypadków (firmy ubezpieczeniowe coraz częściej podnoszą stawki kierowcom, którzy byli na pseudoszkoleniach - informatyk wie o co chodzi i żadne rodo nic nie pomoże, a policyjny system informatyczny rejestruje np u sąsiadów takie przypadki). Pseudoszkolenia w Polsce nie mają pewnych dogłębnych standardów i są zlepkami szemranych interesów przez np ludzi "szybkich i wściekłych". Szerokiej drogi.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX