Opinie Moto.pl: Mini Cooper S - czysta frajda

Mini Cooper S zapewnia dokładnie to, czego możemy się po nim spodziewać. Beztroska zabawa, czysta frajda z jazdy i niepowtarzalny styl. Wszystko się zgadza.

W ofercie Mini znajdziemy jeszcze mocniejszą odmianę JCW, ale już Cooper S jest diabelnie szybki jak na małe, miejskie autko. Pod maską mamy tu doładowany, dwulitrowy silnik R4 o mocy 192 KM (przy 5000 obr./min) i 280 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Osiągi? Pierwsza setka po 6,8 s oraz 230 km/h prędkości maksymalnej.

Wiele samochodów wypada równie dobrze na papierze, ale 192-konne Mini przesycone jest emocjami i dostarcza ich znacznie więcej od konkurentów z segmentu.

Mini Cooper SMini Cooper S fot. Filip Trusz

Wrażenia z jazdy można porównać do wyglądu modelu - to po prostu auto szalone. Automatyczna skrzynia nie ociąga się z redukowaniem biegów, a po mocniejszym wciśnięciu gazu Mini żwawo wyrywa do przodu, czemu towarzyszy agresywny warkot wydechu i głośne strzały. Wydech Mini strzela nawet przy przyspieszaniu w trybie Normal. Cooper S z pewnością nie jest kulturalny, nawet przez chwilę nie waha się przed szarpnięciem i wytrzęsieniem kierowcy i pasażera, a twarde zawieszenie wynajduje dziury w nawierzchni. Ten ostry charakter docenimy nie tylko przy przyspieszaniach, ale też w zakrętach, które Mini wprost uwielbia i trzyma się asfaltu niczym przyklejone.

Zaskakująca przyczepność, zrywność, brzmienie wydechu i precyzja układu kierowniczego sprawiają, że jazda Mini to czysta przyjemność, a na naszej twarzy cały czas gości szeroki uśmiech.

Z pewnością nie jest to poważne miejskie auto ani praktyczny hatchback z mocniejszym silnikiem. Mini Cooper S to zabawka, stworzona, żeby sprawiać radość z każdej przejażdżki. To jeden z tych samochodów, którymi po prostu chce się jeździć. Cieszy nawet wyprawa na zakupy albo codzienna trasa do pracy.

Mini Cooper SMini Cooper S fot. Filip Trusz

Mini ma też swój styl - jest zadziorne i ostre, ale nie zapomina o retro smaczkach. Dominują tu charakterystyczne dla marki okręgi, a motywem przewodnim jest oczywiście flaga Zjednoczonego Królestwa. Konfigurator pozwala na tworzenie bardzo ciekawych zestawień. Odpuściłbym jednak te świetnie wyglądające felgi. Są po prostu za duże. Odczujecie to podczas jazdy po gorszej nawierzchni. No i przy parkowaniu. To drugi Cooper S, który do naszej redakcji przyjechał na tych obręczach i drugi, który nosił ślady poważnej walki z krawężnikami.

Mini Cooper SMini Cooper S fot. Filip Trusz

Wnętrze? Inne niż wszystkie. W Cooperze S siedzimy dość nisko, a kierownica dobrze leży w dłoniach. Jesteśmy też przyjemnie opatuleni przez sportowe fotele i ciasną kabinę, co pasuje do autka, które do setki wyrywa w 6,8 s, okraszając to dzikimi strzałami z wydechu.

Mini Cooper S nie zamierza się ścigać z konkurentami na litry bagażnika i centymetry tylnej kanapy. Na dzisiejsze standardy to auto raczej ciasne i z pewnością nie można go nazwać praktycznym, mimo że jeździliśmy wersją 5d. Tylko czy Cooperowi można to wytykać? To raczej auto-zabawka, które kupuje się sercem, z myślą o czystych emocjach, a nie wożeniu piątki pasażerów z bagażem. Dla rozsądnych i praktycznych w segmencie czeka VW Polo GTI i jego krewniak z Ingolstadt. Mini gra w trochę innej lidze. Nie chce i nie udaje małego kompaktu.

Potwierdza to zawrotna cena. Za pięciodrzwiowego Coopera S z automatem zapłacimy 121 140 zł. Bez żadnych dodatków. Tylko, że to nie odstrasza kierowców, do których Mini jest kierowane. To auto dla ludzi, którzy nie muszą oszczędzać na zabawkach. Dla siebie, syna czy córki.

Mini Cooper SMini Cooper S fot. Filip Trusz

Mini Cooper S - opinie Moto.pl. Podsumowanie

Mini Coopera S albo lubisz, albo nie. Ja należę do pierwszej grupy - podoba mi się z wyglądu, świetnie czuję się we wnętrzu i uwielbiam sposób, w który jeździ. 192-konne Mini już dawno znajduje się na liście moich ulubionych samochodów. Wiem, że nowe Mini wzbudzają sporo kontrowersji, jest spora grupa ludzi, którzy wytykają im wiele wad, krytykując wygląd, ciasną, udziwnioną kabinę, mały bagażnik, wykończenie czy kosmiczną cenę. Wiem, że tacy ludzie są, ale ich nie rozumiem. Chciałbym mieć kiedyś tyle pieniędzy, żeby pozwolić sobie na taką zabawkę, bo z żadnym małym hot hatchem nie zaprzyjaźniłem się tak bardzo.

Mini Cooper SMini Cooper S fot. Filip Trusz

Mini wzbudza spore kontrowersje. Po której stronie stoisz Ty? Podoba Ci się nowy Cooper S?
Więcej o: