Więzienie za kręcenie, czyli czy nowe prawo faktycznie działa? Postanowiłem cofnąć licznik w swoim samochodzie

Piotr Kozłowski
- Nie cofnę, ale mogę wymienić - słyszę w radomskim warsztacie. Tak podsunięto mi pomysł na zmniejszenie przebiegu w samochodzie.

- Liczników już nie cofamy. Ale może pan u nas kupić nowy licznik.
- A ustawi mi pan w nim zmniejszony przebieg?
- Ja ustawię, co pan chce. To pan podpisze papiery. Ja oficjalnie nic nie wiem.
- A to legalne?
- Wymiana licznika jest legalna. Tylko musi pan to zgłosić.

Więzienie za kręcenie

Od maja tego roku, mimo drobnego zamieszania legislacyjnego, weszła w życie nowelizacja kodeksu karnego - za cofanie liczników w samochodach grozi więzienie. Uzupełnieniem tych przepisów będą nowe uprawnienia policji, która od stycznia sprawdzi przebieg w autach. To samo zrobią diagności na badaniach okresowych.

§ 1. Kto zmienia wskazanie drogomierza pojazdu mechanicznego lub ingeruje w prawidłowość jego pomiaru, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. §
2. Tej samej karze podlega, kto zleca innej osobie wykonanie czynu, o którym mowa w § 1. 
§ 3. W wypadku mniejszej wagi, sprawca czynu określonego w § 1 lub 2, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Nowe prawo a cofanie liczników

W lutym tego roku pisałem, jak łatwo jest cofnąć licznik w samochodzie. Dwadzieścia minut, kilka telefonów i kilka konkretnych ofert z opcją dojazdu pod dom. Piętnaście minut roboty, 200 zł i przebieg w jedenastoletnim oplu mógł przypominać ten z pięcioletniego. W ten sposób wartość samochodu wzrastała o kilka tysięcy złotych. Jak jest teraz?

Ogłoszenia o "korektach licznika" zniknęły z sieci. O możliwość redukcji przebiegu trzeba pytać w warsztatach. Dzwonię do mechaników i elektryków z Warszawy i okolic.

Nie zajmujemy się tym. Przecież to już nielegalne. Można pójść siedzieć

- słyszę za każdym razem tę samą odpowiedź.

Z całą pewnością można stwierdzić, że dostępność usługi tzw. korekty licznika jest znacznie mniejsza. Problem wciąż jednak istnieje, o czym pisał Dawid Krawczyk w "Wyborczej".

Wiesz pan, z tymi licznikami to jest taki temat-rzeka. My auta legalnie sprzedajemy, na umowę, z dokumentami. Do Radomia pan pojedź albo do Turasów do Niemiec. Oni walą liczniki, a nie my tutaj

- przyznał jeden ze sprzedawców z żerańskiej giełdy.

Radomski trop przynosi efekty. Co prawda żaden mechanik i elektryk z Radomia i okolic nie zajmował się już cofaniem liczników w samochodach od nieznajomego klienta, ale w jednym warsztacie jako alternatywne rozwiązanie zaproponowano mi wymianę licznika.

Dziś przebieg mojego auta nie jest nigdzie zewidencjonowany, dlatego nie ma problemu z wymianą licznika na nowy i nabiciem na niego innych cyferek. Liczniki rzadko się jednak psują - dla potencjalnego klienta nowy licznik może być sygnałem ostrzegawczym. Taki produkt nie jest atrakcyjny. Nieuczciwi handlarze wolą cofać niż wymieniać. Dla nich znajomi mechanicy wciąż te usługi świadczą, bo stałe i liczne zlecenia to spory zysk, dla którego warto ryzykować. Obcych się boją.

Zmiany na plus

Walczyliśmy o te zmiany od dziesięciu lat. Jesteśmy z nich bardzo zadowoleni. Naszym zdaniem nowe zapisy w kodeksie karnym dadzą klientom dostęp do samochodów z udokumentowanym, oryginalnym przebiegiem. Proceder cofania liczników wciąż będzie istniał. W Niemczech, mimo surowych kar, też wciąż istnieje. Ale jest nieporównywalnie mniejszy niż u nas. Na ostateczne efekty musimy co prawda jeszcze poczekać, ale i tak trzeba się cieszyć z tego, co pojawiło się w kodeksie. Groźba pięciu lat za kratami działa na wyobraźnię

- mówi w rozmowie z Moto.pl Marek Konieczny, prezes Związku Dealerów Samochodów.

Byłem ciekaw, ile spraw z nowego paragrafu 306a kk (kary za cofanie liczników) toczy się obecnie w polskich sądach. Ministerstwo Sprawiedliwości póki co nie dysponuje takimi danymi.

Ministerstwo Sprawiedliwości ma informacje dotyczące postępowań, w których zapadły wyroki, a paragraf, który pana interesuje, wszedł w życie niedawno. Jest za wcześnie, bym mogła odpowiedzieć na to pytanie

- usłyszałem od Mileny Domachowskiej z resortu.

To samo pytanie zadałem w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Postępowania o czyny z artykułu 306a należą do właściwości rzeczowej Prokuratur Rejonowych. Jeśli chodzi o Prokuratury Rejonowe w Okręgu Prokuratury Okręgowej w Warszawie - w tym roku zostało zarejestrowane jedno postępowanie dotyczące tzw. "cofnięcia stanu licznika" w samochodzie. Jedno. Albo z dnia na dzień proceder został ukrócony, albo nieuczciwi handlarze skryli się w jeszcze ciemniejszych zaułkach czarnego rynku. Ten drugi scenariusz wydaje się bardziej prawdopodobny.

Więcej o:
Komentarze (121)
Postanowiłem cofnąć licznik w swoim samochodzie. Od maja grozi za to więzienie
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Saymon

    Oceniono 37 razy 35

    Janusze dostaną zawału jak zobaczą swoje b5-tki z przebiegami 450k a przeca 2 lata temu wszystkie miały od 170k-220k. Czyżby Niemcy zaczęli doceniać ich ulubione passaty za bezawaryjność...

  • Gość: Rzeszowianin

    Oceniono 46 razy 24

    ja swojego 14 letniego Golfa kupiłem z przebiegiem 79200 km.Silnik dziwnie chodził,ale pan sprzedający z komisu mówił że niedotarty i będzie coraz lepiej.Potem autko poświęciłem i powiesiłem na lusterku różaniec

  • ceppisowski

    Oceniono 42 razy 20

    W kraju JPII to nie tylko mechaniki sa oszustami ale i wlasciciele samochodow
    Katole juz znalazly sposob jak robic w ch.... rodakow
    Pisowskie patrioty

  • sila

    Oceniono 28 razy 14

    Problem jest nie w sprzedających, ale głównie kupujących, którzy chcą być karmieni bajkami.

  • tomek.pt

    Oceniono 13 razy 13

    handlarze kręcili ,kręcą i będą kręcić.Nie zarobią juz tylko detaliści.Każdy handlarz ma sprzęt do tzw,korekty licznika i wali po cichu liczniki aż miło.Powiedzcie mi kto go złapie.Jak sie nie pochwali to mu nie udowodnią a jeśli dojdą nawet co uważam za niemożliwe w sprowadzanych autach to zawsze może powiedzieć ,że taki już kupił i sam padł ofiarą oszustwa.Polska policja nie będzie szukać Ditera Schulza w niemczech ,który sprzedał stare auto.
    Jak zwykle po dupie ma zwykły szary uczciwy człowiek a nie cwaniak .

  • Gość: Jul

    Oceniono 12 razy 10

    „Walczyliśmy o te zmiany od dziesięciu lat” - no pięknie, 10 lat było potrzeba, żeby dojść do wniosku, że oszukiwanie nie jest dobre. A pisiory swoje ustawy w jedną noc przepychają. Czyli znaczy, że uważali, że wszystko ok i zmieniać nie ma co.

  • Gość: Lomek

    Oceniono 19 razy 7

    Mnie to dziwi, że są jeszcze ludzie którzy wierzą w nie kręcone stare auta i oczekują od 20 latka 200k przebiegu.. Za dobre auto trzeba zapłacić. Kupując swoje avensis patrzyłem czy serwisowane w aso i celowałem w pierwszego właściciela. Kosztowało więcej, ale warto tyle dac by uniknąć niespodzianek

  • a.k.traper

    Oceniono 7 razy 5

    Wszystko zależy od uczciwości kilku ludzi oraz majętności kupującego. Jeżeli jeździsz ok 30 tys. rocznie bierzesz w leasing i masz spokój, fakt, trochę to kosztuje ale wg mnie warto, jeżeli jeździsz 5-10 tys. rocznie to albo nowe dożywotnio albo od kogoś bardzo zaufanego. Kupiłem w Niemczech Golfa 12 lat z przebiegiem 147 tys. dokręciłem przez kilka lat 100 tys., obecnie żona jeździ sobie do pracy i po zakupy i ma aktualnie 285 tys. oraz 18 lat, żona jest bardzo zadowolona i nie chce nowszego, nawet nauczyła się bardziej dynamicznie jeździć bo to benzyna 2.0. Po co tu kręcić?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX