Oto Falectra, pierwszy polski motocykl elektryczny. Powstał dzięki technologii druku 3D

Bartłomiej Pawlak
Nazywa się Falectra i po części został stworzony z elementów wydrukowanych w drukarce 3D. Na dodatek, niemal od początku do końca zaprojektowano i zbudowano go nad Wisłą. Poznajcie pierwszy polski motocykl elektryczny.

Na polski samochód elektryczny prawdopodobnie będziemy musieli jeszcze trochę poczekać. Być może jednak znacznie szybciej będziemy mieli okazję kupić polski motocykl elektryczny. Jeżdżący prototyp takiego pojazdu jest już gotowy i na drogi wyjedzie już w przyszłym roku.

Falectra - pierwszy polski motocykl elektryczny

Podobnego pojazdu do tej pory w Polsce nie stworzono. Falectra powstała jako pierwsza i - gdy tylko wejdzie do sprzedaży - będzie pierwszym polskim motocyklem, jaki będzie można kupić. Na razie mamy bowiem do czynienia z bardzo zaawansowanym - bo już jeżdżącym - prototypem.

Za projekt, a także budowę Falectry odpowiada polski projektant Piotr Krzyczkowski. Na pomysł budowy motocyklu wpadł podczas pobytu w Mediolanie, gdzie na wąskich uliczkach dominują właśnie jednoślady. Krzyczkowski chciał jedna, aby jego pojazd był ekologiczny, nieemisyjny i cichy.

Pomysł doczekał się realizacji. Prace nad projektem trwały dwa lata. W tym czasie Krzyczkowski opracował finalną wersję pojazdu, opatentował technologie oraz pozyskał niezbędne opinie i finansowanie. Drugim etapem było zbudowanie działającego prototypu, którym można pochwalić się przed potencjalnymi inwestorami.

Niestety sam, "wirtualny projekt" nie jest już wystarczającym argumentem dla partnerów i inwestorów. Musieliśmy pokazać w pełni działający prototyp.

- mówi Piotr Krzyczkowski, właściciel Falectry.

Motocykl z drukarki 3D

Oczywiście po drodze do stworzenia działającego egzemplarza młody projektant natrafił na pierwsze problemy. Podstawowym było oczywiście założony budżet. Krzyczkowski wspomina, że samo wykonanie zabudowy pojazdu metodą tradycyjną kosztuje kilkaset tysięcy zlotych.

Projekt uratował pomysł współpracy z firmą Zortrax, polskim producentem drukarek 3D. Wspólnymi siłami wyprodukowano niezbędne elementy na drukarkach 3D w znacznie niższej cenie.

Już samo wykonanie z laminatu paneli tworzących zabudowę pojazdu był wyceniane od 150 do 200 tys. zł. Ta kwota zdecydowanie przewyższała nasz budżet. Wtedy zaczęliśmy myśleć o druku 3D. W ramach współpracy z firmą Zortrax, części niezbędne do powstania prototypu powstały na ich drukarkach, przez co koszt całego procesu był prawie 7 razy niższy, a my mogliśmy pokazać funkcjonalny motocykl

- dodaje Krzyczkowski.

Dzięki stworzeniu elementów zabudowy pojazdu w technologii trójwymiarowego druku polski projektant dokończył swoje dzieło w zaledwie pół roku. Te wydrukowane zostały zaprojektowane od zera w programie komputerowym. Oczywiście realizacja całego projektu odbyła się w Polsce.

Pierwszy polski motocykl elektryczny marki FalecraPierwszy polski motocykl elektryczny marki Falecra fot. materiały prasowe Falectra / Stefan Burdzynski

Wiedzieliśmy, że priorytetem jest wysoka wytrzymałość wydruku, tak aby motocykl stworzony przez Piotra był w pełni sprawny i gotowy do użytkowania. Wybraliśmy materiał Z-ULTRAT, który wytrzymuje duże obciążenia oraz wykorzystaliśmy drukarki M200 Plus i M300 Plus. Dzięki temu udało się nam stworzyć elementy, które w pełni oddają wygląd i funkcjonalność, tych już niebawem produkowanych seryjnie, motocykli 

- mówi Miłosz Bertman Lead 3D Designer w firmie Zortrax.

Elektryczny motocykl stworzony do miasta

Osiągi pojazdu nie imponują, ale motocykl nie został stworzony do jazdy autostradą. Zamysłem Piotra Krzyczkowskiego było zbudowanie jednośladu, który będzie tanim i szybkim środkiem transportu w centrum miasta.

Do tego celu elektryczny motocykl nada się świetnie. Jego maksymalna prędkość to 60 km/h, a na jednym ładowaniu przejedzie 70 km. Sprawdzi się więc najlepiej np. podczas codziennych dojazdów do pracy. A zasięg nie jest problemem nawet przy podmiejskich wycieczkach, bo energię w akumulatorze można uzupełnić bardzo szybko - w zaledwie ok. 4 godziny.

Motocykl jest oczywiście bezgłośny, a w miejscu tradycyjnego baku na paliwo ukryto bagażnik. Sporym plusem jest również niewielka waga motocykla. Główną zaletą jest jednak oczywiście niski koszt dojazdu. Cena energii elektrycznej potrzebnej do przejechania 100 km jest mniejsza niż 1 zł.

Dziesięć pierwszych modeli motocykla zostanie dopuszczonych do poruszania się w ruchu drogowym, w celach badawczych w przyszłym roku. Produkcja seryjna rozpocznie się w 2021 r. Koszt pojazdu dla użytkownika indywidualnego wyniesie około 15 tys. zł.

Więcej o:
Komentarze (20)
Falectra - pierwszy polski motocykl elektryczny. Powstał nad Wisłą i po części w drukarce 3D
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • paseo

    Oceniono 4 razy 2

    15000 zl za szybkosc do 70 km i czas ladowania 4 godziny.Ktos wyraznie zwariowal.A w kazdym markecie msmy piekne kopie chocby skuterow Vespa,tez elektryczne,za cene od 1,5 do makdimum 3000nzl.

  • jesiotr99

    Oceniono 1 raz 1

    no sorry, ale chińskie elektryki po 3500$ osiągają 120-140km/h z zasięgiem ok 150km.

  • Gość: Tomi

    0

    Hahaha. "Zabudowa za kilkaset tysięcy" Chyba razem z matrycami, prasą i materiałem na 100szt. Nie ma to jak popierdzielić farmazony do artykułu.

  • Gość: Lolek

    0

    Farelka??? Przede wszystkim jeżeli to kosztuje 15tys. to podobnie jak Super Soco TS który ma prędkość 45-75km/h (te 45 km/h wynika z przepisów rejestracyjnych - prędkość można odblokować. Oraz zasięg 80-50km (w zależności od prędkości). Ale dopiero Super Soco TC Max jest motocyklem z silnikiem umieszczonym w ramie. prędkością do 95km/h i zasięgiem 80-160 (można dołożyć drugą baterię wyjmowaną jak z latarki) - ale cena to 20tys.zł. Na zachodzie porównują jego parametry do klasy 125ccm. Jednakże poza pojemnością ta klasa motocykli może mieć do 11KW mocy na 110kg masy motocykla. Przyjmując że w Super Soco bateria waży 11kg dla zasięgu 50km, nie powinno być problemu ze zbudowaniem prawdziwego motocykla w tej klasie masy i mocy z zasięgiem 100km. Przeszkodą jest zapewne cena samej baterii ewentualnie to co w spalinowych motocyklach czyli koszt odchudzenia konstrukcji, by śmigać jak najsprawniej przy jak najmniejszym zużyciu energii.

  • Gość: hihi

    0

    Nazwa - pierwsze co przeczytalem to Farecla :D :D :D

  • Gość: hi hi

    0

    Nazwa - pierwsze co przeczytalem to Farecla :D :D :D

  • Gość: as

    0

    Wygląda fajnie. Na to będzie trzeba mieć prawo jazdy na motocykl czy wystarczy kat. B albo wcale nie trzeba mieć żadnego papierka?

  • Gość: Kalor

    0

    Z całym szacunkiem dla konstruktora tego wynalazku, ale nie bardzo widzę sens projektu, jako "motocykla" miejskiego. Parametry gorsze, niż polsko-chińskie 125, przy ponad dwukrotnie wyższej cenie. Zamiast wymyślać koło od nowa, można było wesprzeć któryś z projektów naszych studentów i wdrożyć go do produkcji masowej.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX