Znaki o zmiennej treści. Pokazują nie tylko ograniczenia prędkości, ale też wskazówki dla kierowców

Na polskich drogach coraz częściej pojawiają się tzw. znaki o zmiennej treści. Warto na nie patrzeć, bo oprócz ograniczeń prędkości czy zakazu wyprzedzania często wyświetlają także przydatne informacje. Przykładowo, o utrudnieniach w ruchu i objazdach.

Coraz częściej na autostradach i drogach ekspresowych w Polsce oprócz tradycyjnego oznakowania możemy spotkać tablice z elektronicznymi wyświetlaczami. To tak zwane znaki o zmiennej treści.

Co jest wyświetlane na znakach o zmiennej treści?

Na znakach o zmiennej treści najczęściej wyświetlany jest numer telefonu informacji drogowej GDDKiA 19 111. Jednak, w zależności od sytuacji na drodze, mogą pojawiać się na nich np. analogiczne informacje, jak tradycyjne znaki zakazu lub informacje o objeździe czy prowadzonych pracach na drodze.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad apeluje do kierowców, by zwracali uwagę na elektroniczne wyświetlacze. Znajdziemy na nich wiele przydatnych informacji. Choćby o:

  • ograniczeniu prędkości,
  • zakazie wyprzedzania,
  • najbliższej stacji paliw,
  • zatorze drogowym,
  • wypadku,
  • prowadzonych pracach na drodze lub w jej otoczeniu,
  • a w przypadku zamknięcia drogi - o konieczności skorzystania z objazdu.

Funkcja edukacyjna znaków o zmiennej treści

W trakcie wakacji i długich weekendów, znaki o zmiennej treści zostaną przez GDDKiA wykorzystane również do przypominania o prostych zasadach mających duży wpływ na bezpieczeństwo na naszych drogach:

  • konieczności utrzymania odpowiedniego odstępu,
  • jeździe prawą stroną
  • czy też planowaniu odpoczynku w trakcie podróży.

Znaki o zmiennej treściZnaki o zmiennej treści fot. GDDKiA

Więcej o:
Komentarze (5)
Znaki o zmiennej treści. Pokazują nie tylko ograniczenia prędkości, ale też wskazówki dla kierowców
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: asdf

    Oceniono 1 raz 1

    Ciekawe czy wyświetlane są z sensem, czy tak jak w UK. Pamiętam kiedyś ograniczenie do 40mph i napisy "slow down, motorway flooded" wyświetlane nad autostradą przez grubo ponad 20 mil, a żadnej zalanej autostrady nie było, przez taki kawał wszyscy się kompletnie niepotrzebnie wlekli i niektórzy pewnie pospóźniali na prom (to była droga do Dover). Potem wiele razy widziałem inne napisy nie mające żadnego pokrycia w rzeczywistości, albo nagłe bardzo ostre ograniczenia, które nie były w żaden sposób uzasadnione. Teraz widzę że mnóstwo kierowców nauczyło się ignorować takie wyświetlane znaki, bo w większości przypadków one nie mają sensu.

  • m.martyn

    Oceniono 3 razy 3

    Można wyświetlać, co się chce. I tak większość kierowców jeździ lewym pasem. Drogi nie ustępują, bo zajęci są rozmową przez telefon, więc nie widzą, co się wokół dzieje. Dopiero, jak zobaczą auto z przodu, które wyprzedziło ich z prawej strony, to zaraz dodają gazu, aby nie zostawać w tyle.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX