Komentarze (213)
Nowe przepisy dotyczące emisji CO2 w Europie. Jak oceniają je eksperci?
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • qwerfvcxzasd

    Oceniono 1 raz 1

    To są nierealne idiotyczne przepisy, które rozwaliły europejski przemysł.

  • postulat_22

    Oceniono 1 raz 1

    Europa strzela sobie w kolano. Inni - w skroń.

  • test1410

    Oceniono 5 razy 1

    szefowie koncernów motoryzacyjnych to biedne dzieciątka - kantowali na składzie spalin (VW), kantowali na emisji CO2/spalaniu (tutaj prawie wszystkie marki, część samochodów była wprost optymalizowana pod test a nie pod normalną jazdę)
    przyszła Tesla i pojawiło się realne zagrożenie dla samochodów spalinowych na których koncerny mają wysoką marżę i drogie/skomplikowane naprawy - zaczęło się palić pod tyłkiem to nagle VW rzucił górę kasy na rozwój swoich elektryków, Toyota nagle znalazła w szufladzie akumulatory ze stałym elektrolitem (które jeśli będą działać mocno zaszkodzą Tesli i VW)

    A plany rządów/KE i poglądy społeczeństw (zachodnich które są głównym odbiorcą - bo prawda jest taka, Polak kupi auto używane a nie nowe - przytłaczająca większość sprzedaży samochodów w Polsce to auta dla firm)

  • Gość: tadek

    Oceniono 2 razy 2

    Wszystkie auta są złe i trują, ale jakoś przemieszczać się trzeba. JA to kupiłem aurisa hybrid z drugiej ręki. I nie ze wzdlędu na ekologie tylko na rachunki. Po mieście głównie jeźdzę więc spalanie na poziomie 5l, zamiast dziesięciu jak w benzynowym, mi odpowiada

  • Gość: Pumm

    Oceniono 2 razy 2

    Już niedługo to nawet rower nie będzie norm spalin spełniał... A ja mam to gdzieś, nadal będę jeździł moim rextonem. Nie po to go sobie kupiłem aby teraz rezygnować z przyjemnej jazdy. A moje kolejne auto to też będzie diesel

  • robal_pl

    Oceniono 2 razy 2

    Zgodnie z polityką UE samochody mają być dla wybranych / bogatych. Plebs ma popylać komunikacją miejską lub na rowerze. Może nawet w drodze wyjątku elektrycznym.

  • todeskult

    Oceniono 4 razy 2

    Stare samochody (prawidłowo utrzymane i serwisowane) utrzymane w ruchu są mniej szkodliwe od tego gówna które się teraz produkuje i złomuje po 10 latach. Do produkcji wykorzystuje się ogromne ilości energii, wody i tworzyw sztucznych. Wprowadzić nakaz produkcji i dostępności części zamiennych nie przez 10 lat a 25 od czasu zakończenia produkcji danego modelu.

  • Gość: Autor

    Oceniono 2 razy 2

    pa, pa cywilizacjo europejska ... ładnie to wyglądało, ale żegnamy

  • menel13

    Oceniono 4 razy 2

    A skąd prąd?

  • Gość: Ttzeźfy

    Oceniono 4 razy 2

    Droga unio, wprowadź limit pojemności 1,2 lytra i max 100 koni, niezależnie czy to seicento czy bmw x5, do tego ograniczenie prędkości do 120 na autostradzie, 80 poza i się skończy ta zła motoryzacja. Żelazek też zakaż, w skali globu to mnóstwo zmarnowanej energii i czasu.

  • elbertson

    Oceniono 2 razy 2

    Mechanicy przez 100 lat zrobili co mogli, może czas popracować nad modyfikacją benzyny i diesla ?
    Brazylia jezdzi na etanolu z trzciny cukrowej

  • Gość: mietek

    Oceniono 22 razy 2

    Mikrosilnik 45Km oraz ograniczenie prędkości max do 80tki i mamy obniżenie emisji

  • weredyk_pl

    Oceniono 3 razy 3

    A tymczasem niemieccy naukowcy na to:
    "Kiedy bierze się pod uwagę produkcję baterii i niemiecki miks energetyczny, w którym węgiel wciąż odgrywa istotną rolę, okazuje się, że elektryczne samochody emitują od 11 do 28 procent więcej CO2 niż ich odpowiedniki z silnikami diesla - poinformował Ifo Institute z Monachium. "

    www.auto-swiat.pl/wiadomosci/aktualnosci/samochody-elektryczne-emituja-wiecej-co2-niz-diesle-twierdza-niemieccy-naukowcy/fzb3erv

  • gj61

    Oceniono 12 razy 4

    Co tam, strachy na lachy!!! W Polsce i tak liderem będzie pasak w tedeku lata dziewięcdziesiąte. Pancerne auto!!

  • krowajagoda

    Oceniono 9 razy 5

    Byle tylko nie zakazali sprzedazy starszych, fajnych aut.

  • super_hetero_dyna

    Oceniono 35 razy 5

    Poddaję eurobiurokratom kolejny ekologiczny pomysł - niech uchwalą regulacje zmniejszającą temperaturę wrzenia wody ze 100°C do 50°C, co w rezultacie przyniesie ogromne oszczędności energii w związku z prawie 3-krotnym skróceniem czasu gotowania wody na herbatę.

  • rw1270

    Oceniono 17 razy 5

    Moga sobie ustalac normy z d.py, potem okazuje sie, ze nie da sie spelnic, albo da sie ale za ciezkie pieniadze. No to sie wymysli testy, ze wyjdzie dobrze, ale nie trzeba bedzie robic naprawde. Jak widac, afera z dizlami niczego ich nie nauczyla, albo maja to kompletnie w d.pie, bo przeciez placa im wierszowke od ustaw.

  • jelonek666

    Oceniono 10 razy 6

    Oczywiście wszystkie te przepisy to pic na wodę mający tak naprawdę u...bać konkurencję dla VAG, Daimlera i BMW głównie w postaci producentów azjatyckich. Jak wiadomo, niemieccy producenci mają głęboko w d... normy za to inni MUSZĄ je spełniać chcąc sprzedawać swoje auta w UE. Hipokryzja taka sama jak w przypadku sankcji na Rosję - Niemcy i Francja notują rekordowe zwyżki w handlu z Putinem a reszta myszek musiała się stamtąd zwinąć w imię europejskiej solidarności...

  • jan.go

    Oceniono 19 razy 7

    Gdzieś granica ograniczeń technologicznych jest Jestem ciekawy co nastąpi najpierw czy załamanie wywołane nierealistycznymi założeniami i kryzysem gospodarczym czy to wywołane załamanie przyrodniczych podstaw egzystencji człowieka Tak naprawdę nie wierzę że nam się uda Wystarczy że reszta świata doszlusuje do połowy naszego poziomu rozwoju cywilizacyjnego by nastąpiła katastrofa Jak chcecie im to wytłumaczyć żeby zostali tam gdzie są ?

  • pszczolkaprezesa

    Oceniono 53 razy 7

    a może wprowadzić ograniczenia mocy silników i powiązać je z masą aut i ich wymiarami?
    Jak wprowadzano takie ograniczenia unijne przy odkurzaczach też był na początku wrzask, a potem okazało się że tak samo odkurzają odkurzacze zadowalając się 1/3 mocy. Wystarczyło lekko przekonstruować to i owo.
    I teraz też okazałoby się że Passat zamiast 1,5 tony mógłby mieć masę 1 tony i przy takich samych przyspieszeniach wystarczyłby mu silnik o 50% mniejszej mocy, spalający dużo mniej paliwa.

  • pikuj

    Oceniono 44 razy 8

    Lepiej żebyśmy przeżyli i mieli mniej samochodów niż wyginęli z powodu ocieplenia klimatu.

  • grey55

    Oceniono 15 razy 9

    i żeby ten akumulator był bardziej eko niż ta ropa - wyprodukowanie tych wszystkich akumulatorów zniszczy bardziej środowisko niż spalenie tej ropy

  • equidad

    Oceniono 10 razy 10

    Samemu sobie można strzelić najwyżej w stopę (przypadkowo, jak się ma broń przypiętą w pasie). W kolano strzela się komuś, kto ucieka. Albo w mafijnych porachunkach. Ale kto by się przejmował takimi drobiazgami.

  • jakrab

    Oceniono 28 razy 10

    Niech decydenci w tej kwestii sami jeżdżą samochodami spełniającymi te ich wydumane normy. Żadnych wyjątków z powodów bezpieczeństwa - ani co do masy ( żadnego opancerzenia) ani mocy silników .

  • s.z.1

    Oceniono 23 razy 15

    I co w Polsce po tych wszystkich redukcjach jak po drogach jeździ cała masa kopcących diesli z powycinanymi filtrami, a i sporo samochodów z silnikami benzynowymi z powycinanymi katalizatorami. Gdyby rząd miał odwagę się za to zabrać (jak również za palenie śmieciami w starych piecach) to jakość powietrza znacznie by się polepszyła. Ale jak rozumiem własnych wyborców nie należy drażnić, a że umierają i tak kiedyś umrą..... Smutne to.

  • jac_l_w

    Oceniono 37 razy 17

    Zdaje się, że branża motoryzacyjna wpadła we własne sidła. Wszyscy deklarują plany radykalnej elektryfikacji floty już w ciągu najbliższych 2 - 3 lat, więc obniżenie zużycia paliwa o 15% do 2025 powinno zdarzyć się niemal przy okazji. Z kolei plany zakazu rejestracji samochodów spalinowych od roku 2030 lub niewiele później deklarowało już kilka krajów, bez najmniejszego sprzeciwu ze strony branży, więc także osiągnięcie redukcji o 37,5% w roku 2030 średnio w Europie wydaje się zupełnie naturalne. A przecież jest jeszcze sporo miejsca no obniżanie mocy silników i wielkości samochodów. Czy naprawdę dzieci do szkoły trzeba wozić 200-konnym SUV-em? Do całkiem komfortowego jeżdżenia autostradą z maksymalną dozwoloną prędkością 130 km/h, nawet ze sporym zapasem wystarczy 70 koników pod maską samochodu wielkości Passata. No chyba że te wszystkie elektryczne zapowiedzi i miłość do misiów polarnych były tylko dla ciemnej masy, a w rzeczywistości chłopcy zamierzali robić coraz większe i coraz mocniejsze SUV-y i crossovery, bo na tym się najlepiej zarabia? A co do spadku sprzedaży, to przecież wszyscy mówią o autonomii, współdzieleniu, samochodach na minuty itp, więc ze spadkiem ilości rejestracji chyba się liczyli?

  • kmwsm

    Oceniono 61 razy 17

    Panowie ekonomisci, straszycie kosztami, ze sprzedaz spadnie, ze ekonomia ucierpi? NIE MA EKONOMII NA MARTWEJ PLANECIE.

  • hipis3308

    Oceniono 91 razy 21

    Zagrożone będzie 60 tyś miejsc pracy. No żeś ty Q.wa, świat płonie, a oni płaczą nad kilkudziesięcioma tyś miejsc pracy i że się to odbije na spadku kupna nowych samochodów. Jedyny ratunek na przetrwanie gatunków zwierząt i roślin jakie istnieją teraz na ziemi, jest bakteria która unicestwi gatunek ludzki, w jak najkrótszym czasie. Homo Sapiens, powinno się nazywać Homo Debilus.

  • avensis77

    Oceniono 60 razy 22

    Pytanie brzmi: PO CO? Europa jako jedyna szaleje z takimi ograniczeniami, a reszta świata tylko się z nas śmieje. UE odpowiada za mniej niż 10 % emisji CO2, więc nawet, jeśli ograniczymy emisję do zera, to planecie nie wiele to pomoże, a nasza gospodarka ucierpi.

  • kmwsm

    Oceniono 47 razy 23

    W USA Volkswagen placi wielomiliardowe kary za oszustwa z silnikami diesla, a w Europie rozmylo sie... no bo niemiecki przemysl motoryzacyjny ucierpi. Przypominam nieswiadomym. VW instalowal software w samochodach, ktory podawal inne odczyty w czasie testu silnika gdy test byl przeprowadzany w warsztacie gdy samochod nie byl w ruchu. Wszystko sie piierdyklo jak w USA zaczeli testowac diesle VW w czasie ruchu. Normy byly przewyzszane ponad 10 krotnie.

  • Gość: jolt

    Oceniono 56 razy 48

    Może mi ktoś wytłumaczyć następujący fakt, bo ja tego nie kumam ; co jest bardziej obciążające dla środowiska:
    1. Ciągła rozbudowa, budowa nowych fabryk, zmiana co dwa trzy lata różnych pierdół, bo musi nowy model trochę inny niż poprzednik, stosowanie metali rzadkich metali, kosztowne technologie- po to żeby namówić klienta że jego 2-3 letni samochód jest "stary, przestarzały i nie ekologiczny" lub i tak się sam rozpadnie w sposób nieopłacalny do naprawy po 100-150 tys km
    2. Czy użytkowanie auta przez 10-15 lat, auta które emituje więcej na papierze 50-150 g/100km CO2 niż nowy model? Bo palą tyle samo. (przetestowane na silnikach 2,0 i 1,6 teoretycznie o tej samej mocy). Bez kosztów nowych fabryk, technologii czy też utylizacji starego?
    Dlaczego w motoryzacji nie liczy się kosztów ekologicznych jak w budownictwie (BREEAM, LEED)?
    Koszt ekologiczny samochodu to nie tylko to co się wydobywa z jego rury wydechowej ale:
    1. skąd dostarczane są materiały do jego produkcji- ich transport
    2. ekologiczny koszt wyprodukowania tych materiałów: kopalnie rzadkich metali, huty aluminium, ołów itp.
    3. koszt transportu producent-odbiorca: podobno zysk ekologiczny transportu Toyoty Prius jest całkowicie niwelowany przez transport jej z Japonii do Europy przez statki które spalają najgorszy syf który daje się spalić.
    4. A kto liczy koszt ekologiczny utylizacji baterii samochodów elektrycznych? Czy sam tylko ten koszt nie będzie większy niż potencjalny zysk z całego okresu użytkowania takiego auta?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX