Fotoradary wyłapują piratów drogowych, ale tylko 40 proc. zostaje ukaranych mandatem. Rok wcześniej było to 55 proc.

W zeszłym roku fotoradary wyłapały 1 265 000 naruszeń na polskich drogach. System jest jednak dziurawy, bo mandatami ukarano niewiele ponad 40 proc. kierowców.

System CANARD (Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym) dysponuje 432 stacjonarnymi fotoradarami, 30 urządzeniami odcinkowego pomiaru prędkości oraz 20 rejestratorami, które wyłapują samochody przejeżdżające na czerwonym świetle. Pojazdy Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego mają jeszcze 29 urządzeń rejestrujących.

Coraz więcej wyłapanych wykroczeń, ale bardzo niska skuteczność karania

W zeszłym roku na polskich drogach wykryto 1 265 000 naruszeń przepisów. To aż o 292 tysięcy więcej niż w 2017 r. (wzrost o 30 proc.). Praktycznie nie przełożyło się to jednak na liczbę ukaranych kierowców. Mimo że wystawiono aż 999 tys. wezwań o ujawnienie kierującego pojazdem, o 35 proc. więcej niż w 2017 r., to ukarano tylko 432 tys. kierowców. Wcześniej było to 415 tys. Liczba wystawionych mandatów wzrosła tylko o 4,1 proc.

Skuteczność realnego wymierzania kar spadła z 55,8 do 43,2 proc.

Czemu jest aż tak niska? Składa się na to kilka czynników. Sporym problemem jest skomplikowana procedura karania kierowców z tablicami z innych krajów (praktycznie nie są karani). Do tego dochodzą nieczytelne zdjęcia, zarejestrowanie pojazdu uprzywilejowanego czy przekazanie przez Centralną Ewidencję Pojazdów niepełnych lub nieaktualnych danych właściciela samochodu.

Na polskich drogach coraz więcej wykroczeń kierowców spoza kraju

Aż 210 tys. odnotowanych przez fotoradary wykroczeń przypadło na samochody z tablicami rejestracyjnymi spoza Polski. To oznacza, że ich kierowcy nie zostaną ukarani. Nasz system nie potrafi wymóc zapłacenia mandatu na zagranicznych kierowcach. To o tyle ciekawe i niesprawiedliwe, że polscy kierowcy otrzymują wezwania do zapłaty za przekroczenie prędkości w innych krajach.

Jeżeli chodzi o auta niezarejestrowane w Polsce, to fotoradary najczęściej robią zdjęcia samochodom z:

  • Niemiec - 46 tys. naruszeń przepisów,
  • Ukrainy - 31 tys.,
  • Rosji - 20,1 tys.

Już niedługo więcej urządzeń rejestrujących naruszenia na polskich drogach

Główny Inspektorat Transportu Drogowego planuje kolejne zakupy. Mowa o 26 nowych fotoradarach, 35 urządzeniach monitorujących przejazdy na czerwonym świetle (pięć zostanie ustawionych na przejazdach kolejowych) oraz 39 nowych zestawach do wykonywania odcinkowych pomiarów prędkości w nowych lokalizacjach.

Możemy być więc pewni, że wykrywalność naruszeń znowu wzrośnie. Jednak jeżeli system nie zostanie uszczelniony, to raczej nie wpłynie to znacząco na poprawę bezpieczeństwa na polskich drogach. Karalność na poziomie 43,2 proc. sprawia, ze kierowcy poczują się bezkarni. Więcej niż co drugie złamanie przepisów uchodzi płazem.

Źródło danych: serwis brd24.pl

Więcej o:
Komentarze (29)
Fotoradary wyłapują piratów drogowych, ale tylko 40 proc. zostaje ukaranych mandatem. Rok wcześniej było to 55 proc.
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • robal_pl

    Oceniono 14 razy 12

    A nie można na granicach z Rosją, Ukrainą czy Białorusią sprawdzać numerów rejestracyjnych wyjeżdżających aut? Jeżeli jest mandat do zapłacenia to nie wyjadą zanim nie zapłacą. Proste.

  • fruqo3

    Oceniono 13 razy 11

    Jak to jest, że Niemcy czy Austriacy są w stanie wyegzekwować mandaty za wykroczenia od Polaków a w drugą stronę to nie działa?

  • Gość: Lester Moore

    Oceniono 8 razy 6

    Z tych 46 tys. naruszeń przepisów przez samochody "niemieckie" jest jakieś 45 500 wykroczeń Polaków jeżdżących samochodami na niemieckiej rejestracji. Prawdziwy Niemiec jeździ według przepisów, u siebie czy zagranicą.

  • Gość: Zbychu

    Oceniono 7 razy 3

    Nasze władze tylko naszych potrafią dręczyć, wobec Niemców czy Rosjan stoją na łapkach.

  • daniel.jed

    Oceniono 2 razy 2

    Czyli macie tam ładny burdel.

  • entropia

    Oceniono 1 raz 1

    Niemiec - 46 tys. naruszeń przepisów,
    Ukrainy - 31 tys.,
    Rosji - 20,1 tys.

    I tyle w temacie naruszeń prawa przez pracujących u nas Ukraińców. Jest ich wielokrotnie więcej niż Niemców czy Rosjan, ale jakoś w statystykach przekroczeń prędkości tego nie widać.

  • siwywaldi

    Oceniono 3 razy 1

    Po kompromitacji policji i ITD, którzy podobno nie nadążali "obrabiać" zdjęć z fotoradarów, znów u nas "niedasię" zrobić tego, co na całym świecie działa i funkcjonuje od lat...

    A z kierowcami ze wschodu, to chyba NAJMNIEJSZY problem. Przecież wszystkie fotki na bieżąco spływają na centralny serwer, więc JAKI PROBLEM automatycznie wydzielać z nich grupę tablic wschodnich i wysyłać na przejścia graniczne. Tym bardziej, że to TYLKO około 100 fotek dziennie.

  • Gość: GM

    0

    I bardzo dobrze. Ludzie - nie dajcie się nabierać. Pracuję w BRD od prawie 30 lat i mogę zdradzić, że istnieją badania, które dowodzą, że istnienie ograniczeń prędkości PODNOSI wypadkowość. Nie obniża a podnosi i to wydatnie! Badania te są ukrywane, ponieważ tu chodzi o doskonałą formę rabunku, bo zrabowanemu wydaje się, że się należało.

  • edek40

    Oceniono 2 razy 0

    W Szwecji "tylko" 25% zostaje ukaranych. A mimo to to raczej bezpieczny kraj. Być może, co umyka naszym władcom i ich poddanym, nie tylko w bacie metoda.
    www.brd24.pl/spoleczenstwo/tylko-co-czwarty-zlapany-przez-fotoradar-w-szwecji-dostaje-mandat-bo-nie-chodzi-o-pieniadze/

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX