Fuzja FCA i Renault nie dojdzie do skutku. Fiat wycofuje się z propozycji

Do fuzji FCA i Renault nie dojdzie. A na pewno nie teraz. Fiat postanowił wycofać swoją propozycję utworzenia z Francuzami trzeciego największego motoryzacyjnego. Powody? Problemy polityczne we Francji i odmowa wsparcia ze strony prezesa Nissana.

Plany były ambitne. Po połączeniu Fiat Chrysler Automobiles i Renault miał powstać trzeci największy koncern motoryzacyjny świata. Byłby warty 35 miliardów dolarów i sprzedawałby około 9 milionów samochodów rocznie. Większe są tylko Toyota oraz Volkswagen. Propozycję połączenia złożyło włosko-amerykańskie FCA. Dzisiaj dowiedzieliśmy się, że Fiat wycofuje się ze swojego pomysłu.

Stało się jasne, że obecnie nie ma we Francji warunków politycznych, aby takie połączenie mogło się powieść.

- czytamy w oficjalnym komunikacie FCA.

Francuski rząd stawiał Fiatowi warunki

W Renault 15 proc. udziałów ma francuski rząd i jest największym udziałowcem marki. Zgodnie z propozycją FCA akcje nowego koncernu zostałyby podzielone po równo między akcjonariuszy Fiata Chryslera i Renault. Jednak wtedy największym akcjonariuszem z pakietem ok. 15 proc. zostałaby włoska rodzina Agnelli, kontrolująca Fiata i Chryslera. Natomiast rząd Francji miałby tylko 7,5 proc. akcji - wyraźnie mniej niż rodzina Agnelli.

Francuzi zaczęli więc stawiać żądania. Nieoficjalne źródła donoszą, że rząd Francji poprosił o miejsce dla swojego przedstawiciela nie tylko w radzie dyrektorów, ale także w zarządzie nowej firmy.  FCA proponowało, by siedziba koncernu znajdowała się w Londynie, Francja wskazała Paryż. Francuski rząd wymagał na potencjalnych partnerach także gwarancji utrzymania zatrudnienia w fabrykach i spółkach Renault przez 4 lata od fuzji.

Nissan nie chciał pomóc w negocjacjach

Uzyskaliśmy porozumienie w trzech z czterech naszych warunków. Do osiągnięcia pozostawało bezpośrednie poparcie [fuzji] przez Nissana.

- powiedział w czwartek francuski minister finansów Bruno Le Maire.

Na drodze fuzji stanął więc japoński Nissan. Marka ta już od dłuższego czasu znajduje się z Renaultem w sojuszu. Nissan posiada 15 proc. akcji, Renault w Nissanie - 44 proc. Relacje pomiędzy partnerami są ostatnio napięte. To nie tylko sprawa Carlosa Ghosna, byłego szefa całego aliansu, który trafił do więzienia, ale także pomysłu francuskiego rządu, by Renault przejęło Nissana. Japończykom zależy na niezależności i domagają się zrównoważenia swojej pozycji w partnerstwie z Renault.

Fuzja Renault z FCA by ich pozycję osłabiła. FCA zaproponowało, by w 11 osobowej radzie dyrektorów nowego koncernu zasiadł tylko jeden przedstawiciel Japończyków.

To będzie wymagać fundamentalnej rewizji istniejących teraz relacji Nissana z Renault”

- komentuje potencjalną fuzję FCA i Renault szef Nissana, Hiroto Saikawa.

Nissan jest zbyt ważny partnerem dla Renault, by Francuzi podjęli aż tak daleko idące w skutkach decyzje bez osiągnięcia porozumienia z japońskim partnerem. Fiat wycofał się ze swojej propozycji, ale to wcale nie oznacza, że obydwa koncerny nie usiądą do stołu negocjacyjnego jeszcze raz. Fuzja nie dojdzie do skutku teraz, ale całkiem prawdopodobne, że przytaczane przez nas komunikaty są tylko częścią gry prezesów korporacji, żeby uzyskać dla swojej firmy jak najlepsze warunki.

Źródło: wyborcza.pl

Więcej o: