Hyundai i30 N-Line - opinie Moto.pl. Brakuje mu tylko jednej rzeczy

Piotr Kozłowski
N Line daje wiele. Sportowy wygląd, przyjemne brzmienie, zmodyfikowany pod kątem dynamicznej jazdy układ jezdny. Brakuje mu tylko jednej rzeczy.

W skład pakietów sportowych najczęściej wchodzą dodatki wizualne: nowe zderzaki, końcówka układu wydechowego, kilka emblematów we wnętrzu i na karoserii, sportowa kierownica i czasem sportowe fotele. Tyle. W Hyundaiu poszli o krok dalej. I30 N Line ma dodatkowo zmodyfikowany układ jezdny. I tylko jedna rzecz w tej układance się nie zgadza.

N Line

Prezentując nowe i30 Hyundai nie ukrywał, że rzuca rękawicę Volkswagenowi Golfowi. Koreańczycy stworzyli samochód o stonowanym wyglądzie, z nowoczesnymi multimediami i praktycznym wnętrzem. To miał być samochód dla każdego. I wtedy pojawiło się i30 N. Fenomenalny hot hatch o rasowym wyglądzie, sportowy w każdym calu. To był mocny debiut sportowego oddziału Hyundaia. Między nudnym, ale dopracowanym i30 a emocjonującym i30 N powstała spora luka. Hyundai postanowił ją uzupełnić N Linem. Właśnie dlatego nie ograniczył się do zmiany zderzaków.

Hyundai i30 N LineHyundai i30 N Line fot. Hyundai

I30 N Line dostępny jest też w wersji Fastback. Dopłata wynosi tylko 2,3 tys. zł. Mówi się, że jeden jest nieco twardszy i bardziej sportowy od drugiego, ale w praktyce różnice są niewyczuwalne. Na co dzień da się jednak odczuć różnice w wielkości bagażnika - ten w Fastbacku jest o 55 litrów większy. Wybierz to nadwozie, które bardziej przypada ci do gustu. W obu wersjach i30 N Line jest tak samo dobre.

N Line wygląda bardzo dobrze. Wieloma elementami nawiązuje do i30 N. Wyraźnie zmodyfikowane zderzaki, wyeksponowana podwójna końcówka wydechu, emblematy N Line, sporych rozmiarów lotka nad tylną szybą, dedykowane tej wersji felgi, sportowa kierownica, piękna gałka zmiany biegów żywcem przeszczepiona z N-ki, sportowe fotele - w tych elementach czuć sportowego ducha. To nie są delikatne zmiany. Pakiet N Line kompletnie zmienia wygląd i30. Daje obietnicę sportowych emocji.

Hyundai i30 N LineHyundai i30 N Line fot. Hyundai

Układ kierowniczy w i30 N Line jest twardszy niż w zwykłym i30. Zawieszenie też. I to wyraźnie, ale nie zgodzę się z niektórymi kolegami po fachu twierdzącymi, że w N Linie jest za twardo. Wisienką na torcie jest zmodyfikowany wydech, który wydaje z siebie delikatne pomruki. Nie grzmi i nie strzela jak w N-ce, ale to też przyjemny akcent.

N Line jeździ jak na sportowego hatchbacka przystało. Jest zwarty, słucha poleceń wydawanych kierownicą. Kusi do szybkiej jazdy. Na dodatek zabawa lewarkiem to czysta przyjemność. Nie warto dopłacać do automatu. Oceniając go po wyglądzie, wnętrzu, skrzyni biegów, zawieszeniu, wydechu i układzie kierowniczym - to po prostu sportowy samochód. Ale jednego mu brakuje. Mocy.

Brakuje tylko jednej rzeczy

Benzynowe 1.4 T-GDI w wersji N Line nie jest wzmocnione. Ma standardowe 140 KM. Wystarcza do żwawego podróżowania po mieście, nie boi się tras. Dobrze sprawdza się w i30. Ale N Line obiecuje i może znacznie więcej niż zwykłe i30. Potencjał układu jezdnego spokojnie przekracza 200 KM. Taki wynik mógłby odebrać klientów N-ce, ale sądzę, że 180 KM wyciśnięte z 1.4 też byłoby satysfakcjonujące, a dla gamy i30 - bezpieczne.

Hyundai i30 N LineHyundai i30 N Line fot. Hyundai

Właśnie dlatego, i tylko dlatego, po przejażdżce N Linem czujesz delikatny niedosyt. Niewzmocniony silnik nie pasuje do tego samochodu. Tym bardziej, że zachęcany charakterem N Line'a do szybkiej jazdy, zwiększam zużycie paliwa. Komputer pokładowy po tygodniu jazdy pokazuje spalanie na poziomie 8,6 l na 100 km. Nie jest to najlepszy wynik. Tym bardziej, że większość 400-kilometrowego dystansu pokonałem w terenie niezabudowanym.

Hyundai i30 N Line pozostawia delikatny niedosyt, ale nie zmienia to faktu, że to świetnie wyglądające i prowadzące się auto. To namiastka tego, co oferuje i30 N. N Line dobrze wypełnia lukę pomiędzy tym, co zwyczajne a tym, co sportowe.

Więcej o:
Komentarze (7)
Hyundai i30 N-Line - opinie, test. Brakuje mu tylko jednej rzeczy
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: romuald

    Oceniono 3 razy 3

    Sporo mu niestety brakuje..

  • Gość: Piotr

    Oceniono 1 raz 1

    To jest polityka europejskiego Hyundaia, że do usportowionej wersji dają tylko 1.4 T-GDI 140 podczas gdy są kraje na świecie gdzie ten model oferowany jest z silnikiem 1.6 T-GDI 200.

  • Gość: krzysiek

    0

    Mogli dać silnik z KIA 1,6 200KM

  • Gość: Zenek

    0

    Niemcy, inni niech się uczą. Dlaczego nie ma 160 czy 180 koni wiedzą tylko ułomni z Hyundaia

  • Gość: kamil999

    Oceniono 4 razy 0

    Ceny zawyżone, auris z drugiej ręki już jest korzystniejszy, oby z tym silnikiem 1.8 bo to jedyna trwała jednostka jak dla mnie

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX