Alfa Romeo, Abarth i Jeep na Torze Modlin. Sprawdzamy możliwości nietypowych modeli

Tor Modlin nie należy do najszybszych w Polsce, ale jest bardzo techniczny. Pozwala też sprawdzić auta poza asfaltem. Za kierownicą Alfy Romeo, Jeepa i Abartha mieliśmy okazję się o tym przekonać.

Nowy Dwór Mazowiecki to nie tylko lotnisko obsługujące tanich przewoźników. To również tor ulokowany w bezpośrednim sąsiedztwie portu. Łatwy dojazd dwupasmówką zwiększył jego popularność i przyciągnął wiele firm motoryzacyjnych. Nic dziwnego, bowiem na rozległym terenie umieszczono wiele segmentów pozwalających sprawdzić umiejętności kierowania pojazdem w rozmaitych warunkach.

Off-Road

Wydarzenie zorganizowane przez FCA miało pokazać, że w koncernie znajdziemy nie tylko popularne auta pokroju Fiata 500 i Tipo, Alfy Romeo Giulietty i Giulii, czy Jeepa Renegade i Cherokee. To także odmiany wyczynowe mające generować maksymalnie dużo frajdy z jazdy i dawać potężny zastrzyk adrenaliny. Zaczęliśmy jednak od zabawy w terenie. To stosunkowo świeża sekcja w Modlinie. Do dyspozycji uczestników są strome podjazdy, zjazdy, a także wykrzyże i metalowa rampa. Na ten odcinek zabraliśmy Renegade'a oraz Cherokee. Auta z prześwitem na poziomie 20 centymetrów z powodzeniem radziły sobie z przygotowanymi przeszkodami. Mogliśmy też sprawdzić układy wspomagania (asystent zjazdu, rozszerzona kontrola trakcji), by wreszcie przenieść się na wyższy poziom.

Alfa Romeo, Abarth i Jeep na torze ModlinAlfa Romeo, Abarth i Jeep na torze Modlin fot. Piotr Mokwiński

W bardziej wymagającej próbie czekały na nas Jeep Grand Cherokee z wysokoprężnym sercem oraz Wrangler Sahara. Nowa generacja kultowej terenówki ma 255 milimetrów prześwitu, osie Dana, reduktor oraz blokady przedniej i tylnej osi. Ciekawostkę stanowi również elektronicznie rozłączany przedni stabilizator zwiększający skok koła. Producent przewidział też montaż akcesoryjnych urządzeń w postaci wyciągarki lub dodatkowego, LED-owego oświetlenia dachowego. W tym celu mamy do dyspozycji wiązkę elektryczną i kilka zaślepek w centralnej części kokpitu.

Tak przygotowany samochód bez słowa sprzeciwu wykonuje polecenia kierowcy. Potrafi brodzić w wodzie o głębokości 76 centymetrów i pokonywać strome wzniesienia. 2-drzwiowa wersja Rubicon ma kąt natarcia wynoszący 36,4 stopnia, kąt rampowy 25,8 stopnia, a kąt zejścia 30,8 stopnia. W trudniejszych warunkach przydają się także dodatkowe osłony podwozia i tylne haki holownicze.

Komfort jazdy na sporych nierównościach jest niezły. Auto wydaje się być niewzruszone koleinami, sporymi dziurami, czy zalegającymi na drodze konarami. Należy tylko pamiętać o dopasowaniu odpowiedniej prędkości. W wyjeżdżaniu z piaszczystego podłoża pomaga mocny, 200-konny diesel o pojemności 2.2 litra. Pracuje bardziej kulturalnie niż 2.8 CRD w poprzedniku i ma zdecydowanie lepsze parametry. Połączono go z 8-stopniową przekładnią automatyczną. Do setki przyspiesza w 9,6 sekundy i rozpędza się do 180 km/h (160 km/h Rubicon), choć te parametry mają akurat drugorzędne znaczenie. Niewiele Wranglerów widuje się na autostradach.

Alfa Romeo, Abarth i Jeep na torze ModlinAlfa Romeo, Abarth i Jeep na torze Modlin fot. Piotr Mokwiński

O różnicy między rasową terenówką, a luksusowym SUV-em mogliśmy się przekonać za sterami Grand Cherokee. Potężny, 484-centymetrowy pojazd osadzony na 20-calowych obręczach ze stopów lekkich zadziwia lekkością prowadzenia i wysokim komfortem zawdzięczanym pneumatycznemu zawieszeniu. W kabinie panuje niczym niezachwiana cisza i klimat premium przełamujący się z amerykańskimi naleciałościami. Pod maską 3-litrowy diesel o mocy 250 koni mechanicznych i 570 Nm.

Całość pracuje harmonijnie i zachęca do zjazdu z utwardzonych nawierzchni. Wyboista droga, podjazdy z bali, czy wykrzyże, gdzie jedno z kół traci kontakt z nawierzchnią są dla Jeepa łatwizną. Trawers, gdzie komputer pokładowy wskazuje dwadzieścia kilka stopni przechyłu też nie robi na przybyszu z Ameryki większego wrażenia. Ostatnie kilkanaście metrów to półmetrowy rów wypełniony wodą. Ma niestabilne podłoże, ale szosowe opony okazują się dzielne. Do tego maksymalna głębokość brodzenia na poziomie 508 mm wydaje się być wartością zaniżoną. Grand Cherokee nie wjedzie tam, gdzie Wrangler, ale na pewno dalej, niż niemiecko-japońska konkurencja.

Alfa Romeo, Abarth i Jeep na torze ModlinAlfa Romeo, Abarth i Jeep na torze Modlin fot. Piotr Mokwiński

Płyta poślizgowa

Kolejny przystanek z Grand Cherokee zaliczamy na płycie poślizgowej. Plan o wymiarach 20x100 metrów pozwala ćwiczyć również ciężarówkami i autobusami. Nam musi wystarczyć flagowy SUV w ofercie koncernu. Przed wjazdem na szarpak zatrzymujemy wskazówkę prędkościomierza na wartości rzędu 55-60 km/h. Mocne szarpnięcie, kontra i zaskoczenie. Ponad 2-tonowe auto ma dużą bezwładność i niezbyt precyzyjny układ kierowniczy. Nadsterowny poślizg staje się dla Jeepa nie lada wyzwaniem. Pokazuje też, jak niebezpieczne może być takie zdarzenie na drodze publicznej.

Kolejnych kilka prób zaliczamy w wysokoprężnej Alfie Romeo Stelvio. Najnowszy SUV z włoskiej stajni radzi sobie o wiele lepiej. Ma inaczej skonstruowany układ jezdny. Brak w nim pneumatyki. Są za to aluminiowe wahacze, wyraźnie niżej umieszczony środek ciężkości i precyzyjny układ kierowniczy. Mimo sporych rozmiarów, 210-konne Stelvio z napędem na cztery koła jedzie jak po sznurku. Wjazd na szarpak i wybicie auta z obranego toru jazdy wprowadza na chwilę odrobinę niepewności, lecz wystarczy zdecydowana kontra z hamulcem wciśniętym w podłogę, by Włoszka wróciła na właściwe tory. Jest intuicyjna i bardzo przewidywalna.

Alfa Romeo, Abarth i Jeep na torze ModlinAlfa Romeo, Abarth i Jeep na torze Modlin fot. Piotr Mokwiński

Slalom i próba zręcznościowa

Tor Modlin pozwala też na przeprowadzenie innego rodzaju prób przedstawiających braki techniczne kierowcy. Podczas agresywnej jazdy slalomem Abarthem 124 instruktor błyskawicznie wychwyci złe nawyki z ulicy – prowadzenie jedną ręką, nieprawidłowa pozycja za kierownicą, czy nieefektywne korzystanie ze skrzyni biegów. To jednocześnie moment, gdzie można obudzić w sobie radość dziecka. Dwuosobowe auto dzielące podzespoły z Mazdą MX-5 potrafi lekko zamieść tyłem, ale robi to w sposób uzależniający. Jest przy tym bardzo przewidywalne i charakterne.

Alfa Romeo, Abarth i Jeep na torze ModlinAlfa Romeo, Abarth i Jeep na torze Modlin fot. Piotr Mokwiński

Jeszcze więcej charakteru ma Jeep Grand Cherokee. O ile diesel jest po prostu luksusowym autem gwarantującym ciszę i spokój na autostradzie, o tyle Trackhawk demonstracją siły i możliwości FCA. Ma 8-cylindrowy motor o pojemności 6.2 litra, automatyczną, hydrokinetyczną skrzynię, napęd na cztery koła i wulgarny, wręcz oszałamiający wydech. Przy spokojnej jeździe w zachowawczych ustawieniach komputera, zachowuje się jak wersja SRT.

Wystarczy jednak ustawić tryb sportowy, by uwolnić piekielną energię. Auto katapultuje się do setki w 3,6 sekundy przy akompaniamencie strzałów z armaty. Silnik brzmi pięknie, podobnie jak dźwięk dobywający się ze sprężarki. Niestety, trzeba mieć się na baczności w zakrętach. Swoje robi ponad 2,5 tony masy własnej i nieco za mało precyzyjny układ kierowniczy. Próba była krótka i zręcznościowa. Na długiej prostej można by utrzeć nosa Porsche 911 S.

Co ciekawe, niewiele gorszymi osiągami może się pochwalić Stelvio Quadrifoglio. Ma układ napędowy opracowany wraz z konstruktorami Ferrari, co zapewnia wypieki na twarzy jeszcze przed uruchomieniem jednostki napędowej. Pod maską Alfy pracuje 2.9 Biturbo o mocy 510 koni mechanicznych i 600 Nm dostępnych przy 2500 obr./min. Trasa dokładnie ta sama, co w przypadku Trackhawka, a wrażenia zupełnie odmienne. Włoski SUV wyraźnie ustępuje dźwiękiem układu wydechowego, ale nadrabia świetną stabilnością w szykanach. Prowadzi się jak po sznurku. Jak nie SUV, tylko Ford Focus RS lub VW Golf R.

Alfa Romeo, Abarth i Jeep na torze ModlinAlfa Romeo, Abarth i Jeep na torze Modlin fot. Piotr Mokwiński

Kilka twarzy FCA

FCA potrafi zadziwić różnorodnością oferty. Z jednej strony mamy budżetowej Tipo będące ulubieńcem taksówkarzy i lekko uterenowiony model 500X, a z drugiej całą armię potworów. Pierwszym i najtańszym krokiem do zabawy jest Abarth 124. Kolejny krok stanowi Giulia Veloce (280 KM i 4x4) i 510-konna wersja Quadrifoglio. Miłośnicy stylowych SUV-ów mogą zdecydować się na Stelvio, a poszukujący luksusu na Jeepa Cherokee lub Grand Cherokee. Dla amatorów błota i terenowych przepraw idealnie nadaje się Wrangler.

Czemu FCA zdecydowało się pokazać auta na Torze Modlin? Podczas krótkiej jazdy testowej wokół salonu nie da się poznać wad i zalet samochodu. W ośrodkach doskonalenia techniki jazdy przekonujemy się nie tylko o możliwościach pojazdu, lecz również własnych słabościach i brakach, które w skrajnej sytuacji na drodze publicznej mogą doprowadzić do tragedii.

Więcej o: