Porsche 911 992 - opinie Moto.pl. Mówią, że tylko Włosi tak potrafią [Nasz test Samochodu Roku 2019]

Piotr Kozłowski
Zwykło się mówić, że Włosi i tylko Włosi projektują rzeźby na kołach, a nie zwykłe auta. Że ich samochody to dzieła sztuki. Nie mam zamiaru temu zaprzeczać. Ale Niemcy też tak potrafią.

Mało co denerwuje tak jak określanie byle jakich przedmiotów mianem legendarnych, ikonicznych czy kultowych. Ale mało które określenia lepiej pasują do 911. Zresztą to nie tylko moje zdanie. W sierpniu tego roku w Monterey w Kalifornii odbędzie się aukcja, na której zostanie zlicytowane Porsche Type 64. Fakt - to nie jest 911, ale do jego opisu najczęściej używa się słów: protoplasta, pradziadek, przodek 911. Analitycy szacują, że licytator przed ostatnim uderzeniem młotkiem w stół i wykrzyknięciem "Sold!" użyje słów: 25 mln dolarów. To będzie najdroższe Porsche w historii. Tak znawcy wyceniają protoplastę legendy.

Timeless machine

Od początku istnienia modelu 911 jego projektanci pomylili się tylko raz. W 1998 roku zadebiutowała generacja 996 - jedyna, która zrywała z klasycznymi, okrągłymi reflektorami - ikonicznym elementem każdej dotychczasowej i kolejnej generacji modelu. Niemcy naprawili ten błąd już w następnej generacji (997). Stali się wręcz więźniami słynnej linii. Ale właśnie tego oczekują od nich klienci. Są rzeczy, których po prostu nie można zmieniać. Styliści skupiają się na detalach.

Najnowsza generacja 911 (992) to jedna z najładniejszych generacji 911-stek w historii. Krytycy powiedzą, że prawie niczym nie różni się od 991. Ale diabeł tkwi w szczegółach. Przód - i dobrze! - faktycznie zmienił się nieznacznie, ale tył to perfekcja łączenia tradycji z nowoczesnością. Ledowa listwa łącząca tylne światła nie tylko doskonale wygląda i nawiązuje do historycznych 911-stek, ale też wizualnie poszerza całą karoserię. Do tego zaokrąglenia, doskonale wkomponowane w zderzak końcówki wydechu i nowość - pionowe światło stopu skupiające uwagę na charakterystycznych kratkach wlotu powietrza do silnika. Dodatkowe światło stopu zamontowano pod wysuwanym spojlerem.

Do zwolenników jazdy z wysuniętym spojlerem po mieście: W 992 spojler jest tak duży, że po jego wysunięciu auto wygląda, jakby ktoś urwał mu pół tylnego pasa. Moja rada: Decyzję o wysunięciu spojlera pozostaw komputerom.

Po raz pierwszy 911 ma większe koła z tyłu (21-calowe felgi) niż z przodu (20 cali). Inżynierowie zapewniają, że ma to wpływ na prowadzenie, ale projektanci też są zadowoleni - masywne tylne nadkole jeszcze bardziej podkreśla sportowy charakter samochodu.

Porsche 911 992 Carrera 4S CabrioPorsche 911 992 Carrera 4S Cabrio Fot. Piotr Kozłowski

Wnętrze to połączenie luksusu i sportowych akcentów. W 992 przytłacza nieco mnogość ekranów. Oprócz centralnego służącego do obsługi multimediów, są jeszcze dwa. To żadna nowość, bo Porsche już wcześniej umieszczało ekrany w miejscach zegarów. Ale umieszczenie ich w okrągłych ramkach miało jeszcze sens. W 992 obrotomierz pozostał na swoim, centralnym miejscu i wciąż jest analogowy, ale opatulają go dwa ekrany zaburzające linię deski. Ich obsługa nie jest intuicyjna, ale nie to jest ich największym problemem. Bez względu na ustawienie kierownicy jej wieniec przesłania połowę informacji wyświetlanych na ekranach. Na plus trzeba jednak zaliczyć wciąż liczną reprezentację fizycznych przełączników i przycisków, dzięki którym nie musisz mazać palcem po ekranie, by zmniejszyć siłę nawiewu klimatyzacji.

Porsche 911 (typ 992) 2019Porsche 911 (typ 992) 2019 fot. Porsche

Bez nerwów

Póki co w ofercie znajdują się cztery wersje nowego 911: S, 4S, S Cabrio i 4S Cabrio. Napędza je 3-litrowy, 6-cylindrowy silnik o mocy 450 KM i maksymalnym momencie równym 530 Nm. To żadna nowość w gamie Porsche. Nowa jest za to skrzynia. PDK ma teraz 8 przełożeń. Jest wręcz doskonała. Błyskawiczna, ale i kulturalna, jeśli tego od niej oczekujemy, komunikując to wyborem odpowiedniego trybu jazdy. 911 992 prowadzi się znakomicie, wzorowo reagując na polecenia wydawane kierownicą. Jedzie jak po sznurku. W wersji z napędem na tylną oś też. I to nawet po mokrym asfalcie.

Porsche 911 992 Carrera 4S CabrioPorsche 911 992 Carrera 4S Cabrio Fot. Piotr Kozłowski

To ostatnie to zasługa nowego trybu Wet. Ogrom czujników obserwuje otoczenie i zachowanie samochodu. Jeśli wykryją, że koła zaczęły stykać się z mokrą nawierzchnią, zaproponują włączenie "mokrego trybu". Wtedy nawet pełne wciśnięcie gazu w połowie zakrętu nie spowoduje uślizgu tylnej osi. Jednocześnie elektronika nie powoduje nagłego, sztucznego wyprostowania toru jazdy. Działa to doskonale.

Najbardziej sportowym trybem jazdy jest Sport+. Wydawać by się mogło, że jest przeznaczony tylko dla wytrawnych kierowców, ale to nieprawda. Porsche 911 992 mógłby prowadzić każdy, kto sięga stopami do pedałów i wyrasta głową ponad obrys kierownicy. Jazda nową 911-stką to czysta przyjemność bez grama niepokoju i niepewności. Tu nie ma mowy o nerwowych sytuacjach. Mam wrażenie, że inżynierowie przewidzieli każdą możliwą sytuację na drodze i torze. Tego samochodu nie da się zaskoczyć. On odwdzięcza się tym samym.

Porsche 911 992 Carrera 4S CabrioPorsche 911 992 Carrera 4S Cabrio Fot. Piotr Kozłowski

Uspokoję tych, którzy mówią, że nowej 911-stce brakuje charakteru. Na razie na rynku jest tylko wersja S przeznaczona dla tych, którzy nie spędzają weekendów na torach wyścigowych. To bez wątpienia sportowy samochód, ale niezapominający o ważnych dla swoich klientów luksusach. Jest tu adaptacyjny tempomat z funkcją automatycznego hamowania, Night Vision Assist z kamerą termiczną, jest wspomniany Wet Mode i inne udogodnienia. 911 ewoluuje wraz z postępem technicznym i zmieniającymi się wymaganiami. Ale spokojnie. To wciąż fenomenalne auto sportowe. Puryści też dostaną swoje. Poczekajcie na kolejne odmiany.

Więcej o: