"Sprzedam punkty karne. Tanio" - handel punktami w Polsce wciąż kwitnie

Piotr Kozłowski
Wydawało się, że handel punktami karnymi to już przeszłość. Okazuje się jednak, że proceder wciąż kwitnie. Na forach internetowych i portalach ogłoszeniowych w kilka minut można znaleźć dziesiątki ogłoszeń.

Płacą najczęściej zawodowi kierowcy, którzy zbliżają się do limitu. Zarabiają ci, którzy prawo jazdy posiadają, ale samochodem nie jeżdżą wcale lub rzadko. Ogłoszenia wyglądają zwykle tak samo:

Kupię punkty karne. Wezmę na siebie punkty karne z fotoradaru. Cena? 200 zł za punkt

- pisze Patrycja na jednym z internetowych portali ogłoszeniowych.

Witam! Przyjmę punkty karne, 1 pkt = 100zl. W razie jakichkolwiek pytań proszę o kontakt mailowy

- pisze Paweł w poście poniżej.

Podobnych ogłoszeń tylko na tym samym forum znajdujemy jeszcze kilka. Wszystkie z ostatnich trzech dni. Ceny wahają się od 100 do 200 zł za punkt, czasem zdarzają się pakiety - im więcej punktów, tym większy rabat. Część ogłoszeniodawców, którzy chcą przyjąć punkty, opisuje swój wygląd, by ułatwić wybór kierowcom - niektórym z nich zależy na znalezieniu kogoś, kto wygląda podobnie do nich.

Jak sprzedać punkty karne przez internet

Sprzedaż punktów karnych dotyczy wykroczeń rejestrowanych przez fotoradary. Jeśli zdjęcie jest niewyraźne, kierowca może zeznać, że nie pamięta, kto prowadził samochód w chwili, z której pochodzi zdjęcie. Wówczas zostaje ukarany karą do 500 zł. Nie otrzymuje punktów karnych i nie musi przeglądać portali ogłoszeniowych w poszukiwaniu osób oferujących usługę sprzedaży punktów.

Jeśli jednak otrzymane zdjęcie z fotoradaru jest wyraźne, kierowca nie może wymigać się niepamięcią. Wówczas musi wskazać tego, kto w chwili zrobienia zdjęcia prowadził jego samochód. I to właśnie do takich kierowców kierowane są ogłoszenia. Warto pamiętać, że są tańsze i legalne (za sprzedaż punktów grozi do trzech lat więzienia) sposoby obniżenia stanu konta punktów karnych.

Jak legalnie zmniejszyć liczbę punktów karnych

Choć tzw. kursy reedukacyjne miały przestać istnieć, to WORD-y wciąż je oferują. Raz na sześć miesięcy każdy kierowca, który ma prawo jazdy dłużej niż rok, a stan jego konta nie przekroczył 24 punktów, może uczestniczyć w takim kursie. Trwa on kilka godzin i kosztuje 300 zł. Po jego odbyciu kierowca pozbywa się sześciu punktów karnych. Warto też pamiętać, że punkty karne znikają z konta po roku od dnia ich przyznania.

Kursy reedukacyjne nie dotyczą kierowców, którzy prawo jazdy posiadają od mniej niż 12 miesięcy. W ich przypadku limit punktów wynosi 20. Jeśli zostanie przekroczony, prawo jazdy jest odbierane, a kierowca musi raz jeszcze udać się na kurs i zdać egzaminy teoretyczny i praktyczny.

Więcej o:
Komentarze (62)
Sprzedam punkty karne - handel punktami karnymi w Polsce wciąż kwitnie
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: boyscout

    Oceniono 10 razy -6

    czyli jezeli fotoradar zrobi zdjecie na ktorym jest widoczny numer rejestracyjny to ten ktory jest zarejestrowany placi mandat , nie kto inny. chyba tak powinno funkcjonowac prawo i tak jest w zach. Europie.

  • zewszad_i_znikad

    Oceniono 17 razy -5

    Jako niezmotoryzowana nie znam się na punktach karnych, ale tak przy okazji...
    Jak zrozumiałam z fragmentu o reedukacji, 24 punkty to limit, po przekroczeniu którego traci się prawo jazdy? Wydaje mi się, że to bardzo dużo. Są kraje, w których egzamin trzeba powtarzać już po "uzbieraniu" ok. 10 punktów, a nawet mniej. I tak się składa, że są to kraje z lepszą kulturą drogową i wyższym poziomem bezpieczeństwa ruchu.
    Przykładowo, za ŚMIERTELNIE NIEBEZPIECZNE!!!! wykroczenie drogowe, jakim jest omijanie-wyprzedzanie na przejściu dla pieszych, obowiązuje zdaje się 10 punktów. Czyli w niektórych krajach taka próba zabójstwa pieszego automatycznie pozbawiałaby samochodziarza prawa jazdy nawet gdyby za to konkretne wykroczenie nie obowiązywało odbieranie go z miejsca (co uważam za dobry pomysł). W Polsce samochodziarz musi się naprawdę postarać, żeby stracić prawo jazdy.
    Jest w interesie każdej osoby, także niezmotoryzowanej, żeby prawo uniemożliwiało samochodziarzom bandycką jazdę, dlatego wypowiadam się, choć sama z punktami karnymi nie mam do czynienia. Polsce potrzeba ukrócenia samowoli kierowców: wyższych mandatów, niższego limitu punktów karnych, egzekwowania ograniczeń prędkości i zakazów postoju, wywożenia źle zaparkowanych samochodów także za utrudnianie "tylko" ruchu pieszego, bezwzględnego pierwszeństwa pieszych na przejściach...

  • p.bera

    Oceniono 12 razy -4

    swietna inicjatywa, co w tym zlego? w teoretycznie "panstwie" nalezy dbac o swoj interes. Pijana Sedzia rozbija sie o drzewo i niewiele jej grozi albo inny as z Zyrardowa kradnie kobiecie na stacji 50pln i nie musi kombinowac. My musimy

  • duckoff

    Oceniono 4 razy -4

    Jak po kursie się kasuja najstarsze punkty, które i tak by się zaraz skasowaly, to sorry ludzie umieją myśleć.

  • Gość: kojotuo

    Oceniono 9 razy -1

    a jeszcze taniej - po prostu jeździć zgodnie z przepisami i nie powodując zagrożenia na drodze. ale nieeee... to takie niemęskie...

  • maxwywar2

    Oceniono 9 razy -1

    Państwo prawa: apka na telefon ostrzegająca przed policją, sponsorowana przez panstwowy koncern paliwowy, portale internetowe gnerujące pisma procsowe anulujące mandaty, handel punktami karnymi - ale najważniejsze że już dowodu rejestracyjnego nie trzeba już wozić - to dla ustawodawcy kluczowa zmiana. Batustan to mało powiedzane

  • andwegrzyn

    Oceniono 3 razy -1

    W irlandii jesli masz wiecej niz 2 punkty karne mozesz byc pewien, ze zaplacisz wiecej za OC bo stwazasz wieksze ryzyko. I juz nikt nie kupi bo mu sie nie bedzie oplacalo...

  • Gość: ...

    0

    Zawsze można jeździć przepisowo zamiast zgrywać hojraka i pędzić jak idiota tworząc duże zagrożenie.

  • adam3407

    0

    Pisanie w sasiednim artykule, ze niemiecki Seat to hiszpanskie auto to SPORE naduzycie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX