Opinie Moto.pl: Nowy Range Rover Evoque - Velar w rozmiarze XS

Romansów motoryzacyjnych było wiele. Niektóre kończyły się dobrze, a inne źle. Tym razem Range Rover postanowił połączyć małego Evoque z dostojnym Velarem. Z tego miksu powstało bardzo zgrabne dzieło.

Od wejścia na światowe rynki sprzedanych zostało 770 000 egzemplarzy Range Rovera Evoque w 116 krajach. Jego popularność rośnie także w Polsce. W 2011 roku, kiedy Range Rover wprowadził ten model na rynek, sprzedanych zostało 183 sztuk. Rok później było to 506 szt. W 2013 roku – 756 szt., a w 2014 roku przekroczony został próg tysiąca sztuk (1060 szt.). Kolejne lata przynosiły jeszcze lepsze rezultaty. W 2015 roku liczba zakupionych Evoque wzrosła do 1324 szt., w 2016 roku do 1578 szt., a w 2017 roku do 1761 szt. Miniony rok (2018) był kolejnym przełomem. To właśnie przez te 12 miesięcy sprzedano 2149 egzemplarzy tego modelu Range Rovera.

Nowy Range Rover Evoque. Stylistyczna ewolucja

Mały Range był do tej pory szczególnie doceniany za wygląd. Dla marki prace nad nową generacją auta z pewnością nie były łatwe. Konstruktorzy musieli zaproponować takie zmiany, które nie pogorszyłyby pozycji rynkowej, wypracowanej przez ostatnie lata. To zadanie udało się perfekcyjnie.

Schemat działania był prosty. Skoro większy Velar został dobrze przyjęty na rynku, to dlaczego nie zrobić nowego auta opierając się na jego stylistyce. Efektem tego jest dużo wspólnych elementów z Velarem, zaczynając od świateł, krótkiego tylnego zwisu, charakterystycznych elementów na masce czy wysuwających się klamek, które podczas jazdy są schowane w nadwozie nie zaburzając tym samym zgrabnej linii.

Range Rover EvoqueRange Rover Evoque fot. Maciej Gis

Ale stylistyka to tylko część zmian jakie zostały wprowadzone w tym modelu. Zastosowanie nowej płyty podwoziowej pozwoliło na zwiększenie rozstawu osi o 21 mm (do 268,1 cm). Co ciekawe, długość auta się nie zmieniła (437,1 cm). Wprowadzono natomiast krótsze zwisy.

Nowy Range Rover Evoque. Przestronniejsze wnętrze

Konstruktorom nowego Evoque udało się osiągnąć coś co dla wielu jest sztuką niemożliwą. Otóż mimo praktycznie tych samych wymiarów, auto zyskało nie tylko większy bagażnik, ale też większy zbiornik paliwa w odmianie wysokoprężnej (o 20 proc.). Jest też więcej miejsca na nogi w drugim rzędzie siedzeń, powiększony został bagażnik (z 472 do 591 litrów) oraz zmieścił się jeszcze system miękkiej hybrydy.

Przyczyniło się do tego parę kwestii, ale jednym z głównych powodów takich zmian jest wykorzystanie wzmacnianej stali, a nie aluminium. Wiadomo ten drugim materiał jest teoretycznie lepszy ze względu na redukcję masy, ale odbyłoby się to kosztem przestrzeni.

Cyfryzacja postępuje

Jak można było się spodziewać wnętrze nowego Evoque jest kopią tego co jest w Velarze. Nie ma jednak nic w tym złego, ponieważ jest ono eleganckie, przejrzyste i poukładane. Nie zabrakło w nim systemu Touch Pro Duo z dwoma ekranami, gdzie górny odpowiada za media i nawigację, a za pośrednictwem dolnego zarządza się klimatyzacją, ustawieniami pojazdu oraz konfiguracją foteli.

Jak przystało na taki poziom nowoczesności, to w tym aucie są też cyfrowe zegary tablicy rozdzielczej czy przyciski na kierownicy, które są również dotykowe.

Materiały użyte do wykończenia wnętrza nie pozostawiają nic do życzenia. Są wysokiej jakości, a spasowanie elementów jest wręcz wzorcowe. Nie znajdzie się tutaj części nie pasujących do siebie czy co więcej skrzypiących pod naciskiem czy podczas jazdy. W testowym egzemplarzu wykończenia wnętrza było biało-czarne. Z punktu widzenia wizualnego jest to jedna z lepszych opcji.

Range Rover EvoqueRange Rover Evoque fot. Filip Trusz

Nowością natomiast jest cyfrowe lusterko środkowe. Zasada jego działania oparta jest na zamontowanej kamerze o dobrej jakości w antenie dachowej zwanej popularnie „płetwą rekina” (o jasności 3x większej niż jasność smartfonów). Uruchamia się ją poprzez przesunięcie przełącznika w dolnej części lusterka. Obraz jest wyświetlany na całym lusterku w wysokiej rozdzielczości.

Co więcej, kierowca za pomocą przełączników może regulować wysokość obrazu, jak też jego jasność. Jest to ciekawy patent, do którego trzeba się przyzwyczaić. Przy pierwszej styczności z tym rozwiązaniem było dla mnie rozpraszające.

Jednak jest w nim sens, zwłaszcza jak przewozimy wysokie przedmioty w bagażniku albo jedziemy z kompletem pasażerów. Warto też wspomnieć, że auto jest wyposażone również w system kamer 360 stopni. Są one niezależne od tej odpowiedzialnej za cyfrowe lusterko wsteczne.

Nowy Range Rover Evoque. Wrażenia z jazdy

Range Rover Evoque prowadzi się lepiej niż poprzednik. Układ kierowniczy jest dobrze dopasowany od charakteru pojazdu. Wspomaganie działa nieco ciężej i wymaga więcej siły, ale nie jest to męczące. Co ważne, dobrze czuć pracę kół, a układ zawieszenia odpowiednio wybiera nierówności.

W testowym egzemplarzu założono 21-calowe alufelgi, które wpływały na odczuwanie niektórych nierówności. Jest to jednak akceptowalne. Podczas szybszej jazdy auto jest stabilne i na łukach nadwozie nie wychyla się znacząco. Jednak jak ktoś potrzebowałby usztywnić jeszcze bardziej auto, to może włączyć tryb dynamiczny.

Do napędu egzemplarza, którym miałem okazję pojeździć posłużył wysokoprężny silnik o objętości skokowej 2-litrów i mocy 180 KM (430 Nm). Jest to silnik z rodziny Ingenium zintegrowany z 9-biegową przekładnią automatyczną oraz napędem na cztery koła.

Range Rover EvoqueRange Rover Evoque fot. Maciej Gis

Według producenta pierwszą setkę osiąga się po 9,3 sekundy, a prędkość maksymalna to 200 km/h. Choć na papierze wygląda to dobrze to największą bolączką Evoque jest jego masa własna, która wynosi ok. 1900 kg.

Tym samym jest to jedno z cięższych aut w swoim segmencie. Przekłada się to na odczucia z jazdy. Mimo 180 koni mechanicznych i 430 Nm maksymalnego momentu obrotowego ma się wrażenie, że auto przyspiesza niechętnie. To wpływa też na stosunkowo duże zużycie paliwa.

Rozwiązaniem, przynajmniej teoretycznie, jest zastosowanie miękkiej hybrydy (układ 48V), wyłączający silnik podczas dojeżdżania do świateł, czy odpuszczaniu pedału przyspieszenia. To jednak będziemy w stanie sprawdzić dopiero podczas dłuższych testów tego auta.

Teren mu nie straszny

Jak przystało na Range Rovera mały Evoque może zapuścić się poza utwardzone drogi. Auto ma prześwit wynoszący 212 mm dzięki czemu poradzi sobie nawet w bardziej wymagającym terenie. Do tego kąt natarcia, rampowy i zejścia wynoszą odpowiednio 22,2, 20,7 oraz 30,6 stopnia. To nie koniec możliwości, ponieważ tym autem możemy brodzić w wodzie o głębokości 600 mm, co więcej na wyświetlaczu centralnym możemy śledzić poziom zanurzenia. Jest też przydatna opcja widoku sprzed pojazdu, gdzie wyraźnie zaznaczone są koła. Pomaga to przy przejeżdżaniu przez ciasne miejsca.

Nowy Range Rover Evoque. Ceny

Ceny nowego Evoque rozpoczynają się od 155 900 zł. Nie jest to mała kwota. Biorąc jednak pod uwagę, że klienci nie kupują biednych odmian tego pojazdu to ceny będą prawdopodobnie około 200–220 tys. zł. To jednak będzie dopiero za chwilę. Odmiana First Edition, wyposażona we wszystkie oferowane dodatki – (np. lampy LED Matrix, wysokogatunkową skórę, kompletny zestaw elektronicznych asystentów) w połączeniu ze 180-konnym dieslem to wydatek 297 850 zł.

W ofercie tego modelu będą inne silniki. Wśród nich są:

Diesle:

  • 150 KM (380 Nm)
  • 180 KM (430 Nm)
  • 240 KM (500 Nm)

Benzynowe:

  • 200 KM (320 Nm)
  • 249 KM (365 Nm)
  • 300 KM (400 Nm)

Do tego zestawu w późniejszym czasie dołączy również hybryda typu PHEV. Będzie wyposażona w 3-cylindrowy, 1,5-litrowy silnik spalinowy o mocy 200 KM. Do tego na tylnej osi będzie umieszczony silnik elektryczny o mocy 108 KM. Akumulatory będą miały pojemność 11,3 kWh.

Więcej o: