Pułapki na kierowców. Na co uważać w umowach leasingu i wynajmu długoterminowego samochodu?

Coraz popularniejszy jest leasing samochodów przez osoby prywatne. Dilerzy próbują nas też przekonać do korzystania z aut na abonament. Jakie pułapki mogą na nas czyhać w umowach związanych z takimi formami użytkowania samochodu?

Fundamentalną różnicą pomiędzy zakupem samochodu a jego wynajmem w różnej formie (w tym w formie leasingu) jest fakt, że kupując auto, staje się ono naszą własnością, a leasingowane lub wynajmowane - nie, bo je jedynie użytkujemy płacąc miesięczny czynsz, a nie kupujemy na własność.

W różnych umowach wynajmu auta pojawiają się dodatkowe, specyficzne zapisy. Warto na nie zwrócić uwagę i jeżeli są dla nas niekorzystne, próbować je negocjować z leasingodawcą lub firmą, która nam wynajmie auto.

Uwaga na limit kilometrów i wyjazd za granicę

Często w umowach najmu auta pojawia się maksymalna liczba kilometrów, którą możemy przejechać w cenie abonamentu – np. 20 tys. km rocznie. Jeżeli ją przekroczymy, musimy dopłacić – np. 50 gr za każdy kilometr powyżej limitu. Jeżeli planujemy dużo jeździć, umowa z limitem może być dla nas niekorzystna.

Firmom wynajmującym auta często nie podobają się też zagraniczne podróże samochodem, z którego korzystamy. Zwykle całkowity zakaz takich wyjazdów jest rzadkością, zamiast niego pojawia się jednak punkt, że przed wyjazdem musimy o tym pisemnie powiadomić firmę wynajmującą. Jak tego nie zrobimy, możemy zapłacić niemałą karę – np. tysiąc złotych. By tego uniknąć, dobrze jest wynegocjować zmianę lub wykreślenie z umowy punktu o utrudnieniach w wyjazdach zagranicznych.

Co jest zawarte w abonamencie?

Nie ma jednolitego standardu umów leasingowych i wynajmu samochodów. Dlatego zanim je podpiszemy, musimy dokładnie sprawdzić, co jest zawarte w abonamencie lub w racie leasingowej.

Bywa np., że ubezpieczenie musimy kupić oddzielnie – a to np. koszt wysokości kilku tysięcy złotych. Koniecznie trzeba też dowiedzieć się, kto i jak pokrywa koszty napraw. Może się okazać, że za naprawy wynikające z normalnego zużycia niektórych części musi zapłacić kierowca wynajmowanego samochodu. Taką naprawą może być np. wymiana klocków hamulcowych lub… sprzęgła. I wtedy czeka nas wydatek w skrajnym wypadku wysokości nawet kilku tysięcy złotych, bo dodatkowo musi ją przeprowadzić autoryzowany serwis.

Może się też okazać, że samodzielnie będziemy musieli dokupić do auta opony zimowe, zapłacić za ich założenie i jeszcze zadbać o przechowanie letnich.

Sprawdź, kto może prowadzić samochód

W umowach zarówno leasingowych, jak i wynajmu długoterminowego mogą również pojawić się ograniczenia dotyczące wykorzystania samochodu i tego, kto może być kierowcą.

Niedopuszczalne może być np., by samochodem wynajmowanym jeździł ktoś inny (członek rodziny lub znajomy). Często samochodu nie wolno wykorzystywać do pracy zarobkowej – np. w roli kierowcy Ubera.

W umowie leasingowej natomiast mogą się znaleźć zapisy o tym, że autem nie może jeździć inny pracownik firmy, albo też nie może on być wykorzystywany do pracy w firmie taksówkowej.

Pies i papierosy

Kochasz czworonogi lub lubisz palić papierosy w samochodzie? Może się okazać, że wynajem długoterminowy nie jest dla ciebie. W umowach pojawiają się wyraźne zapisy zabraniające przewozić czworonogi i inne zwierzęta wynajmowanym samochodem lub palić w nim papierosy. Trudno jest je renegocjować.

Zarysujesz lakier? Mimo ubezpieczenia i tak coś zapłacisz

W umowach długoterminowego wynajmu samochodów pojawia się też zapis o tzw. udziale własnym w powstałych szkodach. I jest tak mimo że auto jest ubezpieczone. Może się więc zdarzyć, że kiedy samochód przeżyje drobną stłuczkę lub zostanie skradziony, to musimy dopłacić do ubezpieczenia wynajmującej firmie kilkaset złotych lub nawet kilka tysięcy złotych.

W ten sposób firma wynajmująca chce nas zmusić do tego, byśmy dbali o samochód jak o własny – zamykali go, nie zostawiali na noc w podejrzanych miejscach i otwierali delikatnie drzwi na zatłoczonych parkingach, by nie porysować lakieru.

Uwaga na dodatkowe głośniki i hak

Nie zawsze łatwo w wynajmowanym lub leasingowanym samochodzie zainstalować dodatkowy wzmacniacz z głośnikami lub hak holowniczy. Tego rodzaju zmiany są zabronione lub wymagają dodatkowych uzgodnień – jeżeli o nich zapomnimy, zapłacimy karę.

Jeżeli nam zależy na różnych modyfikacjach auta, ustalmy warunki, na jakich to się może zdarzyć przed podpisaniem umowy.

A co z wcześniejszym zakończeniem umowy?

Trzeba też precyzyjnie określić z firmą wynajmującą, jak skończyć wcześniej umowę wynajmu lub leasingu. W życiu dzieją się różne rzeczy. Dodatkowej opłaty w takim przypadku nie uda nam się uniknąć, ale ważne jest, by jej wysokość była precyzyjnie określona i nie była absurdalnie duża – np. wysokości jednej trzeciej rat abonamentowych, które nam jeszcze pozostały do końca umowy.

W umowach leasingowych i wynajmu warto też zwrócić uwagę na datę zwrotu samochodu – często nawet dzień spóźnienia oznacza niemałe kary. Ważne też, by data płatności ostatniej raty i wykupu w wypadku leasingu wypadała przed datą zakończenia polisy ubezpieczeniowej samochodu. Inaczej grozi nam, że będziemy musieli kupić drogie ubezpieczenie.

Więcej o:
Komentarze (27)
a co uważać w umowach leasingu i wynajmu długoterminowego samochodu?
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • mossowski

    Oceniono 9 razy -1

    Głupszego artykułu dawno nie czytałem. Redaktor odkrywa, że przy wynajmie nie jest się właścicielem pojazdu. Szok!
    Jak można liczyć, że nie będzie limitu km? W innym przypadku jak CFM ma zabudżetować ilość opon, przeglądów itd?
    Kara za szkodę? Jak skalkulować biznes w których klientów może zwracać samochód z dowolna ilością szkód? Jak zrobisz szkodę na swoim prywatnym samochodzie to będziesz miał w kolejnym roku wyższe składki czy nie?

    Artykuł dno a wiedza redaktora na poziomie podstawowym.

  • bulba55

    0

    ...kupując auto stajemy się jego właścicielem... panie wolaku pismaku

  • pator77

    0

    Ile trzeba zarabiać, żeby stać tego kogoś było na na leasing auta o wartości 2000 złotych brutto i jeszcze mieć na chleb, mieszkanie i takie tam?

  • pcat

    Oceniono 1 raz 1

    Trzeba uważać na reklamy - leasing za 1% miesięcznie. Jak już jesteśmy w salonie, wybraliśmy samochód, pełnia szczęścia, to przy podpisywaniu dokumentów okazuje się, że rata netto to 1% ceny brutto i dochodzi jeszcze VAT (drugi VAT). Czyli co miesiąc płacisz 1,23%, a nie 1%, a całego VATu od osobówki nie odliczysz.

  • Gość: Zenek

    Oceniono 2 razy 2

    W takie umowy trzeba się dobrze wczytać, aby się nie wpakować w jakąś pułapkę. A najlepiej to kupić własne i się nie martwić o jakieś limity czy ograniczenia. Tak jak ja w moim rav4 trzeciej generacji, auto trwałe i posłuży lata. Jak na razie mnie jeszcze nie zawiodło

  • Gość: gość

    Oceniono 2 razy 2

    w reklamach to wygląda atrakcyjnie bo nie m tam kosztów rozliczenia leasingu. W praktyce najczęściej jest zdziwienie że trzeba dopłacić np. za malowanie rysek na lusterkach, zderzakach, itp, które są w miejskim użytkowaniu pewne. Stawki dopłaty są oczywiście serwisowe. Lepiej nie myśleć ile policzą za zadrapany kokpit. Taka forma używania samochodu daje teoretycznie niewielkie korzyści finansowe ale bardzo duże ryzyko, że będzie to rozwiązanie dużo droższe od zakupu samochodu.

  • eclipse23

    Oceniono 2 razy 2

    sami reklamujecie nachalnie takie formy wynajmu dyliżansów

  • kka69

    Oceniono 4 razy 4

    Warto poczytać w sieci recenzji firm leasingowych.
    Jest jedna taka, której wszystkim odradzam, bo potrafią przy zdawaniu auta dowalić "kary" za wytarty fotel kierowcy , lub za wytartą podłogę w bagażniku albo wytartą nadmiernie kierownicę.
    Normalne ślady użytkowania po przebiegu 150 tys km, ale nie dla tej firmy.
    Choć wszystko jest czyste i nie uszkodzone, to oni sobie jeszcze takie zyski dorabiają.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX