Opinie Moto.pl: Nowy Ford Mustang GT 5.0 - 450 KM w świetnej cenie

Mustang w Europie jest bezkonkurencyjny. Garściami czerpie wzorce z pierwowzoru, daje mnóstwo frajdy z jazdy i do tego został świetnie wyceniony. Żaden z producentów nie oferuje 450 koni mechanicznych w podobnej cenie.

Historia Mustanga sięga połowy lat 60. Przez blisko 6 dekad Amerykanie udoskonalali swojego Muscle Cara i sprawiali, by był przyjaźniejszy na co dzień. Ta sztuka się udała. Mimo, że pod maską drzemie ogromny potencjał, tym autem można z powodzeniem jeździć do szkoły, biura, na weekend w góry i na zakupy. Docenili to klienci na Starym Kontynencie. Mustangów sprzedaje się tyle, ile Porsche 911 – około 15 tysięcy sztuk rocznie.

Mocniejsze serce, 10-biegowa skrzynia

Mustang po liftingu zyskał nie tylko w pełni LED-owe reflektory i nowe ozdobniki nadwozia, lecz również mocniejsze serce napędowe. Moc silnika V8 wzrosła z 431 do 450 koni mechanicznych. Poza poprawą parametrów, konstruktorom udało się nieco spłaszczyć przebieg krzywej momentu obrotowego. To przekłada się na korzystną charakterystykę motoru i lepszą elastyczność, zwłaszcza przy autostradowych prędkościach.

W pierwotnym duchu, niutonometry wędrują na tylną oś. Wolnossąca jednostka pracuje mechanicznie i pieści ucho basowym, niskim brzmieniem. Układ wydechowy nie uznaje kompromisu. Potęguje uczucie jedności kierowcy z maszyną, a jego głośność narasta po uruchomieniu trybu wyścigowego. Wybranie stosownej ikonki odblokowuje klapy i zaczyna grać własną symfonię. To jedna z najpiękniejszych sekwencji dźwięków w tej cenie.

Podczas spokojnej jazdy, można ustawić tryb cichy. Wówczas basowy pomruk ledwo dociera do nieźle odseparowanej od świata zewnętrznego kabiny. Spada też zużycie paliwa 5-litrowego "pieca". W mieście da się zejść do 15 litrów na 100 km, choć nie ma to najmniejszego sensu.

Korzystanie z potencjału serca napędowego owocuje konsumpcją na poziomie 25-30 litrów. Jest to efekt dynamicznych startów spod świateł z zostawianiem kawałków gumy na asfalcie i zapędzanie wskazówki obrotomierza do 7 tysięcy obr./min.

V8 czyni to z zaskakującą łatwością drąc się przy tym okrutnie. 529 Nm na tylnej osi wymaga od kierowcy czujności i pewnego chwytu dobrze leżącej w dłoniach kierownicy.

Wyciszenie wspomagającej elektroniki daje mnóstwo frajdy, ale też wymusza odpowiednią dozę opanowania i nerwów ze stali. Uważać trzeba przede wszystkim na śliskiej nawierzchni. Dynamiczne wejście w zakręt bez włączonego systemu kontroli trakcji może skończyć się widowiskowym piruetem. Warto wcześniej poćwiczyć na pustym placu, by osiągnąć wysoki stopień zgrania z maszyną.

1831 kilogramów

Dokładnie tyle waży Mustang. Sporo, choć osiągi mówią co innego. Pedał dociśnięty do podłogi gwarantuje osiągnięcie pierwszej setki po 4,3 sekundy.

Powyżej tej wartości wskazówka prędkościomierza wcale nie zwalnia. 160 km/h pojawia się po 9,4 sekundy, a zabawa kończy się na 250. Ford potrafi błyskawicznie połykać autostradowe kilometry, ale nie tylko tam czuje się dobrze.

Inżynierowie mocno popracowali nad układem kierowniczym. Przekazuje dużo informacji o aktualnym położeniu kół, dzięki czemu fastback potrafi zadziwić zwinnością w zakrętach. Martwi tylko średnica zawracania. 12,2 metra to niestety przeciętny wynik.

Zaskakuje natomiast automatyczna skrzynia. Amerykańskie automaty nie grzeszyły szybkością działania i tak zazwyczaj jest, ale w innych przypadkach. 10-biegowy mechanizm w Mustangu działa sprawnie. Przy spokojnej jeździe utrzymuje wysokie przełożenia, ale mocne dociskanie gazu wymusza żwawą redukcję 4-5 trybów.

Nowe multimedia, stare klamki

Obecny Mustang zadebiutował w 2014, a w zeszłym roku przeszedł lifting. Zmarszczki wygładzono, ale nie wszystkie. Część przełączników i tworzyw sztucznych wciąż jest siermiężna. K

Korzystnie za to przedstawiają się multimedia. SYNC3 to wysoka półka. Szybko reaguje na polecenia kierowcy wydawane palcem, a menu jest dość czytelne. Całkiem intuicyjna obsługa przyspiesza aklimatyzację na pokładzie. Nowość stanowią też cyfrowe zegary.

Zmienna grafika pozwala dopasować finalny widok do preferencji kierowcy. Cieszy również grafika nawiązująca się dawnych, analogowych czasów. Na ekranie można sprawdzić temperaturę oleju i płynu chłodzącego, ciśnienie w oponach, czy aktualny skład mieszanki paliwowo-powietrznej.

Bez większych zmian pozostawiono natomiast panel dwustrefowej klimatyzacji, a także cztery przełączniki przypominające te stosowane w samolotach lub helikopterach. Jednym z nich lawirujemy pośród sześciu dostępnych trybów jazdy. Torowy i do wyścigów równoległych wyostrza maszynerię i potęguje narowistość dzikiego, amerykańskiego konia.

Warto też wspomnieć o przestrzeni w kabinie. Bez zarzutu przedstawia się w przedniej części. Nieźle wyprofilowane fotele osadzono nisko, wyposażono w podgrzewanie, wentylację, a także elektryczną regulację. Gorzej z tyłu, gdzie miejsca brakuje przed kolanami i nad głowami. Drugi rząd zapewni względny komfort osobom o wzroście do 160 centymetrów. Powinny być też wygimnastykowane, by przecisnąć się między oparciami a słupkami. Dobrze należy za to ocenić bagażnik. 408-litrowy kufer ma regularny kształt i z powodzeniem mieści dwie walizki.

Ford Mustang 2018 - ceny

Przechodzimy do najprzyjemniejszej rzeczy. Turbodoładowany silnik 2.3 stanowi podstawowy wariant i kosztuje niewiele ponad 173 tysięcy złotych. Wolnossące 5.0 sprzężone z manualną, 6-stopniową skrzynią wymaga dopłaty w wysokości 25 tysięcy. Kolejne 9 pochłonie 10-biegowy automat, a topowa specyfikacja została wyceniona na 220 tysięcy złotych. Drogo? Za Skodę Octavię RS (245 KM) w najbogatszej odmianie wyposażeniowej należy zapłacić ponad 180 tysięcy.

Nowy Ford Mustang nie stracił charakteru

Poliftingowy Mustang stał się zdecydowanie bardziej przyjazny do użytkowania na co dzień, choć wciąż wymaga krzepy i zdrowego rozsądku przy agresywnym obchodzeniu się z gazem. Ma nieco bardziej komfortowe nastawy zawieszenia, ale charakter pozostał niezmieniony. Emocje buduje praca układu wydechowego i możliwość oglądania świata przez boczną szybę.

Ford Mustang GT 5.0 - dane techniczne

Nadwozie: fastback, 3d
Moc: 450 KM przy 7000 obr./min
Moment obr.: 529 Nm przy 4600 obr./min
Skrzynia biegów: automatyczna, 10-biegowa
Napęd: na tylne koła
Wymiary: 4789/1916/1382 mm
Rozstaw osi: 2720 mm
Poj. bagażnika: 408 l
0-100 km/h: 4,3 s
Śr. zużycie paliwa: 16,7 l/100 km (dane testowe)
Prędkość maksymalna: 250 km/h
Cena: od 173 110 zł (za wersję 2.3 EcoBoost 290 KM)

Więcej o:
Komentarze (18)
Opinie Moto.pl: Nowy Ford Mustang GT 5.0 ? 450 KM w świetnej cenie
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • liczbynieklamia

    Oceniono 9 razy 3

    Wszystko niby fajnie, tylko wytłumaczcie mi jak przed znajomymi zaszpanować samochodem, który w topowej wersji kosztuje tyle, co Skoda?

    ;)

  • Gość: miglukas

    Oceniono 6 razy 2

    Turbodoładowany silnik 2.3 stanowi podstawowy wariant i kosztuje niewiele ponad 173 tysięcy złotych. A teraz uwaga - cena u amerykańskiego dealera 26.400 razy kurs dolara 3,80 = wynik 100.000 z groszem. Pytam się skąd się wzięło to dodatkowe 70 tysięcy! Podatki to 2/3 wartości auta? Wersja GT z 5.0 V8 - 35,355$ * 3,80 = 134,349 PLN. Auto dla amerykańskiego licealisty średnio zamożnych rodziców, a u nas luksus...... Skoda nie jest sprzedawana w USA, ale np. w Chile - waluta bardzo tania 1 peso chilijskie 0,0057 PLN. Skoda octavia RS kosztuje tam 21.990.000$, po przeliczeniu waluty wychodzi 124 767,64 PLN, a u nas takie premium za ponad 180.000 PLN.

  • Gość: gość

    Oceniono 1 raz 1

    podajecie dane techniczne auta a poniżej cenę od innej wersji? małoprofasjonalne

  • Gość: VV

    Oceniono 2 razy 0

    Piękne auto. Szkoda,że w opcji nie można zamówić klasycznych zegarów, bo te wyświetlacze są równie bezsensowne i pokraczne jak niedawne zagięte telewizory. Tamta moda minęła,może i ta się szybko skończy. No ale to mało istototna wada. Większa jest spalanie. Jeżeli 15l po mieście to faktycznie wynik możliwy tylko przy masochistycznie ostrożnym obchodzeniem się z gazem, to Mustang pali zdecydowanie za dużo. Tylko powinno być przy spokojnej,ale normalnej jeździe.

  • Gość: Jaro

    Oceniono 7 razy -1

    Fajny, ale silnik 2.3 ecoboost to rozsądniejszy wybór.

  • smurfmadrala

    Oceniono 7 razy -5

    Nie kupię, bo :
    a/nie mam tak dużo szmalu
    b/drogi nie pozwalają na jazdę z wykorzystaniem możliwości Mustanga
    c/wkrótce nadejdą eko-zakazy, które zdelegalizują auta o silnikach 4x większych niż potrzeba,
    auta takie będą wkrótce "dostępne" i legalne jak pozwolenie na broń ostrą

    Mustang jest piękny, raz w roku przewiózłbym się i wystarczy.
    Żyjmy "w realu", holyłódzkie omamienie zdrowe nie jest.

  • Gość: Po pan dziobak

    Oceniono 9 razy -9

    Ludzie mam BMW 428i wypożyczyłem mustanga na 2 tygodnie po 3 dniach już byłem znudzony tym samochodem emocje praktycznie zerowe głos owczem fajny ale na zewnątrz w środku jak w grze.Na prawdę z czystym sumieniem nie polecam tego samochodu totalna tandeta w środku no i ta skrzynia początek lat 90 a manuał niestety jest bardzo awaryjny w stanach jest akcja serwisowa.Reasumukac + taki że inni na nas patrzą ci co się nie znają na motoryzacji ci co się znają patrzą na Ciebie jak na jelopa który jeszcze mało się znam

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX