Zdjęcie z zaskoczenia, czyli aparaty i drony w rękach drogówki. Policja już korzysta z nowego sprzętu

Piotr Kozłowski
Oprócz nieoznakowanych radiowozów i laserowych mierników prędkości polska drogówka ma w swoim arsenale bardziej niekonwencjonalne narzędzia. Nad ulicami latają już nad ulicami, a na wiaduktach stoją policjanci wyposażeni w aparaty.

Lustrzanka na statywie ustawiona na wiadukcie lub poboczu, dron krążący nad skrzyżowaniem - polska drogówka została wyposażona w nowy sprzęt. Co ważne, miejsca kontroli nie są stałe i nie muszą przed nimi ostrzegać żadne znaki - zdjęcia i filmy robione są z zaskoczenia.

Kontrola na (dużą) odległość

Policjanci korzystają z lustrzanek, by z dużej odległości sprawdzać, czy kierowcy mają zapięte pasy, nie rozmawiają przez telefon i czy mają włączone światła. Jeśli popełniają jedno z tych wykroczeń, policjant robi zdjęcie - to niepodważalny dowód złamania prawa. Taka kontrola odbywa się bez wiedzy kierowcy - nie ostrzegają przed nią żadne znaki, a niestandardowe miejsca kontroli (policjanci ustawieni np. na wiaduktach) nie zwiększają czujności kierujących.

Aparaty to niejedyna niestandardowa broń, z której od niedawna korzystają polscy policjanci. Katowicka drogówka wykorzystuje drona, którym monitoruje ruchliwe skrzyżowania. Policjanci sprawdzają, czy kierowcy zatrzymują się na światłach (dotyczy to również zielonej strzałki, przed którą każdy ma obowiązek bezwzględnego zatrzymania), czy nie wymuszają na pieszych pierwszeństwa i czy nie wyprzedzają innych samochodów bezpośrednio przed lub na zebrze. 

Kilkaset metrów od miejsca kontroli stał policyjny patrol, który zatrzymywał kierowców łamiących przepisy. 

Nowe nieoznakowane radiowozy policji

Oprócz niestandardowych narzędzi polska drogówka korzysta też z tradycyjnych metod kontroli, jakimi są m.in. nieoznakowane radiowozy. I to nie byle jakie. Jeszcze przed wakacjami na drogi wyjadą nowe policyjne samochody. Przetarg dotyczy 31 sedanów z mocnymi silnikami (minimum 241 KM) i napędem na cztery koła. Oznacza to, że w czasie letnich urlopów polskich dróg będzie strzegło prawie 400 nieoznakowanych aut policji.

Więcej o:
Komentarze (14)
Aparaty i drony w rękach drogówki. Policja korzysta już z nowego sprzętu
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • marek_f

    Oceniono 2 razy 2

    Na szczęście taki dron nie może latać zbyt długo (15-20 min), misiaki musiałyby mieć wiele pakietów na jeden patrol. Co więcej akumulatory nie wytrzymują zbyt wielu cykli ładowanie-rozładowanie. Prędzej czy później zabraknie kasy na utrzymanie dronów.

  • bartekgryko

    Oceniono 4 razy 2

    Bardzo dobrze, ze policja kontroluje kierowców, powinna równie skutecznie kontrolować rowerzystów nagminnie jeżdżących po przejściach, ale też i pieszych, którzy wchodzą na pas wprost przed nadjeżdzającym autem. jest lustrzanka, proszę robić zdjęcia, niech dron odnajdzie naruszającego przepisy i najlepiej dostarczy od razu mandat :)

  • Gość: pi

    Oceniono 3 razy 1

    "Nad ulicami latają już nad ulicami"
    A to Ci dopiero...
    Ktoś czyta to, co zamierzacie opublikować?

  • hens

    Oceniono 7 razy 1

    Ten sprzęt trzeba dać prawdziwym psom, a nie pospolitym kundlom.
    Takie "coś" to do łopaty się nie nadawało, to poszło do policji.

  • Gość: Konstytucja!!!!

    Oceniono 17 razy 1

    Jakie przepisu regulują użycie drona przeciw kierowcom?

  • Gość: jajakobyły

    0

    a przepisy nadążają za tymi nowościami ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX