Opinie Moto.pl: Opel Grandland X 2.0 CDTi vs. Hyundai Tucson 2.0 CRDi - Diesel w SUV-ach ma się dobrze

Topowe wersje kompaktowych SUV-ów wciąż dobrze sprzedają się z silnikami wysokoprężnymi. Pod maskę Opla trafiła 177-konna konstrukcja PSA. Hyundai postawił na autorskie, 184-konne rozwiązanie z układem Mild Hybrid. Sprawdzamy, który z popularnych graczy lepiej spisuje się podczas codziennej eksploatacji.

Opel Grandland X - nowa propozycja w gamie

Opel w zeszłym roku wprowadził na rynek Grandlanda X z najmocniejszym sercem wysokoprężnym. To technologiczny bliźniak 3008, choć między tymi autami jest sporo różnic. Widać je zwłaszcza na zewnątrz. Przód pojazdu nawiązuje do pozostałych modeli koncernu. Z tyłu podobieństwo z Astrą jest naturalne. Nadwozie ma 448 centymetrów długości, 185,5 szerokości i 161 wysokości. Auto można doposażyć w stopnie boczne, belki dachowe oraz hak holowniczy. W pełni LED-owe, aktywne i naprawdę wydajne światła są standardem w specyfikacji Ultimate. W niższych wersjach trzeba za nie dopłacić 5400 złotych.

Opel Grandland X 2.0 CDTi vs. Hyundai Tucson 2.0 CRDiOpel Grandland X 2.0 CDTi vs. Hyundai Tucson 2.0 CRDi fot. Piotr Mokwiński

Ulubieniec Europejczyków

Auto zaprojektował Peter Schreyer i trzeba przyznać, że to jeden z jego ciekawszych projektów. Atrakcyjna stylizacja przełożyła się na ogromne zainteresowanie klientów. Hyundai od kilku lat zajmuje czołowe pozycje w europejskich rankingach sprzedaży w swoim segmencie. Naznaczona licznymi krągłościami karoseria mierzy 448 centymetrów długości, 185 szerokości i 165 wysokości. W kwestii dodatków, Tucson nie ma się czego wstydzić. SUV-a postawiono na 19-calowych obręczach ze stopów lekkich, na które naciągnięto opony w rozmiarze 245/45. W reflektorach zagościły LED-owe światła, na dachu relingi, a pokrywa bagażnika zyskała elektrycznie sterowane siłowniki. Przy okazji modernizacji, zmieniły się zderzaki, grill, kształt lamp i uformowanie diod.

Opel Grandland X 2.0 CDTi vs. Hyundai Tucson 2.0 CRDiOpel Grandland X 2.0 CDTi vs. Hyundai Tucson 2.0 CRDi fot. Piotr Mokwiński

177 KM i 8 biegów

Od momentu debiutu kilkanaście miesięcy temu, trochę się pozmieniało pod maską Opla. Nie ma już niemieckiego diesla 1.6 Zastąpił go 1.5 CDTi o mocy 130 KM i 300 Nm. Na listę flagowych napędów trafił natomiast dwulitrowy ropniak o mocy 177 KM i 400 Nm dostępnych przy 2000 obr./min. Można go spiąć wyłącznie z automatyczną przekładnią liczącą 8 stopni. Taki tandem okazuje się bardzo skuteczny zarówno w mieście, jak i w trasie. Ta druga opcja stanowi naturalne środowisko Grandlanda. Mocny silnik zapewnia dobrą elastyczność niezależnie od obciążenia pokładu. Spora w tym zasługa maksymalnego momentu obrotowego uzyskiwanego już od niskich wartości prędkości obrotowej. Swoje robi też automat. Mimo, że hydrokinetyczny mechanizm nie należy do mistrzów szybkości, to z powierzonego zadania wywiązuje się nieźle. Płynnie żongluje poszczególnymi przełożeniami, mając jedynie problemy z szybką redukcją. Wtedy z pomocą przychodzi tryb ręczny.

Grandland zaskakuje nie tylko w trasie, gdzie w kabinie panuje względna cisza do 160 km/h, a podatność na boczne podmuchy wiatru jest znikoma. Dobrze się nim też jeździ w mieście. Przede wszystkim z uwagi na aksamitną pracę skrzyni i brak konieczności mocnego dociskania gazu. Dzięki temu auto zużywa bardzo przyzwoite 8-8,5 litra na setkę. Spokojna wycieczka poza terenem zabudowanym zaowocuje konsumpcją na poziomie 6,5 litra. Warto zaznaczyć, że Opel potrafi przyspieszyć do setki w 9,5 sekundy i rozpędzić się do 211 km/h.

Niemieccy inżynierowie sprawili, że zawieszenie stało się sprężyste i skuteczne podczas pokonywania niewielkich ubytków w asfalcie. Jednocześnie, brakuje mu pewności w zakrętach. Nadwozie potrafi się wychylić, a układ kierowniczy jest zbyt mocno wspomagany. Aby rozwiązać ten problem, przydałoby się kilka trybów jazdy wpływających na siłę wspomagania i jakość tłumienia nierówności. Auto osadzone na 19-calowych felgach potrafi też dość głośno wybierać poprzeczne nierówności. Lepiej zdecydować się na „osiemnastki” z wyższym profilem opony.

Brak napędu na cztery koła

Koncepcja budowy niemieckiego auta ze zwiększonym prześwitem wykluczyła już w fazie projektu system 4x4. Moment obrotowy Opla trafia na przednią oś, a trakcję ma wspomagać IntelliGrip. To elektroniczny układ optymalizujący przyczepność w różnych warunkach. Ma 5 trybów jazdy i dość sprawnie żongluje niutonometrami między poszczególnymi kołami. Warto dodać, że pomoże wyjechać z zaśnieżonego, piaszczystego, błotnistego lub mokrego podłoża. Żywioł Grandlanda X stanowią jednak miejskie krawężniki. Na 17 i 18-calowych kołach niemieckich crossover skutecznie filtruje wszelkiej maści nierówności. Nie ma problemów z progami zwalniającymi i forsowaniem betonowych przeszkód. Dostępne są również „dziewiętnastki” z oponami w rozmiarze 235/50 za 1900 złotych. To jednak propozycja na równe drogi.

Opel Grandland X 2.0 CDTi vs. Hyundai Tucson 2.0 CRDiOpel Grandland X 2.0 CDTi vs. Hyundai Tucson 2.0 CRDi fot. Piotr Mokwiński

Nieco więcej koni, porównywalne osiągi

Najmocniejszy napęd Tucsona to 2.0 CRDi skorelowane z 8-stopniowym automatem i napędem na obie osie. Wysokoprężny motor generuje 185 koni mechanicznych i 400 Nm dostępnych w przedziale 1750-2500 obr./min. Mimo dobrych parametrów na papierze, koreański SUV potrzebuje aż 9,5 sekundy na sprint do pierwszej setki. Wskazówka prędkościomierza zatrzymuje się na 201 km/h. Ociężałość wynika ze sporej masy własnej - 1760 kilogramów. Wpływa to na mniejszą pewność pokonywania zakrętów i dość duży apetyt na paliwo. Tucson zużywa w mieście 9-10 litrów, natomiast w trasie trudno zejść poniżej 7. I to przy obecności układu zwanego Mild Hybrid. 48-woltowa instalacja wspomaga ruszanie, odzyskuje energię podczas hamowania i w teorii ma na celu redukcję konsumpcji paliwa o kilka dziesiątych litra. Względem Opla, koreański SUV wydaje się trochę bardziej ociężały i mniej zwinny. Nic dziwnego, bowiem jest cięższy aż o 200 kilogramów.

Wygodnie w trasie

Spora pojemność i moment obrotowy daje o sobie znać na autostradzie. Hyundai sprawnie nabiera prędkości aż do 160-165 km/h, ale robi to trochę wolniej od Opla. Poziom wyciszenia kabiny jest niezły, a podatność na boczne podmuchy wiatru znikoma. Tucson dobrze też zachowuje się na nierównych drogach. Zawieszenie pracuje stosunkowo cicho i przenosi do wnętrza niewiele niepokojących odgłosów. Mieszane uczucia wywołuje natomiast kwestia zestrojenia układu kierowniczego. Koreańscy konstruktorzy postawili na zbyt mocne wspomaganie, co ułatwia manewrowanie na zatłoczonych parkingach, ale zabiera sporo przyjemności z jazdy. Niezbyt szybka jest też automatyczna skrzynia biegów. Co prawda bardzo płynnie zmienia poszczególne przełożenia, ale potrzebuje chwili zastanowienia przy konieczności zbicia 2-3 trybów. W tej kwestii Grandland wypada podobnie.

Opel Grandland X 2.0 CDTi vs. Hyundai Tucson 2.0 CRDiOpel Grandland X 2.0 CDTi vs. Hyundai Tucson 2.0 CRDi fot. Piotr Mokwiński

Niemiecki styl

Projekt przedziału pasażerskiego czerpie wzorce z Astry. Brak mu francuskiej finezji, ale przekonuje za to prostotą i łatwą obsługą. Wszelkie przełączniki znajdują się w zasięgu wzroku i dłoni kierowcy. Na pokładzie znajdziemy automatyczną klimatyzację, wejście USB, a także 220V umieszczone w drugim rzędzie. Dotykowy ekran w najwyższej wersji ma 8 cali i nawigację 3D. Ma przejrzyste menu i nieskomplikowaną szatę graficzną. Szybko reaguje na polecenia i można go połączyć z Apple CarPlay oraz Android Auto. Obraz psuje kamera cofania, której rozdzielczość pozostawia sporo do życzenia. Przeciętnie też wypada spasowanie boczków drzwiowych. Pod mocniejszym naciskiem łokcia potrafią nieprzyjemnie zaskrzypieć, choć użyczonym nam egzemplarz był wersją przedprodukcyjną. Niemniej, w tej kwestii większość konkurentów wypada zdecydowanie lepiej.

W dwóch rzędach przestrzeni nie brakuje. Dodatkowo, przednie fotele projektowano wspólnie z ortopedami, co zaowocowało atestem Akcji na rzecz Zdrowych Pleców. Dzięki temu, łatwo przyjąć dogodną pozycję i nie obawiać się o ból kręgosłupa na dystansie kilkuset kilometrów. Bagażnik ma 514 litrów, a po złożeniu asymetrycznej kanapy 1652. Pokrywa kufra unosi się elektrycznie. Mając zajęte ręce, warto do otwierania i zamykania wykorzystać nogę. Wystarczy machnąć nią pod zderzakiem.

Opel Grandland X 2.0 CDTi vs. Hyundai Tucson 2.0 CRDiOpel Grandland X 2.0 CDTi vs. Hyundai Tucson 2.0 CRDi fot. Piotr Mokwiński

Przestronna kabina

Tucson oferuje sporo miejsca w drugim rzędzie. Kanapa jest wygodna i w wersji Premium wyposażona w podgrzewanie skrajnych siedzisk. Miejsca nie brakuje nad głowami, na wysokości barków i przed kolanami. Dwie dorosłe osoby nie będą narzekać podczas długiej podróży. W tej kategorii Opel przedstawia się trochę gorzej. Fotele wyposażone w elektryczną regulację są przeciętnie wyprofilowane, ale okazują się komfortowe, choć nie tak bardzo, jak w Grandlandzie. Bagażnik o pojemności 459 litrów można doposażyć w siatkę mocującą bagaż. Po złożeniu asymetrycznego oparcia, kufer zmieści 1449 litrów.

Kokpit zaprojektowano bez udziwnień, dzięki czemu nikt nie powinien mieć problemów z obsługą podstawowych urządzeń. Wyświetlacze są czytelne, a kolorystyka jednolita. 8-calowy ekran zawiadujący systemem multimedialnym jest standardem w dwóch najwyższych wersjach wyposażenia. Ma dobrą grafikę, przejrzyste menu i szybko reaguje na polecenia wydawane palcem. To zdecydowanie jedno z lepszych rozwiązań na rynku i bardziej dopracowane w stosunku do niemieckiego konkurenta. Przeciętnej jakości jest natomiast kamera cofania, która nie radzi sobie przy słabym oświetleniu. Nocą trzeba się domyślać, jakie przeszkody znajdują się za samochodem.

Opel Grandland X 2.0 CDTi vs. Hyundai Tucson 2.0 CRDiOpel Grandland X 2.0 CDTi vs. Hyundai Tucson 2.0 CRDi fot. Piotr Mokwiński

W kwestii jakości wykończenia, Hyundai wypada lepiej w porównaniu do Opla. Górna część kokpitu została wyłożona miękkimi i przyjemnymi w dotyku tworzywami. Zdecydowanie gorzej jest w dolnych partiach, gdzie zastosowano twarde plastiki. Nie przekonują też materiały na boczkach drzwiowych. Korzystnie natomiast przedstawia się lista elementów wyposażenia. Na pokładzie znajdziemy automatyczną klimatyzację regulowaną w dwóch strefach, panoramiczne okno dachowe, chłodzony schowek, a także skórzaną tapicerkę. Wszystko dostępne w standardzie w specyfikacji Premium.

Cennik przemawia na korzyść Opla

Za Opla z podstawową wersją benzynową 1.2 Turbo (130 KM) z manualną, 6-biegową skrzynią trzeba zapłacić 97 900 zł. 177-konny diesel w standardzie sprzężony z nowym automatem kosztuje minimum 136 tysięcy. Topowa specyfikacja Ultimate to wydatek na poziomie 157 100 zł.

Hyundai na nieco mniej wycenił bazową odmianę. 87 400 złotych kosztuje Tucson z wolnossącym 1.6 o moc 132 KM. Najbogatsza specyfikacja Premium ze 184-konnym dieslem wiąże się z wydatkiem rzędu 180 tysięcy. Mild Hybrid to dodatkowe 4 tysiące. Jest wyraźnie drożej, ale koreański SUV oferuje nieco więcej systemów podnoszących komfort i bezpieczeństwo.

Opel Grandland X 2.0 CDTi vs. Hyundai Tucson 2.0 CRDiOpel Grandland X 2.0 CDTi vs. Hyundai Tucson 2.0 CRDi fot. Piotr Mokwiński

Opel Grandland X 2.0 CDTi vs. Hyundai Tucson 2.0 CRDi - podsumowanie

Oba auta mają zbliżone gabaryty i na tym podobieństwa się kończą. Mimo podobnej mocy, niemiecki SUV okazuje się żwawszy. Zużywa też mniej paliwa i przekonuje ceną. Zapewnia jednak nieco niższy komfort na poprzecznych nierównościach i mniej przytulne wnętrze wykonane z gorszych materiałów. Hyundai to lepsza propozycja dla osób zjeżdżających czasem z utwardzonych szlaków. Seryjny w topowej specyfikacji 4x4 pomoże pokonać przeszkody w lekkim terenie. Mamy też na pokładzie koreańskiego auta więcej udogodnień z zakresu komfortu i bezpieczeństwa. 27 tysięcy złotych to jednak spora różnica, która dla wielu może być ostatecznym argumentem.

Opel Grandland X 2.0 CDTi | Dane techniczne

  • Nadwozie: SUV, 5d
  • Moc: 177 KM przy 3750 obr./min
  • Moment obr.: 400 Nm przy 2000 obr./min
  • Skrzynia biegów: automatyczna, 8-biegowa
  • Napęd: na przednie koła
  • Wymiary: 4477/1856/1609 mm
  • Rozstaw osi: 2675 mm
  • Poj. bagażnika: 514 / 1652 l
  • 0-100 km/h: 9,5 s
  • Śr. zużycie paliwa: 7,3 l/100 km (dane testowe)
  • Prędkość maksymalna: 211 km/h
  • Cena: od 97 900 zł (za wersję 1.2 Turbo 130 KM)

Hyundai Tucson 2.0 CRDi AWD | Dane techniczne

  • Nadwozie: SUV, 5d
  • Moc: 185 KM przy 4000 obr./min
  • Moment obr.: 400 Nm w przedziale 1750-2750 obr./min
  • Skrzynia biegów: automatyczna, 8-biegowa
  • Napęd: na cztery koła
  • Wymiary: 4480/1850/1645 mm
  • Rozstaw osi: 2670 mm
  • Poj. bagażnika: 459 / 1449 l
  • 0-100 km/h: 9,5 s
  • Śr. zużycie paliwa: 8,9 l/100 km (dane testowe)
  • Prędkość maksymalna: 201 km/h
  • Cena: od 87 400 zł (za wersję 1.6 GDI 132 KM)
Więcej o:
Komentarze (2)
Opel Grandland X 2.0 CDTi vs. Hyundai Tucson 2.0 CRDi - opinie, porównanie, test. Diesel w SUV-ach ma się dobrze
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Kozi

    0

    Hyundai lepiej wykończony? Jezdziłem jednym i drugim i pod względem materiałów, spasowania, wyciszenia kabiny grandland wypada o niebo lepiej

  • Gość: jarek

    0

    Z koreańskich aut wolałbym korando, cenowo wychodzi korzystnie i silnik lepszy mają, diesel 2.2 na takiego suva spokojnie daje radę

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX