Opinie Moto.pl: Nowa Toyota RAV4 - jak jeździ najnowsza wersja pierwszego kompaktowego SUV-a na świecie

Czasem o tym zapominam, ale w latach 90-tych ubiegłego wieku Toyota była bardzo innowacyjnym i odważnym producentem. Wyznaczyła wiele rynkowych trendów, które do tej pory rozwijają się bardzo dynamicznie. Jednym z nich była moda na kompaktowe SUV-y.

Kiedy w 1994 r. Toyota zaprezentowała model RAV4, w sprzedaży nie było takich samochodów. Teraz trudno nam sobie wyobrazić motoryzacyjny rynek, który byłby ich pozbawiony. Najnowsza wersja Toyoty RAV4 nie jest pozbawiona wad, ale mimo to pokazuje, jak daleką drogę przebyły samochody w tym segmencie rynku.

Nadwozie RAV4 jest złożone z ośmiokątów

Przy projektowaniu nadwozia nowej Toyoty RAV4, twórcy posłużyli się motywem ośmiokąta, dzięki czemu linie stały się bardziej kanciaste, a sylwetka - masywna. Efekt jest całkiem niezły.

Nowy samochód wygląda bardziej jak rasowa terenówka i, z wyjątkiem dziwacznej, podwójnej atrapy chłodnicy, całkiem atrakcyjnie. Tylko, że trudno się dopatrzeć się w nim genów marki.

Toyoty się kojarzą z bardziej dynamicznymi i zaokrąglonymi liniami. W wyniku zmiany języka stylistycznego, samochód stał się bardziej generyczny, z takim wyglądem równie dobrze mógłby być autem innego producenta.

W jego sylwetce można znaleźć elementy podobne do japońskich, amerykańskich, a nawet europejskich SUV-ów.

Nowa Toyota RAV4Nowa Toyota RAV4 fot. www.sebastienmauroy.com

Kabina Toyoty RAV4, to przykład ergonomii w japońskim stylu

Wnętrze samochodu jest proste, uporządkowane i ergonomiczne. Projekt nie budzi zachwytu, a do jego wykonania użyto materiałów typowych dla japońskich marek. Czyli przyzwoitych i prawdopodobnie trwałych, ale nic ponadto.

Centralny ekran wygląda jak tablet umieszczony na tablicy przyrządów, ale jest czytelny, a jego obsługa dość łatwa, przynajmniej po przyzwyczajeniu. Godna pochwały jest spora liczba pokręteł, pozwalająca na obsługę ważniejszych funkcji, bez odrywania wzroku od sytuacji na drodze.

Na wygodnych fotelach siedzi się dość wysoko, pozycja za kierownicą jest dobra i łatwo ją przystosować do osób o różnym wzroście i sylwetce. Długość całkowita samochodu nie zmieniła się bardzo w porównaniu z poprzednią generacją.

RAV4 ma 460 cm długości, za to jego rozstaw osi urósł o 3 cm. Dlatego również z tyłu jest dużo miejsca, a bagażnik ma pojemność 580 l, regularne kształty i spory schowek pod podłogą.

RAV4 jest pierwszą Toyotą z elektronicznym lusterkiem

Zaskoczeniem jest środkowe lusterko, które po przesunięciu dźwigienki zmienia się w ekran ciekłokrystaliczny, wyświetlający obraz z kamery umieszczonej z tyłu. Można regulować jego kąt i ogniskową, co pozwala zobaczyć więcej, niż w lusterku oraz używać, gdy bagażnik jest załadowany do dachu.

Jednak każdemu przełączeniu lusterka w tryb „cyfrowy”, towarzyszy dziwne uczucie, bo wzrok ogniskuje się na nim w zupełnie inny sposób, ponieważ brakuje głębi ostrości charakterystycznej dla tradycyjnego lusterka.

Pewnie to kwestia przyzwyczajenia. Wskaźniki za kołem kierownicy częściowo zastąpiono ekranem ciekłokrystalicznym, ale z obu boków pozostały tradycyjne wskaźniki. Taki półśrodek ma niewielki sens, bo wcale nie wygląda atrakcyjnie i ogranicza możliwości konfiguracji ekranu.

Elektroniczne lusterko w nowej Toyocie RAV4Elektroniczne lusterko w nowej Toyocie RAV4 fot. Toyota

Przeczytaj także: Jak jeździ się samochodem napędzanym wodorem? Testowaliśmy Toyotę Mirai

Toyota RAV4 powstała na modułowej płycie TNGA-K

Nowa Toyota RAV4 jest skonstruowana na tej samej platformie, co większość samochodów koncernu o przednionapędowej architekturze.

To znakomicie, bo TNGA jest nowoczesna i stanowi dobrą bazę dla każdego samochodu. Tutaj mamy do czynienia z jej dłuższą wersją, dodatkowo oznaczona literą K. Ta sama platforma posłużyła do skonstruowania samochodów Camry i Lexus ES, więc RAV4 jest w dobrym towarzystwie.

W ofercie znajdzie się kilka wersji napędu, jednak w czasie prezentacji do testów była dostępna tylko najlepsza - hybrydowa.

To również ten sam najnowszy zespół napędowy Toyoty, co w wyżej wymienionych samochodach, z drobną różnicą. W wersji przednionapędowej jest identyczny.

Benzynowy, 4-cylindrowy silnik o poj. 2,5 l wspólnie z elektrycznym osiąga moc 218 KM, która jest przekazywana na oś napędową przy użyciu bezstopniowej skrzyni biegów. W odmianie z napędem na obie osie zastosowano dodatkowy silnik elektryczny zabudowany w tylnej osi.

Nowa Toyota RAV4Nowa Toyota RAV4 fot. www.sebastienmauroy.com

Napęd przedniej i tylnej osi nie jest ze sobą fizycznie połączony - mają tylko wspólną jednostkę sterującą. Moc maksymalna takiego zestawu to 222 KM, raptem o 4 KM więcej, ale przebieg krzywych mocy i momentu obrotowego jest atrakcyjniejszy, niż w przednionapędowej wersji.

Model z napędem na cztery koła przyspiesza od 0 do 100 km/h w zaledwie 8,1 s, przednionapędowemu zajmuje to 8,4 s. Prędkość maksymalna w obu wersjach wynosi 180 km/h.

Przeczytaj także: Opinie Moto.pl: Toyota GT86 - coupe w starym stylu

Toyoty RAV4 z napędem FWD i AWD mocno się różnią od siebie w czasie jazdy

Podczas jazdy obie odmiany hybrydowej Toyoty RAV4 różnią się od siebie znacznie bardziej, niż można się spodziewać. Szczerze mówiąc byłem mocno rozczarowany własnościami jezdnymi i dynamiką wersji z napędem na przednią oś.

Nadwozie przechyla się mocno na zakrętach, a zespół napędowy przyspiesza dopiero po pewnej zwłoce, spowodowanej działaniem skrzyni CVT. W dodatku niezbyt dobrze sobie razi z przekazaniem potężnego momentu obrotowego obu silników na asfalt, za pośrednictwem tylko przednich kół. Z tego powodu samochód wydaje się słabszy, niż wynika to z danych technicznych.

W wersji z napędem na obie osie sytuacja wygląda dużo lepiej. Dodatkowy silnik elektryczny jest połączony parą sprzęgieł z tylnymi półosiami i uruchamiany wtedy, kiedy występuje taka potrzeba.

Wspomaga przyspieszanie samochodu do prędkości 90 km/h. Całością steruje elektroniczne urządzenie, które ma kilka trybów pracy.

Można je zmieniać przy pomocy pokrętła i przycisków, umieszczonych na konsoli pomiędzy przednimi fotelami. Toyota RAV4 w wersji AWD jest bardziej dynamiczna i szybciej reaguje na dodanie gazu.

Wprawdzie skrzynia bezstopniowa ma takie samo opóźnienie, ale nie czujemy tego, bo na tylnej osi moment obrotowy pojawia się natychmiastowo.

Dzięki temu auto nie tylko lepiej przyspiesza, ale ma bardziej neutralną charakterystykę jazdy po zakrętach, bo przednia oś nie musi samodzielnie walczyć z przenoszeniem momentu obrotowego na nawierzchnię.

O dziwo, nawet dźwięk silnika jest bardziej atrakcyjny w odmianie z napędem na cztery koła i mniej przypomina o tym, że jeździmy autem ze skrzynią CVT. Także zużycie benzyny w wersji z napędem AWD, dzięki pomocy dodatkowego silnika elektrycznego w tylnej osi, powinno być zauważalnie niższe.

Przeczytaj także: Nowa Toyota Supra - koniec czekania. Kolejne wcielenie legendy oficjalnie

Wersja z napędem na obie osie jest znacznie lepsza

Krótko mówiąc, napęd AWD-i w RAV4 zdecydowanie jest wart dopłaty, nawet jeśli nie będziemy użytkowali samochodu poza drogami utwardzonymi.

Toyota RAV4 poradzi sobie również poza nimi, co mogliśmy sprawdzić w czasie pierwszych jazd. Ale w teren cięższy, niż wiejskie drogi, raczej bym się nią nie zapuszczał.

Wprawdzie model z napędem na cztery koła wyposażono w elektroniczny odpowiednik blokady mechanizmu różnicowego tylnej osi, uruchamiany po włączeniu trybu jazdy „Trail”, ale przełożenie skrzyni jest zwykle zbyt długie do powolnego pokonywania przeszkód. Samochód nie jest też wyposażony w system pomagający kierowcy na stromych zjazdach, więc trzeba korzystać z hamulca nożnego.

Najbardziej naturalnym środowiskiem dla kompaktowych samochodów SUV nie są bezdroża, tylko ulice dużych miast. Tam się przyda system Toyota Safety Sense, skupiający rozmaite układy, które dbają o bezpieczeństwo podróżujących.

Jest ich wiele. W przypadku ryzyka kolizji zadziała układ PCS+PD wykrywający pieszych oraz rowerzystów, także po zmroku. Mamy do dyspozycji również adaptacyjny tempomat (iACC), układ ostrzegający o nieplanowanej zmianie pasa (LDA+SA) i pomagający pokonywać zakręty (LTA), rozpoznający znaki drogowe (RSA) oraz automatycznie sterujący światłami drogowymi (AHB).

Na szczęście nie miałem okazji przetestować skuteczności działania części z nich. Pewne zastrzeżenia mam tylko do układu LTA, który nie trzymał się pasa ruchu tak precyzyjnie, jak powinien. Za dopłatą samochód będzie można wyposażyć w różne rozwiązania podwyższające komfort użytkowania: elektrycznie sterowaną tylną klapę i panoramiczny dach, bezprzewodową ładowarkę do telefonów, system multimedialny i nawigacyjny JBL.

Ceny nowej Toyoty są znane, samochody będzie można odebrać niebawem

Cenniki nowej RAV4 są opublikowane, a fizycznie samochody pojawią się w salonach już w lutym 2019 r. Najtańszy jest model, którego nie było na prezentacji - z silnikiem benzynowym o mocy 173 KM i napędem na przednią oś.

Za taką Toyotę RAV4 trzeba zapłacić 110 tys. zł. Modele z napędem hybrydowym zaczynają się od 130 tys. zł w wersji Active FWD. Najwięcej kosztuje odmiana Executive - za nią zapłacimy 170 tys. zł. Pomiędzy nimi mieszczą się modele Comfort (139 tys. zł) i Selection (160 tys. zł). Napęd na obie osie AWD-i wymaga dopłaty 10 tys. zł w każdej odmianie wyposażenia.

Przeczytaj także: Toyota RAV4 - cennik 2019. Wiemy, ile będzie kosztować nowa generacja

Nowa Toyota RAV4 to udany samochód. W wersji hybrydowej z napędem na cztery koła, może śmiało stawić czoła najlepszym rywalom. Ale nie będzie jej łatwo, bo segment rynku, który stworzyła ćwierć wieku temu, obecnie jest bardzo zatłoczony i konkurencyjny.

Więcej o:
Komentarze (20)
Opinie Moto.pl: Nowa Toyota RAV4
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Marek

    Oceniono 1 raz 1

    byłem na jeździe próbnej w salonie Carolina Toyota Wola i powiem wam, że naprawdę samochód prowadzi się rewelacyjnie. Cichutko chodzi, płynnie, No czysta przyjemność :)

  • Gość: nordkapp77

    Oceniono 3 razy 1

    Niestety, ale nowy rav4 to tragedia. Konsola centralna to klamot a'la dostawczak - pomyłka. Może i użytkowe, bez kretyńskiego stukania w telewizornię, bo są pokrętła i guziki, ale ogólnie wygląd jak z Żuka czy Nysy XXI w. Miejsca w środku wcale nie ma tak wiele. Przy niskim kierowcy jest tyle miejsca co w kompakcie, ot choćby co w sedanie corolli. Przy większym kierowcy na tylnej kanapie robi się ciasnawo, jeśli idzie o miejsce na nogi. Bagażnik może i ma jakąś powierzchnię, ale pojemności jak na takiego klamota z zewn. to już niespecjalnie - strasznie ten bagażnik płaski. Generalnie nowy hatchback o gabarytach zewnętrznych katedry i z wyglądu klamot. A do tego wykonanie wnętrza - jak i wygląd całości - a'la amerykański, czyli tak sobie słabo w sumie - nowe auto w salonie a trzeszczy, słabe spasowanie i konsola środkowa ma luzy jak w kilkuletniej corolli. Jeździć nią na jeździe testowej nawet się nie bardzo chciało :( niestety.

  • Gość: f anta

    Oceniono 3 razy 1

    Drugie pytanie do autora - czy przerabiał w szkole interpunkcję? Pytanie jest jednak retoryczne.

  • j_stalin

    Oceniono 4 razy 0

    skrzynia CVT to szajz jakich malo! dziala kretynsko. wciskasz czleku gaz, bo chcesz przyspieszyc a to gunvo wyje na najwyzszych obrotach silnika, a biegu nie zmienia. i tak jedziesz wyjac 20km/h. po 200latach laskawie zaczyna zwiekszac przelozenie i w nastepnej epoce juz jedziesz 40km/h.... nie polecam!

  • Gość: Gość

    0

    Pytanie do autora: czy zawieszenie jest tak twarde jak w poprzedniej generacji?

  • maryn

    Oceniono 1 raz -1

    Brzydka sylwetka z boku - nadkola kanciaste i toporne jak w plastikowej zabawce za 10zł. Poprzednia wersja miała więcej elegancji.

  • Gość: felixd

    Oceniono 9 razy -1

    Brak zwykłej skrzyni biegów. To co jest, mimo max. prędkości 180 km/h, praktycznie nie nadaje się na autostrady, chyba, że wszędzie będzie max. 130. Silniki elektryczne mają to do siebie, że szybko się mocno nagrzewają, więc przez to ograniczenia prędkości. Dobrze że jest jeszcze kilka modeli o normalnych osiągach i skrzyniach biegów.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX