Używane - Seat Ibiza IV vs. Hyundai i20 I. Mieszczuchy za rozsądne pieniądze

Sytuacja na europejskim rynku w segmencie B od lat prezentuje się podobnie. Pierwsze skrzypce grają francuscy, włoscy i niemieccy producenci zostawiając w tyle pozostałych graczy. Niemniej, szukając kilkuletniego miejskiego auta warto również zainteresować się Seatem Ibizą czy Hyundaiem i20, które uchodzą za udane konstrukcje. Ostateczny wybór zależeć powinien przecież nie tylko od naszych preferencji, lecz również opinii specjalistów.

Seat Ibiza po raz czwarty

Jednym z najpopularniejszych miejskich aut na Starym Kontynencie pozostaje Volkswagen Polo, zaś jego technologicznym bliźniakiem jest między innymi Seat Ibiza. Czwarta generacja hiszpańskiego przedstawiciela segmentu B dostępna była od 2010 do 2017 roku. W międzyczasie producent wprowadzał nieznaczne zmiany stylizacyjne oraz modernizował paletę jednostek napędowych. Co ciekawe, dostępne też były fabryczne pakiety tuningowe poprawiające styl i podnoszące moc silników wysokoprężnych. Ibiza  dostępna była jako trzy i pięciodrzwiowy hatchback oraz funkcjonalne kombi – pojemność bagażnika wynosi odpowiednio 284, 292 i 430 litrów. Dynamicznie narysowane nadwozie przykuwa zdecydowanie więcej spojrzeń, niż niemiecka i czeska konkurencja.

Wnętrze zaprojektowano bardziej zachowawczo, stawiając na  staranny montaż, niezłą jakość materiałów wykończeniowych i komfort użytkowania. Przednie, podstawowe fotele gwarantują akceptowalne warunki, także w czasie dłuższych podróży. Dobre podparcie ciała w zakrętach gwarantują sportowe fotele obecne w topowej odmianie Cupra. Tworzywa sztuczne w kabinie tylko miejscami są miękkie i przyjemne w dotyku, w większości zastosowano budżetowe, twarde plastiki – całość zmontowano jednak solidnie. Tekstylna tapicerka dobrze znosi wieloletnią eksploatację. W kwestii wyposażenia dodatkowego, niekiedy możemy liczyć na „pełną elektrykę”, klimatyzację manualną lub automatyczną, komputer pokładowy, szklany dach i centrum multimedialne z kolorową nawigacją i dotykowym ekranem. Miejsca z przodu nie brakuje, ale w drugim rzędzie wysokie osoby mogą narzekać na niedobór przestrzeni przed kolanami.

Seat Ibiza IVSeat Ibiza IV fot. Seat

Zatrzęsienie jednostek napędowych

Najmniej problemów i najniższe koszty generują bazowe, wolnossące silniki benzynowe 1.2 i 1.4 MPI o mocy 60-70 i 85 KM. Wielopunktowy wtrysk paliwa pozwala na montaż instalacji gazowej w przystępnej cenie. By utrzymać jednostkę w pełnej sprawności wystarczą okresowe wymiany filtrów, oleju oraz rozrządu kosztem 600 złotych. Zakup nowoczesnych, turbodoładowanych silników 1.2 i 1.4 TSI generujących odpowiednio 85-105, 150-180 KM wiąże się z dużym ryzykiem pojawienia się poważnych usterek. Łańcuch rozrządu szybko rozciąga się, a nawet zrywa demolując wnętrze silnika. Im młodszy egzemplarz, tym szansa na mniejszą usterkowość. Producent systematycznie poprawiał konstrukcje, stosując między innymi lepsze i bardziej wytrzymałe materiały. Niemniej, w egzemplarzach z pierwszych lat produkcji, wysokie zużycie oleju silnikowego i długie interwały serwisowe pogłębiają problem niedostatecznego smarowania. Jeśli TSI, to tylko ze sprawdzoną historią serwisową i przebiegiem rzędu 100-150 tysięcy kilometrów. O takie egzemplarze nietrudno, zwłaszcza z polskiej sieci dilerskiej.

Wśród diesli mechanicy zgodnie polecają udane konstrukcje 1.9 i nowszą 1.6 TDI o mocy 90 i 105 KM. Tutaj ewentualna regeneracja turbosprężarki pochłonie 900 złotych, zaś wtryskiwaczy około 600 złotych za sztukę. 1.2 i 1.4 TDI (75 i 80 KM), nie są szczególnie trwałe, a w trasie zapewniają przeciętną dynamikę.

Hyundai i20 po raz pierwszy

Przez długie lata koreańscy producenci nie byli w stanie nawiązać walki z europejską konkurencją, oferując tanie i niezbyt dobrze wykonane samochody. W segmencie B nową jakość w 2008 roku wprowadził Hyundai modelem i20 – produkowany do 2014 roku. Klienci mieli do wyboru trzy i pięciodrzwiowego hatchbacka. Zaprojektowane w Niemczech, estetyczne nadwozie niezbyt dobrze zabezpieczono przed korozją. Jeszcze na gwarancji zdarzały się reklamacje, więc pożądany egzemplarz warto wnikliwie sprawdzić pod tym kątem. Do Europy trafiały auta z fabryk zlokalizowanych w Indiach i Turcji.

Wnętrze skutecznie opiera się intensywnej eksploatacji. Twarde tworzywa co prawda są podatne na zarysowania, jednak wszystko zmontowano solidnie – nic nie rezonuje w czasie jazdy. Podobnie jak w Ibizie, w niektórych egzemplarzach możemy liczyć na elektrycznie sterowane szyby, klimatyzację, komputer pokładowy czy niezłej jakości system multimedialny. Miejsca w drugim rzędzie jest nieco więcej, niż w Seacie. Bagażnik jest jednym z największych w klasie – 295 litrów.

Postaw na benzynowe silniki

Zdaniem mechaników, niezbyt okazała paleta jednostek napędowych Hyundaia zapewnia długotrwały spokój. Czterocylindrowe, wolnossące silniki benzynowe 1.2, 1.4 i 1.6 dysponują mocą 78, 101 i 126 KM, co w zupełności wystarcza do akceptowalnej dynamiki w mieście. Niektóre warsztaty podejmują się montażu instalacji gazowej, co jeszcze obniża koszty użytkowania. Rutynowa wymiana rozrządu to koszt około 600 złotych. Wszystkie jednostki wyposażono w łańcuchowy i trwały napęd rozrządu. Problemów nie przysparzają też manualne skrzynie biegów, choć niektórzy użytkownicy narzekają na problemy z wrzuceniem wstecznego.

Diesle są trzy. Podstawowy, 1.1 CRDi generuje 75 KM. Dobre opinie zbiera 1.4 (90 KM) i 1.6 CRDI o mocy 116 KM. Najmocniejszą, czterocylindrową konstrukcję wyposażono w turbodoładowanie i bezpośredni wtrysk common-rail. Tutaj musimy liczyć się z ewentualną regeneracją turbiny i wtryskiwaczy (koszt 900 i 600 złotych za sztukę). Usterki tych elementów pojawiają się jednak nie wcześniej, niż po 200-250 tysiącach kilometrów.

Układ jezdny

Zarówno Ibizę, jak i i20 wyposażono w zbliżony układ jezdny. Co ważne, tani w produkcji i serwisowaniu. Kolumny McPhersona z przodu i belka skrętna przy osi tylnej. W każdym przypadku taki zestaw sprawdza się doskonale, stanowiąc kompromis pomiędzy pewnością prowadzenia, komfortem i trwałością - daje powody do zadowolenia. Koszty bieżącej eksploatacji również nie przerażają, wymiana kompletu zużytych amortyzatorów pochłonie około 500 złotych. Niektóre elementy będą jednak droższe w Hyundaiu.

Sytuacja rynkowa

Nie brakuje na rynku wtórnym koreańskich samochodów. Oferta jest bardzo bogata, a dominują wersje benzynowe. Nietrudno też znaleźć auta pochodzące z Polski. Te poflotowe są niestety skromnie wyposażone i mają przebiegi przekraczające 120-150 tysięcy kilometrów. Lepiej poszukać od prywatnej osoby. Za pojazd z 2012 roku z rozsądnym kilometrażem i niezłym wyposażeniem trzeba zapłacić około 20 tysięcy złotych.

Wybór Seatów jest zdecydowanie większy. Nieco więcej jest odmian benzynowych, ale nie brakuje też dobrze wyposażonych diesli. Zadbany egzemplarz z 2012 roku to wydatek na poziomie 22-23 tysięcy złotych.

Seat Ibiza IV vs. Hyundai i20 I - podsumowanie

Seat oferuje nieco lepsze właściwości jezdne i szerszy wybór jednostek napędowych. Usportowione wersje potrafią skutecznie podnieść ciśnienie. Ibiza daje więcej dodatków podnoszących komfort codziennej eksploatacji. Z uwagi na niedopracowanie niektórych jednostek, wybór bezpiecznego dla kieszeni silnika okazuje się skromniejszy, niż u koreańskiego konkurenta. Hyundai natomiast spodoba się mniej dynamicznie usposobionym kierowcom. I20 gwarantuje trochę więcej miejsca i wyraźnie większy bagażnik. Gorzej natomiast przedstawia się lista pokładowych udogodnień.

Na co zwrócić uwagę podczas zakupu samochodu? Cena wcale nie jest najważniejsza

Więcej o:
Komentarze (8)
Seat Ibiza IV vs. Hyundai i20 I. Mieszczuchy za rozsądne pieniądze
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Klaudiusz,

    Oceniono 1 raz 1

    Posiadam takiego Seata Ibizę nowego z salonu. Siedzenia są tak niewygodne za po 100 km trzeba stanąć i wyprostować kręgosłup bo tak boli. Tapicerka tekstylna siedzenia od kierowcy przetarła się po 15 tys km. Silnik wolnossący 1.4 85 KM od początku bierze olej. Nie wytrzymuje nawet 20 tys km bez dolewek, a producent zaleca Long Life :) Żadne włoskie, francuskie ani szwedzkie auto nie wymagało dolewek NIGDY a wszystkie miałem nowe. Nie będę wspominał o liczbie usterek drobnych których było dużo za dużo. Teraz jak dzwonią do mnie z Seata czy jestem zainteresowany wymiana na nowszy model odpowiadam, że dziękuję już się wyleczyłem z grupy VW.

  • Gość: laweta

    Oceniono 4 razy -4

    A nie lepiej kupić Kia? Nie da się ukryć że marki japońskie i niemieckie ustępują miejsca koreańskim. Nic dziwnego. Kia oferuje nowoczesny design, dobre wyposażenie i atrakcyjne ceny. A do tego 7 lat gwarancji. Mało?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX