Następca Garbusa idzie na emeryturę. Ikona może powrócić za kilka lat jako elektryk

Filip Trusz
Volkswagen właśnie żegna się z modelem Beetle - duchowy następca kultowego Garbusa doczekał się finałowej odsłony Final Edition. Wiele jednak wskazuje, że charakterystyczny Volkswagen jeszcze powróci na drogi.

O zakończeniu produkcji Volkswagena Beetle mówiono już od dłuższego czasu. Konstrukcyjnie sympatyczne auto jest już mocno przestarzałe i traciło klientów nawet na amerykańskim rynku, gdzie Beetle cieszył się bardzo dużą popularnością. Na wielkie pożegnanie modelu producent wybrał właśnie trwający Salon Samochodowy w Los Angeles. W Mieście Aniołów zaprezentowano Volkswagena Beetle Final Edition, pożegnalną wersję następcy kultowego Garbusa.

Na prezentacji przedstawiciele VW mówili, że Beetle Final Edition ma być sprzedawany tylko w Stanach Zjednoczonych. Czy pojedyncze egzemplarze, ściągnięte dla największych miłośników auta, trafią także do Europy, jeszcze nie wiemy.

Volkswagen Beetle Final EditionVolkswagen Beetle Final Edition fot. Volkswagen

Nawiązania do ostatniego Garbusa

Stylistycznie Volkswagen Beetle Final Edition to hołd dla ostatniej wersji klasycznego Garbusa. Nazywała się Ultima Edicion i zakończyła 65-letnią karierę modelu. Pierwszy Garbus był produkowany i sprzedawany w Meksyku do 2003 roku. Z tego powodu dla Volkswagena Beetle Final Edition zarezerwowano dwa wyjątkowe kolory nadwozia: Safari Uni oraz Stonewashed Blue. Ostatni Beetle ma też kilka stylistycznych smaczków, które nawiązują do klasyka.

Volkswagen Beetle Ultima EdicionVolkswagen Beetle Ultima Edicion fot. Alfacevedoa (źródło: Wikimedia Commons, domena publiczna)

Beetle Final Edition dostępny jest jako coupe oraz kabriolet. Pod maską ostatniej odsłony pracuje dwulitrowy benzynowy silnik turbo o mocy 174 KM, który współpracuje z 6-biegowym automatem. W kabinie znajdziemy praktycznie wszystko, co Beetle ma do zaoferowania - nastrojowe oświetlenie, automatyczną klimatyzację, aluminiowe nakładki na pedały, wykończenie skórą, bezkluczykowy dostęp, 6,3-calowy ekran systemu multimedialnego i kilka systemów bezpieczeństwa.

Volkswagen Beetle Final EditionVolkswagen Beetle Final Edition fot. Volkswagen

Final Edition będzie dostępne w dwóch wersjach - SE i droższej SEL (większe felgi, LED-owe reflektory, specjalna skórzana tapicerka i nawigacja w standardzie). Cennik otworzy 23 045 dolarów za coupe i 27 295 dolarów za kabriolet.

Volkswagen Beetle Final EditionVolkswagen Beetle Final Edition fot. Volkswagen

Volkswagen Beetle może jeszcze powrócić

Volkswagen żegna się z kultowym modelem, ale wiele wskazuje na to, że popularny Garbus jeszcze wróci do salonów sprzedaży. Marka z Wolfsburga zapowiada szeroko zakrojoną ofensywę w segmencie samochodów elektrycznych. W tym celu powołano do życia zupełnie nową rodzinę I.D. Pierwszy produkcyjny model zostanie zaprezentowany już w przyszłym roku. Ma to być elektryczny odpowiednik Golfa. Następne w kolejce są I.D. Buzz, czyli "Microbus przyszłości" oraz I.D. Crozz, odpowiedź na modę na crossovery i SUV-y.

Rodzina konceptów Volkswagen I.D.Rodzina konceptów Volkswagen I.D. fot. VW

Kiedy Volkswageny I.D. okrzepną na rynku przyjdzie czas na mniej praktycznych członków rodziny. Amerykańskie media są pewne - w ofercie znajdzie się miejsce dla stylowego i modnego Beetle'a w zupełnie nowej, elektrycznej odsłonie.

Przedstawiciele Volkswagena oczywiście niczego jeszcze nie potwierdzili, ale trudno uwierzyć, żeby na zawsze mieli zrezygnować z modelu z takim potencjałem.

Volkswagen Beetle Final EditionVolkswagen Beetle Final Edition fot. Volkswagen

Nowa Kia Ceed [WIDEORECENZJA]

Więcej o:
Komentarze (10)
Volkswagen Beetle Final Edition - następca Garbusa idzie na emeryturę
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • mcguirre

    Oceniono 12 razy 8

    Obserwujac sukces Mini i Fiata 500 aż trudno uwierzyć jak VW to spartolił. Mistrzowie świata.

  • Gość: chistoryh

    Oceniono 4 razy 4

    Tylko ikona a ja myślałem że kultowy.

  • sselrats

    Oceniono 2 razy 2

    Moze ten elektryk bedzie nazywal sie Walesa.

  • Gość: bibiking

    Oceniono 2 razy 2

    Nie kumam tej polityki. Naprawdę nie opłaca się go dać na europejskie rynki? Fajny jest.

  • Gość: Gural

    0

    Czytam i czytam recenzje, na temat pierwszego polskiego serialu na Netflix i powiem wam, że nie wiem dlaczego niektórzy hejtują. Serio, miałam okazję zobaczyć ten serial i według mnie jest mega! Co prawda dwa pierwsze odcinki, trochę za mało dynamiczne, ale potem, nie mogłam się oderwać sprzed laptopa! Maćka Musiała i Roberta Więckiewicza bardzo dobrze się ogląda, a cała akcja zbudowana wokół naszej historii. POLECAM OBEJRZEĆ W CAŁOŚCI :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX