Opinie Moto.pl: Nissan Qashqai 1.3 DiG-T - nowy silnik w bestsellerze

Gdy pierwszej generacji Qashqai pojawił się na rynku w 2007 roku, miał zaledwie 6 konkurentów. O tym jak ważny jest to segment dla większości producentów, niech świadczy fakt obecności na rynku aż 31 rywali. Jak na ich tle przedstawia się Nissan z nową jednostką napędową opracowaną wspólnie z Renault, Mitsubishi i Daimlerem?

Kompaktowe SUV-y stanowią około 10% europejskiego rynku samochodów osobowych. W 2016 roku do klientów trafiło ponad 1,5 miliona tego typu pojazdów.

W 2020 segment urośnie do 2 milionów (według magazynu Automotive News Europe). Qashqai od wielu lat nie schodzi z podium. W zeszłym roku do klientów trafiło ponad 260 tysięcy egzemplarzy.

Nissan Qashqai - Lider segmentu

Rewelacyjny wynik Nissana w statystykach sprzedaży nie bierze się z niczego. Japoński koncern jako jeden z pierwszych wprowadził do oferty kompaktowego SUV-a.

Premiera pierwszej generacji Qashqaia miała miejsce na salonie samochodowym w Paryżu w 2006 roku. Auto od razu stało się hitem sprzedaży. W ślad za Azjatami poszli inni producenci, ale mimo upływu lat, wciąż nie są w stanie dogonić króla segmentu.

Nissan Qashqai 1.3 DiG-T – nowy silnik

Dotychczas podstawę gamy jednostek napędowych stanowiły silniki 1.2 o mocy 115 KM i 1.6 generujące 163 KM. Wraz z wprowadzeniem nowego cennika, tych silników nie znajdziemy już w ofercie. Zastąpił je jeden motor występujący w dwóch wersjach mocy – 140 i 160 KM. To konstrukcja opracowana w ramach aliansu Nissan-Renault-Mitsubishi we współpracy z inżynierami Daimlera.

W efekcie uzyskano nowoczesną jednostkę z wtryskiem paliwa pod ciśnieniem 250 barów, głowicą w kształcie delty, wałkami rozrządu z rolkowymi popychaczami i napęd całego mechanizmu przenoszony przez łańcuch, a nie jak dotychczas pasek.

Koniec z CVT

W benzynowych silnikach Nissana mogliśmy spotkać automatyczną, bezstopniową przekładnię. CVT pogarszała osiągi i wyraźnie podnosiła hałas przedostający się do kabiny przy wyższych obrotach. Teraz już tego nie ma.

Konstruktorzy postawili na dwusprzęgłowy automat DCT wykorzystujący mokre sprzęgło. Właśnie takim egzemplarzem w najmocniejszej odmianie przejechałem kilkadziesiąt kilometrów.

Przy pierwszym kontakcie szybko docenicie dobre wyważenie jednostki. Mimo mniejszej pojemności, do dyspozycji mamy wciąż cztery cylindry. Silnik skutecznie odseparowano od przedziału pasażerskiego, a jego praca na wolnych obrotach jest niemal niesłyszalna.

Z 1.3 litra pojemności konstruktorzy wycisnęli 160 KM dostępnych przy 5500 obr./min i 260 Nm uzyskiwanych w przedziale 1600-3500 obr./min. Auto chętnie przyspiesza już od niskich wartości prędkości obrotowej. Subiektywnie, robi to lepiej, niż wskazują na to osiągi – 9,9 sekundy do 100 km/h, a z manualną skrzynią o sekundę mniej. Równie dobrze przedstawia się sytuacja powyżej setki. Sporą w tym rolę odgrywa dość płaska krzywa momentu obrotowego.

Co ważne, w trybie sportowym, elektrycznie wspomagany układ kierowniczy wreszcie przekazuje kierowcy sporo informacji o aktualnym położeniu kół. Dzięki temu, pokonywanie ostrych łuków będzie dla wielu przyjemnością.

Osadzony na 19-calowych obręczach Nissan nieźle filtruje nierówności, choć na tych poprzecznych do uszu podróżnych zaczynają dobiegać niezbyt przyjemne dźwięki.

Przy wyższych prędkościach japoński crossover zachowuje się stabilnie, a w zakrętach przewidywalnie. Mniej korzystnie przedstawia się natomiast zużycie paliwa. Producent podaje konsumpcję w cyklu mieszanym na poziomie 5,8 litra, co akurat można włożyć między bajki.

Komputer pokładowy wyświetla wartości zawierające się w przedziale 8-9 litrów, co przy masie pojazdu przekraczającej 1440 kilogramów, należy uznać jednak za rozsądny wynik.

Nowa tapicerka i multimedia

Wnętrze Nissana niczym nie zaskakuje. Japończycy postawili na sprawdzone i ergonomiczne rozwiązania. Materiały wykończeniowe są miękkie w górnej części kokpitu. Pozostałe, stosunkowo twarde, lecz solidnie spasowane. Dominuje czarna kolorystyka przełamana kilkoma srebrnymi listwami.

Po liftingu poprawiono nieznacznie detale, ale i tak nie ma co liczyć na fajerwerki stylizacyjne. Dzięki temu, obsługa wszelkich urządzeń pokładowych nie sprawia najmniejszych trudności.

265-centymetrów rozstawu osi gwarantuje sporo przestrzeni wewnątrz. W kabinie bez trudu zmieszczą się cztery rosłe osoby. Fotele są wygodne, choć mogłoby mieć trochę lepsze wyprofilowanie.

W najnowszej odsłonie są jednobryłowe i można je pokryć tapicerką ze skóry Nappa. Z tyłu nie brakuje miejsca przed kolanami i nad głowami. Bagażnik o pojemności 430 litrów jest ustawny, ale wielkością przegrywa z większością rywali z segmentu C. W razie potrzeby, można złożyć asymetryczną kanapę i uzyskać przyzwoite 1585 litrów.

Kluczową nowość stanowi zestaw multimedialny. Wciąż ma 7 cali, ale znacznie więcej funkcjonalności. Ekran wyposażono w funkcję multidotyku – obracanie mapy kilkoma palcami jak na ekranie smartfona. Można też personalizować menu główne i korzystać z dokładniejszej nawigacji TomToma z bezprzewodową aktualizacją i analizą bieżącego natężenia ruchu. System jest również kompatybilny z Apple Car Play i Android Auto – na razie w wersji angielskiej.

Przeczytaj także: Nissan Leaf - jazda pod napięciem?

Nissan Qashqai 1.3 DiG-T DCT  - Ceny

Qashqai jest droższy od poprzednika o około 5 tysięcy złotych. 1.2 DiG (115 KM) w podstawowej wersji kosztował 79 750 złotych. Teraz za 140-konną odmianę 1.3 DiG-T trzeba zapłacić w specyfikacji Visia 84 490. Dopłata do najmocniejszego wariantu z manualną skrzynią wynosi 7200 zł. Automat do wydatek na poziomie 100 090 zł.

Opinia Moto.pl

Zmiany w japońskim crossoverze były konieczne. Mimo liftingów, auto zaczęło delikatnie odstawać od konkurencji. Dzięki nowemu, dynamicznemu silnikowi udało się te granice zatrzeć. Nissan przekonuje też lepszym wyposażeniem z zakresu komfortu i zmodyfikowanymi, wydajnymi, aktywnymi reflektorami wykonanymi w technologii LED-owej.

Nissan Qashqai 1.3 DiG-T DCT | Dane techniczne

Nadwozie: SUV, 5d
Moc: 160 KM przy 5500 obr./min
Moment obr.: 270 Nm w przedziale 1600-3500 obr./min
Skrzynia biegów: automatyczna, 7-biegowa
Napęd: na przednie koła
Wymiary: 4377/1806/1590 mm
Rozstaw osi: 2646 mm
Poj. bagażnika: 430 / 1585 l
0-100 km/h: 9,9 s
Śr. zużycie paliwa: 8,6 l/100 km (dane testowe)
Prędkość maksymalna: 198 km/h
Cena: od 84 490 zł (za wersję 1.3 DiG 140 KM)

Więcej o:
Komentarze (21)
Nissan Qashqai 1.3 DiG-T opinie
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: słaby

    Oceniono 7 razy 5

    160 KM, lekka konstrukcja i przyśpieszenie TYLKO 9,9 sec. ??? Bardzo słabo.

  • Karol Saukowski

    Oceniono 6 razy 4

    Mam Nissana X-Traila z wycofanym z oferty silnikiem 1.6 DIG. X-Trail jest większy i cięższy od Qashqaia, a spalanie po ponad roku jazdy (60% miasto, 40% trasa) mam równo 8.0 litra. To tyle na temat ekonomii i downsizingu... Znów dostajemy wysilony silniczek, który pali więcej niż jego mniej wysilony i trwalszy poprzednik. I znów robione jest to w jednym celu. Żeby szybciej się popsuło i żeby szybciej wymienić samochód na nowy. A wszystko pod płaszczykiem ekologii.

  • Gość: bs

    Oceniono 2 razy 2

    śliczne fotele

  • Kris Budyń-Mróz

    Oceniono 6 razy 2

    A jak z wytłumieniem szumów kół? Poprzednik też miał cichy silnik, ale koła zagłuszały radio. Ciekawe również, czy udało się poprawić elastyczność, aby przy wciśnięciu gazu ok 120 km/h coś się zadziało, bo silnik 1,2 nie był wydolny, a górkę wcześniej czuł niż widział. No i kiedy wersja 4x4

  • Gość: Pablo

    Oceniono 1 raz 1

    Podobno w przyszłym roku ma się pojawić diesel 1.7, ciekaw jestem tylko czy zestawią go ze skrzynią CVT czy DCT i czy będzie też połączony z napędem na 4 koła?

  • Gość: Macho

    0

    Ja to jest możliwe, że motor 1.3 Renault ma co do sześciennego centymetra taką samą pojemność jak fiatowski 1.3 FireFly.

  • js08836

    0

    1.3 silniczek ,to pożegnanie Nissana z klientami.

  • mattor71

    Oceniono 2 razy 0

    1440 kg i 8-9 litrów to wg autora rozsądny wynik. To jakiś żart?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX