Przed pierwszą wojną światową samochód kosztował Polaka tyle, co dziś kosztuje samolot. Ale chętnych do zakupu nie brakowało

Tomasz Korniejew
Pierwszy punkt sprzedaży samochodów pojawił się na polskich ziemiach w 1896 r. 10 lat po skonstruowaniu pierwszego samochodu przez Gottlieba Daimlera i Carla Benza. Od tego czasu polska motoryzacja systematycznie się rozwijała, mniej więcej do czasów Polski Ludowej.

Przed pierwszą wojną światową w rękach Polaków było około 1000-2000 samochodów (z 300-400 w Warszawie). Samochód był tak drogi, jak dziś samolot. Jednak chętnych do zakupu nie brakowało.

Co więcej, w 1909 roku powstało w Warszawie Towarzystwo Automobilistów Królestwa Polskiego, które zgromadziło w swoich szeregach polską elitę finansową. Zamożni wizjonerzy propagowali m.in. rozwój sieci dróg, która była wtedy bardzo skromna.

Skonstruowanie samochodu przez długi czas było stosunkowo proste. Inżynierowie wykorzystywali do tego m.in. ramy dorożek, w których montowali silniki spalinowe.

Jeszcze w II RP były próby upowszechnienia samochodu wśród klasy średniej, ale nie powiodły się. Po drugiej wojnie światowej sytuacja rysowała się inaczej. Są głosy, że nasi inżynierowie w okresie Polski Ludowej nie byli w stanie skonstruować nic lepszego niż Syrena.

Takie stwierdzenie jest krzywdzące. Więcej informacji w załączonej rozmowy wideo z Tomaszem Szczerbickim z Narodowego Muzeum Techniki w Warszawie.

Więcej o: