W przyszłości producenci samochodów będą oferować usługi mobilności, a nie auta na sprzedaż. Co to oznacza?

W wypowiedziach prezesów największych motoryzacyjnych firm na świecie pojęcie "mobilność" gości dziś znacznie częściej niż "motoryzacja". O mobilności mówiło się dużo również w kuluarach rozpoczętego właśnie Międzynarodowego Salonu Samochodowego w Paryżu. Ten temat w branży jest na "topie" już od kilku lat.

Science fiction, którym jeszcze niedawno wydawały się samochody elektryczne, a później autonomiczne – czyli takie, które potrafią obejść się bez kierowcy – coraz mniej spędza sen z powiek producentom samochodów. Z konstrukcją jednych i drugich już sobie poradzili.

Najnowsze samochody elektryczne wolne są od wielu wad i ograniczeń, które zniechęcały do zakupu ich protoplastów. Pewne, całkiem zaawansowane funkcje jazdy autonomicznej nowoczesne auta już potrafią realizować.

Młodzi ludzie nie potrzebują posiadać samochodów?

Z wyzwaniami technicznymi producenci samochodów radzą sobie znacznie lepiej niż z wyzwaniem, które stanowi dla nich brak zainteresowania motoryzacją przez ludzi młodego pokolenia. Przewidują, że zjawisko, które teraz raczkuje za kilka do kilkunastu lat osiągnie dojrzałość. I zaczną się problemy.

Wysokie – cena zakupu i koszty eksploatacji, korki, brak miejsc parkingowych, różne potrzeby na różnym etapie życia, które dzisiaj zmienia się znacznie szybciej niż wczoraj, a jutro będzie zmieniało się szybciej niż dziś – to wszystko sprawia, że dla wielu młodych osób inwestycja w samochód nie jest ani pierwszo-, ani drugo-, ani nawet trzecioplanową.

Nowe auto jest mniej „pociągające” niż nowy smartfon, czy tablet. Producenci mają tego świadomość, dlatego obsługa samochodów coraz bardziej przypomina obsługę tych ostatnich. Własny środek lokomocji to często drugi największy wydatek po własnym mieszkaniu.

Teraz „trendy” jest wynajmowanie mieszkań zamiast kupowanie ich na kredyt, który trzeba będzie spłacać do końca życia. Samochody czeka ten sam los i producenci aut już o tym wiedzą. Żaden z nich nie zadaje sobie pytania „czy to się stanie”, lecz „kiedy to nastąpi”.

Abonament na mobilność

Wiele wskazuje na to, że tzw. car sharing, czyli współużytkowanie samochodów, które można wynająć na minuty, już niedługo zyska status jednej z form „zakupu” nowych aut. To m.in. dlatego coraz więcej nowych modeli aut można otworzyć za pomocą aplikacji na smartfonie.

Niektórzy ze specjalistów od planowania produktu uważają nawet, że w przyszłości nabywcy samochodów będą kupowali abonament na… mobilność. Na co dzień będą poruszać się małym elektrycznym samochodem z domu do pracy, na wakacje pojadą przestronnym SUV-em, albo – po wylądowaniu na miejsce – wsiądą do komfortowej limuzyny, którą w ramach abonamentu producent/diler/dostawca mobilności podstawi im pod wskazany adres i udostępni na określony czas. Posiadanie samochodu na własność nie będzie ani konieczne, ani wygodne.

Przeczytaj także: System Start&Stop, czy to faktycznie się opłaca?

Jeśli samochód będzie miał służyć bardziej do przemieszczania się niż do jeżdżenia i bardziej do użytkowania niż posiadania, jego wielkość i parametry techniczne będą ogrywały coraz mniejsze znaczenie. Już teraz, w dobie rozbudowanych systemów multimedialnych, którymi steruje się za pomocą dużego ekranu dotykowego, kabiny wielu modeli wyglądają niemal identycznie. W przyszłości bardzo podobne będzie też wyposażenie samochodów, które będą potrafiły komunikować się między sobą i z otoczeniem.

Najbardziej odważni wizjonerzy mobilności uważają, że wystarczy… szybkie łącze z internetem. Zastąpi ono nie tylko znane dzisiaj zaawansowane systemy bezpieczeństwa, ale nawet poduszki powietrzne. Gdy samochody będą połączone w jedną sieć nie tylko między sobą, ale również z otoczeniem, pojęcie kolizji i wypadku przestanie istnieć. Ruch pojazdów na ziemi będzie przypominał w pełni kontrolowany dzisiaj ruch samolotów w powietrzu.

Kiedy taki scenariusz może się ziścić? Tak prędko jak znikną z dróg samochody, które znamy teraz. Na to potrzeba lat, ale ten proces już się rozpoczął. Najbardziej zaawansowane technicznie auta dostępne dzisiaj w salonach potrafią poruszać się autonomicznie na trzecim z pięciu poziomów takiej jazdy. Do pełnej samodzielnej mobilności brakuje im mniej niż więcej.

Autor artykułu jest jednym z jurorów plebiscytu The Best of Moto.pl. Zachęcamy do wzięcia udziału w wyborze najlepszego samochodu 2018 r. Wszyscy głosujący mogą wygrać atrakcyjne nagrody. Strona do głosowania znajduje się tutaj.

Na polskich drogach ginie najwięcej osób w Europie. Dlaczego? Między innymi dlatego, że nie potrafimy jeździć

Więcej o:
Komentarze (24)
W przyszłości producenci samochodów będą oferować usługi mobilności, a nie auta na sprzedaż. Co to oznacza?
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Macho

    Oceniono 7 razy 7

    I proponowałby zejść z młodych. Problem nie w tym, że podoba im się smartfon, ale w tym, że zarabiają tak mało, że to jedyne na co ich w kontrolowany sposób stać.

  • Gość: Macho

    Oceniono 7 razy 7

    -Halo, potrzebuje mobilności
    -Mobilność nie została przyznana, mobilność nie została przyznana...
    albo
    -Przepraszamy, ale w tym momencie nie dysponujemy wolnym środkiem mobilności.

  • wymagany_login

    Oceniono 7 razy 3

    Pamiętaj hołoto! Żyjecie żeby pracować i płacić podatki, płacić za usługi, a nie - posiadać coś, co ma wartość. To jest zarezerwowane dla kogoś innego.

  • pcat

    Oceniono 9 razy 3

    Telewizja 3D też miała zmienić wszystko. I już jej nie ma.
    To, że komuś w wielkim zachodnim mieście nie opłaca się mieć samochodu, to nie znaczy, że wszyscy ludzie zrezygnują z własnego auta w ulubionym kolorze, z własnym fotelikiem dla dziecka, z wygodnymi fotelami (bo krzywy kręgosłup), z dobrym audio, z zapachem i ozdobami powieszonymi na lusterku.
    Jedyna zmiana to samochody autonomiczne, ale posiadanie się nie zmieni. Plus Uber będzie zyskiwał.

  • leszekk73

    Oceniono 2 razy 2

    I w ten oto sposób, za jakiś czas ludzie uzależnieni od autonomicznych samochodów przestaną odwiedzać biedne rejony świata, w których takich pojazdów nie będzie.
    Chcesz pojeździć po sawannie? Ups, przecież sam nie umiesz jeździć tym zabytkowym pojazdem spalinowym, bo niby jak miałeś się nauczyć tej archaicznej umiejętności. Ale zawsze możesz zapłacić pierdyliard dolarów, żeby jakiś łaskawy tubylec cię podwiózł. Nie chcesz płacić? To spadaj. ;-)

  • 70m3k

    Oceniono 4 razy 2

    Co za bzdura. Uslugodawca "mobilnosci" poniesie dokladnie te same koszty zwiazane z samochodem co wlasciciel. Do tego dolozy swoja marze i wystawi rachunek jezdzacemu. A to ze samochod jest potrzebny tylko godzine dziennie niczego nie zmienia bo prawie wszyscy potrzebuja samochodu o tej samej porze: rano do pracy, wieczorem do domu, w weekend na zakupy i wycieczki.

    Jedyna roznica bedzie taka, ze kozystajacy z "uslugi mobilnosci" poniesie wszystkie koszty posiadania samochodu bez posiadania samochodu.

    A, jeszcze jedno: zeby auto na minuty mialo ekonomiczny sens, to wyposazenie musi byc w podobnym standardzie co publiczne srodki transportu. Lepszy standard bedzie bardzo kosztowny, zeby zwrocily sie koszty i zeby zniechecic mniej zamoznych do wycierania luksusowej tapicerki swoimi pospolitymi tylkami, prawda?

  • Gość: edek

    Oceniono 2 razy 2

    Zastąpi ono nie tylko znane dzisiaj zaawansowane systemy bezpieczeństwa, ale nawet poduszki powietrzne. Gdy samochody będą połączone w jedną sieć nie tylko między sobą, ale również z otoczeniem, pojęcie kolizji i wypadku przestanie istnieć

    pomijam moc obliczeniowa potrzebna do kierowania ruchem samochodow
    , na marginesie porownanie do samolotu idiotyczne , ale zhakowanie takiej sieci to bedzie jedno wielkie zabawne bum

  • Michał Kiliszek

    0

    Autonomiczna jazda dobra rzecz pod warunkiem, że jest opcja, a nie narzuceniem na kierowcę. Ja lubię prowadzić i nie wyobrażam sobie, żeby nie móc tego robić. Ale oczywiście zmęczenie w trasie i wtedy można aktywować,, autopilota ''

  • Gość: gienek

    0

    moim zdaniem kwestia czasu.. aktualnie wprowadzane są hybrydy, aut na wodór np. mirai, aby ograniczyć zanieczyszczenia, gdzie jeszcze nie tak dawno to wszystko wydawało się fikcją. Tutaj zaczyna się szansa dla wielkich koncernów motoryzacyjnych i jak na razie to toyota wysuwa się na prowadzenie

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX