Opinie Moto.pl: Lexus NX 300 F-Sport E-FOUR - urzeka komfortem i nieszablonowym stylem

Filip Trusz
Lexus NX ma już swoje lata, ale niedawny lifting pozwoli mu jeszcze przez jakiś czas walczyć o klientów w bardzo wymagającym segmencie. Zwłaszcza, że NX ma w swoim rękawie kilka asów. I nie chodzi mi tu tylko o futurystyczny wygląd, który wciąż wyróżnia go na drodze.

Do testów dostaliśmy nowego Lexusa NX w wersji F-Sport, ale to nie "sport" mnie w tym samochodzie zachwycił, a szeroko pojęty komfort. Lexus NX urzeka na wiele różnych sposobów.

Fotele wersji F-Sport są wyjątkowo wygodne, miękkie i przyjemnie opatulające. Zapewniają bardzo dobrą jak na SUV-a pozycję za kierownicą, trzymają w ostrych zakrętach, sterujemy nimi elektrycznie i wyposażono je w wentylację oraz podgrzewanie. Sama kierownica również świetnie leży w dłoni - pokryto ją grubą i miękką skórą. Podobnie jak wygodny podłokietnik. Ciekawostką, głównie dla pań, jest wbudowane w tunel centralny, wyjmowane lusterko.

Lexus NX 2018Lexus NX 2018 fot. Lexus

W SUV-ach dominują silniki wysokoprężne, dlatego miłą odmianą jest kulturalnie pracujący i cichutki silnik benzynowy wersji 300. Cisza w kabinie to w ogóle duży plus modelu. Jeżeli nie przekraczamy autostradowych prędkości, to nie ma mowy o hałasie i szumie. Zwłaszcza, że podroż umila nam dopracowane audio Marka Levinsona.

Silnik ma 2.0 l pojemności, turbo, 238 KM i 350 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W trybie Sport S+ potrafi pokazać pazur i rozpędzić NX-a do setki w 7,1 s, ale auto nie zachęca do takich nagłych zrywów. Najlepiej jeździło mi się w trybie Normal, kiedy Lexus z nienaganną gracją pokonywał kolejne kilometry. Po lifcie SUV ma nowe, przeprojektowane zawieszenie. Zostało ono udoskonalone, a układ korekcji sztywności zawieszenia (AVS) oferuje teraz imponującą liczbę nawet 650 parametrów regulacji. Zapewnia znakomity komfort jazdy i wybieranie nierówności na najwyższym poziomie. A jeżeli wybierzemy jeden ze sportowych trybów (Sport S lub S+), to utwardza się i usztywnia, żeby NX radził sobie z trudniejszymi zakrętami.

Mimo że japońscy producenci kochają się w bezstopniowych skrzyniach CVT, to w wersji 300 pracuje zwykły automat o 6 przełożeniach. Za to NX-owi 300 należy się kolejny plus. W wersji F-Sport napęd jest aktywnie przekazywany na wszystkie koła.

Lexus NX 2018Lexus NX 2018 fot. Lexus

Zarzucić Lexusowi NX 300 można z pewnością duży apetyt na paliwo. Producent deklaruje średnie spalanie na poziomie 7,9 l/100 km, ale mi takie wartości udawało się uzyskać tylko w trasie. Kiedy jeździmy po mieście, to zużycie wyraźnie podskakuje. Taki urok dwulitrowych silników w ciężkich SUV-ach (NX waży 1 860 kg). Zwłaszcza, że nie pomaga automat, który lubi przeciągnąć bieg nawet podczas spokojnej jazdy. Zapewnia to przyjemną, dynamiczną jazdę, ale kosztuje na stacji benzynowej.

Alternatywą jest znacznie oszczędniejsza, ale wolniejsza hybrydowa wersja 300h. Oczywiście diesel w ofercie Lexusa NX nie występuje.

Lexus NX 2018Lexus NX 2018 fot. Lexus

Wiek Lexusa NX czuć zwłaszcza w kabinie, która jest już mocno "oldschoolowa", o czym najlepiej świadczy cała masa przycisków i przełączników. W nowych autach jest ich coraz mniej, a większość funkcji przenoszonych jest na pokład kolejnych ekranów. Brak nowoczesności we wnętrzu NX-a wcale nie będzie jednak wadą dla wszystkich kierowców. Fizyczne przyciski są po prostu wygodne, a możliwość zarządzania klimatyzacją, ogrzewaniem foteli czy muzyką (nie tylko głośnością) za ich pomocą to, moim zdaniem, najlepsze rozwiązanie. Wszechobecne ekrany nie są jeszcze tak łatwe i wygodne w obsłudze jak "przestarzałe" przyciski.

Nie podoba mi się za to obsługa nowego systemu multimedialnego z dużym, 10,3-calowym ekranem. Robimy to za pomocą płytki dotykowej. Nie jest to ani wygodne, ani intuicyjne.

Lexus NX 2018Lexus NX 2018 fot. Lexus

Elementy deski rozdzielczej, konsoli centralnej i boczków drzwi są obszyte skórą. Dziwi trochę obecność śrub po bokach konsoli środkowej, ale w Lexusie uznano, że będzie to ciekawy detal. Wyposażenie Lexusa NX może być bardzo bogate. Nasz egzemplarz miał całą masę nowoczesnych systemów bezpieczeństwa i asystentów kierowcy, kamery 360, olbrzymie okno dachowe, ładowanie indukcyjne telefonu w schowku oraz wyświetlacz head-up. Lista opcji jest jeszcze dłuższa.

Ceny? Benzynowy NX 300 w wersji Elegance kosztuje w Polsce wyjściowo 179 900 zł, my jeździliśmy usportowionym F-Sportem, którego wyceniono na 259 900 zł. Jeszcze wyżej znajdziemy najbardziej luksusową propozycję, NX-a Prestige, która kosztuje 274 900 zł. Co ciekawe, hybrydowy Lexus NX 300h (2.5, 197 KM) kosztuje dokładnie tyle samo w każdej wersji wyposażenia.

Lexus NX 2018Lexus NX 2018 fot. Lexus

Opinie Moto.pl: Lexus NX 300 F-Sport E-FOUR - podsumowanie

Lexus NX przyciąga do salonów futurystyczną stylistyką. W segmencie, gdzie rządzą niemieckie marki premium i ich zachowawczo narysowane SUV-y, szalony Lexus NX jest autem wyjątkowym. A po niedawnym lifcie prezentuje się jeszcze lepiej. Po przejażdżce NX-em 300 szybko okaże się, że oryginalny wygląd nie jest jego jedyną zaletą, a japoński SUV to zdecydowanie jedna z najbardziej komfortowych propozycji w klasie. Do tego, z bardzo bogatym wyposażeniem.

Lexus NX 300 F-Sport E-FOUR - dane techniczne

Silnik: benzynowy 2.0 R4 turbo
Moc: 238 KM przy 4800 obr./min.
Moment obr.: 350 Nm
Skrzynia biegów: automat, 6b
Napęd: na cztery koła
Wymiary (dł./szer./wys.): 4 630/2130/1645 mm
Pojemność bagażnika: 580-1625 l
Masa własna: 1 860 kg
Rozstaw osi: 2 660 mm
0-100 km/h: 7,1 s
Prędkość maksymalna: 200 km/h
Zużycie paliwa: 7,9 l/100 km (średnie, dane producenta)
Cena: od 259 900 zł (F-Sport)

Lexus NX 2018

Więcej o:
Komentarze (9)
Opinie Moto.pl: Lexus NX 300 F-Sport E-FOUR - urzeka komfortem i nieszablonowym stylem
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Ania i Tomek

    Oceniono 3 razy 1

    Mam ten samochód od 3 lat. I od 3 lat chciałbym go się pozbyć. Drogi w utrzymaniu, kiepskiej jakości wnętrze i nawigacja. A co gorsza psuje się co chwile. Stuki w układzie kierowniczym, wymiana drążków, wentylatora i wielu innych. Nie polecam!!!

  • Gość: Stefan

    0

    Miałem hybrydę.
    Na plus: wyciszenie, niskie spalanie w mieście, bezawaryjność,spasowanie wnętrza.
    Na minus: krowiasty, kiepskie nagłośnienie, drogi przegląd - 1.5k w ASO co 15k.
    Przesiadłem się do 280 konnej benzyny innej marki, za to sama cenę, nie żałuje.
    Byłbym zapomniał - przed liftem porażka było zawieszenie, podobno poprawili.

  • Gość: Wojciech K

    0

    Gazprom działa, najpierw liga mistrzów, potem mundial teraz piłka ręczna. Są okazje, żeby ugościć decydentów UE

  • Gość: Bartek

    0

    A ja uważam, że Vive i wisła powinny wycofać się z rozgrywek skoro federacja ugaduje się z kacapmi przeciwko nam

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX